http://www.saxobank.pl/
Europejskie akcje zaczną w czwartek na niezmienionym poziomie, ponieważ w trakcie sesji azjatyckiej nastroje poprawiły się po tym jak Fed podwyższył swoją prognozę wzrostu dla Stanów Zjednoczonych, zaś inwestorzy odzyskali nieco wiary w ożywienie gospodarcze – nadal jednak niepokoją ich dane z rynku pracy.
Brytyjskie kontrakty futures przed otwarciem utrzymują się na niezmienionym poziomie, podczas gdy kontrakty na indeks Hang Seng wzrosły o 0,1%. Wszystkie ważne publikacje wyników finansowych spółek w momencie otwarcia będą już znane. Najważniejszymi danymi ekonomicznymi, na które trzeba dziś zwrócić uwagę, są inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych (13.30 GMT), liczba pierwszych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach (13.30 GMT), indeks zaufania konsumentów w strefie euro (15.00 GMT) oraz wskaźniki wyprzedzające w Stanach (15.00 GMT).
Nadal uważamy, że po uwzględnieniu czynników fundamentalnych w stosunku do obligacji akcje są wycenione poniżej wartości godziwej – wystarczy wziąć pod uwagę posiadany przez przedsiębiorstwa potencjał generowania zysków, nawet mimo rosnącej inflacji. W sytuacji jednak, w której cena ropy zbliża się do 104 dolarów za baryłkę, inwestorzy martwią się sytuacją w Chinach, na całym świecie rosną ceny, rynek obligacji komunalnych w Stanach Zjednoczonych staje się coraz bardziej ryzykowny, zaś europejska gospodarka musi radzić sobie z poważnymi wyzwaniami, należy liczyć się z tym, że ceny akcji mogą nieco spaść, tak by rynek ten lepiej odzwierciedlał globalną sytuację w zakresie ryzyka.
Publikacje wyników finansowych
• Nestle ogłosiło zysk netto za rok finansowy na poziomie 34,2 mld franków szwajcarskich w porównaniu do szacunków analityków na poziomie 35,1 mld franków, osiągając wzrost organiczny równy 6,2%. Kierownictwo stwierdziło, że rok 2011 rozpoczął się od kontynuacji trendów wzrostowych.
• Swiss Re ogłosiło za IV kwartał stratę netto równą 725 mln dolarów w porównaniu do szacunków analityków na poziomie 254,6 mln dolarów.
• ABB ogłosiło za IV kwartał zysk netto na poziomie 700 mln dolarów w porównaniu do oczekiwań na poziomie 701 mln dolarów – spółka zapowiedziała też dalsze oszczędności kosztów, które w 2011 r. mają osiągnąć 1 mld dolarów. Kierownictwo sądzi, że 2011 będzie dobrym rokiem – menedżerowie dostrzegają też wiele okazji do rozwoju.
• BNP Paribas ogłosił za IV kwartał zysk netto równy 1,55 mld euro w porównaniu do szacunków na poziomie 1,71 mld euro.
czwartek, 17 lutego 2011
wtorek, 15 lutego 2011
Equity Kickoff: Sporo danych, ale szanse na trwały trend niewielkie
www.saxobank.pl
Po tym jak dane o chińskiej inflacji pokazały, że wzrost cen w Państwie Środka nieco spowolnił, w ślad za Azją europejskie akcje zaczną we wtorek na niezmienionym poziomie. W trakcie tej sesji wiele się wydarzy, jednak najprawdopodobniej szereg publikowanych dziś danych nie wywoła żadnego trwałego trendu.
Spodziewamy się, że w Wielkiej Brytanii główny wskaźnik inflacji (publikowany o 9.30 GMT) osiągnie 4,0% w porównaniu do 3,7% w poprzednim okresie, dowodząc, że ceny nadal rosną dość szybko, w rezultacie czego Bank Anglii będzie podejmować decyzje dotyczące stóp procentowych pod pewną presją. Oczekujemy również, że PKB strefy euro w IV kwartale (10.00 GMT) wzrośnie o 0,4% kw/kw, co stanowiłoby niewielkie przyśpieszenie w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,3%. Później mamy styczniową sprzedaż detaliczną w Stanach Zjednoczonych – naszym zdaniem można się spodziewać 0,7% w porównaniu do 0,6% w poprzednim okresie, co świadczyłoby o pewnej poprawie kondycji amerykańskiego konsumenta. Ogólnie rzecz biorąc, dane ekonomiczne pokażą niewielką poprawę w Europie i w Stanach, jednak nie jesteśmy pewni, czy wywołają one wzrost zainteresowania inwestorów akcjami – chyba że odczyty okażą się naprawdę wysokie.
Po wczorajszym zamknięciu w Stanach Zjednoczonych FedEx obniżył swoją kwartalną prognozę wyniku finansowego w związku z rosnącymi cenami paliwa i wywierającymi zły wpływ na działalność niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. W tym samym komunikacie spółka oświadczyła jednak, iż w zakresie prowadzonej działalności nadal dostrzega poprawę we wszystkich segmentach i regionach.
EDF ogłosił za 2010 r. zysk netto w wysokości 1 mld euro w porównaniu do prognoz na poziomie 2,34 mld – przyczyną były w tym przypadku odpisy na rynkach energii w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech. EBIT wzrósł jednak zgodnie z oczekiwaniami o 4,4% do 16,6 mld euro, zaś w 2011 r. spółka stara się osiągnąć wzrost EBITDA w granicach 4 – 6%.
Po tym jak dane o chińskiej inflacji pokazały, że wzrost cen w Państwie Środka nieco spowolnił, w ślad za Azją europejskie akcje zaczną we wtorek na niezmienionym poziomie. W trakcie tej sesji wiele się wydarzy, jednak najprawdopodobniej szereg publikowanych dziś danych nie wywoła żadnego trwałego trendu.
Spodziewamy się, że w Wielkiej Brytanii główny wskaźnik inflacji (publikowany o 9.30 GMT) osiągnie 4,0% w porównaniu do 3,7% w poprzednim okresie, dowodząc, że ceny nadal rosną dość szybko, w rezultacie czego Bank Anglii będzie podejmować decyzje dotyczące stóp procentowych pod pewną presją. Oczekujemy również, że PKB strefy euro w IV kwartale (10.00 GMT) wzrośnie o 0,4% kw/kw, co stanowiłoby niewielkie przyśpieszenie w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,3%. Później mamy styczniową sprzedaż detaliczną w Stanach Zjednoczonych – naszym zdaniem można się spodziewać 0,7% w porównaniu do 0,6% w poprzednim okresie, co świadczyłoby o pewnej poprawie kondycji amerykańskiego konsumenta. Ogólnie rzecz biorąc, dane ekonomiczne pokażą niewielką poprawę w Europie i w Stanach, jednak nie jesteśmy pewni, czy wywołają one wzrost zainteresowania inwestorów akcjami – chyba że odczyty okażą się naprawdę wysokie.
Po wczorajszym zamknięciu w Stanach Zjednoczonych FedEx obniżył swoją kwartalną prognozę wyniku finansowego w związku z rosnącymi cenami paliwa i wywierającymi zły wpływ na działalność niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. W tym samym komunikacie spółka oświadczyła jednak, iż w zakresie prowadzonej działalności nadal dostrzega poprawę we wszystkich segmentach i regionach.
EDF ogłosił za 2010 r. zysk netto w wysokości 1 mld euro w porównaniu do prognoz na poziomie 2,34 mld – przyczyną były w tym przypadku odpisy na rynkach energii w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech. EBIT wzrósł jednak zgodnie z oczekiwaniami o 4,4% do 16,6 mld euro, zaś w 2011 r. spółka stara się osiągnąć wzrost EBITDA w granicach 4 – 6%.
Blog Vekslera: Wzrosty po uspokojeniu się sytuacji geopolitycznej
Nareszcie Egipt nieco się ustatkował – przynajmniej tymczasowo. Po ustąpieniu prezydenta Mubaraka piątkowa sesja północnoamerykańska odnotowała znaczny wzrost apetytu na ryzyko, dzięki czemu rynki akcji zwyżkowały.
W najbliższych kilku dniach wszyscy (a przynajmniej ja) przyglądać się będą indeksowi dolara jako kluczowemu wyznacznikowi kierunku. Techniczny układ głowy na poziomie 79,90 wciąż się utrzymuje i z wyjątkiem niewielkiego wzrostu na początku dzisiejszej sesji, obecny tydzień powinien upłynąć pod znakiem wyprzedaży dolara, tworząc tym samym prawe ramię formacji głowy i ramion.
W temacie głównych par walutowych… EURUSD najprawdopodobniej już niedługo przetestuje 1,3630, podczas gdy GBPUSD czeka na jutrzejszą publikację kwartalnego raportu o inflacji i wszelkie wskazówki dotyczące ewentualnych podwyżek oprocentowania.
Dzisiaj mamy bardzo niewiele danych ekonomicznych, dlatego skupię się głównie na analizie i planowaniu reszty tygodnia.
Z pozdrowieniami,
Ken Veksler
W najbliższych kilku dniach wszyscy (a przynajmniej ja) przyglądać się będą indeksowi dolara jako kluczowemu wyznacznikowi kierunku. Techniczny układ głowy na poziomie 79,90 wciąż się utrzymuje i z wyjątkiem niewielkiego wzrostu na początku dzisiejszej sesji, obecny tydzień powinien upłynąć pod znakiem wyprzedaży dolara, tworząc tym samym prawe ramię formacji głowy i ramion.
W temacie głównych par walutowych… EURUSD najprawdopodobniej już niedługo przetestuje 1,3630, podczas gdy GBPUSD czeka na jutrzejszą publikację kwartalnego raportu o inflacji i wszelkie wskazówki dotyczące ewentualnych podwyżek oprocentowania.
Dzisiaj mamy bardzo niewiele danych ekonomicznych, dlatego skupię się głównie na analizie i planowaniu reszty tygodnia.
Z pozdrowieniami,
Ken Veksler
poniedziałek, 14 lutego 2011
Equity Kickoff: Apetyt na ryzyko powraca po danych z Azji i wieściach z Egiptu
www.saxobank.pl
Europejskie akcje zaczną w poniedziałek wyżej po tym jak akcje na rynkach azjatyckich zyskały w rezultacie publikacji danych o japońskim PKB, który spadł mniej od oczekiwań, jak również na skutek pewnego ograniczenia awersji do ryzyka po piątkowym odejściu prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.
Po mocnej sesji azjatyckiej, w trakcie której indeks Hang Seng wzrósł o 1,3%, brytyjskie kontrakty futures przed otwarciem notowane są nieco wyżej. Głównymi czynnikami pobudzającymi wzrost okazały się przyczyniająca się do zmniejszenia panującej w regionie niepewności piątkowa rezygnacja Mubaraka, lepsze od oczekiwań japońskie PKB, a także publikowane dziś rano dane o chińskim bilansie handlowym, które ujawniły mniejszą od oczekiwań styczniową nadwyżkę handlową równą 6,5 mld dolarów.
Pomimo rezygnacji Mubaraka niepewność w regionie nie została całkowicie wyeliminowana, ponieważ nadal czekamy na nowy egipski rząd – dopiero gdy go poznamy, będzie można stwierdzić, jaki wpływ obecne zmiany wywrą na przyszłość.
Dane o bilansie handlowym Chin potwierdziły, że globalna gospodarka nadal rośnie, ponieważ zarówno import, jak i eksport wzrosły w skali rok do roku – w przypadku chińskiej gospodarki bardziej istotnym czynnikiem jest jednak inflacja i to od niej przede wszystkim będą zależeć nastroje inwestorów w pierwszym półroczu.
Jednym ze zdarzeń, które mogłyby nieco schłodzić nastroje inwestorów, jest dziś zaplanowana na godz. 10.00 GMT publikacja danych o produkcji przemysłowej w strefie euro – analitycy oczekują poziomu niezmienionego w stosunku do poprzedniego miesiąca i wzrostu o 8,0% r/r.
Przed rozpoczęciem sesji mamy dziś komunikat GE o przejęciu wydziału obsługi szybów John Wood Group za 2,8 mld dolarów. Jak twierdzi Bloomberg, wydział ten osiągnął w zeszłym roku sprzedaż w wysokości 947 mln dolarów i zysk EBIT na poziomie 166 mln dolarów. Zakup przez GE następuje po tym, jak Ensco zaoferowało w zeszły poniedziałek 7,3 mld dolarów za Pride International, inicjując serię konsolidacji spółek z sektora energetycznego, a przy okazji rozbudzając zainteresowanie inwestorów tym rodzajem działalności. Opisywane tu transakcje mogłyby wywołać falę zwiększania wycen spółek zajmujących się wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego – w rezultacie sektor w pierwszym półroczu 2011 r. mógłby wyprzedzić pozostałych uczestników rynku akcji.
Tymczasem na ten tydzień zaplanowano publikacje wyników finansowych takich ważnych spółek, jak Daimler, BHP Billiton, ABB, BNP Paribas oraz Nestle.
Europejskie akcje zaczną w poniedziałek wyżej po tym jak akcje na rynkach azjatyckich zyskały w rezultacie publikacji danych o japońskim PKB, który spadł mniej od oczekiwań, jak również na skutek pewnego ograniczenia awersji do ryzyka po piątkowym odejściu prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.
Po mocnej sesji azjatyckiej, w trakcie której indeks Hang Seng wzrósł o 1,3%, brytyjskie kontrakty futures przed otwarciem notowane są nieco wyżej. Głównymi czynnikami pobudzającymi wzrost okazały się przyczyniająca się do zmniejszenia panującej w regionie niepewności piątkowa rezygnacja Mubaraka, lepsze od oczekiwań japońskie PKB, a także publikowane dziś rano dane o chińskim bilansie handlowym, które ujawniły mniejszą od oczekiwań styczniową nadwyżkę handlową równą 6,5 mld dolarów.
Pomimo rezygnacji Mubaraka niepewność w regionie nie została całkowicie wyeliminowana, ponieważ nadal czekamy na nowy egipski rząd – dopiero gdy go poznamy, będzie można stwierdzić, jaki wpływ obecne zmiany wywrą na przyszłość.
Dane o bilansie handlowym Chin potwierdziły, że globalna gospodarka nadal rośnie, ponieważ zarówno import, jak i eksport wzrosły w skali rok do roku – w przypadku chińskiej gospodarki bardziej istotnym czynnikiem jest jednak inflacja i to od niej przede wszystkim będą zależeć nastroje inwestorów w pierwszym półroczu.
Jednym ze zdarzeń, które mogłyby nieco schłodzić nastroje inwestorów, jest dziś zaplanowana na godz. 10.00 GMT publikacja danych o produkcji przemysłowej w strefie euro – analitycy oczekują poziomu niezmienionego w stosunku do poprzedniego miesiąca i wzrostu o 8,0% r/r.
Przed rozpoczęciem sesji mamy dziś komunikat GE o przejęciu wydziału obsługi szybów John Wood Group za 2,8 mld dolarów. Jak twierdzi Bloomberg, wydział ten osiągnął w zeszłym roku sprzedaż w wysokości 947 mln dolarów i zysk EBIT na poziomie 166 mln dolarów. Zakup przez GE następuje po tym, jak Ensco zaoferowało w zeszły poniedziałek 7,3 mld dolarów za Pride International, inicjując serię konsolidacji spółek z sektora energetycznego, a przy okazji rozbudzając zainteresowanie inwestorów tym rodzajem działalności. Opisywane tu transakcje mogłyby wywołać falę zwiększania wycen spółek zajmujących się wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego – w rezultacie sektor w pierwszym półroczu 2011 r. mógłby wyprzedzić pozostałych uczestników rynku akcji.
Tymczasem na ten tydzień zaplanowano publikacje wyników finansowych takich ważnych spółek, jak Daimler, BHP Billiton, ABB, BNP Paribas oraz Nestle.
Wiadomości FX: Dolar nowozelandzki traci po kiepskich danych o sprzedaży detalicznej
www.saxobank.pl
Dynamika nowozelandzkiej sprzedaży detalicznej w IV kwartale mocno rozczarowała. Całkowity wolumen spadł o 0,4% w ujęciu kwartał do kwartału, a dane za III kw. zostały znacznie zredukowane. Dolar nowozelandzki szybko spadł o 50 punktów wobec USD i przez resztę sesji utrzymywał się na niskim poziomie. W skali miesięcznej grudniowa sprzedaż spadła o 1,1%, znacznie gorzej od oczekiwanych -0,4% oraz skorygowanego w górę wyniku listopadowego (1,2%).
Gdzie indziej, japońska gospodarka wykazała negatywny wzrost gospodarczy w czwartym kwartale 2010 r. Działalność eksportowa zwolniła, a rządowy pakiet stymulujący gospodarkę powoli przestaje działać. Spadek o 1,1% w skali rocznej okazał się lepszy od oczekiwań na poziomie -2,0%. W ujęciu kwartał do kwartału wzrost gospodarczy również wypadł lepiej niż się spodziewano (wynik -0,3%). To jednak oznacza, że w 2010 r. PKB Chin – 5,88 bln USD – przekroczył PKB Japonii (5,47 bln USD).
Na amerykańskim froncie danych bilans handlowy wypadł w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami (deficyt rzędu 40,6 mld USD wobec przewidywanych 40,5 mld), choć wynik niebiorący pod uwagę paliw odnotował znaczną poprawę. Wstępny odczyt wskaźnika zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan za miesiąc luty wypadł nieco lepiej od prognoz i wyniku styczniowego (wzrost z 74,2 do 75,1). Amerykańska organizacja Conference Board również opublikowała swój indeks mierzący trendy w zatrudnieniu w USA za styczeń, który wzrósł ze 100,3 do 100,5. Wall Street nieco uspokoiła się w związku z poprawą sytuacji geopolitycznej na świecie i zakończyła drugi tydzień z rzędu na plusie. DJIA wzrósł o 0,36%, S&P o 0,55%, a Nasdaq o 0,68%.
Dzisiejsza sesja europejska będzie dość spokojna. Z istotnych wydarzeń mamy jedynie publikację o produkcji przemysłowej w strefie euro. Sesja północnoamerykańska jest praktycznie pozbawiona danych, ale spodziewać się można wystąpienia Dudleya z Fedu.
Dynamika nowozelandzkiej sprzedaży detalicznej w IV kwartale mocno rozczarowała. Całkowity wolumen spadł o 0,4% w ujęciu kwartał do kwartału, a dane za III kw. zostały znacznie zredukowane. Dolar nowozelandzki szybko spadł o 50 punktów wobec USD i przez resztę sesji utrzymywał się na niskim poziomie. W skali miesięcznej grudniowa sprzedaż spadła o 1,1%, znacznie gorzej od oczekiwanych -0,4% oraz skorygowanego w górę wyniku listopadowego (1,2%).
Gdzie indziej, japońska gospodarka wykazała negatywny wzrost gospodarczy w czwartym kwartale 2010 r. Działalność eksportowa zwolniła, a rządowy pakiet stymulujący gospodarkę powoli przestaje działać. Spadek o 1,1% w skali rocznej okazał się lepszy od oczekiwań na poziomie -2,0%. W ujęciu kwartał do kwartału wzrost gospodarczy również wypadł lepiej niż się spodziewano (wynik -0,3%). To jednak oznacza, że w 2010 r. PKB Chin – 5,88 bln USD – przekroczył PKB Japonii (5,47 bln USD).
Na amerykańskim froncie danych bilans handlowy wypadł w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami (deficyt rzędu 40,6 mld USD wobec przewidywanych 40,5 mld), choć wynik niebiorący pod uwagę paliw odnotował znaczną poprawę. Wstępny odczyt wskaźnika zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan za miesiąc luty wypadł nieco lepiej od prognoz i wyniku styczniowego (wzrost z 74,2 do 75,1). Amerykańska organizacja Conference Board również opublikowała swój indeks mierzący trendy w zatrudnieniu w USA za styczeń, który wzrósł ze 100,3 do 100,5. Wall Street nieco uspokoiła się w związku z poprawą sytuacji geopolitycznej na świecie i zakończyła drugi tydzień z rzędu na plusie. DJIA wzrósł o 0,36%, S&P o 0,55%, a Nasdaq o 0,68%.
Dzisiejsza sesja europejska będzie dość spokojna. Z istotnych wydarzeń mamy jedynie publikację o produkcji przemysłowej w strefie euro. Sesja północnoamerykańska jest praktycznie pozbawiona danych, ale spodziewać się można wystąpienia Dudleya z Fedu.
piątek, 11 lutego 2011
Wiadomości FX: Rynek w Azji reaguje nerwowo na rozwój wydarzeń w Egipcie
Sesja azjatycka okazała się znacznie bardziej zmienna w porównaniu do oczekiwań z uwagi na niespodziankę ze strony Banku Korei w postaci decyzji o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Brak konkretnego rozwiązania sytuacji w Egipcie również zaważył na rynkach finansowych.
Bank Korei pozostawił oprocentowanie na poziomie 2,75%, choć według prezesa BOK (Bank of Korea) decyzja nie była jednogłośna. Biorąc pod uwagę niedawną podwyżkę stóp w Chinach oraz nieustanną walkę krajów azjatyckich z inflacją, rynek spodziewał się podwyższenia rzędu 25 punktów bazowych, co widać było po korekcie na rynku długu. Wietnam również zaskoczył doniesieniami o dewaluacji swojej waluty o 8,5% i zawężeniu widełek, w których może utrzymywać się jej kurs, z 3% do 1%, jednak z uwagi na niewielką i zamkniętą naturę wietnamskiego rynku wydarzenia te zostały zasadniczo zignorowane.
W Azji inwestorzy bacznie przyglądali się rozwojowi wydarzeń w Egipcie, w rezultacie czego przed weekendem na rynku pojawiła się tendencja do unikania ryzyka. Brak jasności co do tego, czy prezydent Mubarak zostanie, czy odejdzie (na razie przekaże władzę wiceprezydentowi, ale nie zrezygnuje z prezydentury), a także raport analityczny firmy Stratfor o możliwościach (dostępnych) rozwiązań militarnych, podkręciły i tak już nerwową sytuację.
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA po raz pierwszy w tym roku spadła poniżej 400 tys. (wciąż jednak jest to wysoki poziom, gdy uśredni się go z wynikiem z zeszłego tygodnia), jednak dolar nie był w stanie odetchnąć. Liczba bieżących wniosków wypadła nico poniżej oczekiwań (3,888 mln wobec 3,935 mln w zeszłym tygodniu). Wśród innych danych warto wymienić poziom zapasów hurtowych w USA, który wzrósł powyżej prognozy – reakcja Wall Street okazała się jednak stonowana. S&P zdołał tymczasem wzrosnąć jedynie o 0,07%, natomiast Nasdaq po mocnej korekcie na początku sesji zyskał 0,5%.
W Europie sprawy nabiorą dzisiaj tempa. Mamy tutaj inflację CPI oraz poziom cen hurtowych w Niemczech, jak również wchodzące w skład wskaźnika cen produkcji przemysłowej PPI indeksy cen środków produkcji oraz produkcji sprzedanej. Tydzień zakończą natomiast dane z Kanady i USA, czyli m.in. wstępny odczyt wskaźnika zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan za luty.
Życzę miłego weekendu.
Bank Korei pozostawił oprocentowanie na poziomie 2,75%, choć według prezesa BOK (Bank of Korea) decyzja nie była jednogłośna. Biorąc pod uwagę niedawną podwyżkę stóp w Chinach oraz nieustanną walkę krajów azjatyckich z inflacją, rynek spodziewał się podwyższenia rzędu 25 punktów bazowych, co widać było po korekcie na rynku długu. Wietnam również zaskoczył doniesieniami o dewaluacji swojej waluty o 8,5% i zawężeniu widełek, w których może utrzymywać się jej kurs, z 3% do 1%, jednak z uwagi na niewielką i zamkniętą naturę wietnamskiego rynku wydarzenia te zostały zasadniczo zignorowane.
W Azji inwestorzy bacznie przyglądali się rozwojowi wydarzeń w Egipcie, w rezultacie czego przed weekendem na rynku pojawiła się tendencja do unikania ryzyka. Brak jasności co do tego, czy prezydent Mubarak zostanie, czy odejdzie (na razie przekaże władzę wiceprezydentowi, ale nie zrezygnuje z prezydentury), a także raport analityczny firmy Stratfor o możliwościach (dostępnych) rozwiązań militarnych, podkręciły i tak już nerwową sytuację.
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA po raz pierwszy w tym roku spadła poniżej 400 tys. (wciąż jednak jest to wysoki poziom, gdy uśredni się go z wynikiem z zeszłego tygodnia), jednak dolar nie był w stanie odetchnąć. Liczba bieżących wniosków wypadła nico poniżej oczekiwań (3,888 mln wobec 3,935 mln w zeszłym tygodniu). Wśród innych danych warto wymienić poziom zapasów hurtowych w USA, który wzrósł powyżej prognozy – reakcja Wall Street okazała się jednak stonowana. S&P zdołał tymczasem wzrosnąć jedynie o 0,07%, natomiast Nasdaq po mocnej korekcie na początku sesji zyskał 0,5%.
W Europie sprawy nabiorą dzisiaj tempa. Mamy tutaj inflację CPI oraz poziom cen hurtowych w Niemczech, jak również wchodzące w skład wskaźnika cen produkcji przemysłowej PPI indeksy cen środków produkcji oraz produkcji sprzedanej. Tydzień zakończą natomiast dane z Kanady i USA, czyli m.in. wstępny odczyt wskaźnika zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan za luty.
Życzę miłego weekendu.
czwartek, 10 lutego 2011
Wiadomości FX: Zatrudnienie w Australii mile zaskakuje; AUD w górę, potem w dół
www.saxobank.pl
Styczniowe zatrudnienie w Australii okazało się gwoździem programu podczas ostatniej sesji azjatyckiej. Wielu komentatorów uważało, że nie sposób przewidzieć tego wyniku z uwagi na powódź, lecz okazał się on znacznie lepszy od oczekiwań. Tymczasem dolar australijski po szybkiej zwyżce stracił impet i powrócił poniżej poziomów sprzed publikacji.
Zatrudnienie wzrosło o 24 tys. miejsc, jednak są to wakaty w niepełnym wymiarze. Zatrudnienie na pełen etat skurczyło się o 8 tys. miejsc w skali miesiąca. Dobrą wiadomością okazał się wzrost siły roboczej z 65,8% miesiąc temu do 65,9% oraz zgodne z oczekiwaniami utrzymanie się stopy bezrobocia na poziomie 5%.
Początek dzisiejszej sesji europejskiej to wskaźnik zaufania konsumentów oraz inflacja CPI w Szwajcarii, poziom aktywności w przemyśle wytwórczym w Szwecji oraz inflacja CPI i PPI w Norwegii. W Wielkiej Brytanii na pierwszy plan wychodzi decyzja Banku Anglii w sprawie stopy procentowej (nie oczekuje się zmiany oprocentowania ani docelowego poziomu wykupu aktywów). Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekuje się wyniku powyżej 400 tys.), grudniowy poziom zapasów hurtowych oraz kanadyjski indeks cen nieruchomości mieszkalnych.
Do ważniejszych wydarzeń zaliczyć można wczorajsze wystąpienie Bena Bernanke, który odpowiadał na pytania komitetu budżetowego w Izbie Reprezentantów. Sytuacja na rynkach przed tym wydarzeniem była bardzo spokojna, jednak sprawy nabrały tempa po pojawieniu się plotek o tym, że jastrzębi Weber z EBC nie zostanie prezesem tego banku w październiku. Wywołało to szybką, aczkolwiek krótkotrwałą, wyprzedaż euro.
W porównaniu z wtorkiem wczorajsza aukcja 10-letnich obligacji wypadła całkiem dobrze – udział ofert pośrednich (inwestorów zagranicznych) wzrósł z 54% miesiąc temu do 71%. Oznacza to istotną poprawę w stosunku do poprzedniej aukcji obligacji trzyletnich. Rentowność amerykańskiego długu spadła po aukcji, lecz kupon dziesięcioletnich obligacji i tak zakończył dzień na plusie, na poziomie 3,65%. W obliczu braku konkretnych publikacji danych, główne indeksy amerykańskie spadły na skutek realizowania zysków.
Styczniowe zatrudnienie w Australii okazało się gwoździem programu podczas ostatniej sesji azjatyckiej. Wielu komentatorów uważało, że nie sposób przewidzieć tego wyniku z uwagi na powódź, lecz okazał się on znacznie lepszy od oczekiwań. Tymczasem dolar australijski po szybkiej zwyżce stracił impet i powrócił poniżej poziomów sprzed publikacji.
Zatrudnienie wzrosło o 24 tys. miejsc, jednak są to wakaty w niepełnym wymiarze. Zatrudnienie na pełen etat skurczyło się o 8 tys. miejsc w skali miesiąca. Dobrą wiadomością okazał się wzrost siły roboczej z 65,8% miesiąc temu do 65,9% oraz zgodne z oczekiwaniami utrzymanie się stopy bezrobocia na poziomie 5%.
Początek dzisiejszej sesji europejskiej to wskaźnik zaufania konsumentów oraz inflacja CPI w Szwajcarii, poziom aktywności w przemyśle wytwórczym w Szwecji oraz inflacja CPI i PPI w Norwegii. W Wielkiej Brytanii na pierwszy plan wychodzi decyzja Banku Anglii w sprawie stopy procentowej (nie oczekuje się zmiany oprocentowania ani docelowego poziomu wykupu aktywów). Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekuje się wyniku powyżej 400 tys.), grudniowy poziom zapasów hurtowych oraz kanadyjski indeks cen nieruchomości mieszkalnych.
Do ważniejszych wydarzeń zaliczyć można wczorajsze wystąpienie Bena Bernanke, który odpowiadał na pytania komitetu budżetowego w Izbie Reprezentantów. Sytuacja na rynkach przed tym wydarzeniem była bardzo spokojna, jednak sprawy nabrały tempa po pojawieniu się plotek o tym, że jastrzębi Weber z EBC nie zostanie prezesem tego banku w październiku. Wywołało to szybką, aczkolwiek krótkotrwałą, wyprzedaż euro.
W porównaniu z wtorkiem wczorajsza aukcja 10-letnich obligacji wypadła całkiem dobrze – udział ofert pośrednich (inwestorów zagranicznych) wzrósł z 54% miesiąc temu do 71%. Oznacza to istotną poprawę w stosunku do poprzedniej aukcji obligacji trzyletnich. Rentowność amerykańskiego długu spadła po aukcji, lecz kupon dziesięcioletnich obligacji i tak zakończył dzień na plusie, na poziomie 3,65%. W obliczu braku konkretnych publikacji danych, główne indeksy amerykańskie spadły na skutek realizowania zysków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)