czwartek, 26 maja 2011

Market Preview - 26 maja 2011

Od wczoraj na rynku walutowym: euro zyskuje
Euro zyskuje dziś rano w stosunku do dolara po tym jak Financial Times ogłosił, że Klaus Regling, prezes Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (EFSF), stwierdził, iż azjatyccy inwestorzy – w tym Chiny – mogą kupić obligacje z programu ratunkowego dla Portugalii.
Jen zyskuje 0,3% w stosunku do dolara, natomiast traci 0,3% w stosunku do euro.
O szóstej rano euro zyskuje 0,5% wobec do dolara i oferowane jest po 1,4164 USD, natomiast funt brytyjski w stosunku do dolara zyskuje 0,3% i oferowany jest po 1,6316 USD. Euro zyskuje o 0,3% w stosunku do funta brytyjskiego i notowane jest po 0,8681 GBP.

Brytyjskie akcje: spodziewany wzrost na otwarciu
Brytyjskie rynki najprawdopodobniej zaczną wyżej – można się spodziewać, że FTSE 100 zyska 10 do 14 punktów.
Inwestorzy czekają dziś na indeks cen nieruchomości mieszkalnych Nationwide.
Antofagasta, Man Group, Burberry Group, Shanks Group, London Mining, London & Stamford Property i The Local Shopping Reit mają dziś opublikować wyniki finansowe.
Twitter potwierdził nabycie popularnej brytyjskiej spółki oferującej aplikacje online, Tweetdeck, za pakiet gotówki i udziałów wart około 40 milionów dolarów.
Prezes Royal Dutch Shell Peter Voser spotkał się z wysokim rangą rosyjskim decydentem zajmującym się rynkiem energii, aby omówić potencjalne wspólne projekty na rosyjskim szelfie arktycznym, Morzu Czarnym i złożu Sachalin-3.

Europejskie akcje: prawdopodobne mieszane otwarcie
W przypadku rynków europejskich można się spodziewać mieszanego otwarcia. DAX prawdopodobnie zacznie od 16 od 18 punktów wyżej, podczas gdy CAC zapewne spadnie o 2 do 5 punktów.
Inwestorzy czekają dziś na niemiecki indeks cen importowych i francuski wskaźnik zaufania konsumentów.
L E Lundbergforetagen, Motor Oil Hellas Corinth Refineries, Auriga Industries, National Bank of Greece, Hornbach Holding, Pierre Et Vacances oraz Indus Holding mają dziś ogłosić wyniki finansowe.

Wiadomości FOREX: Euro próbuje swoich sił w Azji

Po dość niemrawej środzie dzisiejsza sesja azjatycka na forexie okazała się pozytywnym zaskoczeniem, po publikacji artykułu w Financial Times, który sugeruje, że Chiny i inne państwa azjatyckie dokonają większości zakupów na mającej się odbyć w przyszłym miesiącu aukcji EFSF obligacji ratunkowych dla Portugalii. 

Gdzie indziej również dolar nowozelandzki zwyżkował po pojawieniu się wiadomości o tym, że rządowy fundusz inwestycyjny China Investment Corporation może przeznaczyć do 1,5% swoich kolosalnych rezerw walutowych (ok. 6 mld NZD) na aktywa nowozelandzkie. Na rynku pojawiają się także pogłoski o aktywnym uczestnictwie Chin w niedawnych aukcjach obligacji Nowej Zelandii. 

W Europie czekają nas dzisiaj publikacje danych o cenach importu w Niemczech, bilans handlowy Szwajcarii, wskaźnik zaufania konsumentów, poziom kredytowania gospodarstw domowych, PPI i bilans handlowy Szwecji oraz stopa bezrobocia w Norwegii. 

Na chwilę obecną wygląda na to, iż obawy związane z możliwością ogłoszenia przedwstępnych wyborów w Grecji osłabły, po tym jak przedstawiciele tamtejszego rządu zaprzeczyli plotkom, a niemieckie banki przeszły kolejną rundę stress testów. Pozytywny wpływ na nastroje miała również jastrzębia wypowiedź Starka z EBC, która wspomogła euro w wybiciu się powyżej 1,40 wobec dolara. Negatywnym echem zaś odbił się komentarz unijnego komisarza ds. gospodarki morskiej i rybołówstwa, który stwierdził, że Grecja może jednak opuścić strefę euro. 

Dane z USA w dalszym ciągu rozczarowują – tym razem zamówienia na dobra trwałe w kwietniu spadły o 3,6%, i o 1,5% nie biorąc pod uwagę elementu transportu. Spadek ten został nieco zniwelowany mocną korektą w górę danych marcowych. Indeks cen nieruchomości w marcu w dalszym ciągu tracił, aczkolwiek tempo spadku nieco wyhamowało wobec danych z lutego. 

środa, 25 maja 2011

Macro Update: Więcej dowodów na spowolnienie w Stanach?

Indeks sektora produkcyjnego Fedu z Richmond dołączył wczoraj do indeksu prognoz gospodarczych Fedu z Filadelfii, również sugerując spowolnienie w Stanach – dziś natomiast mamy dane większego kalibru, czyli zamówienia dóbr trwałych. Wcześniej jednak poznamy skorygowane dane o brytyjskim PKB, choć w ich przypadku zmiany będą raczej niewielkie.


Nadchodzi spowolnienie w Stanach czy to tylko mały poślizg?
Wyniki badań sektorów produkcyjnego i pozaprodukcyjnego ISM nadal sygnalizują intensywny wzrost gospodarki USA, jednak oczekiwania w ostatnich tygodniach nieco spadły po publikacji kilku rozczarowujących raportów. Jednym z nich był raport o prognozach gospodarczych Fedu z Filadelfii, który w maju spadł z 19 do 4, co stanowiło najniższy odczyt od października zeszłego roku. Wczoraj na czołówki portali finansowych trafił kolejny raport regionalnego Fedu, gdy indeks sektora produkcyjnego oddziału Rezerwy Federalnej z Richmond spadł z 10 w kwietniu do -6 w maju. Kiepskie wyniki osiągnęło kilka komponentów takich jak dostawy (z 6 do -13), nowe zamówienia (z 10 do -15), zamówienia niezrealizowane (z -1 do -19) i wykorzystanie zdolności produkcyjnych (z 2 do -12).


Dziś zyskamy kolejną okazję do zapoznania się ze stanem amerykańskiego gospodarki, gdy opublikowany zostanie prognostyczny raport o zamówieniach dóbr trwałych.

Pozostałe dzisiejsze raporty makroekonomiczne
Dziś kluczowymi raportami są brytyjski PKB i zamówienia dóbr trwałych, jednak warto zwrócić uwagę na indeks cen nieruchomości mieszkalnych House Price Index ze Stanów. Mimo że gracze na rynkach akcji i forexie zwracają uwagę przede wszystkim na indeks CaseShiller, nie powinny zignorować HPI, ponieważ to właśnie nim bacznie interesuje się Fed.

Wiadomości FOREX: Pogłoski dotyczące greckich wyborów spychają euro w dół

W Azji inwestorzy na rynkach akcji i forexie skupili się dzisiaj na bilansie handlowym Japonii, lecz później potwierdziło się, że plotka rządzi rynkiem. Konkretnie chodzi o rzekomo zwołane na dzisiaj spotkanie prezydenta z premierem Grecji. 

Na froncie danych deficyt handlowy w Japonii nie wypadł najgorzej, jednak należy zauważyć, że był to pierwszy kwiecień od 31 lat zakończony na minusie. Deficyt sięgnął styczniowego poziomu 463,7 mld jenów, ale utrzymał się powyżej bardziej pesymistycznych prognoz. 

W Europie inwestorzy zwrócą dziś uwagę na niemiecki wskaźnik zaufania konsumentów GfK, stopę bezrobocia w Szwecji oraz PKB Wielkiej Brytanii za pierwszy kwartał. Ameryka Północna przyjrzy się natomiast zamówieniom na dobra trwałe i cenom nieruchomości mieszkalnych w USA oraz indeksowi cen domów w Kanadzie. Do tego wystąpić dziś mają Draghi oraz Liikanen z EBC i Sentance z Banku Anglii. 

Patrząc na to, co działo się wczoraj, euro w dalszym ciągu zwyżkowało dzięki dobrym wynikom badań niemieckiego instytutu IFO. Jednak niepewność związana z zadłużeniem spowodowała zastój po osiągnięciu przez eurodolara poziomu 1,41. 

W USA dynamika sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych wypadła lepiej od oczekiwań, ociągając 7,3% m/m wobec prognozowanego braku zmian. Gorzej przedstawił się natomiast indeks aktywności w sektorze wytwórczym Fedu z Richmond, który w maju spadł do najniższego poziomu od maja 2009 r., czyli -6.

wtorek, 24 maja 2011

Macro Update: Niemiecka maszyna eksportowa w doskonałej kondycji

Opublikowany dziś rano szczegółowy raport o PKB dowodzi, że niemieccy eksporterzy cieszą się doskonałą kondycją pomimo takich przeciwności, jak umocnienie na forexie krajowej waluty i słabość wielu partnerów handlowych ze strefy euro.


Niemiecka maszyna eksportowa w doskonałej kondycji
Mimo iż dobry wynik niemieckiego PKB był powszechnie oczekiwany po opublikowaniu 11 maja pierwszego raportu kwartalnego (analitycy spodziewali się +0,9% kw/kw), zrealizowane 1,5% przekroczyło nawet najbardziej optymistyczne prognozy. Dziś rano Niemcy opublikowały szczegółowy raport dotyczący PKB w I kwartale 2011 r., który pokazał, że pomimo umocnienia euro eksport netto nadal jest silnym motorem wzrostu.
Dziś poznamy jeszcze bardziej aktualny niemiecki raport ekonomiczny w postaci wyników majowego badania IFO, w przypadku którego analitycy spodziewają się niewielkiego spadku we wszystkich trzech kategoriach (klimat gospodarczy, sytuacja bieżąca i oczekiwania). Prognostyczny indeks oczekiwań ostatnio spadł dwa razy z rzędu– zdarzyło się to dopiero po raz drugi od 2009 r., a jak wspomniałem, analitycy spodziewają się dziś kolejnego pogorszenia.
Dziś w planach produkcja w strefie euro i sprzedaż nieruchomości mieszkalnych w Stanach
Strefa euro nie ma dziś wiele do zaoferowania wygłodniałym inwestorom – poznamy tylko dane o nowych zamówieniach w przemyśle. W przypadku tych raczej spóźnionych danych z marca analitycy spodziewają się spadku o 1,1% m/m po wzroście o 0,9% w lutym.


Stany zaoferują dziś nieco więcej danych ekonomicznych, informując o sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym i wyniku badania sektora produkcyjnego Fedu z Richmond – biorąc pod uwagę ostatnią serię słabych danych o produkcji, której kulminacją był co najwyżej mierny wynik Philadelphia Fed Index, trzeba przyznać, że interesująca będzie zwłaszcza ta druga pozycja.

Wiadomości FOREX: Nieudany test 1,40 na EURUSD w Azji

Dzisiejsza sesja azjatycka charakteryzowała się silnymi wahaniami apetytu na ryzyko. Eurodolar bezskutecznie próbował przełamać poziom 1,40, co spowodowało zwyżkę pozostałych crossów. AUDUSD powrócił powyżej 1,05. Japoński rynek akcji ledwo zamknął sesję na plusie, lecz pozostałe giełdy w regionie zanotowały straty. 

W Azji jedyną publikacją były oczekiwania dotyczące nowozelandzkiej inflacji przez najbliższe dwa lata. Wskaźnik ten urósł do 3,0% z poprzednich 2,6% i osiągnął poziom z 3 kw. 2008 r. Dolar nowozelandzki zwyżkował przez pierwszą część sesji – w szczególności wobec AUD, a dane o inflacji jeszcze ten trend wspomogły. 

W Europie poznamy dzisiaj ostateczny odczyt niemieckiego PKB za pierwszy kwartał (nie oczekuje się zmian) oraz wyniki badań instytutu IFO (przewidywane lekkie pogorszenie). Do tego dochodzi PKB Norwegii za pierwszy kwartał, poziom finansów publicznych w Wielkiej Brytanii, dynamika sprzedaży wg CBI oraz poziom zamówień w przemyśle w strefie euro. Sesja amerykańska to z kolei dynamika sprzedaży nowych nieruchomości mieszkalnych na rynku USA i indeks aktywności w przemyśle wytwórczym Fedu z Richmond. Na dziś swoje wystąpienia zaplanowali również przedstawiciele Fedu Duke, Hoening i Plosser. 

W związku z napływem negatywnych wiadomości z Europy takich jak porażka socjalistów w Hiszpanii, obniżenie perspektywy ratingu Włoch przez S&P (oraz obniżenie perspektywy ratingu Belgii przez agencję Fitch), rosnące spready obligacji greckich i kiepski wynik majowego PMI w strefie euro – na początku sesji europejska waluta nie zdołała przełamać 1,40 wobec dolara.

Dolar z kolei zyskiwał głównie dzięki kłopotom w innych rejonach świata, a nie dzięki sytuacji na rodzimym rynku, gdzie dane gospodarcze znów rozczarowały. 

Kryzys zadłużenia strefy euro znów na pierwszym planie

Ole S. Hansen, starszy menedżer

Inwestorzy nadal ograniczają pozycje na towarach w związku z obawami o kondycję globalnego ożywienia gospodarczego, a także w kontekście umacniającego się dolara i kryzysu zadłużenia w strefie euro, którego bynajmniej nie uda się zamieść pod dywan.

Opublikowane w ostatni piątek cotygodniowe dane amerykańskiej Komisji ds. Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi pokazały, że fundusze hedgingowe i inni duzi inwestorzy po raz szósty z kolei zmniejszyli wolumen długich pozycji na kontraktach terminowych na towary będące przedmiotem obrotu w Stanach, tym razem do poziomu, który ostatnio widzieliśmy w lipcu 2010 r.

Na dużych rynkach towarowych przez większość tygodnia panował względny spokój, ponieważ rynek starał się uspokoić po rzezi z początku maja. Do piątku inwestorzy skupiali się na rynkach zbóż, ponieważ zła pogoda w Europie i USA wzbudziła wątpliwości co do wielkości tegorocznych plonów.

Euro osiągnęło tymczasem dwumiesięczne minimum w stosunku do dolara po informacji o opóźnieniu greckich planów reform ekonomicznych, które mogłoby doprowadzić do zablokowania lub opóźnienia przez UE lub MFW kolejnej kwartalnej transzy środków ratunkowych.

Indeks Reuters Jeffries CRB zyskał w zeszłym tygodniu 1% po pierwszym tygodniowym odbiciu od rozpoczęcia wyprzedaży. Jak wspomniałem, w trakcie tygodnia rosły przede wszystkim ceny zbóż, ponieważ pogoda w Stanach, w Europie i w Chinach szalała, grożąc ograniczeniem dostaw.


Sektory energetyczny i metalowy odnotowały stosunkowo spokojny tydzień, starając się odnaleźć równowagę po masakrze z ostatnich trzech tygodni. Korelacja między ropą i dolarem jest ostatnio wyjątkowo widoczna – należy się spodziewać, że najbliższym czasie będzie ona stanowić znaczący czynnik wpływający na ceny energii.

Ropa WTI nie wychodzi poza zakres 95 – 102, jednak inwestorzy bacznie obserwują dolara, ponieważ dalsze umacnianie mogłoby doprowadzić do osłabienia wsparcia dla rynku, na którym wolumen spekulacyjnych pozycji długich nadal utrzymuje się na podwyższonych poziomach w porównaniu z tymi, z którymi mieliśmy do czynienia jeszcze całkiem niedawno. Kolejne etapy exodusu sprawiły, że liczba długich pozycji na ropie osiągnęła trzymiesięczne minimum, jednak obecnie spadek następuje wolniej niż w poprzednich tygodniach, zaś krytycznym poziomem wsparcia jest obecnie linia trendu wyznaczona przez minima z 2009 r. – obecnie znajduje się ona niewiele poniżej 90 dolarów.

W trakcie ostatnich dwóch tygodni istotnym czynnikiem wpływającym na rynek były cotygodniowe dane o zapasach w Stanach Zjednoczonych, ponieważ inwestorzy starają się ocenić, jak znaczący był wpływ wysokich cen energii na popyt zgłaszany przez konsumentów i przedsiębiorstwa. Słabsze od oczekiwań dane gospodarcze ze Stanów wzbudziły obawy związane z możliwością spadku popytu zgłaszanego przez największego światowego konsumenta. W będącej trzecim na świecie konsumentem Japonii w I kwartale pojawiła się będąca następstwem marcowego trzęsienia ziemi recesja. Chiny, z drugiej strony, nadal zgłaszają wysokie zapotrzebowanie pomimo niższego tempa wzrostu, co w połączeniu z utrzymującymi się napięciami na Środkowym Wschodzie, które mogłyby doprowadzić do dalszych zakłóceń dostaw, powinno zapobiec nadmiernemu spadkowi ceny ropy.

Prezydent Iranu, który od niedawna jest również szefem tamtejszego Ministerstwa Ropy Naftowej, będzie uczestniczyć w zaplanowanym na 8 czerwca pierwszym w 2011 r. zjeździe OPEC w Wiedniu. Wziąwszy pod uwagę jego poprzednie wybuchy na tego rodzaju imprezach, można się spodziewać, że polityka będzie w trakcie tego zjazdu odgrywać bardzo znaczącą rolę, zaś uwaga uczestników zostanie odwrócona od bardziej palących problemów. Międzynarodowa Agencja Energii ponagliła OPEC do zwiększenia produkcji, tak by podaż mogła dorównać sezonowemu wzrostowi popytu, jednak niedawny spadek cen w połączeniu z koniecznością sfinansowania deficytów budżetowych przez członków OPEC sprawia, że taka decyzja staje się mało prawdopodobna.

Złoto odzyskało w zeszłym tygodniu poziom 1500 dolarów, gdy obawy związane z kryzysem zadłużenia w Europie przeważyły nad innymi czynnikami – takimi jak mocny dolar. W poniedziałek cena w euro ostatecznie przebiła maksimum z grudnia 2010 r., co pokazuje, jak poważny był wpływ europejskiego kryzysu na wycenę tego kruszcu.

Wzrost nastąpił pomimo tego że inwestorzy nadal wycofują się z funduszy ETF bazujących na złocie, srebrze i platynie. George Soros, który nazwał złoto „klasyczną bańką spekulacyjną”, zwrócił na siebie uwagę, gdy ogłosił, że sprzedaje 99% aktywów. Inni znaczący inwestorzy — a zwłaszcza posiadający warty 4,6 mld dolarów udział w SPDR Gold Trust ETF fundusz Paulson & Co — w trakcie ostatniej korekty nie zdecydowali się na redukcję.

W zeszłym tygodniu wsparcie dla złota nadeszło jednak ze strony Światowej Rady Złota, która odnotowała znaczący wzrost popytu w I kwartale, prognozując jednocześnie, że wysoki popyt będzie utrzymywać się do końca 2011 r. Tymczasem zapotrzebowanie zgłaszane przez Chiny przebiło nawet popyt tradycyjnie największego nabywcy złota, czyli Indii. Chiny wraz z Indiami dokonują obecnie 63% światowych zakupów. W I kwartale banki centralne kupiły 129 ton w porównaniu z 87 tonami nabytymi przez cały 2010 r.

Na rynkach zbóż pojawiła się w zeszłym tygodniu intensywna fala wzrostowa, gdy okazało się, że nieustanne deszcze opóźniają siewy w niektórych stanach, podczas gdy w kilku innych poważna susza przyczyniła się do spadku plonów zbóż ozimych.

W Europie z podobnymi problemami borykają się Francja, Niemcy i Wielka Brytania – wszystkie te kraje mają problemy z suszą, które skłoniła francuskich prognostów do obniżenia prognozy plonów o ponad 10%. W rezultacie cena pszenicy przemiałowej w Paryżu osiągnęła nowy, rekordowy poziom 251 euro za tonę w porównaniu do 150 euro rok temu.

Spekulanci rozpoczęli wyprzedaż po ostatniej fali wzrostów cen kontraktów terminowych na CME, w rezultacie czego pozycja ta po raz pierwszy od prawie sześciu miesięcy osiągnęła wartość ujemną. Pozycje na pszenicy utrzymywane na giełdach w Kansas i Minneapolis (tu obraca się zbożem wyższej jakości) są nadal dodatnie, co sprawia, że wypadkowa pozycja na pszenicy nadal jest długa.

Wśród zbóż kukurydza jak dotąd radzi sobie najlepiej ze względu na bardzo niskie poziomy zapasów. Tuż za nią znajduje się pszenica i soja, których areał może zostać zwiększony, jeżeli farmerzy zostaną zmuszeni do rezygnacji z zasiewu części pozostałej w magazynach kukurydzy.