Po wczorajszym obniżeniu oczekiwań wobec szczytu unijnego oraz odrzuceniu przez parlament portugalski budżetu tamtejszego rządu, euro w dalszym ciągu radzi sobie kiepsko. Gdzie indziej dolar nowozelandzki mocno zwyżkuje, a frank szwajcarski traci jeszcze mocniej niż euro. O co tu chodzi?
O, euro
Wczoraj wydarzyły się dwie mocno negatywne z punktu widzenia europejskiej waluty rzeczy – najważniejsza to spadek oczekiwań dotyczących weekendowego posiedzenia unijnego. Do tego późnym wieczorem premier Portugalii Socrates podał się do dymisji, po tym jak proponowany przez jego rząd budżet nie zdobył wystarczającej liczby głosów w parlamencie. Portugalia jest następnym delikwentem w kolejce po pieniądze ratunkowe, lecz kto ma się zająć negocjacjami, gdy brak aktywnego rządu? Po okresie pobłażliwości i życzeniowego myślenia w stosunku do euro od czasu ostatniego posiedzenia, które odbyło się 11 marca w Brukseli, nagle wśród decydentów pojawiła się duża doza niepewności. To nie pomaga europejskiej walucie ani Trichetowi, którego planowana podwyżka stóp procentowych może nie dojść do skutku – mimo że rynek na razie nie zareagował zbyt gwałtownie na wspomniane oczekiwania. Czy jednak podwyżka oprocentowania przez Tricheta na najbliższym posiedzeniu EBC wchodzi w grę w sytuacji, w której nie ma obecnie planu naprawy mechanizmu pomocy unijnej? Sytuacja zdecydowanie nie wygląda najlepiej.
Dzisiejsza sesja
Warto dziś zwrócić uwagę na publikacje niemieckie i to, czy okaże się, że gospodarka niemiecka po raz pierwszy od wielu miesięcy spowolniła po całej serii świetnych wyników różnych wskaźników PMI, a w szczególności badania prowadzonego przez instytut IFO. Wstępne wyniki marcowego PMI sektora produkcyjnego oraz usługowego w Niemczech i strefie euro to właśnie niektóre z dzisiejszych publikacji. Oprócz nich poznamy wynik badania IFO (które w ostatnich miesiącach osiąga najwyższe poziomy w całej 20-letniej historii).
http://www.saxobank.pl/
czwartek, 24 marca 2011
środa, 23 marca 2011
Wiadomości FX: Rosną szacunki kosztów odbudowy Japonii
Apetyt na ryzyko został dzisiaj znacznie ograniczony. Nawet najwięksi optymiści zauważyli, że gdy sytuacja w Fukushimie uspokoi się, a uwagę przyciągnie temat odbudowy po katastrofie, za zniszczenia w Japonii trzeba będzie słono zapłacić. Nikkei zakończył dzień o 1,7% niżej, natomiast obligacje japońskie zwyżkowały. Jen również lekko zyskał wobec dolara amerykańskiego i euro.
Koszty odbudowy Japonii; ofensywa aliantów w Libii
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele prognoz dotyczących szkód wywołanych trzęsieniem ziemi i tsunami – większość z nich powyżej 200 mld USD. Wczoraj jednak przedstawiciele japońskiego rządu oznajmili, że rzeczywiste straty mogą być znacznie wyższe. De facto mogą one wynieść nawet ok. 309 mld USD (czyli 75 bln jenów). Bez wątpienia Japonię czeka niezwykle trudna droga do odbudowy, która kosztować będzie wiele bilionów jenów. W dalszym ciągu jednak uważamy, że nie będzie to miało wielkiego wpływu na globalną ekonomię, a światowy wzrost gospodarczy wyniesie powyżej 4%.
Według artykułu w Bloombergu kolejne doniesienia z Japonii, a konkretnie z Fukushimy, mówią o tym, że władze Japonii radzą nie podawać wody z kranu niemowlętom mieszkającym w pobliżu elektrowni. To również znalazło odzwierciedlenie w dzisiejszych nastrojach inwestorów.
Mimo że wczoraj wydawać by się mogło, iż bombardowanie Libii zeszło na drugi plan, dzisiaj inwestorzy są tą sytuacją zdecydowanie zaniepokojeni. Ropa naftowa na chwilę obecną utrzymała wczorajsze wzrosty i obecnie znajduje się w pobliżu 105 USD za baryłkę – wyraźnie zmierzając w kierunku tegorocznego maksimum na poziomie 106,7 USD z 7 marca (przed trzęsieniem ziemi w Japonii).
http://www.saxobank.pl/
Koszty odbudowy Japonii; ofensywa aliantów w Libii
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele prognoz dotyczących szkód wywołanych trzęsieniem ziemi i tsunami – większość z nich powyżej 200 mld USD. Wczoraj jednak przedstawiciele japońskiego rządu oznajmili, że rzeczywiste straty mogą być znacznie wyższe. De facto mogą one wynieść nawet ok. 309 mld USD (czyli 75 bln jenów). Bez wątpienia Japonię czeka niezwykle trudna droga do odbudowy, która kosztować będzie wiele bilionów jenów. W dalszym ciągu jednak uważamy, że nie będzie to miało wielkiego wpływu na globalną ekonomię, a światowy wzrost gospodarczy wyniesie powyżej 4%.
Według artykułu w Bloombergu kolejne doniesienia z Japonii, a konkretnie z Fukushimy, mówią o tym, że władze Japonii radzą nie podawać wody z kranu niemowlętom mieszkającym w pobliżu elektrowni. To również znalazło odzwierciedlenie w dzisiejszych nastrojach inwestorów.
Mimo że wczoraj wydawać by się mogło, iż bombardowanie Libii zeszło na drugi plan, dzisiaj inwestorzy są tą sytuacją zdecydowanie zaniepokojeni. Ropa naftowa na chwilę obecną utrzymała wczorajsze wzrosty i obecnie znajduje się w pobliżu 105 USD za baryłkę – wyraźnie zmierzając w kierunku tegorocznego maksimum na poziomie 106,7 USD z 7 marca (przed trzęsieniem ziemi w Japonii).
http://www.saxobank.pl/
Macro Update: Dziś pierwsze zwiastuny programu ratunkowego dla Portugalii?
W raczej pustawym środowym kalendarzu wydarzeń ekonomicznych dominują dane o sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym – jeszcze większe znaczenie ma jednak dzisiejsze kluczowe głosowanie w Portugalii, a także protokół z posiedzenia banku centralnego nękanej plagą inflacji Wielkiej Brytanii.
Czy Portugalia de facto zwróci się dziś z prośbą o program ratunkowy?
Portugalski parlament będzie dziś głosować w sprawie zaproponowanego przez premiera Socratesa programu oszczędnościowego, którego celem jest ograniczenie szybko rosnącego deficytu finansów publicznych w celu uniknięcia trudnych rozmów w UE i żebrania o pomoc. Mimo że od dawna twierdzimy, iż obecna sytuacja była niemożliwa do utrzymania w dłuższym okresie (z programem oszczędnościowym czy bez niego), jak również że Portugalia będzie musiała zwrócić się do Unii Europejskiej z prośbą o fundusze ratunkowe najprawdopodobniej jeszcze w pierwszym półroczu tego roku, dzisiejsze wydarzenia mogą oznaczać przekroczenie masy krytycznej, czyli punkt bez odwrotu.
Czy protokół z posiedzenia Banku Anglii pokaże większą możliwość podwyżki stóp?
Tej wiosny Bank Anglii może mieć wrażenie, że oczekuje się od niego realizacji sprzecznych celów. Prowadzony przez gubernatora Kinga bank centralny nie jest już w stanie dłużej czekać i nie robić niczego z inflacją, która według wczorajszego raportu o CPI ostatnio, w lutym, skoczyła do 4,4% r/r – jednocześnie jednak Bank Anglii jest jedynym podmiotem mającym możliwość pobudzania cierpiącej z powodu programów oszczędnościowych brytyjskiej gospodarki w sytuacji, w której administracja Camerona próbuje stłumić deficyt.
Dzisiejsze wydarzenia gospodarcze
Dziś trzeba zwrócić uwagę na dane o sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych. Ostatni raport o sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych wykazał wyższy od oczekiwań spadek, potwierdzając przypuszczenia dotyczące tego, jak kiepska jest sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości. Niedawno spadła również liczba nowo rozpoczętych budów nieruchomości i wydanych pozwoleń na budowę, co świadczy o tym, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się raczej niewielkich wzrostów sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych.
http://www.saxobank.pl/
Czy Portugalia de facto zwróci się dziś z prośbą o program ratunkowy?
Portugalski parlament będzie dziś głosować w sprawie zaproponowanego przez premiera Socratesa programu oszczędnościowego, którego celem jest ograniczenie szybko rosnącego deficytu finansów publicznych w celu uniknięcia trudnych rozmów w UE i żebrania o pomoc. Mimo że od dawna twierdzimy, iż obecna sytuacja była niemożliwa do utrzymania w dłuższym okresie (z programem oszczędnościowym czy bez niego), jak również że Portugalia będzie musiała zwrócić się do Unii Europejskiej z prośbą o fundusze ratunkowe najprawdopodobniej jeszcze w pierwszym półroczu tego roku, dzisiejsze wydarzenia mogą oznaczać przekroczenie masy krytycznej, czyli punkt bez odwrotu.
Czy protokół z posiedzenia Banku Anglii pokaże większą możliwość podwyżki stóp?
Tej wiosny Bank Anglii może mieć wrażenie, że oczekuje się od niego realizacji sprzecznych celów. Prowadzony przez gubernatora Kinga bank centralny nie jest już w stanie dłużej czekać i nie robić niczego z inflacją, która według wczorajszego raportu o CPI ostatnio, w lutym, skoczyła do 4,4% r/r – jednocześnie jednak Bank Anglii jest jedynym podmiotem mającym możliwość pobudzania cierpiącej z powodu programów oszczędnościowych brytyjskiej gospodarki w sytuacji, w której administracja Camerona próbuje stłumić deficyt.
Dzisiejsze wydarzenia gospodarcze
Dziś trzeba zwrócić uwagę na dane o sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych. Ostatni raport o sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych wykazał wyższy od oczekiwań spadek, potwierdzając przypuszczenia dotyczące tego, jak kiepska jest sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości. Niedawno spadła również liczba nowo rozpoczętych budów nieruchomości i wydanych pozwoleń na budowę, co świadczy o tym, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się raczej niewielkich wzrostów sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych.
http://www.saxobank.pl/
poniedziałek, 21 marca 2011
Wiadomości FOREX: Konsolidacja USDJPY w okolicy 80,0
Zorganizowana przez państwa G7 piątkowa interwencja na rynku walutowym skupiła na sobie wiele uwagi. Cross USDJPY powrócił powyżej 80,0, a pozostałe pary jenowe podążyły w ślad za nim. Również euro zyskało dzięki interwencji na crossach jenowych oraz prawdopodobieństwu wdrożenia kompleksowego programu European Stability Mechanism – o czym przedstawiciele UE zdecydują na posiedzeniu odbywającym się 24-25 marca. Z kolei funt brytyjski nie radził sobie najlepiej z uwagi na najniższy od lutego wskaźnik zaufania konsumentów Nationwide. Dolar kanadyjski również nieco przyhamował w związku ze spadkiem cen ropy naftowej po publikacji niskiej inflacji CPI (0,9% r/r, poniżej docelowego poziomu Banku Anglii) i po tym, jak Libia ogłosiła zawieszenie broni.
W weekend ogłoszono wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią i rozpoczęto działania militarne przeciwko reżimowi Kadafiego, co przełożyło się na zwyżkę w cenach ropy. Wieści o reaktorze w Fukushimie przybrały nieco bardziej pozytywny ton, a sesja azjatycka otworzyła tydzień raczej spokojnie.
Reakcja na podniesienie przez rząd chiński wymogu kapitałowego (PBOC w piątek podwyższył ów wymóg o 50 punktów bazowych, po raz trzeci w tym roku) okazała się bardzo stonowana. Kluczowy indeks akcyjny w Szanghaju zyskał 0,2% na otwarciu i dalej zwyżkował.
Święto w Japonii oraz pusty kalendarz danych spowodowały brak dynamiki podczas sesji azjatyckiej. Z publikowanych danych, indeks cen brytyjskich domów mierzony przez Rightmove wykazał mocny wynik roczny (+0,9% r/r wobec oczekiwanych 0,3%). Jednak w ujęciu miesiąc do miesiąca indeks wzrósł jedynie o 0,8% (oczekiwano wzrostu rzędu 3,1%). Na dodatek raport firmy Markit wykazał w lutym największy od dwóch lat spadek poziomu zarobków gospodarstw domowych.
Dzisiejsza sesja europejska również będzie dość spokojna. Jedyną publikacją jest podaż pieniądza w Szwajcarii. Sesja północnoamerykańska to indeks aktywności w produkcji chicagowskiego Fedu za luty oraz dynamika sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym. Do tego dochodzi zaplanowane na dziś wystąpienie Tumpell-Gugurella z EBC.
W weekend ogłoszono wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią i rozpoczęto działania militarne przeciwko reżimowi Kadafiego, co przełożyło się na zwyżkę w cenach ropy. Wieści o reaktorze w Fukushimie przybrały nieco bardziej pozytywny ton, a sesja azjatycka otworzyła tydzień raczej spokojnie.
Reakcja na podniesienie przez rząd chiński wymogu kapitałowego (PBOC w piątek podwyższył ów wymóg o 50 punktów bazowych, po raz trzeci w tym roku) okazała się bardzo stonowana. Kluczowy indeks akcyjny w Szanghaju zyskał 0,2% na otwarciu i dalej zwyżkował.
Święto w Japonii oraz pusty kalendarz danych spowodowały brak dynamiki podczas sesji azjatyckiej. Z publikowanych danych, indeks cen brytyjskich domów mierzony przez Rightmove wykazał mocny wynik roczny (+0,9% r/r wobec oczekiwanych 0,3%). Jednak w ujęciu miesiąc do miesiąca indeks wzrósł jedynie o 0,8% (oczekiwano wzrostu rzędu 3,1%). Na dodatek raport firmy Markit wykazał w lutym największy od dwóch lat spadek poziomu zarobków gospodarstw domowych.
Dzisiejsza sesja europejska również będzie dość spokojna. Jedyną publikacją jest podaż pieniądza w Szwajcarii. Sesja północnoamerykańska to indeks aktywności w produkcji chicagowskiego Fedu za luty oraz dynamika sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym. Do tego dochodzi zaplanowane na dziś wystąpienie Tumpell-Gugurella z EBC.
czwartek, 17 marca 2011
Equity Kickoff: Niepewność i zmienność nadal powszechne
Europejskie akcje zaczną w czwartek bez zmian z uwagi na niepewność związaną z tym, co ostatecznie stanie się z elektrownią jądrową w Fukushimie. Przy braku danych ekonomicznych ze strefy euro oczekujemy, że pan Rynek będzie dość zmienny, a jednocześnie pozostanie zakładnikiem japońskiego kryzysu.
Kontrakty futures na indeks FTSE 100 spadają obecnie, przed otwarciem, o 0,3%. Inwestorzy obserwują tymczasem kątem oka rozwój sytuacji na rynku portugalskich obligacji skarbowych, który ponownie wczoraj znalazł się pod presją po obniżeniu ratingu przez agencję Moody’s i znaczącym spadku popytu na portugalskie bony z terminami wykupu w 2012 r.
Inwestorzy nadal nie mają pewności, jak rozwinie się sytuacja na globalnych rynkach akcji – obawiają się, że trzęsienie ziemi zaszkodzi Japonii tak bardzo, że dojdzie do zachwiania globalnego ożywienia gospodarczego. Tak – być może mamy do czynienia ze szkodami dwukrotnie przekraczającymi te powstałe po trzęsieniu w 1995 r., jednak wziąwszy pod uwagę to, że wówczas realny PKB nieprzerwanie rósł przez cały 1995 r., spodziewamy się, że japońska gospodarka poradzi sobie również z tym szokiem, a jego wpływ okaże się niewielki. Gospodarka Kraju Kwitnącej Wiśni wytwarza obecnie około 8,7% realnego światowego PKB i oczekuje się, że w 2011 r. wzrośnie o 1,5% w porównaniu do tempa wzrostu globalnego PKB na poziomie 4,4%. Nawet jednak jeśli w następstwie katastrofy poziom japońskiego PKB okaże się zerowy, jej wpływ na globalny wzrost gospodarczy będzie bardzo ograniczony.
Wielu analityków twierdzi, że najgorsze za nami, a obecnie mamy przed sobą dobrą okazję do zakupów. Zgadzamy się, że kryzys stwarza pewne okazje, jednak przede wszystkim na rozwiniętych rynkach akcji (w Stanach Zjednoczonych i w Europie), a dopiero później w Japonii. Doświadczenia z 1995 r. pokazują, że pomimo powszechnych wzrostów japońskie akcje przez kilka miesięcy znajdowały się pod presją spadkową.
Kontrakty futures na indeks FTSE 100 spadają obecnie, przed otwarciem, o 0,3%. Inwestorzy obserwują tymczasem kątem oka rozwój sytuacji na rynku portugalskich obligacji skarbowych, który ponownie wczoraj znalazł się pod presją po obniżeniu ratingu przez agencję Moody’s i znaczącym spadku popytu na portugalskie bony z terminami wykupu w 2012 r.
Inwestorzy nadal nie mają pewności, jak rozwinie się sytuacja na globalnych rynkach akcji – obawiają się, że trzęsienie ziemi zaszkodzi Japonii tak bardzo, że dojdzie do zachwiania globalnego ożywienia gospodarczego. Tak – być może mamy do czynienia ze szkodami dwukrotnie przekraczającymi te powstałe po trzęsieniu w 1995 r., jednak wziąwszy pod uwagę to, że wówczas realny PKB nieprzerwanie rósł przez cały 1995 r., spodziewamy się, że japońska gospodarka poradzi sobie również z tym szokiem, a jego wpływ okaże się niewielki. Gospodarka Kraju Kwitnącej Wiśni wytwarza obecnie około 8,7% realnego światowego PKB i oczekuje się, że w 2011 r. wzrośnie o 1,5% w porównaniu do tempa wzrostu globalnego PKB na poziomie 4,4%. Nawet jednak jeśli w następstwie katastrofy poziom japońskiego PKB okaże się zerowy, jej wpływ na globalny wzrost gospodarczy będzie bardzo ograniczony.
Wielu analityków twierdzi, że najgorsze za nami, a obecnie mamy przed sobą dobrą okazję do zakupów. Zgadzamy się, że kryzys stwarza pewne okazje, jednak przede wszystkim na rozwiniętych rynkach akcji (w Stanach Zjednoczonych i w Europie), a dopiero później w Japonii. Doświadczenia z 1995 r. pokazują, że pomimo powszechnych wzrostów japońskie akcje przez kilka miesięcy znajdowały się pod presją spadkową.
środa, 16 marca 2011
Equity Kickoff: Czy mamy do czynienia ze stabilizacją apetytu na ryzyko?
Zamów bezpłatny podręcznik inwestowania w akcje
Europejskie akcje zaczną w środę nieco wyżej, ponieważ apetyt na ryzyko w Japonii na razie ustabilizował się – indeks Nikkei 225 wzrósł od wczoraj o 5,7%, zaś ceny ropy Brent spadły poniżej 110 dolarów za baryłkę.
Kontrakty futures na indeks FTSE 100 obecnie, przed otwarciem, spadają o 0,2%. Dziś inwestorzy będą przyglądać się danym o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Wielkiej Brytanii w lutym (9.30 GMT – analitycy spodziewają wzrostu o 1,3 tys.), a także styczniowej brytyjskiej stopie bezrobocia mierzonej według standardów Międzynarodowej Organizacji Pracy (publikowana o 9.30 GMT, analitycy spodziewają się 7,9%). Dane pokażą zapewne, że pomimo powolnego ożywiania się brytyjskiej gospodarki na rynku pracy panuje poważny zastój. Później opublikowana zostanie jeszcze lutowa inflacja CPI w strefie euro (10.00 GMT), która zdaniem analityków ma być równa 0,4% m/m i 2,4% r/r. Wczoraj pod koniec dnia agencja Moody’s obniżyła rating portugalskiego długu z A1 do A3 z negatywną prognozą – wiadomość ta mogłaby wywołać nowe napięcia na rynkach długu europejskich państw peryferyjnych.
Uważamy, że wzrost kursów japońskich akcji stanowi klasyczną, psychologiczną reakcję inwestorów na szybko spadające ceny. Sądzimy jednak, że przed zwiększeniem zaangażowania w japoński rynek akcji inwestorzy powinni się jeszcze wstrzymać i poczekać na więcej informacji o sytuacji w Japonii. Sądzimy, że wyprzedaże stworzyły bardzo dobre okazje do zakupu, jednak nikomu nie powinno zależeć na przesadnym poranieniu się spadającym nożem – nie spieszmy się zatem.
Wczoraj Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) podjął decyzję o utrzymaniu podstawowej stopy procentowej Stanów Zjednoczonych na poziomie 0,25%, a także przedstawił swoje poglądy na temat amerykańskiej gospodarki. Rezerwa Federalna twierdzi, że ożywienie się jest coraz bardziej widoczne, a oczekiwania dotyczące inflacji pozostają stabilne. Dobre wiadomości od Wuja Sama!
Europejskie akcje zaczną w środę nieco wyżej, ponieważ apetyt na ryzyko w Japonii na razie ustabilizował się – indeks Nikkei 225 wzrósł od wczoraj o 5,7%, zaś ceny ropy Brent spadły poniżej 110 dolarów za baryłkę.
Kontrakty futures na indeks FTSE 100 obecnie, przed otwarciem, spadają o 0,2%. Dziś inwestorzy będą przyglądać się danym o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Wielkiej Brytanii w lutym (9.30 GMT – analitycy spodziewają wzrostu o 1,3 tys.), a także styczniowej brytyjskiej stopie bezrobocia mierzonej według standardów Międzynarodowej Organizacji Pracy (publikowana o 9.30 GMT, analitycy spodziewają się 7,9%). Dane pokażą zapewne, że pomimo powolnego ożywiania się brytyjskiej gospodarki na rynku pracy panuje poważny zastój. Później opublikowana zostanie jeszcze lutowa inflacja CPI w strefie euro (10.00 GMT), która zdaniem analityków ma być równa 0,4% m/m i 2,4% r/r. Wczoraj pod koniec dnia agencja Moody’s obniżyła rating portugalskiego długu z A1 do A3 z negatywną prognozą – wiadomość ta mogłaby wywołać nowe napięcia na rynkach długu europejskich państw peryferyjnych.
Uważamy, że wzrost kursów japońskich akcji stanowi klasyczną, psychologiczną reakcję inwestorów na szybko spadające ceny. Sądzimy jednak, że przed zwiększeniem zaangażowania w japoński rynek akcji inwestorzy powinni się jeszcze wstrzymać i poczekać na więcej informacji o sytuacji w Japonii. Sądzimy, że wyprzedaże stworzyły bardzo dobre okazje do zakupu, jednak nikomu nie powinno zależeć na przesadnym poranieniu się spadającym nożem – nie spieszmy się zatem.
Wczoraj Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) podjął decyzję o utrzymaniu podstawowej stopy procentowej Stanów Zjednoczonych na poziomie 0,25%, a także przedstawił swoje poglądy na temat amerykańskiej gospodarki. Rezerwa Federalna twierdzi, że ożywienie się jest coraz bardziej widoczne, a oczekiwania dotyczące inflacji pozostają stabilne. Dobre wiadomości od Wuja Sama!
Rynek walutowy spokojny po obniżeniu ratingu Portugalii
Zamów bezpłatny podręcznik inwestowania w akcje
Sytuacja na rynku walutowym nieco się uspokoiła podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej. Indeks Nikkei odbił mocno w górę, sugerując że wczorajsza dramatyczna wyprzedaż poszła za daleko. Euro również na razie odpoczywa, pomimo i tak strasznie opóźnionego obniżenia ratingu portugalskiego długu.
Rating Portugalii obniżony do A3
Agencja Moody’s postanowiła wczoraj obniżyć niesamowicie wysoki rating, jaki utrzymywała dla portugalskich obligacji – który do tej pory był o 6 poziomów powyżej obligacji śmieciowych. Obecnie rating zostanie zredukowany z A1 do A3, co oznacza, że portugalskie papiery w dalszym ciągu są oddalone o cztery poziomy od ratingu śmieciowego. Jest to zdecydowanie za wysoka pozycja, lecz przynajmniej Moody’s ogłosiła negatywną prognozę dla długu tego kraju.
Przez większą część sesji cross EURUSD przygotowywał się do próby przebicia bariery na poziomie 1,4000, lecz po ogłoszeniu obniżenia ratingu Portugalii zanotował spadek o 20 punktów. Rynek z pewnością nie zareagował gwałtownie i wydaje się być przygotowany na ogłoszenie pakietu ratunkowego dla Portugalii; rentowność obligacji portugalskiego rządu utrzymuje się 7% powyżej krzywej (jedyne papiery z mniejszą premią to obligacje 2- i 30-letnie).
Kolejna eksplozja w japońskiej elektrowni atomowej; apetyt na ryzyko jednak powraca
Podczas dzsiejszej sesji azjatyckiej kurs jena ustabilizował się. Oba crossy, EURJPY i USDJPY, utrzymały się na poziomie z ostatnich kilku dni. EURJPY oscyluje wokół 113,00.
Posiedzenie FOMC nie przyciągnęło znacznej uwagi. Więcej na ten temat w Macro Update.
Sytuacja na rynku walutowym nieco się uspokoiła podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej. Indeks Nikkei odbił mocno w górę, sugerując że wczorajsza dramatyczna wyprzedaż poszła za daleko. Euro również na razie odpoczywa, pomimo i tak strasznie opóźnionego obniżenia ratingu portugalskiego długu.
Rating Portugalii obniżony do A3
Agencja Moody’s postanowiła wczoraj obniżyć niesamowicie wysoki rating, jaki utrzymywała dla portugalskich obligacji – który do tej pory był o 6 poziomów powyżej obligacji śmieciowych. Obecnie rating zostanie zredukowany z A1 do A3, co oznacza, że portugalskie papiery w dalszym ciągu są oddalone o cztery poziomy od ratingu śmieciowego. Jest to zdecydowanie za wysoka pozycja, lecz przynajmniej Moody’s ogłosiła negatywną prognozę dla długu tego kraju.
Przez większą część sesji cross EURUSD przygotowywał się do próby przebicia bariery na poziomie 1,4000, lecz po ogłoszeniu obniżenia ratingu Portugalii zanotował spadek o 20 punktów. Rynek z pewnością nie zareagował gwałtownie i wydaje się być przygotowany na ogłoszenie pakietu ratunkowego dla Portugalii; rentowność obligacji portugalskiego rządu utrzymuje się 7% powyżej krzywej (jedyne papiery z mniejszą premią to obligacje 2- i 30-letnie).
Kolejna eksplozja w japońskiej elektrowni atomowej; apetyt na ryzyko jednak powraca
Podczas dzsiejszej sesji azjatyckiej kurs jena ustabilizował się. Oba crossy, EURJPY i USDJPY, utrzymały się na poziomie z ostatnich kilku dni. EURJPY oscyluje wokół 113,00.
Posiedzenie FOMC nie przyciągnęło znacznej uwagi. Więcej na ten temat w Macro Update.
Subskrybuj:
Posty (Atom)