wtorek, 12 lipca 2011

Macro Update: Ministrowie finansów UE wytężają umysły – na próżno

Ministrowie finansów Unii Europejskiej spotkają się dziś ponownie, aby podjąć próbę uzgodnienia drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji. Na domiar złego rynki wzięły na muszkę Włochy, największy z zagrożonych krajów peryferyjnych.

Włochy na celowniku, ale problem Grecji bynajmniej nie rozwiązany

Strefa euro, a w istocie cała Unia Europejska, dotychczas nie musiała przejmować się tego lata niczym oprócz losów Grecji. To znaczy przynajmniej do momentu, kiedy obniżono rating Portugalii, a spready obligacji włoskich w stosunku do niemieckich w ciągu jednego straciły kilkadziesiąt punktów bazowych.

Na razie jednak ministrowie finansów nadal skupiają wysiłki na znacznie mniejszej Grecji, w przypadku której oczekuje się drugiego pakietu ratunkowego o wartości 120 mld euro – dotychczas napotkał on jednak szereg przeszkód. Zaczęto nawet mówić o takich rozwiązaniach, jak „tymczasowa niewypłacalność”, czy „odkup obligacji”, pomimo tego że agencja Standard & Poor’ oświadczyła w zeszłym tygodniu, iż uznałaby takie działania ze selektywną niewypłacalność.

Kalendarz makroekonomiczny zdominowany przez raporty o handlu

Wielka Brytania, Kanada i Stany Zjednoczone opublikują dziś raporty o handlu – analitycy oczekują, że w przypadku wszystkich trzech krajów deficyty utrzymają się na zasadniczo niezmienionych poziomach, odpowiednio 2,7 mld, 0,8 mld i 44,1 mld dolarów.

Poza tym mamy czerwcowe dane o brytyjskiej inflacji – w przypadku wszystkich jej rodzajów oczekuje się stabilizacji, chociaż poziomy nadal są zdecydowanie zbyt wysokie, by Bank Anglii mógł nazywać je „w większości przejściowymi”. Tak czy inaczej, uważamy, że w dużych, rozwiniętych krajach, takich jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i państwa strefy euro, inflacja bazowa w drugim półroczu będzie dość stabilna z uwagi na malejący wpływ czynników tymczasowych, takich jak wiosenny szok związanych ze wzrostem cen ropy.

Wiadomości FX: Euro spada do majowego minimum po komentarzach MFW

Katalizatorem agresywnego spadku poniżej poziomu 1,40 w stosunku do dolara okazała się wypowiedź nowej przewodniczącej MFW Christine Lagarde, która w wywiadzie dla agencji Reuters stwierdziła, że jej instytucja nie jest jeszcze gotowa do omówienia warunków drugiego programu ratunkowego dla Grecji.

Jednocześnie w brytyjskim Guardianie pojawiły się informacje o tym, że liderzy UE byli w stanie zgodzić się, by Grecja zbankrutowała pod ciężarem swoich olbrzymich długów. Po pokonaniu minimum z poprzedniego dnia straty zaczęły przyspieszać w rezultacie uruchomienia się stop-lossów – przed konsolidacją zdążyliśmy jeszcze dotrzeć do poziomu 1,3933, czyli nieznacznie powyżej 200-dniowej średniej kroczącej.

Dociekliwi inwestorzy zaczęli przyglądać się wczoraj Włochom, których obligacje po wzroście spreadu o 50 punktów bazowych zaczęły być notowane o rekordowe 250 p.b. drożej od swoich niemieckich odpowiedniczek, przy okazji przyczyniając się do wzrostu rentowności papierów hiszpańskich. Euro poważnie ucierpiało, spadając do minimum z 23 maja na poziomie 1,3968 – przy okazji odnotowało też historyczne minimum w stosunku do franka szwajcarskiego. Ucieczka do bezpiecznych przystani sprzyjała też jenowi, a tymczasem indeks dolara przebił poziom 76,0.

Stany Zjednoczone nie publikowały żadnych istotnych danych, które mogłyby wpłynąć na Wall Street, dlatego też na amerykański rynek wpływały głównie echa problemów z europejskim zadłużeniem i pat negocjacji dotyczących pułapu zadłużenia USA – tutejsza giełda odnotowała najgorszy dzień od prawie miesiąca. DJIA stracił 1,2%, S&P 1,81%, zaś Nasdaq 2,0%.

Na sesji północnoamerykańskiej mamy dziś dane o handlu zarówno z Kanady, jak i ze Stanów, a także informacje o nastrojach small businessu z USA, wskaźniki zaufania IBD/TIPP i liczbę ofert pracy JOLT, zaś na deser protokół z ostatniego zebrania Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Blog Vekslera: Niechęć do ryzyka utrzymuje się w związku z obawami o strefę euro

Cóż, po mających kluczowe znaczenie dla ryzyka zeszłotygodniowych wydarzeniach zdążył opaść kurz – wydaje się też, że bardzo kiepskie piątkowe dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym na jakiś czas stłumiły apetyt na ryzyko. Niechęć do ryzyka wzmaga również zwołanie na dziś kryzysowego zebrania najważniejszych decydentów strefy euro, którzy zamierzają rozmawiać o kryzysie i ewentualnym uzupełniającym lub kolejnym pakiecie ratunkowym dla Grecji – jednocześnie będzie się też odbywać regularne spotkanie ministrów finansów grupy euro.


Wśród pozostałych weekendowych wieści mamy skłaniające traderów do coraz częstszych spekulacji o potrzebie kolejnych podwyżek stóp przed końcem roku chińskie dane o rozpędzonej gospodarce – komunikaty te wpłynęły, rzecz jasna, na waluty towarowe, jednak na razie radzą sobie one całkiem dobrze.

Poza tym mamy dziś niewiele publikacji – wszyscy inwestorzy będą przykładać uszy do drzwi sal konferencyjnych, w których odbywać się będą wspomniane powyżej spotkania, od czasu do czasu zerkając również z niepokojem na wykresy rosnących spreadów obligacji – największe obawy wzbudzają Włochy, w przypadku których presja nieco wzrośnie z powodu zaplanowanych komunikatów dotyczących krótkiej sprzedaży niektórych akcji, a także ujawnienia już istniejących krótkich pozycji oraz ich wielkości.

Prawdę powiedziawszy, mam dziś problemy z uzyskaniem jasnego obrazu sytuacji, ponieważ niepłynne, wakacyjne rynki są mało reprezentatywne, a ruch cen zależy głównie od wieści pojawiających się na głównych stronach portali finansowych. Rynek coraz bardziej angażuje się raczej w rozgrywki jednosesyjne niż w strategiczne pozycje oparte na względnej wartości — w takim otoczeniu trzeba być szybkim i wyprzedzić pozostałych graczy. Zamilczę więc, ponieważ, jak wiadomo, komentowanie nieprzewidywalnej przyszłości należy do zadań z góry skazanych porażkę.

piątek, 8 lipca 2011

You’ll neeever walk alooone… czyżby, panie Trichet?

Cóż, nadszedł ten dzień – dziś poznamy dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.

Na wczorajszej sesji tymczasem działo się niewiele – nudne, wąskie, poziome kanały po 30-50 punktów na wszystkich ważniejszych crossach, z ogólną tendencją do pewnego umacniania się dolara. Zasadniczo dowodzi to po prostu tego, że wkrótce zakończymy tydzień prawdziwego tradingu przed letnią przerwą. Dziś popołudniu czekamy tylko na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym – nikt nie jest gotów do wychodzenia przed szereg. Zamiast tego inwestorzy rozliczają drobne pozycje, szykując się do ostatniego wybuchu szaleńczej aktywności dziś o 14.30 czasu środkowoeuropejskiego.

Jeżeli chodzi o poszczególne crossy, to ja na przykład zamknąłem swoją pozycję na EURGBP zaraz po tym jak komunikat Banku Anglii pozbawił mnie resztek depozytu, gdy wspólna waluta dotarła do 0,8942. Nadal uważam, że euro będzie spadać, jednak na razie nie będę próbował leczyć ran, zanim nie powróci w rejony 0,9025/30.

Wczoraj wieczorem (wylegiwałem się akurat na kanapie) moją uwagę zwróciła para GBPCAD – z pewnością są przesłanki ku temu, by ją kupować (trzeba, oczywiście, pamiętać o publikowanych dziś po południu danych o kanadyjskim zatrudnieniu). Poziomy, na które trzeba zwrócić uwagę, to 1,5250 w przypadku zbyt niskiej wyceny ze prawdopodobnymi stop-lossami poniżej 1,5130 przed potencjalnym powrotem do 1,5600/50, przy czym najpierw trzeba będzie, oczywiście, pokonać pierwszą przeszkodą na 1,54707/5500.

Jeżeli chodzi o Kabel, zasadniczo wygląda na niedoszacowany, jednak nie angażujcie się, zanim nie będziecie mieć danych z dzisiejszego zamknięcia. Kanał 1,5900 – 1,6150/6200 jest w najbliższej przyszłości bardzo prawdopodobny.

Poza tym, jak zawsze w piątek, sugeruję, byście nie zmarnowali sobie weekendu jakąś równie szybką, co kiepską decyzją.

wtorek, 5 lipca 2011

Wiadomości FX: Pogłoski o chińskiej podwyżce stóp studzą apetyt na ryzyko w Azji

Wydaje się, że dzisiejsza sesja azjatycka koncentrowała się na Australii – w świetle reflektorów znalazły się dane makroekonomiczne oraz Reserve Bank of Australia, jednak kierunki zmian wyznaczały pojawiające się wiadomości. Na początku sesji dziennik China’s People’s Daily opublikował artykuł informujący o tym, że w kontekście utrzymującej się wysokiej presji inflacyjnej Chiny będą kontynuować swoją rozsądną politykę monetarną (było to podsumowanie opublikowanego wczoraj w Internecie kwartalnego posiedzenia organu decyzyjnego banku centralnego Chin) – amerykańskie agencje informacyjne natychmiast zainteresowały się nim, co zaszkodziło apetytowi na ryzyko, doprowadzając cross EURUSD do 1,4550.


Dane z Australii okazały się mieszane – indeks świadczonych usług AiG wykazał, że sektor pozaprodukcyjny wszedł w fazę trwałych spadków. Mamy obecnie drugi z kolei odczyt poniżej kluczowego progu 50 – tym razem odnotowano spadek o 1,4 do 48,5.

RBA zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił stóp, powtarzając jedynie, że nadal uważa swoją umiarkowanie restrykcyjną politykę monetarną za właściwą. Ton komunikatu sugerował jednak, że bank nie spieszy się z podwyższaniem stóp, zaś w związku z obniżeniem swojej prognozy wzrostu gospodarczego w 2011 r. z pewnością zdecyduje się na przyjęcie postawy „oczekiwania”.

Na froncie UE crossowi EURUSD udało się otrząsnąć po komentarzach agencji S&P z początku sesji dotyczących tego, że propozycje dotyczące greckiego długu mogą oznaczać dla tego kraju selektywną niewypłacalność – stop-lossy ograniczyły się do poziomów nieznacznie poniżej 1,45. Pewnego wsparcia udzielił tej parze również indeks zaufania inwestorów Sentix, który wzrósł z 3,5 do 5,3 (i powyżej oczekiwań na poziomie 0,6), podczas gdy dane o inflacji PPI raczej nie dowiodły występowania drugiej rundy efektów inflacyjnych (na razie) – odnotowano deflację PPI na poziomie 0,2%, jednak inflacja PPI nadal utrzymuje się na poziomie 6,2% r/r.

Macro Update: Czy Standard & Poor's ratuje EBC?

Zaledwie dzień po tym jak agencje Standard & Poor's i Fitch zaczęły potrząsać szabelką, dziś mają propozycję, która może okazać się liną ratunkową dla Europejskiego Banku Centralnego, zaś w braku jakichkolwiek interesujących raportów makroekonomicznych informacje o Grecji najprawdopodobniej ponownie zdominują czołówki portali finansowych.


Rolowanie greckiego długu tymczasowe?

Wczorajsze oświadczenie agencji Standard & Poor's, która zakomunikowała, że rolowanie greckiego długu państwowego zostałoby prawdopodobnie uznane za „selektywną niewypłacalność”, stworzyło pewne problemy dla strefy euro. Albo przywódcy unii monetarnej wymyślą nową propozycję rolowania, której agencje ratingowe nie uznałyby za niewypłacalność, albo EBC zgodzi się na zaakceptowanie greckiego długu jako zabezpieczenia nawet w przypadku przyznania mu ratingu odpowiadającego (selektywnej) niewypłacalności, albo agencje ratingowe zobowiążą się do klasyfikowania rolowania jako selektywnej niewypłacalności.

Dziś czytamy, że drugie z trzech wyżej wymienionych „rozwiązań” ma realne szanse na wdrożenie. Argumentuje się, że mimo obecnej zdecydowanej postawy Tricheta i reszty EBC nieuniknionym ostatecznym rezultatem będzie dalsze finansowanie greckiego systemu bankowego nawet w sytuacji, w której rolowanie zostanie sklasyfikowane jako selektywna niewypłacalność.

Dzisiejsze raporty makroekonomiczne

M.in. z powodu wzrostu zamówień na dobra trwałe o 1,9% oczekuje się, że zamówienia fabryczne w Stanach wzrosną w maju o 1% w stosunku do słabego odczytu kwietniowego na poziomie -1,2%.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Macro Update: Grecki plan rolowania selektywną niewypłacalnością?

W sytuacji, gdy Stany świętują Dzień Niepodległości, a w kalendarzu danych ekonomicznych mamy pustki, należy się spodziewać, że inwestorzy będą dziś raczej mało aktywni.


Grecja ogłasza selektywną niewypłacalność?

W zeszłym tygodniu mieliśmy do czynienia z imponującą falą wzrostów akcji związaną z przegłosowaniem przez grecki parlament wprowadzenia programu oszczędnościowego, a także lepszym od oczekiwań raportem ISM dla sektora produkcyjnego, jednak na początku kolejnego tygodnia mamy kiepskie wiadomości. W szczególności martwi komunikat agencji Standard & Poor’s, która stwierdziła, że plan rolowania długu może zostać przez nią uznany za selektywną niewypłacalność. Najbardziej zaangażowane w Grecji banki francuskie zgodziły się w czerwcu na plan przewidujący zrolowanie części ich greckich wierzytelności i to właśnie on wzbudza obecnie sprzeciw Standard & Poor’s, podobnie jak wszelkie inne podobne projekty.

Spodziewany spadek PPI strefy euro

Wzrost cen, który skłonił EBC do podwyższenia stóp do 1,25% (przy czym w czwartek należy spodziewać się kolejnej podwyżki), sprawił, że inflacja CPI i PPI strefy euro dotarły do szczytów na poziomie odpowiednio 2,8 i 6,8%. Wydaje się, że szybkie przyspieszenie wzrostu cen nieco spowalnia w miarę ustępowania pewnych przejściowych przyczyn, jednak nadal możemy spodziewać się podwyżek. Analitycy spodziewają się, że ceny producentów odnotują pierwszy od września 2009 r. miesięczny spadek – prognozują więc -0,1% m/m w przypadku PPI. Oczekuje się, że w rezultacie w maju inflacja roczna osiągnie 6,3% w stosunku do 6,7% miesiąc wcześniej.