środa, 18 maja 2011

Inwestujący w towary martwią się trzecią falą spadków

Ole S. Hansen, starszy menedżer, Saxo Bank

Jak na razie w maju wielu inwestorów sprzedaje, jednak dopiero się przekonamy, czy na dobre opuścili rynek, czy raczej kręcą się gdzieś w pobliżu.

Pomimo rzezi towarów rynki akcji w pierwszej połowie miesiąca okazały się bardzo odporne, jednak w sytuacji, w której główne poziomy wsparcia zbliżają się do krótkoterminowych, mamy do czynienia z dodatkowym ograniczeniem apetytu na ryzyko związanym z coraz dokuczliwszą inflacją i nieco spowalniającym wzrostem gospodarczym.

Powszechna wyprzedaż
Przez tydzień indeks Reuters Jeffries CRB stracił 1,8%, zaś od początku roku wzrósł zaledwie o 1,6%. Wyprzedaż miała charakter powszechny — żadnemu sektorowi nie udało się uniknąć spadków cen. Fundamenty pokazują, że inwestowanie w towary nadal ma wiele sensu, jednak raz jeszcze mieliśmy okazję się przekonać, co się dzieje, kiedy zbyt wielu inwestorów chce lub musi opuścić w pośpiechu stosunkowo mały rynek – przynajmniej w stosunku do obligacji i akcji, które charakteryzują się znacznie wyższą płynnością.

Pozycje spekulacyjne zredukowane o 11%
Na skutki zamieszania na rynku towarów w ostatnich kilku tygodniach zwróciła uwagę Komisja Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi w swoim cotygodniowym raporcie dotyczącym wolumenów zajmowanych pozycji. Fundusze hedgingowe i duzi inwestorzy w zeszły wtorek zlikwidowali na amerykańskich giełdach towarów 11% pozycji na kontraktach terminowych (futures). Jest to najniższy poziom od sierpnia 2010 r. — nie ma już śladu po wzrostach cen wywołanych wprowadzeniem drugiej rundy quantitative easing.

W trakcie ostatnich sześciu miesięcy coraz większą popularność zyskiwało łączenie krótkiej pozycja na dolarze z długą na towarach. Niektóre rynki towarów, takie jak rynek miedzi, cukru i ryżu, w rzeczywistości osiągnęły maksima już w lutym, jednak cały sektor zaczął tracić dopiero, gdy na początku maja korekta dotknęła również ropę naftową.

Na rynku surowców energetycznych popyt staje się coraz ważniejszy
Ostatnie dane pokazują, że konsumenci zaczęli reagować na wzrost kosztów życia, a zwłaszcza energii — w rezultacie inwestorzy przestali koncentrować się na nierozwiązanych problemach, takich jak niepokoje w Libii, i zamiast tego zaczęli brać pod uwagę możliwość ograniczenia popytu. Międzynarodowa Agencja Energii w zeszłym tygodniu ostrzegła, że ceny ropy zaczęły spowalniać wzrost popytu — poprzednią prognozę wzrostu na 2011 r. ograniczono do 1,5% w stosunku do wcześniejszych 3,3%.

Fundamenty pokazują, że ceny energii powinny znaleźć wsparcie stosunkowo szybko, ponieważ spowalnia również wzrost podaży poza OPEC. W rezultacie prognozy przewidują, że popyt dogoni podaż w nie tak odległej przyszłości – pomoże to cenom, gdy obecna fala awersji do ryzyka zniknie z rynku.

Benzyna wywołuje drugą falę wyprzedaży
Rynki surowców energetycznych w trakcie minionych dwóch tygodni miały jak dotąd do czynienia z dwoma falami wyprzedaży – ostatnia została wywołana niespodziewanymi wieściami z Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych, który ogłosił, że przez tydzień zapasy benzyny zamiast zgodnie z oczekiwaniami po raz dwunasty z kolei spaść wzrosły do poziomu 1,27 mln baryłek.

Dotychczas benzyna była główną siłą napędową wzrostów cen – w pewnym momencie znalazła się w odległości nieprzekraczającej 5% różnicy w stosunku do maksimum z 2008 r. Detaliczne ceny tego paliwa w Stanach Zjednoczonych osiągnęły ostatnio 3,98 dolara za galon, bardzo zbliżając się do psychologicznego poziomu 4 dolarów, co niewątpliwie zwiększa presję wywieraną na dość biernych dotychczas polityków.

Pierwsza, 21-dolarowa wyprzedaż ropy trwała 48 godzin – po jej zakończeniu analitycy zaczęli wierzyć, że usunęła ona nadmiar spekulacyjnych pozycji i sprowadziła ceny do wcześniejszych poziomów. Wywołana wzrostem cen benzyny druga fala nie była tak intensywna, jak pierwsza, jednak wielu potencjalnych nabywców wolało wstrzymać się z zaangażowaniem i poczekać na trzecią serię spadków.
Po pierwszej fali spekulacyjne pozycje na ropie WTI spadły o 20% w stosunku do kwietniowego szczytu, osiągając 243 tysiące lotów. Jest to relatywnie niska redukcja, jeżeli weźmie się pod uwagę skalę spadku cen – mogłoby to świadczyć o tym, że oprócz sprzedających na rynku pojawiła się świeża fala nabywców, którzy uznali wycenę WTI poniżej 100 dolarów za atrakcyjną. Rynek jest zatem nadal narażony na kolejne fale likwidacji długich pozycji, z jakimi mieliśmy do czynienia choćby w zeszłym tygodniu.
 
Złoto lśni jaśniej od srebra
Skrajnie gwałtowna zmiana trendu, z jaką mieliśmy do czynienia w przypadku srebra w ostatnich tygodniach, pośrednio zaczęła sprzyjać złotu. Jako mniej zmienny i bardziej przewidywalny z braci, złoto coraz bardziej przyciąga inwestorów kupujących je w celu zabezpieczania się przed nadal występującymi zróżnicowanymi źródłami ryzyka finansowego. Podczas gdy sytuacja na rynku srebra upodobniła się do klasycznej „gorączki tulipanowej”, korekta na złocie okazała się niższa od poprzednich trzech.

W rezultacie stosunek ceny złota do srebra wzrósł – jeszcze kilka tygodni temu za uncję złota można było dostać zaledwie 32 uncje srebra, natomiast obecnie liczba ta zbliżyła się do 44 uncji. Wziąwszy pod uwagę, że średnia z ostatnich 10 lat to 61 uncji, można przypuszczać, że złoto dysponuje jeszcze pewnym potencjałem względnych wzrostów. 

Rolnicy patrzą w niebo
Ceny produktów rolnych utknęły między redukcją ryzyka następującą po neutralnym, a nawet sugerującym niewielkie spadki raporcie Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych z zeszłego tygodnia, a perspektywą wzrostów związanych z obawami o warunki atmosferyczne w trakcie trwającego sezonu siewów. Deszcze na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych i susze na południu opóźniają obecnie siewy kukurydzy, pszenicy i soi, co sprzyja wzrostom cen.

Metale bazowe w trendzie spadkowym od lutego
Niektóre z głównych metali bazowych – poza aluminium – osiągnęły szczyty już w lutym w następstwie ciągłego zacieśniania polityki pieniężnej w Chinach. Rynek sądzi, że popyt zgłaszany przez największego światowego konsumenta może zmaleć.


wtorek, 17 maja 2011

Macro Update: Grecja gwoździem programu

Wypełniony po brzegi kalendarz najprawdopodobniej nie odciągnie uwagi inwestorów od rozmów o pakiecie ratunkowym dla Grecji, który pomimo tego że istnieje dopiero od roku, okazał się za mały, by uspokoić rynki akcji. Poza tym mamy dziś produkcję przemysłową w Stanach, a także ważne wyniki Walmarta.


Wkrótce grecka restrukturyzacja?
Interesująca – a może raczej oczywista – koncepcja pojawiła się wczoraj w gronie obradujących w Grecji unijnych ministrów finansów (dwudniowe spotkanie kończy się dzisiaj). O co chodzi? Skierowane do posiadaczy obligacji słowa dotyczące prolongaty długów przekazały rynkom wyraźny sygnał świadczący o tym, że nie wierzą w to, iż obecny harmonogram spłat jest wiarygodny.

Produkcja przemysłowa w Stanach Zjednoczonych
Wzrost sektora produkcyjnego w Stanach Zjednoczonych obecnie spowalnia w stosunku do poziomów, które były na tyle wysokie, aby nie obawiać się przesadnie obecnego spadku. Wyczekujemy zatem poprawy aktywności gospodarczej w II i III kwartale po raczej rozczarowującym kwartale pierwszym, w którym wzrost wyniósł jedynie 1,8% kw./kw. (w skali roku).


Pozostałe dzisiejsze raporty makroekonomiczne
Oczekuje się, że w Europie spotkanie ministrów finansów zasadniczo zneutralizuje poza tym dość interesujący zestaw raportów, a mianowicie badania instytutu ZEW gospodarek Niemiec i strefy euro. Prognostyczny Indeks Nastrojów Gospodarczych ZEW dla Niemiec w ostatnich kilku miesiącach spadał i tego również oczekuje się od dzisiejszego, kwietniowego raportu.

Wiadomości FOREX: Protokół z posiedzenia RBA bez niespodzianek; AUD traci w związku z brakiem apetytu na ryzyko

Wtorkowe święto w niektórych azjatyckich krajach sprawiło, że sesja upłynęła bardzo spokojnie, a jedyne publikacje ekonomiczne dotyczyły protokołu z posiedzenia RBA z 3 maja oraz rozczarowującego poziomu bezpośrednich inwestycji zagranicznych w kwietniu Chinach.

Protokół z posiedzenia RBA (stopa oprocentowania pozostała zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 4,75%) niewiele różnił się od wydanego po spotkaniu komentarza (wyższe oprocentowanie będzie potrzebne „za jakiś czas”, aby osiągnąć cel inflacyjny; moderacja inflacji dobiegła końca, a prognoza PKB na pierwszy kwartał jest ostrożna z uwagi na powodzie). Na forexie dolar australijski lekko dołował w trakcie sesji, aż do opublikowania protokołu, kiedy to spadek nabrał większej dynamiki. 

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Chinach wyniosły 15,2% r/r wobec poprzednich 32,9%.
Dziś w Europie czekają nas dane o poziomie siły roboczej oraz cenach nieruchomości mieszkalnych w Szwecji, jak również inflacja CPI w Wielkiej Brytanii, badania instytutu ZEW w Niemczech i strefie euro, a także wystąpienie Posena z Banku Anglii w Londynie. 

Wczoraj natomiast, inwestorzy skupili się na posiedzeniu ministrów finansów państw unijnych i na rozwoju sytuacji unijnego długu. Ogólnie euro zareagowało pozytywnie na zatwierdzenie wartego 78 mld euro pakietu pomocowego dla Portugalii. 1/3 finansowania zapewni MFW. Niektórzy ministrowie nawoływali do przeprowadzenia głębszych reform strukturalnych i wydłużenia terminów spłaty. 

Na froncie danych indeks aktywności w nowojorskim sektorze produkcyjnym osiągnął poziom najniższy od 5 miesięcy (11,88 wobec poprzednich 21,70) – głównie z powodu kiepskich nowych zamówień. Tymczasem indeks cen nieruchomości mieszkalnych NAHB utrzymał się na niskim poziomie (bez zmian 16). Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych zareagowała odpowiednio, a dolar dołował wobec koszyka walut spadając poniżej 50-dniowej średniej kroczącej. 

Equity Kickoff: Sytuacja na rynku akcji nadal niepewna w związku z mieszanymi danymi

Europejskie akcje zaczną we wtorek niżej, ponieważ inwestorzy nadal zachowują obojętność w obliczu mieszanych danych ekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, obaw związanych z sytuacją w Grecji i niższych prognoz zysków europejskich spółek.

Kontrakty terminowe (futures) obecnie, przed otwarciem, spadają o 0,6%.

Brytyjska inflacja CPI ponownie rośnie, majowe badania ZEW wskazują na pogorszenie
Po wczorajszych zgodnych z oczekiwaniami danych o inflacji CPI w strefie euro oczekuje się, iż brytyjska kwietniowa inflacja CPI (8.30 GMT) osiągnie 4,4% r/r w porównaniu do 4,0% w marcu, sygnalizując kolejny wzrost presji inflacyjnej na gospodarkę.

Później spodziewamy się majowych wyników niemieckiego badania ZEW (sytuacja bieżąca – 9.00 GMT), w przypadku których oczekuje się wzrostu do 87,5 w stosunku do 87,1 w kwietniu, co stanowiłoby powrót w okolice górki z lata 2007 r. na poziomie 88,2. Ciągle utrzymujące się mocne wyniki niemieckiego wskaźnika zaufania gospodarczego nie zaskakują, jeżeli weźmie się pod uwagę publikowane w ostatnich tygodnia nieoczekiwanie lepsze dane ekonomiczne.

Towary nadal pod presją – Soros likwiduje 99% swojej pozycji na złocie
Kontrakty terminowe (futures) na ropę Brent utrzymują się w okolicach 110,50 USD za baryłkę (spadek o 1,8% od wczoraj), zaś inne kontrakty na surowce energetyczne również znajdują się pod pewną presją. Jeżeli gospodarka Stanów Zjednoczonych ma osiągać w najbliższych latach 3% wzrostu realnego PKB, ropa nie może utrzymać się na tych poziomach przez resztę roku – w przeciwnym przypadku w drugim półroczu trzeba się będzie liczyć ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego.

Według raportu złożonego wczoraj do organu regulacyjnego fundusz Soros Fund Management LLC sprzedał 99% SPDR Gold Trust ETP – wydaje się zatem, że jest poważnie przekonany o tym, iż górkę na złocie mamy za sobą. Konkurent Sorosa John Paulson zwiększył tymczasem pozycje na tym metalu.

poniedziałek, 16 maja 2011

Wiadomości FOREX: Euro pod presją przed unijnym posiedzeniem w poniedziałek i wtorek

Po opublikowaniu mocnego PKB za pierwszy kwartał w Niemczech i we Francji (odpowiednio 1,5% i 1,0%), euro zanotowało szybką zwyżkę podczas piątkowej sesji europejskiej. Niestety rozłam pomiędzy północą a południem Europy uwidocznił się jeszcze bardziej, ze względu na wzrost włoskiego PKB, który wyniósł jedynie 0,1% oraz na dane z Portugalii potwierdzające tamtejszą recesję. Nawet pozytywne doniesienia z Finlandii dotyczące porozumienia partii politycznych w sprawie udzielenia poparcia dla portugalskiego pakietu pomocowego nie były w stanie wesprzeć europejskiej waluty, natomiast awersja do ryzyka podczas sesji nowojorskiej tylko pogorszyła kondycję euro. 

W USA inflacja CPI wypadła zgodnie z oczekiwaniami, lecz roczny wzrost inflacji bazowej ukształtował się na poziomie niewidzianym od 14 miesięcy. Wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan wykazał solidną poprawę w maju, na co prawdopodobnie wpływ miała sprawa Osamy. Indeksy amerykańskie po raz drugi w tym roku zakończyły tydzień na minusie. Sektor finansowy znalazł się pod presją związaną z problemem zadłużenia w strefie euro. 

Najnowsze dane IMM o pozycjach na rynku kontraktów terminowych (futures) (opublikowane w weekend, ale ukazujące stan z zeszłego wtorku) wykazały zmniejszenie długich pozycji na euro o mniej więcej jedną trzecią, do ok. 61 500 kontraktów – w drugiej połowie tygodnia ta liczba z pewnością się jeszcze zmniejszyła. 

Kalendarz danych w Azji był dzisiaj nieco bardziej napięty, lecz w dużej mierze dotyczyło to drugoplanowych publikacji. Według Rightmove ceny brytyjskich nieruchomości wzrosły o 0,7% r/r, do najwyższego poziomu od czerwca 2008 r. Jednak po skorygowaniu o inflację poziom cen w dalszym ciągu pozostaje jakieś 10% poniżej szczytu z roku 2008. 

W Europie uwagę inwestorów na rynkach akcji przyciągnie dzisiaj bilans handlowy w Norwegii i strefie euro, natomiast podczas sesji północnoamerykańskiej czeka nas publikacja danych o dynamice sprzedaży w kanadyjskim sektorze wytwórczym, indeks aktywności w nowojorskim sektorze wytwórczym, międzynarodowe przepływy kapitału w USA oraz indeks cen nieruchomości mieszkalnych NAHB.

Equity Kickoff: Kiepskie nastroje inwestorów przed danymi o inflacji w strefie euro

Europejskie akcje zaczną w poniedziałek niżej, ponieważ nastroje inwestorów na giełdach azjatyckich pogorszyły się w związku z obawami o sytuację greckiego długu, a także w związku z podwyższeniem pułapu zadłużenia przez Stany Zjednoczone – i to pomimo dobrych marcowych danych o zamówieniach maszyn z Japonii.

Kontrakty terminowe (futures) na indeks FTSE 100 obecnie, przed otwarciem, spadają o 0,4%. W Azji kontrakty terminowe na indeks Hang Seng spadają obecnie o 1,5%.

Czy inflacja CPI w strefie euro będzie nadal przyspieszać?
Na podstawie danych ekonomicznych można przypuszczać, że kwietniowa inflacja CPI w strefie euro (publikowana o 9.00 GMT) może negatywnie zaskoczyć i przekroczyć oczekiwane przez ekonomistów 2,8% r/r. Mocny trend wzrostowy cen konsumenckich utrzymuje się od czasu gdy w III kwartale 2009 r. zniknęła presja deflacyjna – ostatnie fale wzrostowe cen surowców oraz korygowanie prognoz inflacji w górę w Wielkiej Brytanii i strefie euro sprawiają jednak, że dzisiejsze dane o CPI mogą potwierdzić dalsze przyspieszenie. Wzrost cen konsumenckich o 2,8% wyraźnie narusza cel Europejskiego Banku Centralnego na poziomie 2%, a zatem jeżeli w kwietniu ceny konsumenckie będą nadal przyspieszać w skali rocznej, to EBC z pewnością podniesie swoją podstawową stopę procentową, aby ograniczyć dalsze wzrosty cen. Sądzimy, że przy obecnym spreadzie między rentownościami obligacji a rentownością akcji dalszy wzrost inflacji powinien sprzyjać tym drugim, ponieważ inwestorzy będą zmuszeni do wycofywania się z obligacji na korzyść akcji w celu utrzymania rzeczywistych stóp zwrotu.

W Japonii rosną marcowe zamówienia na maszyny
Pomimo obaw o stan japońskiej gospodarki po marcowym tsunami zamówienia na maszyny wzrosły w marcu o 2,9% m/m. Mierzona wiodącym indeksem Nikkei 225 kondycja japońskich akcji nadal jest jednak nie najlepsza – od trzęsienia ziemi stracił on 6,5%. Mimo zatem dzisiejszych lepszych od oczekiwań danych niepewność i zaburzenia spowodowane trzęsieniem ziemi mogą nadal wpływać na japońskie akcje. Zasadniczo podoba nam się pomysł ich zakupu, ponieważ w skali globalnej wydają się niedowartościowane, jednak naszym zdaniem zaangażowanie należy zwiększać powoli.

czwartek, 12 maja 2011

Equity Kickoff: Nagły spadek cen surowców ponownie uderza w akcje

Wczoraj mieliśmy do czynienia z déjà vu – surowce zanurkowały, zaś spotowe srebro straciło około 10% w ciągu niecałych sześciu godzin, sygnalizując odwrót od ryzyka i pogrążając akcje w Stanach i Azji.
Przed otwarciem kontrakty terminowe (futures) spadały o 0,5%.

Obecnie wydaje się, że ceny ropy ustabilizowały się w okolicach 100 i 113,50 dolara za baryłkę odpowiednio WTI i Brentu. Metale przemysłowe i produkty rolne znajdują się pod niewielką presją. Ogólnie rzecz biorąc, najgorszy etap wyprzedaży mamy już za sobą, jednak w trakcie sesji inwestorzy mogą nadal pozostawać niechętni ryzyku.

Brytyjska produkcja przemysłowa w poważnych tarapatach
Po wczorajszym oświadczeniu Banku Anglii dotyczącym słabszych perspektyw wzrostu dla brytyjskiej gospodarki oczekuje się, iż dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej (8.30 GMT) wykażą bardzo słabą dynamikę wzrostu na poziomie 1,1% r/r, tylko potwierdzając kasandryczne wizje banku centralnego. Brytyjska gospodarka cierpi z powodu presji inflacyjnej znacznie bardziej niż strefa euro, borykając się z gwałtownym spadkiem produkcji przemysłowej i PKB. Sytuacja taka wpływa, rzecz jasna, negatywnie na brytyjskie akcje, jednak warto zwrócić uwagę na atrakcyjne wyceny notowanych na londyńskiej giełdzie przedsiębiorstw wielonarodowych. Słaby popyt krajowy na akcje zawsze uderza we wszystkie akcje, „karząc” spółki o wysokiej kapitalizacji za wydarzenia w ich kraju macierzystym, jednak zwykle nie wpływa przesadnie na ogólne wyniki ekonomiczne.

QE2 i chińska inflacja
Napływające z Chin dane o cenach konsumenckich pokazują, że tamtejsza inflacja bazowa wynosi około 5,3% w skali rocznej, co sygnalizuje, że chińscy decydenci będą w tym roku podejmować kolejne działania zmierzające do ograniczenia skutków kaca po zorganizowanej w następstwie bankructwa Lehman Brothers epokowej ekspansji monetarnej.

Uwzględniając zapewnienie Fedu o zakończeniu QE2 w czerwcu, obecnie pozostaje jedynie pytanie o to, czy zacieśnianie polityki monetarnej odzyska popularność w Stanach, Europie i Azji. Są na to wysokie szanse, zaś inwestorzy doskonale wiedzą, rzecz jasna, że przewidzenie trwałości ożywienia gospodarczego jest niezwykle trudne, gdy kurki z tanim pieniądzem zostają zakręcone. Ziemia niczyja – to zapewne najlepsze określenie dla okresu, który rozpocznie się 30 czerwca wraz z końcem QE2.