Dobré ráno a vítejte v novém roce.
Když jsem se včera vrátil do kanceláře, většinu dne jsem procházel hromadu emailů a snažit jsem se pochopit, co se odehrává na devizových trzích v novém roce. Stručně řečeno se toho (kromě data) změnilo za posledních 14 dní velmi málo, možná se jen více vykreslily problémy na periférii eurozóny (rozuměj v Portugalsku a Španělsku), kde začínáme vážněji pochybovat o schopnosti zejména Portugalska své dluhy zvládnout. Všichni mají na jazyku horké téma bankrotu a větší systematické riziko evropského záchranného balíčku. Zjevně a zcela pochopitelně to má docela negativní dopad na jednotnou měnu a včera v noci jsme byli svědky zázračného (i když krátkého) odrazu tohoto páru od důležitých minim po zveřejnění zpráv z Japonska. V důsledku oznámení Japonska, že je připraveno odkoupit zhruba 20 % irských vládních dluhopisů, vyskočil tento pár přibližně na úroveň 1,2990, z níž pak lehce ustoupil.
Pokud jde o události jinde ve světě, příšerné povodně sužují severovýchodní pobřeží a vnitrozemí Austrálie a očekává se, že do 48 hodin zaplaví voda třetí největší město kontinentu. Zjevným výsledkem je oslabení AUDUSD, a to i navzdory slušným ekonomickým údajům zveřejněným přes noc. Tento pár se nyní nachází pouhých 30 bodů nad kriticky důležitou podporou na úrovni 0,9800 a vzestup se zdá být pro tuto chvíli omezený.
USDCAD má nyní tendenci oslabovat a to mě příliš nevzrušuje. Jen reviduji nedávné pásmo, ve kterém se tento pár obchodoval, směrem dolů.
Se vstupem do nového roku je pro mě zajímavější GBPUSD a libra obecně, a i když si přeji, aby USD posílil, snad po počáteční konsolidaci a korekci DXY v nadcházejících dnech, nejsem úplně rozhodnut, kterým směrem se dát. Přednost dávám v tuto chvíli GBPJPY.
Další alternativou je samozřejmě poohlédnout se na opčním trhu (kde podle všeho objemy nabírají trochu na síle), který by mohl u některých hlavních párů nabídnout lepší strategické vstupní úrovně. Věnujte tomuto prostoru v nadcházejících dnech pozornost a hledejte možné příležitosti.
Pro dnešek žádné úrovně, protože trh zůstává řídký a až do čtvrtka bude postrádat jakákoli významná data. Já využiju této příležitosti, abych se lépe seznámil s tím, co pro nás má rok 2011 z pohledu měnových párů v zásobě.
S pozdravem,
Ken Veksler.
wtorek, 11 stycznia 2011
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Tydzień na rynkach towarowych: chwiejny początek 2011 r.
www.saxobank.pl
Tydzień na rynkach towarowych: chwiejny początek 2011 r.
Rynki towarowe mają trudności z utrzymaniem grudniowej dynamiki – w trakcie pierwszych kilku sesji mieliśmy do czynienia z korektami.
Najważniejszy czynnik wpływający na rynki towarowe, rynek akcji w Stanach Zjednoczonych, zaczął rok ostro, osiągając dwuletnie maksimum w związku z dobrymi danymi gospodarczymi – a trzeba dodać, że sytuacja nadal się poprawia. Tymczasem w Europie uwagę wciąż przyciągają obawy związane z sytuacją na rynku obligacji skarbowych – koszt ubezpieczenia greckiego zadłużenia państwowego osiągnął ostatnio historyczne maksimum. Sytuacja taka pomogła dolarowi wzrosnąć o 3% w stosunku do euro – tym samym nastąpiła pewna redukcja wsparcia dla wycenianych w dolarach towarów.
Indeks Thomson Reuters/Jeffries CRB zaczął rok od strat na wszystkich rynkach, gdy wielkość pozycji spekulacyjnej sprawiła, że sektor towarów stał się podatny na korekty. Warto również zwrócić uwagę na to, że w grudniu indeks przyniósł atrakcyjny zwrot na poziomie 10% – w tym przypadku mamy do czynienia raczej z krótkoterminową ostrożnością niż z przejawem ogólnych oczekiwań dotyczących 2011 r.
Początek stycznia to czas corocznej zmiany struktury portfeli inwestycyjnych funduszy indeksowych, takich jak S&P GSCI czy DJ-UBS. Co roku korygują one wagi poszczególnych surowców w oparciu o zróżnicowane mierniki, z których najważniejszym są zmiany cen w poprzednim roku. Skutkiem takich działań jest zwykle pewne wsparcie dla towarów, które w trakcie poprzedniego roku staniały, podczas gdy zwycięzcy wyścigu bywają do pewnego stopnia wyprzedawani.
W rezultacie modyfikacji wag poszczególnych aktywów, trwającej od piątku, 7 stycznia, do najbliższego czwartku, na rynku pojawi się godna uwagi kwota około 2,6 mld USD, które zostaną przeznaczone na zakup gazu ziemnego. Kompleks surowców energetycznych jako całość powinien przyciągnąć 4,1 mld dolarów, podczas gdy zboża i towary „miękkie” powinny stracić odpowiednio 2,7 i 1,1 mld dolarów. Na rynku metali środki przeznaczone na zakup złota, cynku i aluminium wzrosną, zaś wyprzedawane będą srebro, miedź i nikiel.
Ponieważ rynki są wcześniej dokładnie informowane o takich zmianach, ich faktyczny wpływ w trakcie dokonywania modyfikacji jest wątpliwy – niemniej podkreśla on dramatyczne różnice wycen, z którymi mieliśmy do czynienia w roku 2010.
Większość znaczących instytutów badawczych i komentatorów spodziewa się kolejnego mocnego roku na rynkach towarowych, ponieważ aktywa cykliczne, takie jak surowce energetyczne i metale podstawowe, będą drożeć przy malejących zapasach i zwiększonej aktywności gospodarczej, podczas gdy niektórym towarom żywnościowym, takim jak kukurydza, również będą sprzyjać niskie poziomy światowych zapasów.
W rezultacie na początku 2011 r. spekulacyjna długa pozycja na kontraktach futures na giełdach w Stanach Zjednoczonych osiągnęła rekordowe 1,85 mln kontraktów. Na wykresie widać, że najbardziej wyróżniającym się tu sektorem są zboża i rośliny oleiste – sama kukurydza i soja to 708 tysięcy lotów, podczas gdy w sektorze energetycznym czteroletnie maksimum na ropie WTI jest słabo widoczne z uwagi na dużą pozycję krótką na gazie ziemnym. Takie podwyższone poziomy spekulacyjne na początku roku wiążą się z ryzykiem korekt, ponieważ inwestorzy niechętnie akceptują przynoszące straty pozycje, jeżeli na rynku nie ma oznak mogących świadczyć o szansach na poważniejszą poprawę. Pamiętajcie, że zmiany tygodniowe publikujemy w każdy poniedziałek na www.tradingfloor.com.
Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) opublikowała właśnie swoją grudniową aktualizację światowego indeksu żywnościowego – okazuje się, że globalne ceny żywności osiągnęły w zeszłym miesiącu maksimum, przebijając poziomy widziane ostatnio w trakcie kryzysów żywnościowych z lat 2007 – 2008. Komponent zbożowy, obejmujący pszenicę i ryż, nadal znajduje się mniej więcej 14% poniżej szczytu z 2008 r. Te dwa zboża są najważniejszymi składnikami żywności – sam ryż jedzą trzy miliardy ludzi w Azji i w Afryce.
Cukier, notujący trzydziestoletnie maksimum, był głównym komponentem przyczyniającym się do osiągnięcia przez indeks rekordowego poziomu – z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego nie jest on już jednak tak istotny, jak podstawowe zboża. Tak czy inaczej uwidacznia on ryzyko inflacji żywnościowej, które w 2011 r. będzie wielokrotnie powracającym motywem. Zwłaszcza w gospodarkach wschodzących, gdzie obecnie wynosi ona 10% i w najbliższych miesiącach będzie nadal rosnąć.
Ropa naftowa WTI zaczęła rok od krążenia wokół poziomu 90 dolarów, który uważany jest za środek potencjalnego dwudziestodolarowego zakresu cenowego na 2011 r. Spekulacyjna pozycja długa osiągnęła czteroletnie maksimum, co o tej porze roku ma istotne znaczenie, ponieważ korekta praktycznie na pewno wyzwoli dodatkową falę wyprzedaży. Prognozy danych fundamentalnych na najbliższy rok pokazują, że należy się spodziewać zwiększonego popytu – z drugiej strony, dostępna będzie spora nadwyżka zdolności wydobywczych (sam OPEC ma rezerwę w wysokości 5 mln baryłek dziennie).
Rynek będzie przyglądać się dalszym postępom gospodarki Stanów Zjednoczonych, a także ich potencjalnemu niekorzystnemu wpływowi na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w Chinach. W grudniu popyt na ropę zgłaszany przez USA, największego konsumenta świata, po raz pierwszy od lutego 2008 r. przełamał barierę 20 mln baryłek dziennie. Zapasy w Cushing, centrum dystrybucyjnym notowanej na giełdzie NYMEX ropy WTI, zbliżają się do 38 mln baryłek, ostatniego rekordu sprzed sześciu miesięcy. Taka nadwyżka podaży sprawiła, że cena dla najbliższego miesiąca znalazła się pod pewną presją w stosunku do innych gatunków ropy, takich jak Brent.
Pod względem technicznym kontrakt na ropę WTI z dostawą w lutym porusza się w wąskim, poziomym kanale, którego środkiem jest poziom 90 dolarów. Sygnałem ostrzegającym o możliwości dodatkowych korekt będzie spadek poniżej grudniowego minimum na poziomie 87 – poziom ten odpowiada również poprzedniemu maksimum z kwietnia 2010 r.
Srebro, które w 2010 r. zyskało najwięcej, odnotowało bardzo chwiejny początek roku – dotychczas spadło o 7% i właśnie bierze się za przełamywanie trendu wzrostowego, który rozpoczął się w sierpniu zeszłego roku. W 2010 r. głównym czynnikiem pobudzającym wzrost cen tego metalu był popyt zgłaszany przez inwestorów za pośrednictwem inwestycji w fundusze ETF, ponieważ w przeciwieństwie do złota i platyny prognozy danych fundamentalnych nie oferowały znaczącego wsparcia. Niezwykle udane wybicie w stosunku do złota z drugiego półrocza 2010 r. znalazło się w ostatnich kilku dniach pod pewną presją – jedną z przyczyn może być w tym przypadku coroczne modyfikowanie wag poszczególnych aktywów przez menedżerów funduszy inwestycyjnych.
Pod względem technicznym wspomniana korekta powinna doprowadzić do spadku poniżej 28 dolarów – kolejne istotne wsparcie stanowić będzie poziom Fibonacciego na 24,90, czyli 38,2% spadku w stosunku do szczytu fali wzrostowej z 2010 r.
Wracając do rynku zbóż i roślin oleistych – w środę 12 stycznia Departament Rolnictwa USA wyda cztery ważne raporty, które mogłyby w najbliższych tygodniach nadawać ton tradingowi. Jeżeli dotychczasowy brak sztucznych ograniczeń dla popytu na rynku kukurydzy utrzyma się, to pod koniec sezonu 2010/11 niski poziom zapasów będzie nadal sprzyjać wzrostom cen, z którymi mamy do czynienia od kilku miesięcy. Oczekuje się, iż kiepska pogoda w Ameryce Południowej wpłynie na produkcję argentyńskiej soi, co z kolei mogłoby skierować większą część globalnej presji popytowej w kierunku rynku Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy przyjmują na razie podejście „poczekamy – zobaczymy”, zachowując względną bierność.
Tydzień na rynkach towarowych: chwiejny początek 2011 r.
Rynki towarowe mają trudności z utrzymaniem grudniowej dynamiki – w trakcie pierwszych kilku sesji mieliśmy do czynienia z korektami.
Najważniejszy czynnik wpływający na rynki towarowe, rynek akcji w Stanach Zjednoczonych, zaczął rok ostro, osiągając dwuletnie maksimum w związku z dobrymi danymi gospodarczymi – a trzeba dodać, że sytuacja nadal się poprawia. Tymczasem w Europie uwagę wciąż przyciągają obawy związane z sytuacją na rynku obligacji skarbowych – koszt ubezpieczenia greckiego zadłużenia państwowego osiągnął ostatnio historyczne maksimum. Sytuacja taka pomogła dolarowi wzrosnąć o 3% w stosunku do euro – tym samym nastąpiła pewna redukcja wsparcia dla wycenianych w dolarach towarów.
Indeks Thomson Reuters/Jeffries CRB zaczął rok od strat na wszystkich rynkach, gdy wielkość pozycji spekulacyjnej sprawiła, że sektor towarów stał się podatny na korekty. Warto również zwrócić uwagę na to, że w grudniu indeks przyniósł atrakcyjny zwrot na poziomie 10% – w tym przypadku mamy do czynienia raczej z krótkoterminową ostrożnością niż z przejawem ogólnych oczekiwań dotyczących 2011 r.
Początek stycznia to czas corocznej zmiany struktury portfeli inwestycyjnych funduszy indeksowych, takich jak S&P GSCI czy DJ-UBS. Co roku korygują one wagi poszczególnych surowców w oparciu o zróżnicowane mierniki, z których najważniejszym są zmiany cen w poprzednim roku. Skutkiem takich działań jest zwykle pewne wsparcie dla towarów, które w trakcie poprzedniego roku staniały, podczas gdy zwycięzcy wyścigu bywają do pewnego stopnia wyprzedawani.
W rezultacie modyfikacji wag poszczególnych aktywów, trwającej od piątku, 7 stycznia, do najbliższego czwartku, na rynku pojawi się godna uwagi kwota około 2,6 mld USD, które zostaną przeznaczone na zakup gazu ziemnego. Kompleks surowców energetycznych jako całość powinien przyciągnąć 4,1 mld dolarów, podczas gdy zboża i towary „miękkie” powinny stracić odpowiednio 2,7 i 1,1 mld dolarów. Na rynku metali środki przeznaczone na zakup złota, cynku i aluminium wzrosną, zaś wyprzedawane będą srebro, miedź i nikiel.
Ponieważ rynki są wcześniej dokładnie informowane o takich zmianach, ich faktyczny wpływ w trakcie dokonywania modyfikacji jest wątpliwy – niemniej podkreśla on dramatyczne różnice wycen, z którymi mieliśmy do czynienia w roku 2010.
Większość znaczących instytutów badawczych i komentatorów spodziewa się kolejnego mocnego roku na rynkach towarowych, ponieważ aktywa cykliczne, takie jak surowce energetyczne i metale podstawowe, będą drożeć przy malejących zapasach i zwiększonej aktywności gospodarczej, podczas gdy niektórym towarom żywnościowym, takim jak kukurydza, również będą sprzyjać niskie poziomy światowych zapasów.
W rezultacie na początku 2011 r. spekulacyjna długa pozycja na kontraktach futures na giełdach w Stanach Zjednoczonych osiągnęła rekordowe 1,85 mln kontraktów. Na wykresie widać, że najbardziej wyróżniającym się tu sektorem są zboża i rośliny oleiste – sama kukurydza i soja to 708 tysięcy lotów, podczas gdy w sektorze energetycznym czteroletnie maksimum na ropie WTI jest słabo widoczne z uwagi na dużą pozycję krótką na gazie ziemnym. Takie podwyższone poziomy spekulacyjne na początku roku wiążą się z ryzykiem korekt, ponieważ inwestorzy niechętnie akceptują przynoszące straty pozycje, jeżeli na rynku nie ma oznak mogących świadczyć o szansach na poważniejszą poprawę. Pamiętajcie, że zmiany tygodniowe publikujemy w każdy poniedziałek na www.tradingfloor.com.
Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) opublikowała właśnie swoją grudniową aktualizację światowego indeksu żywnościowego – okazuje się, że globalne ceny żywności osiągnęły w zeszłym miesiącu maksimum, przebijając poziomy widziane ostatnio w trakcie kryzysów żywnościowych z lat 2007 – 2008. Komponent zbożowy, obejmujący pszenicę i ryż, nadal znajduje się mniej więcej 14% poniżej szczytu z 2008 r. Te dwa zboża są najważniejszymi składnikami żywności – sam ryż jedzą trzy miliardy ludzi w Azji i w Afryce.
Cukier, notujący trzydziestoletnie maksimum, był głównym komponentem przyczyniającym się do osiągnięcia przez indeks rekordowego poziomu – z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego nie jest on już jednak tak istotny, jak podstawowe zboża. Tak czy inaczej uwidacznia on ryzyko inflacji żywnościowej, które w 2011 r. będzie wielokrotnie powracającym motywem. Zwłaszcza w gospodarkach wschodzących, gdzie obecnie wynosi ona 10% i w najbliższych miesiącach będzie nadal rosnąć.
Ropa naftowa WTI zaczęła rok od krążenia wokół poziomu 90 dolarów, który uważany jest za środek potencjalnego dwudziestodolarowego zakresu cenowego na 2011 r. Spekulacyjna pozycja długa osiągnęła czteroletnie maksimum, co o tej porze roku ma istotne znaczenie, ponieważ korekta praktycznie na pewno wyzwoli dodatkową falę wyprzedaży. Prognozy danych fundamentalnych na najbliższy rok pokazują, że należy się spodziewać zwiększonego popytu – z drugiej strony, dostępna będzie spora nadwyżka zdolności wydobywczych (sam OPEC ma rezerwę w wysokości 5 mln baryłek dziennie).
Rynek będzie przyglądać się dalszym postępom gospodarki Stanów Zjednoczonych, a także ich potencjalnemu niekorzystnemu wpływowi na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w Chinach. W grudniu popyt na ropę zgłaszany przez USA, największego konsumenta świata, po raz pierwszy od lutego 2008 r. przełamał barierę 20 mln baryłek dziennie. Zapasy w Cushing, centrum dystrybucyjnym notowanej na giełdzie NYMEX ropy WTI, zbliżają się do 38 mln baryłek, ostatniego rekordu sprzed sześciu miesięcy. Taka nadwyżka podaży sprawiła, że cena dla najbliższego miesiąca znalazła się pod pewną presją w stosunku do innych gatunków ropy, takich jak Brent.
Pod względem technicznym kontrakt na ropę WTI z dostawą w lutym porusza się w wąskim, poziomym kanale, którego środkiem jest poziom 90 dolarów. Sygnałem ostrzegającym o możliwości dodatkowych korekt będzie spadek poniżej grudniowego minimum na poziomie 87 – poziom ten odpowiada również poprzedniemu maksimum z kwietnia 2010 r.
Srebro, które w 2010 r. zyskało najwięcej, odnotowało bardzo chwiejny początek roku – dotychczas spadło o 7% i właśnie bierze się za przełamywanie trendu wzrostowego, który rozpoczął się w sierpniu zeszłego roku. W 2010 r. głównym czynnikiem pobudzającym wzrost cen tego metalu był popyt zgłaszany przez inwestorów za pośrednictwem inwestycji w fundusze ETF, ponieważ w przeciwieństwie do złota i platyny prognozy danych fundamentalnych nie oferowały znaczącego wsparcia. Niezwykle udane wybicie w stosunku do złota z drugiego półrocza 2010 r. znalazło się w ostatnich kilku dniach pod pewną presją – jedną z przyczyn może być w tym przypadku coroczne modyfikowanie wag poszczególnych aktywów przez menedżerów funduszy inwestycyjnych.
Pod względem technicznym wspomniana korekta powinna doprowadzić do spadku poniżej 28 dolarów – kolejne istotne wsparcie stanowić będzie poziom Fibonacciego na 24,90, czyli 38,2% spadku w stosunku do szczytu fali wzrostowej z 2010 r.
Wracając do rynku zbóż i roślin oleistych – w środę 12 stycznia Departament Rolnictwa USA wyda cztery ważne raporty, które mogłyby w najbliższych tygodniach nadawać ton tradingowi. Jeżeli dotychczasowy brak sztucznych ograniczeń dla popytu na rynku kukurydzy utrzyma się, to pod koniec sezonu 2010/11 niski poziom zapasów będzie nadal sprzyjać wzrostom cen, z którymi mamy do czynienia od kilku miesięcy. Oczekuje się, iż kiepska pogoda w Ameryce Południowej wpłynie na produkcję argentyńskiej soi, co z kolei mogłoby skierować większą część globalnej presji popytowej w kierunku rynku Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy przyjmują na razie podejście „poczekamy – zobaczymy”, zachowując względną bierność.
Wiadomości FX: Dane o zatrudnieniu w USA nie sprostały oczekiwaniom
www.saxobank.pl
Piątkowa sesja upłynęła pod znakiem publikacji raportu o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze pozarolniczym. Rynek oczekiwał pozytywnego wyniku po ukazaniu się mocnego raportu ADP kilka dni wcześniej. Kluczowa liczba rozczarowała (103 tys. wobec oczekiwanych 150 tys.), lecz jeżeli weźmiemy pod uwagę korektę wyniku z poprzedniego miesiąca, dane za grudzień okażą się zbliżone do prognoz. Sporo uwagi przykuł spadek o 0,4% stopy bezrobocia do 9,4% - jednak za taki stan rzeczy najpewniej odpowiada spadek liczby osób na rynku pracy, a nie zwiększona liczba nowych etatów. Spadająca stopa bezrobocia może cieszyć, ale fundamenty nie są już tak zachęcające.
Reakcja rynku była dość gwałtowna, lecz koniec końców dolar zwyżkował wobec większości walut, a indeks dolarowy powrócił na poziom z początku grudnia. Największy wzrost widać było w stosunku do euro, które zmaga się z nieustającym problemem zadłużenia krajów peryferyjnych (warto przyjrzeć się w tym tygodniu dużym aukcjom obligacji portugalskich, hiszpańskich i włoskich). Do tego dochodzą również pogłoski o tym, że Szwajcarski Bank Narodowy nie przyjmuje już portugalskiego długu jako zabezpieczenia, jak również że Francja i Niemcy namawiają Portugalię do sięgnięcia po pakiet ratunkowy. Euro z łatwością przełamało poziomy wsparcia po drodze do minimum z początku września. Dolar kanadyjski za to dobrze sobie radził po publikacji mocnego raportu o zatrudnieniu (22 tys. utworzonych etatów, stabilna stopa bezrobocia 7,6%) i potwierdził przełamanie parytetu. Wall Street wciąż nie mogła pogodzić się z wynikiem NFP – wszystkie indeksy dołowały; DJIA o 0,19%, S&P o 0,18%, a Nasdaq o 0,25%, co nie zmienia tego, że rynki akcji zakończyły na plusie szósty tydzień z rzędu.
Na rynkach towarowych wieść o zamknięciu rurociągu na Alasce wywołała obawy o podaż, co przełożyło się na zwyżkę kursu ropy naftowej o 1,8%. Najnowsze dane IMM wskazują, że w okresie objętym badaniem zamknięto długie pozycje na złocie o wartości 1,8 mld USD, a do tego otworzono krótkie pozycje za 0,7 mld USD. Co więcej, traderzy techniczni zwracają uwagę na to, że w zeszły czwartek złoto po raz pierwszy od 106 dni zamknęło sesję poniżej 55-dniowej średniej kroczącej.
Dzisiejsza sesja europejska to Indeks Cen Domów Halifax w Wielkiej Brytanii, dynamika sprzedaży detalicznej w Szwajcarii, aktywność w sektorze produkcyjnym w Szwecji, inflacja CPI w Norwegii oraz indeks zaufania inwestorów Sentix w strefie euro. W Ameryce Północnej tydzień rozpoczyna się raczej powoli – mamy tu jedynie liczbę udzielonych pozwoleń na budowę w Kanadzie oraz publikację prognozy gospodarczej Banku Kanady.
Piątkowa sesja upłynęła pod znakiem publikacji raportu o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze pozarolniczym. Rynek oczekiwał pozytywnego wyniku po ukazaniu się mocnego raportu ADP kilka dni wcześniej. Kluczowa liczba rozczarowała (103 tys. wobec oczekiwanych 150 tys.), lecz jeżeli weźmiemy pod uwagę korektę wyniku z poprzedniego miesiąca, dane za grudzień okażą się zbliżone do prognoz. Sporo uwagi przykuł spadek o 0,4% stopy bezrobocia do 9,4% - jednak za taki stan rzeczy najpewniej odpowiada spadek liczby osób na rynku pracy, a nie zwiększona liczba nowych etatów. Spadająca stopa bezrobocia może cieszyć, ale fundamenty nie są już tak zachęcające.
Reakcja rynku była dość gwałtowna, lecz koniec końców dolar zwyżkował wobec większości walut, a indeks dolarowy powrócił na poziom z początku grudnia. Największy wzrost widać było w stosunku do euro, które zmaga się z nieustającym problemem zadłużenia krajów peryferyjnych (warto przyjrzeć się w tym tygodniu dużym aukcjom obligacji portugalskich, hiszpańskich i włoskich). Do tego dochodzą również pogłoski o tym, że Szwajcarski Bank Narodowy nie przyjmuje już portugalskiego długu jako zabezpieczenia, jak również że Francja i Niemcy namawiają Portugalię do sięgnięcia po pakiet ratunkowy. Euro z łatwością przełamało poziomy wsparcia po drodze do minimum z początku września. Dolar kanadyjski za to dobrze sobie radził po publikacji mocnego raportu o zatrudnieniu (22 tys. utworzonych etatów, stabilna stopa bezrobocia 7,6%) i potwierdził przełamanie parytetu. Wall Street wciąż nie mogła pogodzić się z wynikiem NFP – wszystkie indeksy dołowały; DJIA o 0,19%, S&P o 0,18%, a Nasdaq o 0,25%, co nie zmienia tego, że rynki akcji zakończyły na plusie szósty tydzień z rzędu.
Na rynkach towarowych wieść o zamknięciu rurociągu na Alasce wywołała obawy o podaż, co przełożyło się na zwyżkę kursu ropy naftowej o 1,8%. Najnowsze dane IMM wskazują, że w okresie objętym badaniem zamknięto długie pozycje na złocie o wartości 1,8 mld USD, a do tego otworzono krótkie pozycje za 0,7 mld USD. Co więcej, traderzy techniczni zwracają uwagę na to, że w zeszły czwartek złoto po raz pierwszy od 106 dni zamknęło sesję poniżej 55-dniowej średniej kroczącej.
Dzisiejsza sesja europejska to Indeks Cen Domów Halifax w Wielkiej Brytanii, dynamika sprzedaży detalicznej w Szwajcarii, aktywność w sektorze produkcyjnym w Szwecji, inflacja CPI w Norwegii oraz indeks zaufania inwestorów Sentix w strefie euro. W Ameryce Północnej tydzień rozpoczyna się raczej powoli – mamy tu jedynie liczbę udzielonych pozwoleń na budowę w Kanadzie oraz publikację prognozy gospodarczej Banku Kanady.
piątek, 7 stycznia 2011
Komentarz rynkowy: www.saxobank.pl
Wczoraj po raz kolejny euro przykuło uwagę inwestorów przełamując 200-dniową średnią kroczącą wobec dolara i w rezultacie osiągając najniższy poziom od początku grudnia. Powodem takiego zachowania się kursu są rosnące ceny europejskich CDS-ów w związku z opublikowaniem badania unijnego na temat systemu finansowego. Do tego dochodzi również niewielki spadek zaufania w UE (wciąż jednak utrzymującego się blisko maksimum obecnego cyklu) oraz niezdolność Belgów do utworzenia nowego rządu. Spadek kursu euro nastąpił pomimo „gotowości” Chin do wykupienia hiszpańskich obligacji o wartości 6 mld euro i mocnej zwyżki w listopadowej liczbie zamówień fabrycznych w Niemczech (+5,2% m/m, 20,6% r/r).
Gdzie indziej funt brytyjski stracił na wartości po publikacji kiepskiego wyniku PMI; tym razem to komponent usługowy mocno dołował – z 53,0 do 49,7, chociaż gracze rynkowi wzięli pod uwagę fakt, iż był to najzimniejszy grudzień od co najmniej 25 lat, co mogło mieć negatywny wpływ na wynik. Kanada również nie zyskała na publikacji PMI – tamtejszy Ivey PMI spadł z poprzednich 57,5 do 50,0 wobec oczekiwanych 54,0. Jednak cross USDCAD nie był w stanie przełamać poziomu parytetu. Na amerykańskim froncie danych tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wypadła w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami, wzrastając z 391 tys. tydzień temu do 409 tys. Na Wall Street było dość spokojnie. Indeksy nieco ucierpiały po publikacji raportów amerykańskich detalistów o gorszych od prognozowanych poziomach sprzedaży w grudniu.
Na wczorajszej sesji azjatyckiej mieliśmy do czynienia z nieco większymi niż normalnie wahaniami, pomimo braku istotnych danych. Euro odnalazło wsparcie w pobliżu dołka z końca listopada, nie dotykając stop lossów poniżej 1,2970. Ogólnie większość par zwyżkowała za sprawą redukcji długich pozycji na dolarze przed dzisiejszą publikacją.
Nieco więcej danych ukaże się podczas dzisiejszej sesji europejskiej, a konkretnie chodzi o poziom bezrobocia w Szwajcarii, dane handlowe, dynamikę sprzedaży detalicznej i aktywność produkcji w Niemczech, dynamikę sprzedaży detalicznej i aktywność w sektorze produkcyjnym w Norwegii oraz ostateczny odczyt PKB za III kwartał w strefie euro. Poza zatrudnieniem w amerykańskim sektorze pozarolniczym i stopą bezrobocia sesja północnoamerykańska to dzisiaj również dane o poziomie bezrobocia w Kanadzie.
Jeżeli chodzi o oczekiwania rynkowe dotyczące dzisiejszej publikacji, to ostatnio widzimy niewielki wzrost, szczególnie po opublikowaniu w tym tygodniu raportu ADP. Konsensus rynkowy kształtuje się na poziomie 200 tys., co mogło już zostać zdyskontowane (wobec 150 tys. w ostatnich sondażach), stąd nawet relatywnie mocny wynik może rozczarować. Więcej na ten temat można przeczytać w zapowiedzi Johna Hardy'ego tutaj.
Gdzie indziej funt brytyjski stracił na wartości po publikacji kiepskiego wyniku PMI; tym razem to komponent usługowy mocno dołował – z 53,0 do 49,7, chociaż gracze rynkowi wzięli pod uwagę fakt, iż był to najzimniejszy grudzień od co najmniej 25 lat, co mogło mieć negatywny wpływ na wynik. Kanada również nie zyskała na publikacji PMI – tamtejszy Ivey PMI spadł z poprzednich 57,5 do 50,0 wobec oczekiwanych 54,0. Jednak cross USDCAD nie był w stanie przełamać poziomu parytetu. Na amerykańskim froncie danych tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wypadła w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami, wzrastając z 391 tys. tydzień temu do 409 tys. Na Wall Street było dość spokojnie. Indeksy nieco ucierpiały po publikacji raportów amerykańskich detalistów o gorszych od prognozowanych poziomach sprzedaży w grudniu.
Na wczorajszej sesji azjatyckiej mieliśmy do czynienia z nieco większymi niż normalnie wahaniami, pomimo braku istotnych danych. Euro odnalazło wsparcie w pobliżu dołka z końca listopada, nie dotykając stop lossów poniżej 1,2970. Ogólnie większość par zwyżkowała za sprawą redukcji długich pozycji na dolarze przed dzisiejszą publikacją.
Nieco więcej danych ukaże się podczas dzisiejszej sesji europejskiej, a konkretnie chodzi o poziom bezrobocia w Szwajcarii, dane handlowe, dynamikę sprzedaży detalicznej i aktywność produkcji w Niemczech, dynamikę sprzedaży detalicznej i aktywność w sektorze produkcyjnym w Norwegii oraz ostateczny odczyt PKB za III kwartał w strefie euro. Poza zatrudnieniem w amerykańskim sektorze pozarolniczym i stopą bezrobocia sesja północnoamerykańska to dzisiaj również dane o poziomie bezrobocia w Kanadzie.
Jeżeli chodzi o oczekiwania rynkowe dotyczące dzisiejszej publikacji, to ostatnio widzimy niewielki wzrost, szczególnie po opublikowaniu w tym tygodniu raportu ADP. Konsensus rynkowy kształtuje się na poziomie 200 tys., co mogło już zostać zdyskontowane (wobec 150 tys. w ostatnich sondażach), stąd nawet relatywnie mocny wynik może rozczarować. Więcej na ten temat można przeczytać w zapowiedzi Johna Hardy'ego tutaj.
czwartek, 6 stycznia 2011
Komentarz rynkowy:
W nocy poznaliśmy kolejną serię pozytywnych danych z USA. Tym razem był to raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym sugerujący, że w grudniu w Stanach powstało aż 297 tys. nowych etatów – znacznie więcej niż przewidywano (100 tys.) i utworzony miesiąc wcześniej (92 tys.). Najnowszy wynik stanowi największy miesięczny wzrost w historii raportu. Trochę trzeba było zaczekać, ale w końcu dolar zwyżkował do najwyższego poziomu od końca grudnia. Pozytywne dane ekonomiczne pomogły zakończyć niedawną mocną zwyżkę na rynku obligacji; wyższa rentowność okazała się głównym katalizatorem dla wzrostów dolara, szczególnie wobec jena. Kolejne dobre wieści nadeszły pod postacią indeksu aktywności w sektorze pozaprodukcyjnym ISM, który wzrósł z 55,0 do 57,1. Komponent zatrudnienia jednak nie potwierdził pozytywnych danych z raportu ADP, spadając o 2 punkty z 52,7 do 50,5. To może sugerować, że czynniki sezonowe miały znaczący wpływ na grudniowy wynik, co powinno zostać odpowiednio zdyskontowane.
W Europie dane nie były już tak sprzyjające. PMI sektora usługowego w Irlandii i we Włoszech mocno dołował; hiszpański PMI zaś osiągnął najniższy poziom od roku. Europejska waluta z początku przebiła poziom 1,3250 i przełamała kilka następnych istotnych poziomów po drodze w dół – dopiero 1,3125 okazał się wystarczająco mocnym wsparciem. PMI brytyjskiego sektora budowlanego także rozczarował wynikiem 49,1, co wywarło jeszcze większą presję na funcie.
Podczas sesji europejskiej mamy dzisiaj inflację CPI w Szwajcarii, PMI brytyjskiego sektora usługowego, zamówienia w fabrykach w Niemczech oraz wskaźnik zaufania konsumentów i dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie Euro. Sesja amerykańska skupi się na tygodniowej liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz kanadyjskim wskaźniku PMI Ivey.
W Europie dane nie były już tak sprzyjające. PMI sektora usługowego w Irlandii i we Włoszech mocno dołował; hiszpański PMI zaś osiągnął najniższy poziom od roku. Europejska waluta z początku przebiła poziom 1,3250 i przełamała kilka następnych istotnych poziomów po drodze w dół – dopiero 1,3125 okazał się wystarczająco mocnym wsparciem. PMI brytyjskiego sektora budowlanego także rozczarował wynikiem 49,1, co wywarło jeszcze większą presję na funcie.
Podczas sesji europejskiej mamy dzisiaj inflację CPI w Szwajcarii, PMI brytyjskiego sektora usługowego, zamówienia w fabrykach w Niemczech oraz wskaźnik zaufania konsumentów i dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie Euro. Sesja amerykańska skupi się na tygodniowej liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz kanadyjskim wskaźniku PMI Ivey.
środa, 5 stycznia 2011
Equity Kickoff: Realizacja zysków – słaby początek, ale możliwe odbicie
Christian Blaabjerg, Chief Equity Strategist, Saxo Bank
Oczekuje się, iż europejskie indeksy gotówkowe rozpoczną w środę niżej w związku ze stwierdzeniami przedstawicieli Fedu, zgodnie z którymi należy się spodziewać wzrostu gospodarczego, ale druga runda quantitative easing jest mimo wszystko potrzebna. Zaczniemy zatem na dole, ale w trakcie dnia spodziewajcie się odbicia, ponieważ trend wzrostowy jest nadal bardzo mocny. Zaplanowane na dziś publikacje, które mogą wpłynąć na rynek, to łączny wskaźnik PMI dla strefy euro i dane o poziomie nowych zamówień w przemyśle w eurolandzie, ogłaszane odpowiednio o 9.00 GMT i 10.00 GMT.
W związku ze stwierdzeniami Fedu dotyczącymi drugiej rundy QE wczoraj mieliśmy do czynienia z pewnymi korektami najważniejszych indeksów, jednak w rzeczywistości jest to tylko zwykłe realizowanie zysków po szeregu dni z dobrymi, solidnymi wzrostami. Ponieważ zdecydowanie wierzymy w to, że trend wzrostowy się utrzyma, możemy stwierdzić, że jest to tylko krótkie spowolnienie, które zwykle oznacza, że inwestorzy przygotowują się do wejścia na rynek.
O godz. 9.00 GMT publikowany jest łączny wskaźnik PMI dla strefy euro – oczekuje się, iż utrzyma się on na dotychczasowym poziomie, czyli 55,0. W tym przypadku zgadzamy się z rynkiem i nie oczekujemy, by publikacja ta w znaczącym stopniu wpłynęła na kursy akcji. O godz. 10.00 GMT publikowane są jednak dane o nowych zamówieniach w przemyśle w strefie euro – są one znacznie ważniejsze od wspomnianego łącznego indeksu PMI. Oczekuje się, iż w skali m/m ich poziom zmieni się o 1,5 w stosunku do -3,8% w poprzednim okresie, zaś w skali r/r również zaobserwowana zostanie pozytywna zmiana z 13,5% do 18,4%. Istnieje bardzo bezpośrednia zależność między poziomem nowych zamówień w przemyśle a stopą bezrobocia (mimo pewnego opóźnienia), co sprawia, że dane te są na prawdę interesujące. Zasadniczo zgadzamy się z oczekiwaniami rynków, które przyczyniają się obecnie do wzrostu apetytu na ryzyko (i kursów akcji), jednak rozczarowujące dane mogą w tym przypadku spowodować zatrzymanie trendu wzrostowego.
Pomimo ostatniej korekty nadal angażujemy się w te same sektory, co w zeszłym roku – szykujemy się na wzrost akcji, nadal sprzyjając zwiększaniu zaangażowania w sektory procykliczne, takie jak energia, surowce podstawowe i finanse. W sektorze surowców podstawowych ciągle zwracamy szczególną uwagę na kopalnie, a konkretnie takie duże spółki, jak Rio Tinto, BHP Billiton i Xstrata. W sektorze energetycznym preferujemy przedsiębiorstwa eksploracyjno-produkcyjne, takie jak BP, BG Group i Total, podczas gdy w sektorze finansowym skupiamy się na bankach, takich jak RBS, Barclays i Lloyds.
Oczekuje się, iż europejskie indeksy gotówkowe rozpoczną w środę niżej w związku ze stwierdzeniami przedstawicieli Fedu, zgodnie z którymi należy się spodziewać wzrostu gospodarczego, ale druga runda quantitative easing jest mimo wszystko potrzebna. Zaczniemy zatem na dole, ale w trakcie dnia spodziewajcie się odbicia, ponieważ trend wzrostowy jest nadal bardzo mocny. Zaplanowane na dziś publikacje, które mogą wpłynąć na rynek, to łączny wskaźnik PMI dla strefy euro i dane o poziomie nowych zamówień w przemyśle w eurolandzie, ogłaszane odpowiednio o 9.00 GMT i 10.00 GMT.
W związku ze stwierdzeniami Fedu dotyczącymi drugiej rundy QE wczoraj mieliśmy do czynienia z pewnymi korektami najważniejszych indeksów, jednak w rzeczywistości jest to tylko zwykłe realizowanie zysków po szeregu dni z dobrymi, solidnymi wzrostami. Ponieważ zdecydowanie wierzymy w to, że trend wzrostowy się utrzyma, możemy stwierdzić, że jest to tylko krótkie spowolnienie, które zwykle oznacza, że inwestorzy przygotowują się do wejścia na rynek.
O godz. 9.00 GMT publikowany jest łączny wskaźnik PMI dla strefy euro – oczekuje się, iż utrzyma się on na dotychczasowym poziomie, czyli 55,0. W tym przypadku zgadzamy się z rynkiem i nie oczekujemy, by publikacja ta w znaczącym stopniu wpłynęła na kursy akcji. O godz. 10.00 GMT publikowane są jednak dane o nowych zamówieniach w przemyśle w strefie euro – są one znacznie ważniejsze od wspomnianego łącznego indeksu PMI. Oczekuje się, iż w skali m/m ich poziom zmieni się o 1,5 w stosunku do -3,8% w poprzednim okresie, zaś w skali r/r również zaobserwowana zostanie pozytywna zmiana z 13,5% do 18,4%. Istnieje bardzo bezpośrednia zależność między poziomem nowych zamówień w przemyśle a stopą bezrobocia (mimo pewnego opóźnienia), co sprawia, że dane te są na prawdę interesujące. Zasadniczo zgadzamy się z oczekiwaniami rynków, które przyczyniają się obecnie do wzrostu apetytu na ryzyko (i kursów akcji), jednak rozczarowujące dane mogą w tym przypadku spowodować zatrzymanie trendu wzrostowego.
Pomimo ostatniej korekty nadal angażujemy się w te same sektory, co w zeszłym roku – szykujemy się na wzrost akcji, nadal sprzyjając zwiększaniu zaangażowania w sektory procykliczne, takie jak energia, surowce podstawowe i finanse. W sektorze surowców podstawowych ciągle zwracamy szczególną uwagę na kopalnie, a konkretnie takie duże spółki, jak Rio Tinto, BHP Billiton i Xstrata. W sektorze energetycznym preferujemy przedsiębiorstwa eksploracyjno-produkcyjne, takie jak BP, BG Group i Total, podczas gdy w sektorze finansowym skupiamy się na bankach, takich jak RBS, Barclays i Lloyds.
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Dnešní dění na trhu - rozhovor s Martinem Kadlecem
Ropa se pohybuje na hodnotě 88 dolarů za barel. Překoná podle Vás její cena do konce roku ještě 90ti dolarovou hranici?
V posledných týždňoch dosiahli špekulatívne pozície na futures nové maxima na úrovni 1,61mil kontraktov, za posledný týžden bolo otvorených 30tis dalsích lotov. Cakame teda dobry start ropy do roku 2011,v ktorom ocakavame rast cien ropy na urovne nad 90 USD za barel.
Na Korejském poloostrově znovu začali cvičit vojenské síly. Bude to mít podle Vás nějáký vliv na cenu drahých kovů
Samozrejme kazda takato udalost moze mat vacsi ci mensi vlpyv na vyvoj cien drahych kovov. V sucasnosti vidime na vyvoji zlata stale vplyv obav o euro, ale i vyberanie ziskov.
Je teda otazkou, do akej miery bude trh brat obavy z ozbrojeneho konfliktu v uvahu. Posledne obavy z ozbrojeneho konfliktu dostali spolu s obavami o euro a ochladnutim Ciny na urovne okolo 1420 USD / Oz. V Saxo Bank v sucasnosti stale ocakavame do buducna rast cien zlata na uroven 1650 USD za uncu.
Jaké faktory se způsovily pokles ceny zemního plynu v minulém týdnu?
Aj napriek tomu,ze zasoby zemneho plynu posledne 4 tyzdne poklesli o 282 miliard kibickych stop. Tento pokles bol vsak v medziach ocakavani a tak sa v cenach zemneho plynu odrazili skor ocakavania tepleho pocasia koncom decembra tohto roku.
V posledných týždňoch dosiahli špekulatívne pozície na futures nové maxima na úrovni 1,61mil kontraktov, za posledný týžden bolo otvorených 30tis dalsích lotov. Cakame teda dobry start ropy do roku 2011,v ktorom ocakavame rast cien ropy na urovne nad 90 USD za barel.
Na Korejském poloostrově znovu začali cvičit vojenské síly. Bude to mít podle Vás nějáký vliv na cenu drahých kovů
Samozrejme kazda takato udalost moze mat vacsi ci mensi vlpyv na vyvoj cien drahych kovov. V sucasnosti vidime na vyvoji zlata stale vplyv obav o euro, ale i vyberanie ziskov.
Je teda otazkou, do akej miery bude trh brat obavy z ozbrojeneho konfliktu v uvahu. Posledne obavy z ozbrojeneho konfliktu dostali spolu s obavami o euro a ochladnutim Ciny na urovne okolo 1420 USD / Oz. V Saxo Bank v sucasnosti stale ocakavame do buducna rast cien zlata na uroven 1650 USD za uncu.
Jaké faktory se způsovily pokles ceny zemního plynu v minulém týdnu?
Aj napriek tomu,ze zasoby zemneho plynu posledne 4 tyzdne poklesli o 282 miliard kibickych stop. Tento pokles bol vsak v medziach ocakavani a tak sa v cenach zemneho plynu odrazili skor ocakavania tepleho pocasia koncom decembra tohto roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)