poniedziałek, 24 stycznia 2011

Lepsze otwarcie pomimo rozczarowujących zysków Philipsa

www.saxobank.pl
Oczekuje się, iż indeksy europejskie zaczną w poniedziałek wyżej w związku z oczekiwaniami dotyczącymi dobrych wyników niemieckiego Indeksu Menedżerów Zaopatrzenia (PMI), a także wysokim poziomem europejskich zamówień przemysłowych. Philips rozczarował dziś rano zyskami, a to mogło nieco negatywnie wpłynąć na otwarcie. Wypatrujcie niemieckiego PMI publikowanego o 8.30 GMT, a także nowych zamówień w przemyśle strefy euro publikowanych o 10.00 GMT. Poza tym zwróćcie uwagę na raporty takich spółek, jak Halliburton i McDonalds – obydwa publikowane przed otwarciem rynków w Stanach Zjednoczonych.

Po słabym zamknięciu rynków w zeszłym tygodniu, częściowo związanym z rozczarowującymi zyskami Goldman Sachs, przygotowujemy się do kolejnej rundy publikacji wyników przez wielkie korporacje z Europy i USA. Dziś rano jednak inwestorzy będą zwracać uwagę przede wszystkim na niemiecki indeks PMI oraz nowe zamówienia przemysłowe strefy euro. Analitycy oczekują, iż niemiecki indeks menedżerów zaopatrzenia PMI osiągnie taki sam poziom, jak poprzednio, a mianowicie 60,9, podczas gdy poziom nowych zamówień w strefie euro ma się zwiększyć w ujęciu rok do roku w stosunku do poprzedniego odczytu 14,8% i osiągnąć 17,4%. Tak poważny wzrost, jeżeli faktycznie zostanie osiągnięty, z pewnością pozytywnie wpłynie na rynki.

Philips opublikował dziś rano raczej rozczarowujące dane o zyskach. Zysk na akcję za cały rok 2010 wyniósł 1,54 euro wobec oczekiwań na poziomie 1,828 euro. Jest to jednak poprawa w stosunku do osiągniętego w zeszłym roku poziomu 0,443 euro na akcję. Wzrosła również sprzedaż, jednak z pewnością nie tak bardzo, jak zyski, co świadczy o tym, że Philipsowi ponownie udało się porządnie zwiększyć marże.

Przed otwarciem rynków w Stanach Zjednoczonych zaplanowano publikację wyników korporacji Halliburton – rynek spodziewa się wysokich zysków, chociaż zdaniem analityków spółka nie powtórzy piątkowego sukcesu Schlumbergera, a jej zyski nie powinny szczególnie różnić się od poziomu osiągniętego w IV kw. 2009 r. Tak czy inaczej, zgodnie z prognozami zyski mają wzrosnąć. Przyglądajcie się dziś również takim spółkom, jak Acergy, Seadrill i Petrofac. Przed otwarciem rynku w Stanach Zjednoczonych wyniki opublikuje również McDonalds – inwestorzy oczekują umiarkowanego wzrostu zarówno zysków (zysk na akcję: 1,155 w stosunku do 1,092 w poprzednim okresie), jak i sprzedaży (6,195 mld USD w stosunku do 5,859 mld USD kwartał wcześniej).

piątek, 21 stycznia 2011

Equity Kickoff: Niemiecki indeks IFO zapewne pobudzi rynek

www.saxobank.pl
Europejskie indeksy gotówkowe w piątek rano zaczynają nieco niżej – rynki oczekują jednak pewnego wsparcia w związku z odczytem niemieckiego indeksu IFO, który powinien nieco zrównoważyć negatywny wpływ obaw związanych z chińską podwyżką stóp procentowych.
O godz. 9.00 GMT publikowany jest niemiecki indeks IFO, będący najlepszym wskaźnikiem wyprzedzającym zmian na większości rynków europejskich. Zasadniczo rynek oczekuje nieznacznie pozytywnej zmiany – gdyby prognozy inwestorów ziściły się, rynki mogłyby pójść nieco w górę.
W tym tygodniu inwestorzy obawiali się, że rynki wschodzące zaczną podnosić stopy procentowe w celu ograniczenia inflacji, w rezultacie czego lokalne rynki akcji mogłyby trochę stracić. Cała sytuacja będzie mieć wpływ na oczekiwania dotyczące zysków – należy jednak pamiętać, że pomiędzy poszczególnymi krajami określanymi mianem rynków wschodzących występują znaczące różnice. Nie ma wątpliwości co do tego, że Chiny zaczną doświadczać spowolnienia wzrostu gospodarczego związanego z koniecznością zwalczania inflacji – Chiny i kraje BRIC w ogóle nie są już państwami, w których należy poszukiwać największej wartości. Przyglądajcie się NEMA, to znaczy „nowym rynkom wschodzącym”, mniejszym i mniej znanym krajom, które mogą stać się doskonałymi celami inwestycyjnymi. W indeksie MSCI EM w zeszłym roku były one jednymi z najważniejszych źródeł wzrostu kursów – my spodziewamy się, że w tym roku sytuacja się powtórzy. MSCI EM przyniósł w zeszłym roku solidny zwrot w wysokości 18%, i to pomimo znacznie gorszych od przeciętnych wyników takich dużych rynków akcji, jak Brazylia i Chiny.
Dziesięciodniowa średnia krocząca S&P 500 została wczoraj przełamana – indeks na zamknięciu znalazł się poniżej tego trendu. Znacząca zmiana kierunku wymaga zwykle wystąpienia dwóch czynników: 1) przełamania znaczącej linii trendu, a także 2) wyraźnej świecy zwrotnej. Warunki te nie zostały spełnione, ale przyglądajcie się ruchom cen w stosunku do takiej dziesięciodniowej średniej kroczącej, ponieważ dowiecie się z nich wiele o kierunku zmian rynkowych w najbliższym okresie.
Na dziś zaplanowano publikację wyników takich spółek, jak Schlumberger (11.00 GMT), General Electric (11.30 GMT) i Bank of America (12.00 GMT). Zyski Schlumbergera pozwolą nam zorientować się, w jakiej kondycji znajduje się branża usług wspierających wydobycie ropy naftowej – pozytywne wyniki będą oznaczać, że dobrych wieści należy spodziewać się również w przypadku amerykańskiego Halliburtona oraz norweskich Seadrill i Acergy. Najważniejszym z gigantów, na które trzeba dziś zwrócić uwagę, jest General Electric, jako że kurs akcji tej spółki jest najlepszym wskaźnikiem stanu gospodarki USA z uwagi na to, że GE jest obecne praktycznie we wszystkich branżach. I wreszcie Bank of America, który będzie obserwowany z uwagi na nerwowość, która mu ostatnio towarzyszy.

FX Update: Obawy przed zacieśnieniem chińskiej polityki monetarnej powodują odwrót ryzyka

www.saxobank.cz
Po ostatniej fali redukcji apetytu na ryzyko związanej z obawami przed nowymi podwyżkami stóp procentowych będącymi skutkiem danych sugerujących, że chińska lokomotywa być może jedzie już zbyt szybko, w Azji nie było dziś praktycznie żadnych istotnych publikacji.
Waluty przez całą sesję poruszały się głównie w wąskim, poziomym kanale, nie licząc niewielkiego odbicia związanego z odrobieniem części wczorajszych strat w sytuacji, w której chińskie akcje również odrobiły znaczną część wczorajszego załamania o 2,9%. Subindeks sektora nieruchomości ostro spadł po tym, jak opublikowano komunikat o zaplanowanej na dziś konferencji prasowej burmistrza Szanghaju, w trakcie której mają zostać ujawnione szczegóły nowego planu dotyczącego podatków od nieruchomości.
Obawy związane z tym, że wczorajsze mocne dane z Chin mogą doprowadzić tamtejszą gospodarkę do przegrzania oraz twarda odpowiedź rządu skutecznie zredukowały skłonność do ryzykowania, dzięki czemu dolar zdołał się odbić od dwumiesięcznego minimum. W rezultacie spadły ceny towarów, zaś waluty „towarowe” podążyły za taniejącymi surowcami, chociaż dolar kanadyjski odnalazł pewne wsparcie po publikacji dobrych danych o sprzedaży hurtowej (+1,2% m/m w stosunku do oczekiwań na poziomie +0,4%), a także lepszych wskaźników wyprzedzających. Funt brytyjski miał się raczej kiepsko po rozczarowaniu związanym z wynikami badania łącznej wartości zamówień CBI. USDJPY dotarł do poziomu 83,0 po tym jak poprawiły się amerykańskie stopy. Przedstawiciele banku centralnego Szwajcarii wypowiedzieli się natomiast na temat zagrożeń, jakie umacnianie się franka stwarza dla wzrostu eksportu i rozwoju gospodarczego w ogóle – Hildenbrand zauważył jednak, że zasadniczo szwajcarska gospodarka nadal znajduje się w dobrej kondycji.
W Stanach Zjednoczonych tymczasem liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych ostro spadła, powracając do poziomu 400 tysięcy, co sugeruje, że odnotowany w zeszłym tygodniu skok do 441 tysięcy mógł być zjawiskiem jednorazowym. W przeciwieństwie do opublikowanych kilka dni temu danych o liczbie rozpoczętych budów sprzedaż nieruchomości mieszkalnych na rynku wtórnym przekroczyła oczekiwania, wzrastając o 12,3% m/m do 5,28 mln jednostek. Wskaźniki wyprzedzające również okazały się lepsze, podczas gdy główny indeks filadelfijskiego Fed był nieco niższy od prognoz – warto było jednak uważniej przyjrzeć się jego komponentom, takim jak znacząco wyższa liczba nowych zamówień, których było najwięcej od września 2004 r., a także lepsza sytuacja na rynku pracy, którego indeks odnotował najwyższy miesięczny wzrost od 7 lat.
W trakcie sesji europejskiej mamy nieco więcej danych – dziś poznamy szwajcarską podaż pieniądza i indeks rynku nieruchomości, niemieckie badania IFO, a także brytyjską sprzedaż detaliczną. W Stanach Zjednoczonych nie zaplanowano żadnych publikacji, natomiast Kanada opublikuje pod koniec sesji dane o sprzedaży detalicznej.
Miłego weekendu!

Bloga Vekslera: Gra na eurodolarze przypomina rosyjską ruletkę

www.saxobank.pl
Dziś rano widzieliśmy już prawie wszystko. Przez to dzisiejszy wpis będzie dość krótki – muszę się zająć moją bolesną krótką pozycją na EURUSD, która znów prawie zahaczyła o stop lossa. Nie lubię piątku!
Tak czy inaczej, dzisiaj raczej nie mam nic szczególnie ciekawego do dodania poza tym, że obecna sytuacja na rynku jest zdecydowanie pozbawiona jakiegokolwiek rozsądku i/lub kierunku. Jak w tytule – EURUSD przypomina grę w rosyjską ruletkę, co z pewnością nie podoba się wszystkim, którzy (jak ja) nie mogli się powstrzymać i próbują coś ugrać.
Nie jestem w stanie podać jakichkolwiek konkretnych poziomów na pozostałych crossach z tego prostego powodu, że nie widzę obecnie nic sensownego. Jeżeli utrzymam swoją pozycję przez dzisiejszą sesję, obiecuję, że będę miał więcej do powiedzenia w poniedziałek.
Na chwilę obecną życzę powodzenia i miłego weekendu.
Z pozdrowieniami,
Ken Veksler

wtorek, 18 stycznia 2011

Blog Vekslera: EFSF, ZEW, brytyjska inflacja CPI i BOC...

Ken Veksler, Senior Manager, Trading Advisory, Swww.saxobank.pl

Na początku dzisiejszej sesji USD wciąż lekko traci na wartości w obliczu wzmożonego apetytu na ryzyko widocznego na rynku walutowym, co w dużej mierze możemy zawdzięczać mocnym wzrostom na rynkach akcji.

Podczas gdy Amerykanie obchodzili święto Martina Luthera Kinga, a na rynkach zawitała dość nerwowa atmosfera wynikająca z 2-dniowego posiedzenia europejskich ministrów finansów, EURUSD i GBPUSD wyglądają nader silnie. Ten drugi cross najprawdopodobniej przełamie dzisiaj opór na poziomie 1,5980 i wykasuje stop lossy jeszcze przed publikacją danych o inflacji CPI (co samo w sobie może spowodować ziszczenie się krążących od kilku dni pogłosek o podwyżce oprocentowania). Jedna opcja to strategiczna wyprzedaż obecnej zwyżki – z pierwszym punktem wejścia w okolicy 1,6030, choć Cable może dotrzeć nawet do 1,6080/6100. Stop lossy powinny zostać ustawione na 1,6150.

Z kolei EURUSD to już nieco inna historia biorąc pod uwagę kolejną rundę rozczarowujących komentarzy dotyczących instrumentu EFSF. Możemy spróbować sprzedaży ze stop lossami powyżej 1,3490/5 z nadzieją na nadejście końca zwyżki i powrót do poziomów z zeszłej nocy, czyli 1,3250 i niżej. W okolicy 1,3400 znajdują się pokaźne oferty sprzedaży, a powyżej 1,3430 widzimy grupę zleceń stop.

Dzisiejsze dane to m.in. badanie niemieckiego instytutu ZEW, brytyjska inflacja CPI oraz decyzja Banku Kanady w sprawie oprocentowania. Zmiany poziomu kanadyjskich stóp procentowych raczej nie oczekujemy, lecz bardzo prawdopodobne, iż usłyszymy dość jastrzębi komentarz, który wywrze dalszą presję na USDCAD, szczególnie biorąc pod uwagę wczorajsze przełamanie poziomu 0,9850 – dalsze spadki nie są wykluczone.

Podczas dzisiejszej sesji to wiadomości z pierwszych stron gazet będą poruszały rynkiem, więc radzę Wam oszczędzać amunicję i być ostrożnym.

Z pozdrowieniami,

Ken Veksler

środa, 12 stycznia 2011

Equity Kickoff: Widmo portugalskiego długu krąży nad Europą – niższe otwarcie

Europejskie indeksy gotówkowe rozpoczną w środę niżej w związku z powrotem problemów z rynkiem obligacji skarbowych w strefie euro. Sezon publikacji zysków jest jednak tuż za rogiem, a zatem nie oczekujcie, że załamanie będzie trwać długo. Na froncie danych najważniejszym wydarzeniem jest dziś publikacja raportu o europejskiej produkcji przemysłowej o godz. 10.00 GMT.

Nadal podążamy za trendem, a dzisiejszy dołek będzie po prostu stanowić okazję do zrobienia zakupów przed końcem tygodnia, kiedy to sezon publikacji wyników rozpocznie się na dobre. Spodziewamy się, że okaże się on pozytywny i 73% spółek ogłosi wyniki lepsze od oczekiwań (średnia długoterminowa to 65%). Jeżeli nasza prognoza się ziści, będziemy mogli szykować się do testowania poziomu 1300 przez S&P 500.

W przypadku publikowanych o 10.00 GMT danych o produkcji przemysłowej rynki oczekują spadku do 5,9% r/r w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 6,9%. Zgadzamy się tu z konsensusem – trzeba też dodać, że publikacja ta raczej nie wywrze szczególnego wpływu na rynki, ponieważ najważniejszą kwestią jest obecnie krążące nad Europą widmo powrotu problemów z obligacjami skarbowymi. Portugalia najprawdopodobniej otrzyma pomoc z funduszu ratunkowego, jednak prawdziwe pytanie dotyczy tego, czy rozwiązanie problemu w tym kraju wystarczy, żeby uspokoić rynki. Być może w krótkim terminie, ale w długim raczej nie.

W związku z oczekiwaniami dotyczącymi dobrych wyników JPMorgan w trakcie dzisiejszej sesji przychylnym okiem spoglądamy na banki inwestycyjne. Do naszych faworytów należy właśnie JPMorgan, a poza nim również Goldman Sachs i UBS. Także banki detaliczne mogłyby skorzystać w związku z publikacją solidnych zysków przez JPMorgan – jednak nie na długo, gdyby banki południowoeuropejskie miały bardziej ucierpieć z powodu obaw przed niedoborem płynności. Poza tym sądzimy, że warto inwestować w sektor energetyczny, a zwłaszcza spółki poszukiwawczo-wydobywcze – obserwujcie zatem BP, BG Group i Total.

Wiadomości FX: Euro utrzymuje się w szerokim kanale. Stop lossy już niedaleko!

AUD traci po prognozie przedstawiciela RBA dotyczącej 1-procentowego spadku PKB związanego z powodzią.

Komentarz rynkowy:

Miniona sesja upłynęła raczej spokojnie jeżeli chodzi o kurs euro, mimo to w Azji widać było spore wahania. Brak danych zmusił inwestorów do przyjrzenia się po raz kolejny sytuacji w państwach z peryferii UE i udanej „aukcji” portugalskich obligacji (podziękować należy EBC). Słychać również kolejne zapewnienia, że pomoc Portugalii jednak nie jest potrzebna, dzięki czemu euro zwyżkowało, lecz na przełamanie istotnego z psychologicznego punktu widzenia poziomu 1,30 na razie musimy zaczekać.

Kilka późniejszych publikacji pozytywnych danych w USA pomogło podwyższyć kurs dolara. Poziom zapasów hurtowych niespodziewanie spadł (-0,2% wobec oczekiwanych +1,0%), z drugiej jednak strony wskaźnik optymizmu wśród małych przedsiębiorstw rozczarował, a liczba utworzonych w listopadzie miejsc pracy po raz kolejny spadła, tym razem prawie osiągając poziom 3,25 mln. Aukcja 3-letnich amerykańskich obligacji skarbowych bez trudu przyciągnęła kupców, a rentowność ukształtowała się na poziomie o 1 punkt bazowy poniżej oczekiwań. Współczynnik ofert złożonych do ofert przyjętych wyniósł 3,06. Po aukcji rynek obligacji mocno się ożywił i w rezultacie zakończył na minusie. Giełda na Wall Street padła ofiarą późnej wyprzedaży, lecz i tak zakończyła sesję na plusie, odrabiając prawie całą stratę z ostatnich trzech dni.

W Chinach prezes amerykańskiej izby gospodarczej Thomas Donohue, kontynuując retorykę swojej instytucji sprzeciwiającej się wprowadzeniu w USA ustawy mającej na celu ukaranie Chin za politykę pieniężną, nawoływał Stany Zjednoczone do niereagowania na szybkie, pokaźne wzrosty wartości juana, co mogłoby skończyć się negatywnie dla obu stron. Zauważył również, że jeśli USA będzie nalegać w kwestii rewaluacji juana, Chiny po prostu obniżą ceny, a rozpętanie wojny handlowej z Państwem Środka nie jest perspektywicznym rozwiązaniem.

Tuż przed dwudniowym posiedzeniem Banku Anglii (decyzja o stopach procentowych jutro) Komitet Polityki Pieniężnej może nieco odetchnąć patrząc na opublikowane dziś dane BRC o inflacji w sklepach. Wysokie rabaty detalistów pomogły utrzymać inflację w ryzach (poniżej październikowych 2,2%; inflacja żywności bez zmian na poziomie 4%).

Sesja europejska skupi się dziś na bilansie handlowym Wielkiej Brytanii oraz aktywności w sektorze produkcyjnym w strefie euro. Z kolei Ameryka Północna to indeks cen nowych nieruchomości mieszkalnych w Kanadzie oraz ceny importu w USA. Amerykański Sekretarz Skarbu Timothy Geithner wygłosi przemówienie dotyczące Chin.