wtorek, 1 marca 2011

USDJPY zwyżkuje w Azji

Podczas sesji azjatyckiej cross USDJPY poszedł w górę, przełamując poziom 82,0 w porze lunchu. Taki rozwój sytuacji spowodowany został komentarzami Shirakawy z Banku Japonii (w piątkowym wywiadzie dla Wall Street Journal), w których nawiązał do obecnego najwyższego w historii poziomu jena i powiedział, że nie stanowi on dodatkowego czynnika ryzyka dla krajowej gospodarki.


Na froncie danych, wczesne publikacje PMI sektora produkcyjnego w Azji wypadły różnie. W Australii zanotowaliśmy zwyżkę z 46,7 w styczniu, do 51,1 – co oznacza powrót do poziomów wrześniowych. Z kolei chiński PMI, pomimo niewielkiego wyprzedzenia prognoz, spadł z 52,9 do 52,2 (trzeci z rzędu wynik negatywny). Prywatny PMI Chin przygotowywany przez HSBC wykazał jeszcze poważniejszy spadek z 54,5 do 51,7. Japońska stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,9%.

Posiedzenie RBA nie przyniosło żadnych niespodzianek. Docelowa stopa procentowa pozostała bez zmian na poziomie 4,75%. Prognoza – zarówno krajowa jak i zewnętrzna – również nie uległa zmianie. Usłyszeliśmy, że globalna gospodarka w dalszym ciągu się rozwija, co powoduje wzrosty na rynkach towarowych. Ceny żywności mają jednak spaść jeszcze w tym roku. Wysoki kurs dolara australijskiego pomógł utrzymać w ryzach ceny mediów, a gospodarstwa domowe wciąż redukują zadłużenie i zwiększają poziom oszczędności.

Na początku sesji europejskiej będziemy świadkami całej serii publikacji PMI dla sektora produkcyjnego. Dotyczy to Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Niemiec, strefy euro oraz Wielkiej Brytanii. Do tego dojdzie szwajcarski PKB, szwedzki PKB za czwarty kwartał, poziom kredytów konsumpcyjnych i podaż pieniądza w Wielkiej Brytanii oraz stopa bezrobocia w strefie euro. Sesja północnoamerykańska to najpierw posiedzenie Banku Kanady w sprawie oprocentowania (może być ciekawie po wczorajszym mocnym wyniku PKB), amerykańskie dane ISM, poziom wydatków w branży budowlanej oraz pierwsze wystąpienie Bernanke przed kongresem.

http://www.saxobank.pl/

Stopa bezrobocia w strefie euro nadal wysoka

Dzisiejszy kalendarz wypełniony jest po brzegi Indeksami Menedżerów Zaopatrzenia (PMI) z całej Europy – mamy również okazję, by przyjrzeć się nowym danym z rynku pracy zarówno Niemiec, jak i całej strefy euro.

Czy sytuacja na niemieckim rynku pracy nadal będzie się poprawiać?

Strefa euro od kilku lat przeżywa chyba najpoważniejsze problemy w swojej krótkiej historii – na dodatek są to kłopoty, które powracają jak bumerang, strasząc decydentów zarówno w Europejskim Banku Centralnym, jak i w rządach krajowych. Jednym z tych problemów jest niewątpliwie wysoka stopa bezrobocia, która od ponad roku (od 14 miesięcy) utrzymuje się w zakresie 9,9 – 10,1%, zaś analitycy przewidują dziś kolejny odczyt na poziomie 10%, kiedy opublikowany zostanie raport za styczeń.

Czy inflacja CPI w strefie euro utrzyma się w lutym powyżej celu EBC?

Opublikowana zostanie dziś prognoza inflacji CPI w strefie euro – historia pokazuje, że jest ona bardzo solidnym wskaźnikiem wyprzedzającym oficjalnego raportu o inflacji, którego publikację zaplanowano na 16 marca (widać to również na poniższym wykresie). Ceny konsumenckie w strefie euro w grudniu przekroczyły wyznaczony przez EBC cel na poziomie 2%, osiągając 2,2%, zaś w styczniu inflacja okazała się jeszcze wyższa i wyniosła 2,3%. Inflacja rośnie w strefie euro już od jakiegoś czasu – ostatni dołek zmian cen odnotowano w lipcu 2009 r. na poziomie -0,7% r/r, zaś obecnie na wzrost inflacji wpływają ceny jej bardziej zmiennych składników, takich jak energia (ropa naftowa).

http://www.saxobank.pl/

poniedziałek, 28 lutego 2011

Equity Kickoff: Ropa nieco tanieje, akcje nieco drożeją

http://www.saxobank.pl/

Europejskie rynki akcji zaczną wyżej w związku z tym, że Kadafi traci wpływy w Libii, a ropa nieco tanieje. Publikacjami, które wyznaczą dziś kierunek, będą raport o wynikach finansowych HSBC (8.15 GMT) i dane o inflacji CPI w strefie euro (10.00 GMT).


Wiadomości o słabnięciu reżimu Kadafiego z pewnością pomogą europejskim rynkom akcji, ponieważ ropa powinna w rezultacie nieco stanieć. Jak już tu jednak wspominaliśmy, naszym zdaniem obecne zaburzenia na rynku ropy utrzymają się jeszcze przez miesiąc lub dwa – ceny mogą jeszcze wzrosnąć. Tak czy inaczej, nastroje rynkowe niewątpliwie w wysokim stopniu zależą od kierunku zmian cen ropy, na który wpływa postrzeganie bezpieczeństwa jej dostaw.

HSBC, brytyjski megabank, opublikuje dziś o 8.15 GMT swój raport o wynikach finansowych, zaś inwestorzy z pewnością będą mu się przyglądać. Znacząca część zysków banku pochodzi z Azji, a zatem w przeciwieństwie do większości pozostałych banków HSBC w trakcie kryzysu nie musiał dokonywać poważnych odpisów, które doprowadziłyby do problemów z wypłacalnością. Oczekuje się, iż zysk na akcję za cały rok 2010 r. wyniesie 0,783 GBP w stosunku do 0,408 GBP w 2009 r., czyli praktycznie się podwoi. Warto również wspomnieć o sprzedaży, która zgodnie z prognozami ma spaść z 78,631 mld funtów brytyjskich do 68,612 mld funtów w 2010 r., co sprawia, że marże znacząco wzrosły. Jeżeli wyniki te faktycznie uda się zrealizować, z pewnością wywrą one pozytywny wpływ na akcje europejskich banków – przyglądajcie się zatem kursom innych tuzów takich jak Barclays, Deutsche Bank czy BNP Paribas.

Tocząca się obecnie na rynkach dyskusja dotycząca inflacji będzie dziś kontynuowana po publikacji (o 10.00 GMT) inflacji CPI w strefie euro. Oczekuje się, iż główna stopa inflacji r/r pozostanie niezmieniona, podczas gdy w skali m/m ma wzrosnąć z -0,6% do 0,6%. Oczywiście właśnie taki rozwój sytuacji doprowadził do wzrostu oczekiwań dotyczących podnoszenia stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny jeszcze w tym roku. Należy jednak pamiętać, że wzrost stóp procentowych oznaczać będzie wyrok dla krajów Europy Południowej, ponieważ dotychczas nie wprowadzono żadnych trwałych rozwiązań pozwalających na ograniczenie ich zadłużenia.

Wiadomości FX: W Azji nieznacznie rośnie apetyt na ryzyko

http://www.saxobank.pl/

Na początku sesji azjatyckiej w odpowiedzi na niskie otwarcie rynków akcji, waluty ogólnie poszły w dół. Jednak tuż przed lunchem sytuacja się odmieniła, a indeks Shanghai powrócił powyżej zera. Być może miało to związek z weekendową wypowiedzią Warrena Buffeta.


Z tematów geopolitycznych – w weekend premier Tunezji podał się do dymisji. Do tego dochodzi fala protestów ulicznych oraz ewakuacja cudzoziemców na terytorium Libii. Kadafi zignorował nowe sankcje ONZ i ogłosił, że pokona protestujących. W swoim liście do akcjonariuszy Warren Buffet oznajmił, że najlepsze czasy dla USA jeszcze nadejdą i że należy zignorować negatywnie nastawionych komentatorów (czyżby chodziło o nas?).

Podczas dzisiejszej sesji europejskiej mamy indeks cen importu w Niemczech, PPI, dynamikę sprzedaży detalicznej i bilans handlowy w Szwecji oraz inflację CPI w strefie euro. Na koniec miesiąca podczas sesji północnoamerykańskiej poznamy kanadyjski PKB za grudzień oraz – w USA – poziom wydatków/przychodów osobistych, chicagowski PMI, liczbę domów oczekujących na sfinalizowanie sprzedaży oraz indeks aktywności w przemyśle wytwórczym Fedu z Dallas. Do tego dojdą wystąpienia Dudleya i Rosengrena z Fedu. Z punktu widzenia wydarzeń i danych gospodarczych obecny tydzień zapowiada się ciekawie – czekają nas m.in. dane o ISM/PMI, posiedzenie RBA, wystąpienie Bernanke oraz raport o poziomie amerykańskiego zatrudnienia.

Na amerykańskim froncie danych publikacje były raczej mieszane – PKB za czwarty kwartał został skorygowany w dół do 2,8% kw/kw (w skali roku). Obniżony został również poziom wydatków osobistych, podczas gdy wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan zwyżkował do 3-letniego maksimum z poprzednich 75,1 do 77,5, przekraczając prognozowane 75,5. Giełda na Wall Street odzyskała kondycję, gdy spadła cena ropy naftowej. Indeksy zanotowały pierwszą zwyżkową sesję od czterech dni, lecz i tak w skali tygodnia znajdują się na minusie. DJIA zyskał 0,51%, S&P 1,06%, a Nasdaq 1,58%.

Życzę Wam wspaniałego tygodnia.

czwartek, 24 lutego 2011

Ropa nadal wywiera presję na akcje

http://www.saxobank.pl/

Europejskie rynki akcji zaczną niżej w związku z osiągnięciem przez cenę ropy poziomu 100 dolarów za baryłkę. Napięcia na Środkowym Wschodzie nadal pchają kurs ropy w górę, wywierając presję spadkową na rynki akcji. Nie wszystkie akcje radzą sobie jednak kiepsko – producenci ropy oczywiście zastanawiają się już, na co wydadzą nadmiar gotówki, podczas gdy linie lotnicze nie nadążają z lizaniem ran. Dziś rano mamy sporo raportów o wynikach finansowych, przy czym do najważniejszych należą Allianz (już opublikowany), BASF (już opublikowany), France Telecom (już opublikowany) i RBS (już opublikowany). Istotną publikacją są dziś również dane o zaufaniu konsumentów w strefie euro (10.00 GMT).


Rynki będą się dziś zajmować głównie wzrostem cen ropy, któremu sprzyjają napięcia na Bliskim Wschodzie, w rezultacie czego rynki akcji znajdą się pod pewną presją spadkową. Oczywiście spodziewamy się, że producenci ropy tacy jak BP, Shell, Statoil czy Total nadal będą radzić sobie dobrze, ponieważ firmy te zyskują, gdy ropa drożeje. Tymczasem do spółek, które najbardziej ucierpią na wzroście cen czarnego złota, należą linie lotnicze, a w szczególności tani przewoźnicy – uważać powinni zatem posiadacze akcji Ryanaira, EasyJet i Air Berlin.

Allianz, BASF i France Telecom opublikowały już dane o wynikach finansowych. Allianz i BASF rozczarowały, podczas gdy wyniki France Telecom okazały się zgodne z oczekiwaniami, a zatem rynek akcji nie otrzyma dziś wsparcia ze strony dobrych raportów finansowych, pomimo tego że poza tym sezon publikacji wyników finansowych jest raczej dobry. Pewne nadzieje dotyczące pozytywnego wpływu na rynek akcji można wiązać z szeregiem danych o zaufaniu w strefie euro. Zgodnie z konsensusem, dane te mają się nieco poprawić, a my zgadzamy się pod tym względem z rynkiem.

Widomości FX: Czy Azja lubi ryzyko? Z początku tak, ale napięcia geopolityczne robią swoje

http://www.saxobank.pl/
Komentarz rynkowy:


Indeks dolarowy nie zdołał utrzymać swoich niedawnych wzrostów, lecz patrząc na napięcia na Środkowym Wschodzie spodziewać się można trendu pozbawionego apatytu na ryzyko. Po jastrzębich komentarzach ze strony EBC, euro obecnie znajduje się na 3-tygodniowym maksimum. Funt brytyjski również poprawił nieco swoją sytuację po opublikowaniu protokołu z posiedzenia Banku Anglii, z którego wynika że trzech członków głosowało za podwyższeniem oprocentowania (na zeszłym posiedzeniu było ich tylko dwóch), a Sentance opowiedział się za podwyżką aż o 50 punktów bazowych. Przeciwnicy podwyżki znów przypomnieli o presji inflacyjnej. Zwyżka GBP szybko jednak dobiegła końca, w związku z zamykaniem krótkich pozycji na EURGBP. Kurs ropy naftowej wciąż utrzymuje się wysoko, choć tym razem dolar kanadyjski na tym nie zyskał.

Na amerykańskim froncie danych, dynamika sprzedaży nieruchomości mieszkalnych wypadła lepiej niż przewidywano (+2,7% m/m wobec oczekiwanych 1,1%), co stanowi kontynuację serii pozytywnych danych (w dużej mierze jednak zignorowanych z powodu napięć na Środkowym Wschodzie). Wall Street znów miała dość nerwowy dzień spadków: DJIA stracił 0,88%, S&P 0,61%, a Nasdaq 1,21%.

Dzisiejsza sesja europejska to publikacja ostatecznego wyniku niemieckiego PKB za czwarty kwartał (nie oczekuje się żadnej znaczącej zmiany wobec poprzednich danych). Do tego mamy również wskaźnik zaufania konsumentów i wskaźnik zaufania w sektorze produkcyjnym w Szwecji, poziom zatrudnienia w Szwajcarii oraz wskaźniki zaufania konsumentów/przedsiębiorców w strefie euro. W Wielkiej Brytanii opublikowane zostaną wyniki badania sprzedaży CBI. W USA kalendarz jest również dość napięty: indeks aktywności produkcji chicagowskiego Fedu, tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, zamówienia na dobra trwałe, indeks zaufania konsumentów Bloomberga (następca wskaźnika zaufania konsumentów ABC), dynamikę sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym oraz indeks cen domów.

środa, 23 lutego 2011

Wiadomości FX: Konsolidacja w Azji po wczorajszej burzy

http://www.saxobank.pl/
Dolar nowozelandzki lekko w górę; akcja ratunkowa wciąż trwa


Komentarz rynkowy:

Kwestie geopolityczne odegrały wczoraj kluczową rolę w wyznaczeniu kierunku na rynku walutowym. Euro najpierw spadło do tygodniowego minimum, żeby potem mocno zwyżkować. Narastający konflikt w Libii obniżył apetyt na ryzyko – w obliczu niepokojów związanych z możliwym niedoborem kurs ropy naftowej osiągnął najwyższy poziom od 2,5 roku. Powrót europejskiej waluty na górę zainicjowany został serią jastrzębich komentarzy przedstawicieli EBC. Tym razem to Mersch zauważył, że Trichet może położyć większy akcent na temacie inflacji podczas posiedzenia banku w przyszłym tygodniu i „być może ogłosi zamiar wyjścia z pakietów pomocowych”. Następnie na rynku pojawiły się pogłoski o tym, że pewien think tank również opublikował jastrzębi raport dotyczący unijnego oprocentowania, co tylko przyspieszyło zwyżkę euro. Dolar nowozelandzki w dalszym ciągu cierpi z powodu awersji do ryzyka i tragicznego trzęsienia ziemi w Christchurch (drugiego w ciągu ostatnich sześciu miesięcy).

Na amerykańskim froncie danych indeks cen nieruchomości mieszkalnych S&P Case/Shiller wypadł mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami (cały indeks spadł o 2,38% r/r). Wskaźnik zaufania konsumentów w lutym wzrósł do 70,4 – co daje najwyższy wynik od marca 2008 roku. Jednak jak długo taki stan rzeczy może się utrzymać, biorąc pod uwagę wysokie ceny ropy? Indeks sektora produkcyjnego Fedu z Richmond także zwyżkował, z 18 w zeszłym miesiącu do 25. Giełda na Wall Street w obliczu dramatycznej sytuacji w Libii zanotowała wczoraj najgorszą sesję od sierpnia. DJIA spadł o 1,44%, S&P o 2,05%, a Nasdaq o 2,74%.

Dzisiejsza sesja europejska to indeksy cen szwajcarskich producentów i importerów, norweska stopa bezrobocia, protokół z posiedzenia Banku Anglii oraz nowe zamówienia w przemyśle w strefie euro. Sesja północnoamerykańska to z kolei indeks cen nieruchomości mieszkalnych w Kanadzie oraz dynamika sprzedaży nieruchomości na amerykańskim rynku wtórnym. Do tego dojdą wystąpienia kilku przedstawicieli EBC i Fedu.