www.saxobank.pl
Dziś już po raz trzeci z kolei na pierwszych stronach portali finansowych poczesne miejsce znajdą Niemcy, którzy opublikują dane o swoim bilansie handlowym – podobne informacje publikuje dziś jednak jeszcze Wielka Brytania. Inwestorzy z pewnością zwrócą też uwagę na wyniki finansowe takich spółek, jak Peugeot, Sanofi-Aventis, Statoil, Vestas, Coca-Cola i Cisco.
Niemiecki bilans handlowy – czyżby niewielki spadek?
Rosnące euro i wyższe ceny ropy w grudniu mogą sprawić, że grudniowa nadwyżka handlowa nieco zmaleje w stosunku do poprzedniego miesiąca. Zgodnie z konsensusem należy spodziewać się niewielkiego spadku nadwyżki do 12 mld euro w stosunku do 12,9 mld w listopadzie. Ropa tymczasem ostatnio szybko drożeje – tylko w grudniu jej cena wzrosła o 5,1%. Euro może wywołać pewien ruch w przeciwnym kierunku, ponieważ odnotowało ostatnio spadek o 2,4% ważone bilansem handlowym. W trakcie obecnej fazy ożywienia Niemcy naraziły się na pewną krytykę – twierdzi się, że ich pobudzany eksportem wzrost gospodarczy dodatkowo szkodzi gospodarkom południowoeuropejskim, z których większość boryka się ze sporymi deficytami handlowymi. Skarżące się kraje powinny jednak raczej zwrócić baczniejszą uwagę na własną gospodarkę i obniżyć ceny oraz wynagrodzenia w zakresie, w jakim okaże się to wymagane w związku ze wzrostem konkurencyjności.
Brytyjski bilans handlowy w dół?
Tymczasem Wielka Brytania w grudniu intensywnie kupowała towary i usługi z zagranicy – a przynajmniej tyle można wywnioskować z prognoz analityków, którzy spodziewają się deficytu handlowego na poziomie 4 mld funtów. Gdyby taka prognoza się ziściła, deficyt okazałby się nieznacznie niższy od listopadowych 4,12 mld – tak czy inaczej jednak w IV kw. 2010 r. wzrósłby o 3,7% (lub 156 mln funtów). Jest jednak szansa na to, że bilans handlowy za grudzień zaskoczy negatywnie – wystarczy wziąć pod uwagę wzrost cen ropy, który w grudniu nadal się utrzymywał. Jak zauważyliśmy powyżej, podrożała ona w tymże miesiącu o 5,1%, jednak funt, podobnie jak euro, spadł w stosunku do koszyka walut państw mających znaczący udział w światowych obrotach handlowych, chociaż tylko o 0,3%.
środa, 9 lutego 2011
Equity Kickoff: Na razie zastój po chińskiej podwyżce stóp
Equity Kickoff: Na razie zastój po chińskiej podwyżce stóp
Europejskie akcje zaczną w środę bez zmian – w trakcie sesji bardzo prawdopodobne jest poruszanie się w wąskim, poziomym zakresie, ponieważ chińska podwyżka stóp nie zaszkodziła nastrojom na giełdach azjatyckich. Poza tym nie mamy dziś żadnych ważnych danych ekonomicznych.
Brytyjskie kontrakty futures przed azjatyckim otwarciem zyskują obecnie 0,2%, ponieważ inwestorzy z Azji nie przejęli się chińską podwyżką stóp. Indeks Hang Seng zamknął się 0,6% niżej, zaś indeks Nikkei 225 na zamknięciu odnotował spadek o 0,2% pomimo podniesienia prognozy zysku przez Toyotę (jej akcje wzrosły o 4,7%). Inwestorzy nadal martwią się azjatycką inflacją, ponieważ podwyżki stóp procentowych w Chinach i w Indiach mogłyby spowodować znaczące spowolnienie wzrostu w regionie. Obecnie jednak inwestorzy czekają na dalszy ciąg dobrych danych gospodarczych ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Ponieważ realne stopy procentowe w Chinach są nadal ujemne, spodziewamy się dalszego zacieśniania polityki monetarnej w najbliższych kwartałach – istotną kwestią w tej sytuacji jest to, jak takie zmiany wpłyną na globalne ożywienie gospodarcze.
Wcześnie rano Statoil opublikował zysk za rok finansowy 2010 na poziomie 9,7 mld koron norweskich – oczekiwania co do tego wyniku kształtowały się na poziomie 12,5 mld koron. Kierownictwo twierdzi, że produkcja w 2011 r. będzie zbliżona do poziomów z 2010 r. – w latach 2010 – 2012 menedżerowie spodziewają się rocznej stopy wzrostu na poziomie 3%. Zyski Statoil mogłyby mieć wpływ na giełdę w Oslo, jednak nie powinny mieć wpływu na ogólny wynik sesji europejskiej.
Koncern Sanofi-Aventis ogłosił zysk za IV kwartał na poziomie 1,84 mld euro w porównaniu do oczekiwań na poziomie 1,76 mld euro. Kierownictwo twierdzi, że rozmowy o przejęciu Genzyme są coraz bardziej zaawansowane – ponadto menedżerowie spodziewają się, że w tym roku zysk spadnie aż o 10%.
Tymczasem sezon publikacji wyników finansowych w Stanach Zjednoczonych jeszcze się nie skończył – dziś mamy jeszcze raporty kilku znaczących spółek, o których piszemy poniżej.
Rynek oczekuje, iż Coca-Cola osiągnie w IV kwartale zysk na akcję na poziomie 0,715 dolara. Wypatrujcie jednak wszelkich oznak presji ograniczającej wzrost marż, ponieważ rosnące ceny towarów zaczynają wywierać wpływ na ceny czynników produkcji – zwróćcie też uwagę na informacje o istotnych dla koncernu cenach w Ameryce Północnej. Coca-Cola mogłaby też pójść w ślady wielu innych amerykańskich spółek i zwiększyć zakres swojego programu odkupu aktywów – trzeba pamiętać, że koncern dysponuje obecnie 13 miliardami dolarów w gotówce.
Kolejna ciekawa spółka to Cisco, od którego oczekuje się osiągnięcia w II kwartale roku finansowego 2010/2011 zysku na akcję na poziomie 0,351 dolara. Publikację zysków zaplanowano po zakończeniu sesji w Stanach Zjednoczonych, a zatem o prognozie zysków napiszemy dopiero w kolejnym dzisiejszym komentarzu.
Europejskie akcje zaczną w środę bez zmian – w trakcie sesji bardzo prawdopodobne jest poruszanie się w wąskim, poziomym zakresie, ponieważ chińska podwyżka stóp nie zaszkodziła nastrojom na giełdach azjatyckich. Poza tym nie mamy dziś żadnych ważnych danych ekonomicznych.
Brytyjskie kontrakty futures przed azjatyckim otwarciem zyskują obecnie 0,2%, ponieważ inwestorzy z Azji nie przejęli się chińską podwyżką stóp. Indeks Hang Seng zamknął się 0,6% niżej, zaś indeks Nikkei 225 na zamknięciu odnotował spadek o 0,2% pomimo podniesienia prognozy zysku przez Toyotę (jej akcje wzrosły o 4,7%). Inwestorzy nadal martwią się azjatycką inflacją, ponieważ podwyżki stóp procentowych w Chinach i w Indiach mogłyby spowodować znaczące spowolnienie wzrostu w regionie. Obecnie jednak inwestorzy czekają na dalszy ciąg dobrych danych gospodarczych ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Ponieważ realne stopy procentowe w Chinach są nadal ujemne, spodziewamy się dalszego zacieśniania polityki monetarnej w najbliższych kwartałach – istotną kwestią w tej sytuacji jest to, jak takie zmiany wpłyną na globalne ożywienie gospodarcze.
Wcześnie rano Statoil opublikował zysk za rok finansowy 2010 na poziomie 9,7 mld koron norweskich – oczekiwania co do tego wyniku kształtowały się na poziomie 12,5 mld koron. Kierownictwo twierdzi, że produkcja w 2011 r. będzie zbliżona do poziomów z 2010 r. – w latach 2010 – 2012 menedżerowie spodziewają się rocznej stopy wzrostu na poziomie 3%. Zyski Statoil mogłyby mieć wpływ na giełdę w Oslo, jednak nie powinny mieć wpływu na ogólny wynik sesji europejskiej.
Koncern Sanofi-Aventis ogłosił zysk za IV kwartał na poziomie 1,84 mld euro w porównaniu do oczekiwań na poziomie 1,76 mld euro. Kierownictwo twierdzi, że rozmowy o przejęciu Genzyme są coraz bardziej zaawansowane – ponadto menedżerowie spodziewają się, że w tym roku zysk spadnie aż o 10%.
Tymczasem sezon publikacji wyników finansowych w Stanach Zjednoczonych jeszcze się nie skończył – dziś mamy jeszcze raporty kilku znaczących spółek, o których piszemy poniżej.
Rynek oczekuje, iż Coca-Cola osiągnie w IV kwartale zysk na akcję na poziomie 0,715 dolara. Wypatrujcie jednak wszelkich oznak presji ograniczającej wzrost marż, ponieważ rosnące ceny towarów zaczynają wywierać wpływ na ceny czynników produkcji – zwróćcie też uwagę na informacje o istotnych dla koncernu cenach w Ameryce Północnej. Coca-Cola mogłaby też pójść w ślady wielu innych amerykańskich spółek i zwiększyć zakres swojego programu odkupu aktywów – trzeba pamiętać, że koncern dysponuje obecnie 13 miliardami dolarów w gotówce.
Kolejna ciekawa spółka to Cisco, od którego oczekuje się osiągnięcia w II kwartale roku finansowego 2010/2011 zysku na akcję na poziomie 0,351 dolara. Publikację zysków zaplanowano po zakończeniu sesji w Stanach Zjednoczonych, a zatem o prognozie zysków napiszemy dopiero w kolejnym dzisiejszym komentarzu.
wtorek, 8 lutego 2011
Equity Kickoff: Otwarcie bez zmian lub nieco wyższe, ale możliwe testowanie wsparcia
www.saxobank.pl
We wtorek rano europejskie indeksy będą mieć problem z podążeniem w jakimś konkretnym kierunku, ponieważ nie mamy dziś zbyt wielu wieści, które mogłyby wywrzeć na nie wpływ. Najbardziej prawdopodobny jest brak zmian lub nieznaczny wzrost. S&P utrzymuje się powyżej 10-dniowej średniej kroczącej, jednak wziąwszy pod uwagę rozwój sytuacji w ostatnich dniach, można się spodziewać, że będzie ona testowana.
Do ważnych raportów zaliczyć dziś można publikacje spółek Arcelor Mittal (6.00 GMT), Alfa Laval (6.30 GMT) i BG Group (7.00 GMT). Wśród danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na publikowany o 11.00 GMT komunikat o poziomie niemieckiej produkcji przemysłowej.
Analitycy spodziewają się, że zysk na akcję spółki Arcelor Mittal za cały rok 2010 osiągnie 2,438 euro w stosunku do 1,436 euro w 2009 r. Sprzedaż natomiast ma wzrosnąć z 65,100 mld euro do 2009 r. do 81,409 mld euro w 2010 r. Oczekuje się, iż wzrost cen rudy żelaza wpłynie na prognozy wyników Arcelor Mittal w 2011 r. Podczas jednak gdy dla Arcelora oznacza on wzrost kosztów, Rio Tinto i BHP Billiton z tego samego powodu wykazują rekordowe zyski.
W przypadku spółki Alfa Laval, szwedzkiego producenta zróżnicowanych systemów dla przemysłu, analitycy oczekują wzrostu zysku na akcję z 6821 koron w 2009 r. do 7872 koron w 2010 r. W przypadku sprzedaży oczekuje się spadku w tym samym okresie z 26,039 mld koron do 24,613 mld koron. Innymi słowy, spółka Alfa Laval poprawiła marże, jednak z uwagi na to, że działa ona w sektorze przemysłowym, a ceny środków produkcji ciągle rosną, spodziewamy się, iż taki wzrost marż osiągnął już szczyt.
Dane o niemieckiej produkcji przemysłowej ujawniają ostatnio wzrost marż zarówno w skali miesięcznej, jak i w skali rocznej. Wczoraj jednak mieliśmy rozczarowujące dane o niemieckich zamówieniach fabrycznych, a zatem dziś musimy się liczyć z możliwością nieprzyjemnej niespodzianki. Jeżeli okaże się, że produkcja faktycznie radzi sobie gorzej, na rynkach akcji będziemy mogli spodziewać się krótkoterminowej korekty – jedna publikacja nie wystarczy jednak do trwałego odwrócenia trendu.
We wtorek rano europejskie indeksy będą mieć problem z podążeniem w jakimś konkretnym kierunku, ponieważ nie mamy dziś zbyt wielu wieści, które mogłyby wywrzeć na nie wpływ. Najbardziej prawdopodobny jest brak zmian lub nieznaczny wzrost. S&P utrzymuje się powyżej 10-dniowej średniej kroczącej, jednak wziąwszy pod uwagę rozwój sytuacji w ostatnich dniach, można się spodziewać, że będzie ona testowana.
Do ważnych raportów zaliczyć dziś można publikacje spółek Arcelor Mittal (6.00 GMT), Alfa Laval (6.30 GMT) i BG Group (7.00 GMT). Wśród danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na publikowany o 11.00 GMT komunikat o poziomie niemieckiej produkcji przemysłowej.
Analitycy spodziewają się, że zysk na akcję spółki Arcelor Mittal za cały rok 2010 osiągnie 2,438 euro w stosunku do 1,436 euro w 2009 r. Sprzedaż natomiast ma wzrosnąć z 65,100 mld euro do 2009 r. do 81,409 mld euro w 2010 r. Oczekuje się, iż wzrost cen rudy żelaza wpłynie na prognozy wyników Arcelor Mittal w 2011 r. Podczas jednak gdy dla Arcelora oznacza on wzrost kosztów, Rio Tinto i BHP Billiton z tego samego powodu wykazują rekordowe zyski.
W przypadku spółki Alfa Laval, szwedzkiego producenta zróżnicowanych systemów dla przemysłu, analitycy oczekują wzrostu zysku na akcję z 6821 koron w 2009 r. do 7872 koron w 2010 r. W przypadku sprzedaży oczekuje się spadku w tym samym okresie z 26,039 mld koron do 24,613 mld koron. Innymi słowy, spółka Alfa Laval poprawiła marże, jednak z uwagi na to, że działa ona w sektorze przemysłowym, a ceny środków produkcji ciągle rosną, spodziewamy się, iż taki wzrost marż osiągnął już szczyt.
Dane o niemieckiej produkcji przemysłowej ujawniają ostatnio wzrost marż zarówno w skali miesięcznej, jak i w skali rocznej. Wczoraj jednak mieliśmy rozczarowujące dane o niemieckich zamówieniach fabrycznych, a zatem dziś musimy się liczyć z możliwością nieprzyjemnej niespodzianki. Jeżeli okaże się, że produkcja faktycznie radzi sobie gorzej, na rynkach akcji będziemy mogli spodziewać się krótkoterminowej korekty – jedna publikacja nie wystarczy jednak do trwałego odwrócenia trendu.
piątek, 4 lutego 2011
Wiadomości FX: Noworoczny spokój; wystąpienie Tricheta; NFP
www.saxobank.pl
Większość azjatyckich graczy wciąż świętuje nowy rok, stąd niewielkie zainteresowanie jedynymi wydarzeniami – kwartalnym raportem RBA na temat polityki pieniężnej oraz wystąpieniem Kocherlakoty z Fedu.
Ogólny ton raportu RBA był nieco bardziej optymistyczny niż oczekiwano – australijski bank centralny liczy na wzrost gospodarczy po powodzi i innych anomaliach pogodowych oraz sięgającą górnej granicy przyjętych wcześniej widełek inflacji w niedalekiej przyszłości. RBA obniżył również prognozę PKB za 2010 r. do 2,75% (poprzednio 3,5%), podwyższając jednocześnie oczekiwania na 2011 r. do 4,25% (poprzednio 3,75%). Z kolei inflacja CPI w 2011 roku wyniesie według RBA 3,0% (poprzednio 2,75%); zmianie nie uległa prognoza dotycząca oprocentowania, które ma ukształtować się na poziomie 2,75% w 2011 i 3% w 2012 roku. W rezultacie cross AUDUSD zwyżkował aż do 1,02.
W Europie również nie mamy dziś zbyt wielu ciekawych publikacji. W Wielkiej Brytanii poznamy wynik indeksu cen nieruchomości mieszkalnych Halifax, zaś w Szwecji opublikowany zostanie indeks aktywności w sektorze usługowym. We Frankfurcie ma znów wystąpić prezes EBC Trichet. Następnie uwaga skupi się na Ameryce Północnej, gdzie opublikowane zostaną raporty o zatrudnieniu w USA i Kanadzie. Na koniec planowana jest publikacja kanadyjskiego Ivey PMI.
Pod koniec sesji indeks dolarowy mocno zwyżkował po publikacji świetnego wyniku wskaźnika ISM dla sektora pozaprodukcyjnego (59,4, co oznacza najwyższy poziom od maja 2008 r.), z kolei poziom zamówień w fabrykach wzrósł w grudniu o 0,2%. Tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych została przyjęta z ulgą, kształtując się poniżej oczekiwań, lecz w dalszym ciągu powyżej 400 tys. Obligacje amerykańskie dołowały, a rentowność 10-letniego długu wzrosła w pewnym momencie do 3,54%. Ben Bernanke zamierza „utrzymać inflację na niskim poziomie”, co zostało odebrane jako nieco jastrzębi komentarz i przyczyniło się do spadku cen obligacji. Giełda na Wall Street wsparta pozytywnymi danymi zakończyła sesję na niewielkim plusie przed dzisiejszą publikacją danych o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze pozarolniczym.
Życzę Wam miłego weekendu.
Większość azjatyckich graczy wciąż świętuje nowy rok, stąd niewielkie zainteresowanie jedynymi wydarzeniami – kwartalnym raportem RBA na temat polityki pieniężnej oraz wystąpieniem Kocherlakoty z Fedu.
Ogólny ton raportu RBA był nieco bardziej optymistyczny niż oczekiwano – australijski bank centralny liczy na wzrost gospodarczy po powodzi i innych anomaliach pogodowych oraz sięgającą górnej granicy przyjętych wcześniej widełek inflacji w niedalekiej przyszłości. RBA obniżył również prognozę PKB za 2010 r. do 2,75% (poprzednio 3,5%), podwyższając jednocześnie oczekiwania na 2011 r. do 4,25% (poprzednio 3,75%). Z kolei inflacja CPI w 2011 roku wyniesie według RBA 3,0% (poprzednio 2,75%); zmianie nie uległa prognoza dotycząca oprocentowania, które ma ukształtować się na poziomie 2,75% w 2011 i 3% w 2012 roku. W rezultacie cross AUDUSD zwyżkował aż do 1,02.
W Europie również nie mamy dziś zbyt wielu ciekawych publikacji. W Wielkiej Brytanii poznamy wynik indeksu cen nieruchomości mieszkalnych Halifax, zaś w Szwecji opublikowany zostanie indeks aktywności w sektorze usługowym. We Frankfurcie ma znów wystąpić prezes EBC Trichet. Następnie uwaga skupi się na Ameryce Północnej, gdzie opublikowane zostaną raporty o zatrudnieniu w USA i Kanadzie. Na koniec planowana jest publikacja kanadyjskiego Ivey PMI.
Pod koniec sesji indeks dolarowy mocno zwyżkował po publikacji świetnego wyniku wskaźnika ISM dla sektora pozaprodukcyjnego (59,4, co oznacza najwyższy poziom od maja 2008 r.), z kolei poziom zamówień w fabrykach wzrósł w grudniu o 0,2%. Tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych została przyjęta z ulgą, kształtując się poniżej oczekiwań, lecz w dalszym ciągu powyżej 400 tys. Obligacje amerykańskie dołowały, a rentowność 10-letniego długu wzrosła w pewnym momencie do 3,54%. Ben Bernanke zamierza „utrzymać inflację na niskim poziomie”, co zostało odebrane jako nieco jastrzębi komentarz i przyczyniło się do spadku cen obligacji. Giełda na Wall Street wsparta pozytywnymi danymi zakończyła sesję na niewielkim plusie przed dzisiejszą publikacją danych o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze pozarolniczym.
Życzę Wam miłego weekendu.
Equity Kickoff: Oczekiwania dotyczące poziomu zatrudnienia wspierają indeksy
www.saxobank.pl
Europejskie indeksy zaczną w piątek wyżej w związku z oczekiwaniami dotyczącymi publikowanych dziś dobrych danych o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Spółki nadal publikują dobre wyniki finansowe – dotychczas pozytywnie zaskoczyło 74% przedsiębiorstw, których notowania wchodzą w skład indeksu S&P500.
S&P500 zamknął się znacznie powyżej dziesięciodniowej średniej kroczącej – nie licząc krótkiego dołka związanego z napięciami w Egipcie, trend ten ma się dobrze już od 1 grudnia 2010 r.
Zyski nadal sprzyjają mocnemu trendowi, jednak ich potencjał podtrzymywania rynku akcji wygasa w miarę zbliżania się końca sezonu publikacji. Obecnie rolę czynnika motywującego do zakupów muszą przejąć wiadomości makroekonomiczne – pierwszą ważną informacją będą publikowane dziś w Stanach Zjednoczonych dane o liczbie zatrudnionych w sektorze pozarolniczym i stopie bezrobocia. Jeżeli pojawi się nieprzyjemna niespodzianka, to, wziąwszy pod uwagę obecne kursy akcji, mogłoby dojść do korekty i spadku indeksu S&P500 poniżej poziomu 1300. Rynek oczekuje jednak pozytywnego odczytu i dalszego wsparcia.
Europejskie indeksy zaczną w piątek wyżej w związku z oczekiwaniami dotyczącymi publikowanych dziś dobrych danych o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Spółki nadal publikują dobre wyniki finansowe – dotychczas pozytywnie zaskoczyło 74% przedsiębiorstw, których notowania wchodzą w skład indeksu S&P500.
S&P500 zamknął się znacznie powyżej dziesięciodniowej średniej kroczącej – nie licząc krótkiego dołka związanego z napięciami w Egipcie, trend ten ma się dobrze już od 1 grudnia 2010 r.
Zyski nadal sprzyjają mocnemu trendowi, jednak ich potencjał podtrzymywania rynku akcji wygasa w miarę zbliżania się końca sezonu publikacji. Obecnie rolę czynnika motywującego do zakupów muszą przejąć wiadomości makroekonomiczne – pierwszą ważną informacją będą publikowane dziś w Stanach Zjednoczonych dane o liczbie zatrudnionych w sektorze pozarolniczym i stopie bezrobocia. Jeżeli pojawi się nieprzyjemna niespodzianka, to, wziąwszy pod uwagę obecne kursy akcji, mogłoby dojść do korekty i spadku indeksu S&P500 poniżej poziomu 1300. Rynek oczekuje jednak pozytywnego odczytu i dalszego wsparcia.
czwartek, 3 lutego 2011
Equity Kickoff: Egpskie napięcia oznaczają chwilową bessę
www.saxobank.pl
Europejskie indeksy zaczną dziś na niezmienionym lub nieco niższym poziomie, ponieważ napięcia w Egipcie utrzymują się, a w rezultacie cena ropy rośnie – wczoraj akcje spadały w związku z perspektywą wzrostu kosztów środków produkcji.
Mimo że rynek akcji znajduje się obecnie w cieniu wydarzeń w Egipcie, możliwe są wzrosty kursów akcji spółek petrochemicznych – również szereg dobrych raportów o zyskach może przyczynić się do powrotu pozytywnych nastrojów. Humor inwestorom poprawić może zwłaszcza publikowana wkrótce liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Gracze przypomną sobie o trwającym globalnym ożywieniu gospodarczym, zaś kursy akcji zaczną powszechnie rosnąć.
Na dziś zaplanowano publikację zysków takich spółek, jak Royal Dutch Shell (7.00 GMT), Banco Santander (7.00 GMT), GlaxoSmithKline (12.00), Mastercard (przed otwarciem), Dow Chemical Company (11.30 GMT) i Kellog (13.00 GMT). Na froncie danych makroekonomicznych wypatrujcie komunikatu o stopach procentowych EBC (12.45) i dotyczącej go konferencji prasowej (13.30), a także danych o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych (13.30 GMT).
W przypadku Shella oczekuje się opublikowania zysku na akcję w wysokości 3,080 dolara w stosunku do 2,338 dolara w 2009 r. Sprzedaż powinna wzrosnąć z 278,188 mld dolarów do 352,576 mld dolarów, podobnie jak u konkurentów. Shell pozbywa się ostatnio nierentownych aktywów takich jak rafinerie, starając się skupiać na zwiększaniu potencjału w bardziej zyskownych obszarach takich jak wydobycie. Rynki będą obserwować firmę, sprawdzając, czy rzeczywiście ta strategia przyniesie oczekiwany wzrost rentowności.
Dziś rano opublikuje wyniki finansowe największy pod każdym względem bank Hiszpanii, Banco Santander – rynek natomiast będzie się im bardzo uważnie przyglądać. Szacuje się, że za cały rok 2010 zysk na akcję wyniesie 0,984 euro w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 1,045 euro za cały rok 2009 r. Również sprzedaż najprawdopodobniej wzrośnie z 39,981 mld euro w 2009 r. do 41,954 mld euro w 2010 r.
Poza tym mamy dziś jeszcze Dow Chemical, w przypadku którego oczekuje się ogłoszenia zysku na akcję w wysokości 0,353 dolara za IV kw. 2010 r. w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,540 dolara za III kw. 2010 r. Zmaleć ma również sprzedaż, z 12,868 mld dolarów do 12,484 mld dolarów – marże jednak pozostały zasadniczo nienaruszone.
Europejskie indeksy zaczną dziś na niezmienionym lub nieco niższym poziomie, ponieważ napięcia w Egipcie utrzymują się, a w rezultacie cena ropy rośnie – wczoraj akcje spadały w związku z perspektywą wzrostu kosztów środków produkcji.
Mimo że rynek akcji znajduje się obecnie w cieniu wydarzeń w Egipcie, możliwe są wzrosty kursów akcji spółek petrochemicznych – również szereg dobrych raportów o zyskach może przyczynić się do powrotu pozytywnych nastrojów. Humor inwestorom poprawić może zwłaszcza publikowana wkrótce liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Gracze przypomną sobie o trwającym globalnym ożywieniu gospodarczym, zaś kursy akcji zaczną powszechnie rosnąć.
Na dziś zaplanowano publikację zysków takich spółek, jak Royal Dutch Shell (7.00 GMT), Banco Santander (7.00 GMT), GlaxoSmithKline (12.00), Mastercard (przed otwarciem), Dow Chemical Company (11.30 GMT) i Kellog (13.00 GMT). Na froncie danych makroekonomicznych wypatrujcie komunikatu o stopach procentowych EBC (12.45) i dotyczącej go konferencji prasowej (13.30), a także danych o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych (13.30 GMT).
W przypadku Shella oczekuje się opublikowania zysku na akcję w wysokości 3,080 dolara w stosunku do 2,338 dolara w 2009 r. Sprzedaż powinna wzrosnąć z 278,188 mld dolarów do 352,576 mld dolarów, podobnie jak u konkurentów. Shell pozbywa się ostatnio nierentownych aktywów takich jak rafinerie, starając się skupiać na zwiększaniu potencjału w bardziej zyskownych obszarach takich jak wydobycie. Rynki będą obserwować firmę, sprawdzając, czy rzeczywiście ta strategia przyniesie oczekiwany wzrost rentowności.
Dziś rano opublikuje wyniki finansowe największy pod każdym względem bank Hiszpanii, Banco Santander – rynek natomiast będzie się im bardzo uważnie przyglądać. Szacuje się, że za cały rok 2010 zysk na akcję wyniesie 0,984 euro w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 1,045 euro za cały rok 2009 r. Również sprzedaż najprawdopodobniej wzrośnie z 39,981 mld euro w 2009 r. do 41,954 mld euro w 2010 r.
Poza tym mamy dziś jeszcze Dow Chemical, w przypadku którego oczekuje się ogłoszenia zysku na akcję w wysokości 0,353 dolara za IV kw. 2010 r. w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,540 dolara za III kw. 2010 r. Zmaleć ma również sprzedaż, z 12,868 mld dolarów do 12,484 mld dolarów – marże jednak pozostały zasadniczo nienaruszone.
Wiadomości FX: Kiwi dołuje; Trichet na pierwszym planie
www.saxobank.pl
Dane z Nowej Zelandii mocno rozczarowały – stopa bezrobocia wzrosła do 6,8% wobec oczekiwanych 6,5%, co znacznie zaszkodziło dolarowi nowozelandzkiemu. Z kolei australijska nadwyżka handlowa okazała się większa niż prognozowano, dzięki czemu cross AUDNZD powrócił do maksimów z 24 stycznia.
Nadwyżka handlowa w Australii wyniosła +1981 mln AUD wobec oczekiwanych 1600 mln, nieco mniej niż skorygowany w górę wynik z miesiąca poprzedniego: 2078 mln AUD. Eksport w sektorze wydobywczym mocno ucierpiał w związku z powodzią w Queensland. Poza tym liczba udzielonych pozwoleń na budowę uległa w grudniu poprawie (+8,7% m/m wobec skorygowanych 3,9% miesiąc wcześniej). Jednak dane te szybko ustąpiły wakacyjnemu nastrojowi podczas sesji azjatyckiej, jaki panuje tam w związku z obchodami noworocznymi.
W Europie mamy dziś pełny kalendarz, czyli m.in. szwajcarski bilans handlowy, PMI sektora usługowego w kilku europejskich państwach oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie euro. Gwoździem programu będzie posiedzenie EBC i tradycyjnie już jastrzębie wystąpienie Tricheta. Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, pozaprodukcyjny ISM oraz zamówienia w fabrykach.
Na amerykańskim froncie danych raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym wypadł lepiej niż się spodziewano (+187 tys. wobec oczekiwanych 140 tys.; zeszłomiesięczny wynik został jednak skorygowany o -50 tys.). Niemniej reputacja tego wskaźnika jako przedbiegu do NFP została mocno nadwyrężona po dużej wpadce miesiąc temu. Raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu również sugeruje niewielką poprawę (-46,1%). Wall Street nie zdołała kontynuować wzrostów z ostatniej sesji. DIJA zakończył dzień o 0,02% wyżej, S&P niżej o 0,27%, a Nasdaq spadł o 0,06%.
Witamy w Roku Królika.
Dane z Nowej Zelandii mocno rozczarowały – stopa bezrobocia wzrosła do 6,8% wobec oczekiwanych 6,5%, co znacznie zaszkodziło dolarowi nowozelandzkiemu. Z kolei australijska nadwyżka handlowa okazała się większa niż prognozowano, dzięki czemu cross AUDNZD powrócił do maksimów z 24 stycznia.
Nadwyżka handlowa w Australii wyniosła +1981 mln AUD wobec oczekiwanych 1600 mln, nieco mniej niż skorygowany w górę wynik z miesiąca poprzedniego: 2078 mln AUD. Eksport w sektorze wydobywczym mocno ucierpiał w związku z powodzią w Queensland. Poza tym liczba udzielonych pozwoleń na budowę uległa w grudniu poprawie (+8,7% m/m wobec skorygowanych 3,9% miesiąc wcześniej). Jednak dane te szybko ustąpiły wakacyjnemu nastrojowi podczas sesji azjatyckiej, jaki panuje tam w związku z obchodami noworocznymi.
W Europie mamy dziś pełny kalendarz, czyli m.in. szwajcarski bilans handlowy, PMI sektora usługowego w kilku europejskich państwach oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie euro. Gwoździem programu będzie posiedzenie EBC i tradycyjnie już jastrzębie wystąpienie Tricheta. Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, pozaprodukcyjny ISM oraz zamówienia w fabrykach.
Na amerykańskim froncie danych raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym wypadł lepiej niż się spodziewano (+187 tys. wobec oczekiwanych 140 tys.; zeszłomiesięczny wynik został jednak skorygowany o -50 tys.). Niemniej reputacja tego wskaźnika jako przedbiegu do NFP została mocno nadwyrężona po dużej wpadce miesiąc temu. Raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu również sugeruje niewielką poprawę (-46,1%). Wall Street nie zdołała kontynuować wzrostów z ostatniej sesji. DIJA zakończył dzień o 0,02% wyżej, S&P niżej o 0,27%, a Nasdaq spadł o 0,06%.
Witamy w Roku Królika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)