Po dość nieciekawej sesji nocnej, w Azji waluty rozpoczęły dzień blisko wczorajszych poziomów zamknięcia. Inwestorzy skupili się na protokole z lipcowego posiedzenia Reserve Bank of Australia, który zaskoczył gołębią postawą. Kluczowy komentarz z czerwcowego spotkania dotyczący potrzeby zacieśnienia stóp procentowych tym razem się nie pojawił, a RBA ogłosił, że zamierza poświęcić więcej czasu na ocenę sytuacji inflacyjnej w świetle słabnącej gospodarki krajowej i braku pewności co do koniunktury światowej.
Oficjalne pogłoski na temat poziomu jena nie ucichły po powrocie Japończyków z długiego weekendu. Minister finansów Noda powtórzył zeszłotygodniowy komentarz o tym, że blisko przygląda się sytuacji na rynkach i wciąż uważa niedawne ruchy za jednostronne. Yamaguchi z Banku Japonii dodał, że wzrost kursu jena powinien być monitorowany, ponieważ istnieje ryzyko przeniesienia części produkcji za ocean. USDJPY utrzymuje się w okolicach 79,0.
Pod koniec wczorajszej sesji eurodolar negatywnie zareagował na komentarze Nowotnego z EBC, który powiedział, że bankructwo Grecji byłoby sprawą „poważną”, jednocześnie dodając, iż planowane rozwiązanie problemu greckiego długu nie zbankrutuje Greków. Rynki oczywiście wolą najmniej konfliktowe rozwiązanie.
Na dzisiejszej sesji europejskiej opublikowane zostaną dane dotyczące produktywności branży budowlanej w UE oraz badania instytutu ZEW dla Niemiec i całej UE. W USA główne dane to liczba rozpoczętych budów nieruchomości mieszkalnych oraz liczba udzielonych pozwoleń na budowę. Również dziś odbędzie się posiedzenie Bank of Canada, na którym ma zapaść decyzja w sprawie stóp procentowych – najnowsze badania wskazują na pozostawienie oprocentowania na dotychczasowym poziomie 1%. Niemniej jednak wszelkie wzmianki o przyszłych podwyżkach będą niezmiernie istotne. Na koniec poznamy poziom kanadyjskich wskaźników wyprzedzających.
wtorek, 19 lipca 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
Macro Update: Stress testy – strata czasu?
Biorąc pod uwagę opublikowane w piątek wyniki stress testów banków europejskich, rozmowy nt. limitu zadłużenia w USA oraz planowane publikacje wyników spółek, pusty kalendarz danych nie stanowi raczej problemu.
W piątek opublikowane zostały długo oczekiwane wyniki stress testów europejskich instytucji finansowych – nikt się chyba nie zdziwił, że lista banków, które nie zdały nie była długa. Trzeba sobie jednak zadać pytanie czy politycy – biorąc pod uwagę jak krótka jest ta lista i jak niewiele kapitału według nich potrzeba na wsparcie europejskiego systemu bankowego – uważają inwestorów za kompletnych idiotów?
Zmagająca się z nadchodzącymi bankructwami państw Unia twierdzi, że jedynie 8 banków nie zdało testu, co przekłada się na dziurę kapitałową rzędu 2,5 mld euro. Tak, 2,5 mld euro. Nie 250 mld, ani nawet nie 25 mld – 2,5 mld euro wystarczy. Hura! Z tych 8 banków 5 jest z Hiszpanii, 2 z Grecji i jeden z Austrii (brak banków z Włoch, Portugalii czy Irlandii). Na dodatek hiszpański bank centralny szybko ogłosił, że te 5 banków jednak nie potrzebują dodatkowego kapitału z uwagi na hiszpański mechanizm absorbowania strat. Jak widać, panowie z European Banking Authority lepiej od unijnych polityków radzą sobie z zamiataniem problemów pod dywan.
Dzisiejszy kalendarz
Sezon publikacji wyników nabiera tempa – na ten tydzień zaplanowane są publikacje danych m.in. z Apple, Bank of America czy GE. Pierwsza sesja tygodnia jest jednak dosyć powolna i w obliczu braku danych ekonomicznych rynki zajęte będą analizowaniem wyników stress testów.
W piątek opublikowane zostały długo oczekiwane wyniki stress testów europejskich instytucji finansowych – nikt się chyba nie zdziwił, że lista banków, które nie zdały nie była długa. Trzeba sobie jednak zadać pytanie czy politycy – biorąc pod uwagę jak krótka jest ta lista i jak niewiele kapitału według nich potrzeba na wsparcie europejskiego systemu bankowego – uważają inwestorów za kompletnych idiotów?
Zmagająca się z nadchodzącymi bankructwami państw Unia twierdzi, że jedynie 8 banków nie zdało testu, co przekłada się na dziurę kapitałową rzędu 2,5 mld euro. Tak, 2,5 mld euro. Nie 250 mld, ani nawet nie 25 mld – 2,5 mld euro wystarczy. Hura! Z tych 8 banków 5 jest z Hiszpanii, 2 z Grecji i jeden z Austrii (brak banków z Włoch, Portugalii czy Irlandii). Na dodatek hiszpański bank centralny szybko ogłosił, że te 5 banków jednak nie potrzebują dodatkowego kapitału z uwagi na hiszpański mechanizm absorbowania strat. Jak widać, panowie z European Banking Authority lepiej od unijnych polityków radzą sobie z zamiataniem problemów pod dywan.
Dzisiejszy kalendarz
Sezon publikacji wyników nabiera tempa – na ten tydzień zaplanowane są publikacje danych m.in. z Apple, Bank of America czy GE. Pierwsza sesja tygodnia jest jednak dosyć powolna i w obliczu braku danych ekonomicznych rynki zajęte będą analizowaniem wyników stress testów.
Blog Vekslera: I już po stress testach
Przyznaję, że podobnie jak cały rynek zdecydowanie za bardzo podekscytowałem się wynikami stress testów banków europejskich. Klasyczna pułapka na żółtodziobów. Powinienem od razu wyczuć, o co chodzi, lecz w rezultacie i mi udzieliła się piątkowa gorączka… Oczywiście nie było szans na surowe wyniki odpowiadające bieżącej sytuacji, w efekcie czego jedynie niewielkie, zupełnie nieistotne banki nie zdały – czyli nic nowego…
Bieżący tydzień przyniesie nieco ciekawych wydarzeń; 21 lipca odbędzie się szczyt UE, gdzie politycy decydować będą komu i jak bardzo pomóc… Ja już nie nadążam za tą serią nic nie wnoszących na polu fundamentów gospodarczych spotkań.
Sytuacja na rynku walutowym:
EURUSD: Zwyżki w okolicach 1,4130/80/00 mogą być wyprzedawane – 1,3900 to pierwszy cel na dole.
GBPUSD: Sytuacja stabilna; 1,5980 to dobre miejsce na kupowanie w dołkach w tradingu śróddziennym, stop lossy znajdują się poniżej 1,5900 – gramy w zakresie do 1,6150/80.
AUDUSD: Dzisiejszego ranka para lekko traci, lecz w dalszym ciągu obowiązuje tutaj gra w zakresie oraz kupowanie w dołkach. Poziom 1,0530/0480 powinien się utrzymać, no chyba że EURUSD mocno odbije.
USDCHF/EURCHF: Kupujcie franka… chyba że…
EURGBP: Parę czekają spadki – na chwilę obecną w średnim terminie celem jest 0,8630.
USDJPY: Kluczowym, głównie z psychologicznego punktu widzenia, poziomem obecnie jest 78,50.
Oczywiście chcielibyście usłyszeć więcej na temat ogromnego ruchu na EURCHF na otwarciu dzisiejszej sesji azjatyckiej… nic specjalnego tu się de facto nie wydarzyło, poza tym że systemy tradingowe opanowały tą parę i doszczętnie ja wyczyściły… Złoto osiąga nowy rekordowy poziom, co zgadza się z przedstawioną powyżej analizą…
Z pozdrowieniami,
Ken Veksler
Bieżący tydzień przyniesie nieco ciekawych wydarzeń; 21 lipca odbędzie się szczyt UE, gdzie politycy decydować będą komu i jak bardzo pomóc… Ja już nie nadążam za tą serią nic nie wnoszących na polu fundamentów gospodarczych spotkań.
Sytuacja na rynku walutowym:
EURUSD: Zwyżki w okolicach 1,4130/80/00 mogą być wyprzedawane – 1,3900 to pierwszy cel na dole.
GBPUSD: Sytuacja stabilna; 1,5980 to dobre miejsce na kupowanie w dołkach w tradingu śróddziennym, stop lossy znajdują się poniżej 1,5900 – gramy w zakresie do 1,6150/80.
AUDUSD: Dzisiejszego ranka para lekko traci, lecz w dalszym ciągu obowiązuje tutaj gra w zakresie oraz kupowanie w dołkach. Poziom 1,0530/0480 powinien się utrzymać, no chyba że EURUSD mocno odbije.
USDCHF/EURCHF: Kupujcie franka… chyba że…
EURGBP: Parę czekają spadki – na chwilę obecną w średnim terminie celem jest 0,8630.
USDJPY: Kluczowym, głównie z psychologicznego punktu widzenia, poziomem obecnie jest 78,50.
Oczywiście chcielibyście usłyszeć więcej na temat ogromnego ruchu na EURCHF na otwarciu dzisiejszej sesji azjatyckiej… nic specjalnego tu się de facto nie wydarzyło, poza tym że systemy tradingowe opanowały tą parę i doszczętnie ja wyczyściły… Złoto osiąga nowy rekordowy poziom, co zgadza się z przedstawioną powyżej analizą…
Z pozdrowieniami,
Ken Veksler
piątek, 15 lipca 2011
Macro Update: S&P zgadza się z Moody's w sprawie długu USA, Bernanke wycofuje się z QE3
S&P zgadza się z Moody’s w sprawie długu USA
Agencja Standard & Poor's zgodziła się właśnie z agencją Moody's w sprawie weryfikacji ratingu Stanów Zjednoczonych pod kątem możliwego obniżenia – poszła nawet o krok dalej, stwierdzając: „W trakcie najbliższych trzech miesięcy możemy obniżyć długoterminowy rating Stanów Zjednoczonych o jedną lub więcej klas do kategorii AA, jeżeli dojdziemy do wniosku, że Kongres i administracja nie wypracowały wiarygodnego rozwiązania problemu rosnącego obciążenia długiem publicznym...”.
Bernanke wycofuje się z sugestii dotyczących QE3
Wczoraj przez Senatem przewodniczący Bernanke starał się uspokoić oczekiwania rynków względem QE3, mówiąc: „Niczego dziś nie proponujemy. Chcemy tylko upewnić się, że będziemy mieć wyrobione zdanie, kiedy konieczne będzie podjęcie decyzji. W tym momencie jednak nie proponujemy takiego rozwiązania”.
Kalendarz makroekonomiczny
Kluczowe znaczenie ma dziś zaplanowany na godz. 12.30 GMT raport o inflacji CPI – zwłaszcza w świetle wczorajszego raportu o inflacji producenckiej PPI. Mimo że ta ostatnia faktycznie spadła (o 0,4% m/m) zgodnie z oczekiwaniami, inflacja bazowa wzrosła bardziej od oczekiwanych 0,3% – pytanie brzmi ocenie: czy przedsiębiorstwom uda się przenieść taki wzrost cen na konsumentów? Analitycy spodziewają się, że po mało komfortowym majowym wzroście o 0,2% bazowa inflacja CPI wzrośnie w czerwcu o kolejne 0,2%.
Jednocześnie z inflacją CPI opublikowany zostanie indeks Empire dla sektora produkcyjnego, a na deser dostaniemy podawane o 13.15 GMT dane o poziomie produkcji przemysłowej. Po tym jak opublikowany kilka tygodniu temu raport ISM dla sektora produkcyjnego dowiódł odporności wytwórców na spowolnienie gospodarcze i wzrósł do 55,3 (w stosunku do 53,5 w poprzednim okresie), analitycy spodziewają się wzrostu o 0,3%.
Agencja Standard & Poor's zgodziła się właśnie z agencją Moody's w sprawie weryfikacji ratingu Stanów Zjednoczonych pod kątem możliwego obniżenia – poszła nawet o krok dalej, stwierdzając: „W trakcie najbliższych trzech miesięcy możemy obniżyć długoterminowy rating Stanów Zjednoczonych o jedną lub więcej klas do kategorii AA, jeżeli dojdziemy do wniosku, że Kongres i administracja nie wypracowały wiarygodnego rozwiązania problemu rosnącego obciążenia długiem publicznym...”.
Bernanke wycofuje się z sugestii dotyczących QE3
Wczoraj przez Senatem przewodniczący Bernanke starał się uspokoić oczekiwania rynków względem QE3, mówiąc: „Niczego dziś nie proponujemy. Chcemy tylko upewnić się, że będziemy mieć wyrobione zdanie, kiedy konieczne będzie podjęcie decyzji. W tym momencie jednak nie proponujemy takiego rozwiązania”.
Kalendarz makroekonomiczny
Kluczowe znaczenie ma dziś zaplanowany na godz. 12.30 GMT raport o inflacji CPI – zwłaszcza w świetle wczorajszego raportu o inflacji producenckiej PPI. Mimo że ta ostatnia faktycznie spadła (o 0,4% m/m) zgodnie z oczekiwaniami, inflacja bazowa wzrosła bardziej od oczekiwanych 0,3% – pytanie brzmi ocenie: czy przedsiębiorstwom uda się przenieść taki wzrost cen na konsumentów? Analitycy spodziewają się, że po mało komfortowym majowym wzroście o 0,2% bazowa inflacja CPI wzrośnie w czerwcu o kolejne 0,2%.
Jednocześnie z inflacją CPI opublikowany zostanie indeks Empire dla sektora produkcyjnego, a na deser dostaniemy podawane o 13.15 GMT dane o poziomie produkcji przemysłowej. Po tym jak opublikowany kilka tygodniu temu raport ISM dla sektora produkcyjnego dowiódł odporności wytwórców na spowolnienie gospodarcze i wzrósł do 55,3 (w stosunku do 53,5 w poprzednim okresie), analitycy spodziewają się wzrostu o 0,3%.
czwartek, 14 lipca 2011
Macro Update: QE3 – niespodzianka przewodniczącego Bernanke?
QE3 – niespodzianka przewodniczącego Bernanke?
Po tym jak przewodniczący Rezerwy Federalnej niemal uśpił uczestników ostatniej konferencji prasowej Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jakby dla kontrastu zdecydował się zamienić swoje wystąpienie przed Izbą Reprezentantów w pokaz fajerwerków, w trakcie którego nie tylko omówił wydarzenia ostatniego półrocza, ale i po raz pierwszy zasugerował możliwość wprowadzenia trzeciej rundy programu quantitative easing. Ale czy rzeczywiście miał na myśli QE3?
Przeszkody dla QE3 są dość poważne – w kontekście nabierającej tempa inflacji (bazowej), niskich i ciągle spadających rentowności (oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych wynosi obecnie 289 punktów bazowych w porównaniu do tegorocznego szczytu na poziomie 374 p.b. w lutym) i żywionym przez Fed przekonaniu o tymczasowym charakterze obecnego spowolnienia gospodarczego może się okazać, że inwestorzy wyczytali między wierszami wystąpienia pana przewodniczącego więcej, niż on sam chciał przekazać. Zacytujmy zatem jego słowa: „Z jednej strony, istnieje możliwość, że niedawna słabość gospodarki może okazać się trwalsza niż początkowo oczekiwano – ponownie może również pojawić się zagrożenie deflacją, co mogłoby oznaczać konieczność dodatkowego wsparcia ze strony polityki pieniężnej”. Innymi słowy, aby wdrożyć QE3, Fed musi się przekonać, że ryzyko deflacji narasta, jak również że słabość gospodarki jest zjawiskiem trwałym.
Dzisiejsze wydarzenia makroekonomiczne
Stany Zjednoczone opublikują dziś szereg interesujących danych, w tym inflację producencką PPI oraz dane o sprzedaży detalicznej. W przypadku tej pierwszej oczekuje się spadku o 0,2% m/m po podobnym zachowaniu inflacji cen dóbr importowanych, która, według wczorajszego raportu, spadła w czerwcu o 0,6%. Analitycy spodziewają się też, że sprzedaż detaliczna po kwietniowym spadku o 0,2% tym razem spadnie o 0,1%, choć po skorygowaniu o sprzedaż samochodów powinna utrzymać się na niezmienionym poziomie (trzeba przy tym pamiętać, że te dane nie są korygowane o inflację).
Po tym jak przewodniczący Rezerwy Federalnej niemal uśpił uczestników ostatniej konferencji prasowej Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jakby dla kontrastu zdecydował się zamienić swoje wystąpienie przed Izbą Reprezentantów w pokaz fajerwerków, w trakcie którego nie tylko omówił wydarzenia ostatniego półrocza, ale i po raz pierwszy zasugerował możliwość wprowadzenia trzeciej rundy programu quantitative easing. Ale czy rzeczywiście miał na myśli QE3?
Przeszkody dla QE3 są dość poważne – w kontekście nabierającej tempa inflacji (bazowej), niskich i ciągle spadających rentowności (oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych wynosi obecnie 289 punktów bazowych w porównaniu do tegorocznego szczytu na poziomie 374 p.b. w lutym) i żywionym przez Fed przekonaniu o tymczasowym charakterze obecnego spowolnienia gospodarczego może się okazać, że inwestorzy wyczytali między wierszami wystąpienia pana przewodniczącego więcej, niż on sam chciał przekazać. Zacytujmy zatem jego słowa: „Z jednej strony, istnieje możliwość, że niedawna słabość gospodarki może okazać się trwalsza niż początkowo oczekiwano – ponownie może również pojawić się zagrożenie deflacją, co mogłoby oznaczać konieczność dodatkowego wsparcia ze strony polityki pieniężnej”. Innymi słowy, aby wdrożyć QE3, Fed musi się przekonać, że ryzyko deflacji narasta, jak również że słabość gospodarki jest zjawiskiem trwałym.
Dzisiejsze wydarzenia makroekonomiczne
Stany Zjednoczone opublikują dziś szereg interesujących danych, w tym inflację producencką PPI oraz dane o sprzedaży detalicznej. W przypadku tej pierwszej oczekuje się spadku o 0,2% m/m po podobnym zachowaniu inflacji cen dóbr importowanych, która, według wczorajszego raportu, spadła w czerwcu o 0,6%. Analitycy spodziewają się też, że sprzedaż detaliczna po kwietniowym spadku o 0,2% tym razem spadnie o 0,1%, choć po skorygowaniu o sprzedaż samochodów powinna utrzymać się na niezmienionym poziomie (trzeba przy tym pamiętać, że te dane nie są korygowane o inflację).
środa, 13 lipca 2011
Wiadomości FX: Euro odrabia straty po tym jak chiński PKB za II kwartał przekroczył oczekiwania
Po mocnym odbiciu euro pod koniec sesji amerykańskiej Azja początkowo tylko pobudziła apetyt na ryzyko po raporcie informującym o tym, że Chiny zastanawiają się nad zainwestowaniem do 1 biliona dolarów w swoje rezerwy zagraniczne. Cała operacja ma zająć 5–10 lat, jednak to wystarczyło, by waluty ryzykowne zaczęły rosnąć – największym zwycięzcą zaś okazał się dolar australijski.
Dane o chińskim PKB za II kwartał okazały się lepsze od oczekiwań – odnotowano wzrost o 9,5% r/r (choć było to nieznaczne spowolnienie w stosunku do 9,7% w I kwartale). Nadal nie jest tak źle, jak można byłoby się spodziewać po serii podwyżek stóp, którą chiński bank centralny zafundował nam na początku roku.
W trakcie wczorajszej zmiennej sesji mieliśmy do czynienia z intensywną presją na euro – wspólna waluta traciła w związku z obawami o rozprzestrzenienie się epidemii zadłużenia z państw peryferyjnych. Gwałtowne spadki na początku sesji europejskiej pojawiły się, gdy zebranie ministrów finansów UE zakończyło się bez propozycji jakichkolwiek konkretnych rozwiązań umożliwiających załagodzenie trapiących rynek obaw – w rezultacie para EURUSD została zepchnięta znacznie poniżej 200-dniowej średniej kroczącej.
Problemy mają również Stany Zjednoczone, które w maju odnotowały ostry wzrost deficytu handlowego – znacznie przekroczył on 50 mld dolarów, co było najgorszym wynikiem od sierpnia 2008 r., podczas gdy protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku ujawnił, że przed podjęciem kolejnej decyzji w sprawie polityki pieniężnej jego członkowie chcą uzyskać więcej informacji o perspektywach wzrostu gospodarczego i inflacji (choć trzeba przyznać, że jego treść nie była szczególnym zaskoczeniem z uwagi na to, że przewodniczący Bernanke dość dokładnie omówił przebieg posiedzenia na zorganizowanej tuż po nim konferencji prasowej).
Najważniejszymi wydarzeniami w trakcie sesji północnoamerykańskiej będą dziś publikacja raportu o cenach dóbr importowanych oraz przemówienie członka Fedu Erika Rosengrena – jego szef tymczasem będzie prezentować w Kongresie pierwszą część półrocznego raportu Humpreya-Hawkinsa.
Dane o chińskim PKB za II kwartał okazały się lepsze od oczekiwań – odnotowano wzrost o 9,5% r/r (choć było to nieznaczne spowolnienie w stosunku do 9,7% w I kwartale). Nadal nie jest tak źle, jak można byłoby się spodziewać po serii podwyżek stóp, którą chiński bank centralny zafundował nam na początku roku.
W trakcie wczorajszej zmiennej sesji mieliśmy do czynienia z intensywną presją na euro – wspólna waluta traciła w związku z obawami o rozprzestrzenienie się epidemii zadłużenia z państw peryferyjnych. Gwałtowne spadki na początku sesji europejskiej pojawiły się, gdy zebranie ministrów finansów UE zakończyło się bez propozycji jakichkolwiek konkretnych rozwiązań umożliwiających załagodzenie trapiących rynek obaw – w rezultacie para EURUSD została zepchnięta znacznie poniżej 200-dniowej średniej kroczącej.
Problemy mają również Stany Zjednoczone, które w maju odnotowały ostry wzrost deficytu handlowego – znacznie przekroczył on 50 mld dolarów, co było najgorszym wynikiem od sierpnia 2008 r., podczas gdy protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku ujawnił, że przed podjęciem kolejnej decyzji w sprawie polityki pieniężnej jego członkowie chcą uzyskać więcej informacji o perspektywach wzrostu gospodarczego i inflacji (choć trzeba przyznać, że jego treść nie była szczególnym zaskoczeniem z uwagi na to, że przewodniczący Bernanke dość dokładnie omówił przebieg posiedzenia na zorganizowanej tuż po nim konferencji prasowej).
Najważniejszymi wydarzeniami w trakcie sesji północnoamerykańskiej będą dziś publikacja raportu o cenach dóbr importowanych oraz przemówienie członka Fedu Erika Rosengrena – jego szef tymczasem będzie prezentować w Kongresie pierwszą część półrocznego raportu Humpreya-Hawkinsa.
Macro Update: Chiny pędzą, a Bernanke przemawia
Pomimo ciągłych podwyżek stóp w celu ograniczenia inflacji Chiny nadal osiągają imponujące tempo wzrostu. W Stanach Zjednoczonych przewodniczący Fedu Ben Bernanke przedstawi Kongresowi półroczne sprawozdanie znane niegdyś jako „raport Humpreya-Hawkinsa”.
Chiny ciągle z nogą na gazie
W tym momencie Chin nic nie jest w stanie powstrzymać – i to pomimo że tylko w tym roku trzykrotnie podniesiono tam stopy, a od października 2010 r. podwyżek było już pięć. Gospodarka musi radzić sobie z licznymi przeszkodami w postaci rosnących stóp, ostatnią fazą wzrostu cen nieruchomości i presją ze strony domagających się coraz wyższych wynagrodzeń pracowników, jednak na razie PKB Państwa Środka w II kwartale zwiększyło się o 9,5%, jak wynika z opublikowanego wczoraj raportu.
Bernanke przedstawia Izbie Reprezentantów raport półroczny, a protokół z posiedzenia Fedu ujawnia podziały
Prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke będzie dziś występować przez Izbą Reprezentantów (a jutro przed Senatem), aby przedstawić półroczne sprawozdanie z polityki pieniężnej kierowanej przez siebie instytucji. Pomimo tego że raport ten przyciąga zwykle uwagę rynku, w trakcie ostatnich wystąpień nie pojawiało się zbyt wiele nowych informacji – między innymi w związku z tym, że kongresmeni nie są przesadnie dociekliwi. Wczoraj opublikowano protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku Fedu, które odbyło się 21 i 22 czerwca, jednak w nim również nie znalazło się zbyt wiele ciekawych informacji – inwestorzy zwrócili jednak uwagę na to, że wśród członków występują podziały, a niektórzy z nich optują za jakiegoś rodzaju przedłużeniem programu quantitative easing (choć nie musi być to równoznaczne z jego trzecią rundą).
Dzisiejsze dane makroekonomiczne
Stany Zjednoczone opublikują dziś dane o inflacji cen dóbr importowanych. Oczekuje się, że w czerwcu spadła o 0,6% w związku z malejącym wpływem pewnej liczby czynników tymczasowych, takich jak wiosenny skok cen ropy.
Chiny ciągle z nogą na gazie
W tym momencie Chin nic nie jest w stanie powstrzymać – i to pomimo że tylko w tym roku trzykrotnie podniesiono tam stopy, a od października 2010 r. podwyżek było już pięć. Gospodarka musi radzić sobie z licznymi przeszkodami w postaci rosnących stóp, ostatnią fazą wzrostu cen nieruchomości i presją ze strony domagających się coraz wyższych wynagrodzeń pracowników, jednak na razie PKB Państwa Środka w II kwartale zwiększyło się o 9,5%, jak wynika z opublikowanego wczoraj raportu.
Bernanke przedstawia Izbie Reprezentantów raport półroczny, a protokół z posiedzenia Fedu ujawnia podziały
Prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke będzie dziś występować przez Izbą Reprezentantów (a jutro przed Senatem), aby przedstawić półroczne sprawozdanie z polityki pieniężnej kierowanej przez siebie instytucji. Pomimo tego że raport ten przyciąga zwykle uwagę rynku, w trakcie ostatnich wystąpień nie pojawiało się zbyt wiele nowych informacji – między innymi w związku z tym, że kongresmeni nie są przesadnie dociekliwi. Wczoraj opublikowano protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku Fedu, które odbyło się 21 i 22 czerwca, jednak w nim również nie znalazło się zbyt wiele ciekawych informacji – inwestorzy zwrócili jednak uwagę na to, że wśród członków występują podziały, a niektórzy z nich optują za jakiegoś rodzaju przedłużeniem programu quantitative easing (choć nie musi być to równoznaczne z jego trzecią rundą).
Dzisiejsze dane makroekonomiczne
Stany Zjednoczone opublikują dziś dane o inflacji cen dóbr importowanych. Oczekuje się, że w czerwcu spadła o 0,6% w związku z malejącym wpływem pewnej liczby czynników tymczasowych, takich jak wiosenny skok cen ropy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)