piątek, 6 maja 2011

Equity Kickoff: Towary i gospodarka Stanów obniżają apetyt na ryzyko

Europejskie akcje zaczynają w piątek nieco wyżej. Inwestorzy nie są pewni, w którą stronę będzie zmierzać rynek po słabych danych gospodarczych ze Stanów Zjednoczonych i powszechnych spadkach cen surowców. Później jednak kierunek zostanie wyznaczony przez dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w Stanach.

Przed otwarciem kontrakty terminowe (futures) na indeks FTSE 100 notowane były o 0,1% wyżej.

VISA i BASF potwierdzają pozytywne prognozy dla gospodarki, RBS krwawi
VISA ogłosiła kwartalny zysk na akcję w wysokości 1,23 dolara w porównaniu do oczekiwań na poziomie 1,21 dolara, przy okazji ogłaszając program wykupu akcji na kwotę 1 mld dolarów.

BASF ogłosił za I kwartał EBIT bez uwzględniania pozycji nadzwyczajnych w wysokości 2,73 mld euro w porównaniu do szacunków analityków na poziomie 2,6 mld euro – u jego podstaw legł wyższy popyt na materiały i dodatki wykorzystywane w produkcji samochodów i pasty do zębów.

Royal Bank of Scotland ogłosił tymczasem za I kwartał stratę netto w wysokości 528 mln funtów w porównaniu do oczekiwań na poziomie 248 mln – jedną z jej przyczyn były wyższe od oczekiwań opłaty za korzystanie z rządowego programu ubezpieczeniowego w odniesieniu do najbardziej ryzykownych aktywów.

Surowce pod presją, Hongkong odnotowuje najdłuższy od 2003 r. ciąg spadków
Wydaje się, że śmierć Osamy bin Ladena okazała się niewielkim bodźcem, który spowodował spadek cen surowców takich jak ropa Brent, zaś najnowsze dane gospodarcze tylko przyspieszyły odwrót od ryzyka w przypadku surowców energetycznych.

Spadki cen surowców (miedź poniżej 9000 po raz pierwszy od połowy grudnia) i słabe dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych w tym tygodniu sprawiły, że apetyt na ryzyko przestał sprzyjać akcjom azjatyckim. Widać to wyraźnie, gdy spojrzy się na wiodący indeks HIS z Hongkongu, który spada od ośmiu dni sesyjnych z kolei.

czwartek, 5 maja 2011

Equity Kickoff: W Europie dzień stóp procentowych

Europejskie akcje zaczynają w czwartek wyżej pomimo wczorajszych gorszych od oczekiwań danych o zmianie zatrudnienia i wynikach sektora nieprodukcyjnego. Oczy inwestorów zwrócone będą na niemieckie zamówienia fabryczne, jak również na decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego dotyczące stóp procentowych.

Kontrakty terminowe (futures) na indeks FTSE 100 rosną obecnie, przed otwarciem, o 0,5% – a dzisiejsza sesja może okazać się naprawdę ekscytująca.

Inwestorzy dostaną dziś dane o niemieckich zamówieniach fabrycznych (10.00 GMT), w przypadku których oczekuje się mocnego wzrostu o 15,4% r/r, co stanowiłoby jednak pewien spadek w stosunku do osiągniętego w lutym wyniku 20,1%.

Później będziemy mieć festiwal stóp procentowych. Od Banku Anglii oczekuje się (11.00 GMT) utrzymania stóp procentowych na niskim poziomie 0,5%, ponieważ najnowsze dane gospodarcze świadczą o słabości brytyjskiej gospodarki, która obecnie ma trudności z nabraniem rozpędu.

Analitycy spodziewają się ponadto, że również Europejski Bank Centralny (11.45 GMT) utrzyma obecne stopy procentowe, aby pomóc słabej strefie euro, która nadal boryka się z powolnym wzrostem gospodarczym (choć Niemcy trzymają się mocno).

Wyniki finansowe Swiss Re, Lafarge i Société Générale niezbyt optymistyczne
Towarzystwo Swiss Re ogłosiło za I kwartał stratę netto w wysokości 665 mln dolarów w stosunku do szacunków analityków na poziomie 1,03 mld dolarów – firma nadal otrzymuje wysokie roszczenia po trzęsieniach ziemi w Nowej Zelandii i w Japonii.

Koncern Lafarge ogłosił za I kwartał stratę netto w wysokości 29 mln euro w porównaniu do oczekiwań na poziomie 34,6 mln euro, oprócz tego rozczarowując rynek obniżeniem prognozy wzrostu rynku cementu w 2011 r. do 2 – 5% z wcześniejszych 3 – 6%.

Spółka Société Générale ogłosiła tymczasem zysk netto na poziomie 916 mln euro (spadek o 14% w stosunku do poprzedniego roku) w porównaniu do szacunków analityków na poziomie 1,06 mld euro – było to rezultatem obciążenia własnym zadłużeniem po zamieszkach politycznych w Egipcie.

Wiadomości FOREX: Kiepska sprzedaż detaliczna w Australii ciąży na AUD

Korekta dolara amerykańskiego nie potrwała zbyt długo i waluta ta szybko powróciła do trendu bocznego. Indeks USD najpierw osiągnął najniższy poziom w 2011 r., aby na koniec sesji zanotować zwyżkę, kończąc tym samym dzień na poziomie otwarcia. Więcej uwagi zwróciło na siebie euro, w związku z dzisiejszym posiedzeniem i decyzją EBC w sprawie poziomu stóp procentowych. Dzięki związanym z tym oczekiwaniom waluta europejska osiągnęła najwyższy w tym roku poziom wobec dolara. 

Kiepska kondycja dolara uległa dalszemu pogorszeniu po opublikowaniu rozczarowujących danych ekonomicznych: raport ADP wykazał mniejszą niż się spodziewano liczbę utworzonych etatów (179 tys. wobec 198 tys. prognozowanych i skorygowanych poprzednich 207 tys., co potwierdza niedawne dane o tygodniowej liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych). Jeszcze gorzej wypadł indeks ISM sektora pozaprodukcyjnego, który spadł z 57,3 do 52,8. Z poszczególnych elementów indeksu największe straty odnotowano na nowych zamówieniach i zatrudnieniu. 

Dziś rano na sesji azjatyckiej pojawiły się lepsze dane z nowozelandzkiego rynku pracy; stopa bezrobocia w pierwszym kwartale spadła do 6,6%, wobec poprzednich, skorygowanych danych na poziomie 6,7%. Dzięki temu dolar nowozelandzki zwyżkował. Pozostała część sesji w Azji upłynęła dość spokojnie – kierunek wyznaczała publikacja danych o dynamice sprzedaży detalicznej w Australii (-0,5% m/m wobec oczekiwanych +0,5%). To przełożyło się na dalsze spadki i tak już słabo radzącego sobie AUD. 

W Europie na pierwszy plan wychodzą przedstawiciele banków centralnych. Najistotniejsze posiedzenie odbędzie się w EBC; do tego dochodzi spotkanie Banku Anglii. Ani jedno ani drugie nie powinno przynieść zmiany stóp procentowych, lecz ton wypowiedzi Tricheta na konferencji prasowej będzie musiał być jastrzębi, aby utrzymać trend wzrostowy. Pozostałe publikacje danych to m.in. indeks aktywności w sektorze usługowym w Szwecji, brytyjski PMI oraz zamówienia w niemieckich fabrykach. Sesja amerykańska to tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, wskaźnik zaufania konsumentów Bloomberga oraz liczba udzielonych pozwoleń na budowę i Ivey PMI w Kanadzie. Zwróćcie również uwagę na wystąpienia Evansa, Bernanke i Kocherlakoty z Fedu. 

Macro Update: Bank Anglii i EBC bohaterami dnia

Wczoraj dość poważnie zaskoczył nas raport ISM dotyczący sektora pozaprodukcyjnego, zaś na horyzoncie mamy istotny raport o zatrudnieniu w Stanach – dziś jednak najważniejsze będą Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. Czy im również uda się zburzyć spokój rynków?


Posiedzenie Banku Anglii bez wpływu na rynek?
Pomimo wysokiej inflacji w Wielkiej Brytanii (4% CPI i 3,2% bazowe CPI) Bank Anglii i jego gubernator Mervyn King nadal upierają się, że inflacja ma zasadniczo charakter przejściowy, zaś wzrost cen będzie powolny, ponieważ programy oszczędnościowe i koszty energii zostaną zamortyzowane przez gospodarkę.

Prezes EBC Trichet sugeruje, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy można się liczyć z kolejną podwyżką
Choć komunikat Banku Anglii może nie okazać się przesadnie ekscytujący, nie można tego powiedzieć o EBC, który w trakcie najbliższych kilku miesięcy najprawdopodobniej raz jeszcze podniesie stopy procentowe. Pytanie brzmi: w którym z letnich miesięcy podejmie taką decyzję? 

Indeks ISM sektora pozaprodukcyjnego: szok!
Sektor usługowy rośnie. To dobra wiadomość, która wynika z wczorajszego raportu o stanie sektora pozaprodukcyjnego gospodarki Stanów Zjednoczonych w kwietniu. Złą wiadomością jest skala spadku głównego indeksu, który zanurkował z 57,3 do 52,8. Główną przyczyną spadku były nowe zamówienia, które spadły z 64,1 do 52,7, podczas gdy aktywność gospodarcza, ceny środków produkcji i zatrudnienie również nie straciły w stosunku do poprzednich poziomów (choć nie tak bardzo, jak nowe zamówienia). 


Saxo Bank

środa, 4 maja 2011

Equity Kickoff: Apetyt na ryzyko spada przed publikacjami makroekonomicznymi

Europejskie akcje zaczynają w środę niżej w związku ze spadkami na rynku akcji po rozczarowującym sezonie publikacji zysków i ogólnych spadkach wyników przedsiębiorstw wydobywczych. Wigoru mogłyby akcjom dodać lepsze od oczekiwań dane ekonomiczne ze strefy euro.

Dziś w menu PMI i sprzedaż detaliczna w strefie; Siemens podwyższa prognozę
Kontrakty terminowe (futures) na indeks FTSE 100 przed otwarciem pełnej wydarzeń sesji spadały o 0,6%. W przypadku publikowanych o 6.00 GMT brytyjskich ogólnokrajowych danych o cenach nieruchomości mieszkalnych oczekuje się spadku o 0,7% r/r w stosunku do 0,1% w marcu – na tutejszym rynku nieruchomości nadal panuje zastój. 

Następnie mamy kwietniowy złożony indeks PMI dla strefy euro (8.00 GMT), w przypadku którego oczekuje się poziomu 57,8, czyli braku zmian w stosunku do marca – nadal świadczy on jednak o podwyższonym optymizmie w Eurostrefie.

Dobrym miernikiem ogólnoświatowej aktywności gospodarczej są wyniki Siemensa, ponieważ konglomerat ten działa w wielu zróżnicowanych branżach na całym świecie. Spółka za II kwartał ogłosiła zysk netto z działalności ciągłej w wysokości 2,79 mld euro, co stanowi znaczący wzrost w stosunku do 1,48 mld euro w zeszłym roku – był on związany z wyższym od oczekiwań poziomem sprzedaży. Jednocześnie koncern podniósł swoją prognozę roczną, co z pewnością jest pozytywnym sygnałem dla inwestorów.

Rozczarowujące wyniki finansowe w Azji i chińska inflacja szkodzą apetytowi na ryzyko
Westpac Banking i Chimei Innolux znalazły się wczoraj wśród spółek, które swoimi wynikami finansowymi rozczarowały rynek – w obydwu przypadkach kursy akcji spadły o 2,6%. Spadkom na sesji azjatyckiej sprzyjała również presja wywierana na spółki surowcowe takie jak Rio Tinto i BHP Billiton.

Czy jesteście gotowi na duży debiut spółki surowcowej?
Glencore, największa na świecie firma fizycznie handlująca surowcami, ogłosiła właśnie dziś rano, że jej dostępne w ramach pierwszej oferty publicznej akcje będą oferowane za 4,80 – 5,80 funta brytyjskiego, co odzwierciedlałoby wartość spółki na poziomie 48 – 58 miliardów dolarów. 

Wiadomości FOREX: Dolar wreszcie łapie oddech – czy to już koniec spadków?

Dzisiejszej nocy na forexie dolar amerykański zdołał nieco odpocząć, lokując się tuż powyżej najniższego od 3 lat poziomu indeksu dolarowego. Brak apetytu na ryzyko spowodował realizowanie zysków na surowcowych kontraktach terminowych (futures) oraz walutach. Srebro traciło najszybciej, pociągając za sobą złoto oraz waluty towarowe. Funt brytyjski również nie radził sobie na ostatniej sesji, po tym jak Wielka Brytania opublikowała rozczarowujące dane – brytyjski PMI spadł w kwietniu do 54,6, co jest najniższym poziomem od 7 lat. Raport CBI natomiast zawierał mieszane dane na temat sprzedaży (wynik główny poprawił się, lecz indeks oczekiwań odnotował wzrost negatywny), nie miały one jednak wielkiego wpływu na rynki. Z trendu spadkowego wyłamało się euro, które zwyżkowało wobec dolara amerykańskiego z powrotem w kierunku 1,49, po wiadomościach dotyczących osiągnięcia porozumienia w sprawie pakietu pomocowego dla Portugalii i pogłoskach związanych z jastrzębim raportem think tanku Europejskiego Banku Centralnego (oprocentowanie rzędu 2% na koniec roku) tuż przed czwartkowym posiedzeniem EBC. Spadające ceny ropy naftowej ograniczyły wzrosty dolara kanadyjskiego wypracowane od czasu zakończenia tamtejszych wyborów. 

Ostatnia sesja amerykańska nie miała zbyt wiele istotnych danych ekonomicznych, z wyjątkiem zamówień fabrycznych w marcu. Wynik przekroczył prognozy osiągając wzrost 3,0% m/m; zrewidowane w górę zostały dane za luty. 

Dziś w Europie publikacje danych nabierają tempa. Na początek mamy PMI Niemiec i strefy euro oraz indeks cen nieruchomości mieszkalnych, a także PMI sektora budowlanego w Wielkiej Brytanii. Do tego dojdą również stopa bezrobocia oraz dynamika sprzedaży detalicznej w Norwegii. Następnie poznamy poziom kredytów konsumenckich i podaż pieniądza w Wielkiej Brytanii oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie euro. Sesja północnoamerykańska to z kolei przygotowania przed piątkową publikacją nt. zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, a konkretnie raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu oraz raport ADP o zmianie poziomu zatrudnienia w sektorze prywatnym. Na koniec poznamy raport ISM dotyczący sektora pozaprodukcyjnego.  

Macro Update: Indeks sektora pozaprodukcyjnego ISM świadczy o dobrej kondycji gospodarki

Powrót obaw przez zacieśnieniem polityki gospodarczej przez Chiny sprawił, że aktywa nieco staniały – dzisiejszy kalendarz ma natomiast potencjał zmiany kierunku rozwoju rynków akcji. Na horyzoncie mamy też posiedzenia EBC i Banku Anglii, a także dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA.


Indeks ISM dla sektora pozaprodukcyjnego w Stanach ujawni kondycję gospodarki
Mimo iż starszy brat, indeks sektora produkcyjnego ISM, niewątpliwie bardziej od wskaźnika ISM sektora pozaprodukcyjnego nadaje się do wykorzystania w charakterze wskaźnika wyprzedzającego gospodarki Stanów Zjednoczonych, ten drugi jest z kolei solidną miarą faktycznej kondycji gospodarki, ponieważ odzwierciedla on około 90% zmian PKB, czego nie można powiedzieć o przemyśle. Ponadto podobnie jak swój starszy brat, w tym roku radził sobie bardzo dobrze – nawet pomimo marcowego spadku do 57,3 w poprzednich dwóch miesiącach osiągnął przeciętnie 59,5.


Sądząc po indeksach składowych ostatniego raportu, można dojść do wniosku, że prognozy dla gospodarki nadal są całkiem dobre. Nowe zamówienia spadły do ciągle zdrowego poziomu 64,1 w stosunku do 64,4 miesiąc wcześniej, podczas gdy indeks zatrudnienia nadal sygnalizuje wzrost liczby zatrudnionych, osiągając 53,7 (spadek w stosunku do 55,6).

Pozostałe dzisiejsze makroekonomiczne
Sprzedaż detaliczna w strefie euro jest kolejnym interesującym – choć zadziwiająco spóźnionym – publikowanym dziś raportem, który poinformuje nas, jak rozwijała się sprzedaż detaliczna w marcu. Analitycy oczekują kolejnego słabego raportu, który wykaże zmianę na poziomie -0,1% m/m i sprowadzi zmianę r/r do katastrofalnego poziomu 0%.