Cóż, nadszedł ten dzień – dziś poznamy dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Na wczorajszej sesji tymczasem działo się niewiele – nudne, wąskie, poziome kanały po 30-50 punktów na wszystkich ważniejszych crossach, z ogólną tendencją do pewnego umacniania się dolara. Zasadniczo dowodzi to po prostu tego, że wkrótce zakończymy tydzień prawdziwego tradingu przed letnią przerwą. Dziś popołudniu czekamy tylko na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym – nikt nie jest gotów do wychodzenia przed szereg. Zamiast tego inwestorzy rozliczają drobne pozycje, szykując się do ostatniego wybuchu szaleńczej aktywności dziś o 14.30 czasu środkowoeuropejskiego.
Jeżeli chodzi o poszczególne crossy, to ja na przykład zamknąłem swoją pozycję na EURGBP zaraz po tym jak komunikat Banku Anglii pozbawił mnie resztek depozytu, gdy wspólna waluta dotarła do 0,8942. Nadal uważam, że euro będzie spadać, jednak na razie nie będę próbował leczyć ran, zanim nie powróci w rejony 0,9025/30.
Wczoraj wieczorem (wylegiwałem się akurat na kanapie) moją uwagę zwróciła para GBPCAD – z pewnością są przesłanki ku temu, by ją kupować (trzeba, oczywiście, pamiętać o publikowanych dziś po południu danych o kanadyjskim zatrudnieniu). Poziomy, na które trzeba zwrócić uwagę, to 1,5250 w przypadku zbyt niskiej wyceny ze prawdopodobnymi stop-lossami poniżej 1,5130 przed potencjalnym powrotem do 1,5600/50, przy czym najpierw trzeba będzie, oczywiście, pokonać pierwszą przeszkodą na 1,54707/5500.
Jeżeli chodzi o Kabel, zasadniczo wygląda na niedoszacowany, jednak nie angażujcie się, zanim nie będziecie mieć danych z dzisiejszego zamknięcia. Kanał 1,5900 – 1,6150/6200 jest w najbliższej przyszłości bardzo prawdopodobny.
Poza tym, jak zawsze w piątek, sugeruję, byście nie zmarnowali sobie weekendu jakąś równie szybką, co kiepską decyzją.
piątek, 8 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
Wiadomości FX: Pogłoski o chińskiej podwyżce stóp studzą apetyt na ryzyko w Azji
Wydaje się, że dzisiejsza sesja azjatycka koncentrowała się na Australii – w świetle reflektorów znalazły się dane makroekonomiczne oraz Reserve Bank of Australia, jednak kierunki zmian wyznaczały pojawiające się wiadomości. Na początku sesji dziennik China’s People’s Daily opublikował artykuł informujący o tym, że w kontekście utrzymującej się wysokiej presji inflacyjnej Chiny będą kontynuować swoją rozsądną politykę monetarną (było to podsumowanie opublikowanego wczoraj w Internecie kwartalnego posiedzenia organu decyzyjnego banku centralnego Chin) – amerykańskie agencje informacyjne natychmiast zainteresowały się nim, co zaszkodziło apetytowi na ryzyko, doprowadzając cross EURUSD do 1,4550.
Dane z Australii okazały się mieszane – indeks świadczonych usług AiG wykazał, że sektor pozaprodukcyjny wszedł w fazę trwałych spadków. Mamy obecnie drugi z kolei odczyt poniżej kluczowego progu 50 – tym razem odnotowano spadek o 1,4 do 48,5.
RBA zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił stóp, powtarzając jedynie, że nadal uważa swoją umiarkowanie restrykcyjną politykę monetarną za właściwą. Ton komunikatu sugerował jednak, że bank nie spieszy się z podwyższaniem stóp, zaś w związku z obniżeniem swojej prognozy wzrostu gospodarczego w 2011 r. z pewnością zdecyduje się na przyjęcie postawy „oczekiwania”.
Na froncie UE crossowi EURUSD udało się otrząsnąć po komentarzach agencji S&P z początku sesji dotyczących tego, że propozycje dotyczące greckiego długu mogą oznaczać dla tego kraju selektywną niewypłacalność – stop-lossy ograniczyły się do poziomów nieznacznie poniżej 1,45. Pewnego wsparcia udzielił tej parze również indeks zaufania inwestorów Sentix, który wzrósł z 3,5 do 5,3 (i powyżej oczekiwań na poziomie 0,6), podczas gdy dane o inflacji PPI raczej nie dowiodły występowania drugiej rundy efektów inflacyjnych (na razie) – odnotowano deflację PPI na poziomie 0,2%, jednak inflacja PPI nadal utrzymuje się na poziomie 6,2% r/r.
Dane z Australii okazały się mieszane – indeks świadczonych usług AiG wykazał, że sektor pozaprodukcyjny wszedł w fazę trwałych spadków. Mamy obecnie drugi z kolei odczyt poniżej kluczowego progu 50 – tym razem odnotowano spadek o 1,4 do 48,5.
RBA zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił stóp, powtarzając jedynie, że nadal uważa swoją umiarkowanie restrykcyjną politykę monetarną za właściwą. Ton komunikatu sugerował jednak, że bank nie spieszy się z podwyższaniem stóp, zaś w związku z obniżeniem swojej prognozy wzrostu gospodarczego w 2011 r. z pewnością zdecyduje się na przyjęcie postawy „oczekiwania”.
Na froncie UE crossowi EURUSD udało się otrząsnąć po komentarzach agencji S&P z początku sesji dotyczących tego, że propozycje dotyczące greckiego długu mogą oznaczać dla tego kraju selektywną niewypłacalność – stop-lossy ograniczyły się do poziomów nieznacznie poniżej 1,45. Pewnego wsparcia udzielił tej parze również indeks zaufania inwestorów Sentix, który wzrósł z 3,5 do 5,3 (i powyżej oczekiwań na poziomie 0,6), podczas gdy dane o inflacji PPI raczej nie dowiodły występowania drugiej rundy efektów inflacyjnych (na razie) – odnotowano deflację PPI na poziomie 0,2%, jednak inflacja PPI nadal utrzymuje się na poziomie 6,2% r/r.
Macro Update: Czy Standard & Poor's ratuje EBC?
Zaledwie dzień po tym jak agencje Standard & Poor's i Fitch zaczęły potrząsać szabelką, dziś mają propozycję, która może okazać się liną ratunkową dla Europejskiego Banku Centralnego, zaś w braku jakichkolwiek interesujących raportów makroekonomicznych informacje o Grecji najprawdopodobniej ponownie zdominują czołówki portali finansowych.
Rolowanie greckiego długu tymczasowe?
Wczorajsze oświadczenie agencji Standard & Poor's, która zakomunikowała, że rolowanie greckiego długu państwowego zostałoby prawdopodobnie uznane za „selektywną niewypłacalność”, stworzyło pewne problemy dla strefy euro. Albo przywódcy unii monetarnej wymyślą nową propozycję rolowania, której agencje ratingowe nie uznałyby za niewypłacalność, albo EBC zgodzi się na zaakceptowanie greckiego długu jako zabezpieczenia nawet w przypadku przyznania mu ratingu odpowiadającego (selektywnej) niewypłacalności, albo agencje ratingowe zobowiążą się do klasyfikowania rolowania jako selektywnej niewypłacalności.
Dziś czytamy, że drugie z trzech wyżej wymienionych „rozwiązań” ma realne szanse na wdrożenie. Argumentuje się, że mimo obecnej zdecydowanej postawy Tricheta i reszty EBC nieuniknionym ostatecznym rezultatem będzie dalsze finansowanie greckiego systemu bankowego nawet w sytuacji, w której rolowanie zostanie sklasyfikowane jako selektywna niewypłacalność.
Dzisiejsze raporty makroekonomiczne
M.in. z powodu wzrostu zamówień na dobra trwałe o 1,9% oczekuje się, że zamówienia fabryczne w Stanach wzrosną w maju o 1% w stosunku do słabego odczytu kwietniowego na poziomie -1,2%.
Rolowanie greckiego długu tymczasowe?
Wczorajsze oświadczenie agencji Standard & Poor's, która zakomunikowała, że rolowanie greckiego długu państwowego zostałoby prawdopodobnie uznane za „selektywną niewypłacalność”, stworzyło pewne problemy dla strefy euro. Albo przywódcy unii monetarnej wymyślą nową propozycję rolowania, której agencje ratingowe nie uznałyby za niewypłacalność, albo EBC zgodzi się na zaakceptowanie greckiego długu jako zabezpieczenia nawet w przypadku przyznania mu ratingu odpowiadającego (selektywnej) niewypłacalności, albo agencje ratingowe zobowiążą się do klasyfikowania rolowania jako selektywnej niewypłacalności.
Dziś czytamy, że drugie z trzech wyżej wymienionych „rozwiązań” ma realne szanse na wdrożenie. Argumentuje się, że mimo obecnej zdecydowanej postawy Tricheta i reszty EBC nieuniknionym ostatecznym rezultatem będzie dalsze finansowanie greckiego systemu bankowego nawet w sytuacji, w której rolowanie zostanie sklasyfikowane jako selektywna niewypłacalność.
Dzisiejsze raporty makroekonomiczne
M.in. z powodu wzrostu zamówień na dobra trwałe o 1,9% oczekuje się, że zamówienia fabryczne w Stanach wzrosną w maju o 1% w stosunku do słabego odczytu kwietniowego na poziomie -1,2%.
poniedziałek, 4 lipca 2011
Macro Update: Grecki plan rolowania selektywną niewypłacalnością?
W sytuacji, gdy Stany świętują Dzień Niepodległości, a w kalendarzu danych ekonomicznych mamy pustki, należy się spodziewać, że inwestorzy będą dziś raczej mało aktywni.
Grecja ogłasza selektywną niewypłacalność?
W zeszłym tygodniu mieliśmy do czynienia z imponującą falą wzrostów akcji związaną z przegłosowaniem przez grecki parlament wprowadzenia programu oszczędnościowego, a także lepszym od oczekiwań raportem ISM dla sektora produkcyjnego, jednak na początku kolejnego tygodnia mamy kiepskie wiadomości. W szczególności martwi komunikat agencji Standard & Poor’s, która stwierdziła, że plan rolowania długu może zostać przez nią uznany za selektywną niewypłacalność. Najbardziej zaangażowane w Grecji banki francuskie zgodziły się w czerwcu na plan przewidujący zrolowanie części ich greckich wierzytelności i to właśnie on wzbudza obecnie sprzeciw Standard & Poor’s, podobnie jak wszelkie inne podobne projekty.
Spodziewany spadek PPI strefy euro
Wzrost cen, który skłonił EBC do podwyższenia stóp do 1,25% (przy czym w czwartek należy spodziewać się kolejnej podwyżki), sprawił, że inflacja CPI i PPI strefy euro dotarły do szczytów na poziomie odpowiednio 2,8 i 6,8%. Wydaje się, że szybkie przyspieszenie wzrostu cen nieco spowalnia w miarę ustępowania pewnych przejściowych przyczyn, jednak nadal możemy spodziewać się podwyżek. Analitycy spodziewają się, że ceny producentów odnotują pierwszy od września 2009 r. miesięczny spadek – prognozują więc -0,1% m/m w przypadku PPI. Oczekuje się, że w rezultacie w maju inflacja roczna osiągnie 6,3% w stosunku do 6,7% miesiąc wcześniej.
Grecja ogłasza selektywną niewypłacalność?
W zeszłym tygodniu mieliśmy do czynienia z imponującą falą wzrostów akcji związaną z przegłosowaniem przez grecki parlament wprowadzenia programu oszczędnościowego, a także lepszym od oczekiwań raportem ISM dla sektora produkcyjnego, jednak na początku kolejnego tygodnia mamy kiepskie wiadomości. W szczególności martwi komunikat agencji Standard & Poor’s, która stwierdziła, że plan rolowania długu może zostać przez nią uznany za selektywną niewypłacalność. Najbardziej zaangażowane w Grecji banki francuskie zgodziły się w czerwcu na plan przewidujący zrolowanie części ich greckich wierzytelności i to właśnie on wzbudza obecnie sprzeciw Standard & Poor’s, podobnie jak wszelkie inne podobne projekty.
Spodziewany spadek PPI strefy euro
Wzrost cen, który skłonił EBC do podwyższenia stóp do 1,25% (przy czym w czwartek należy spodziewać się kolejnej podwyżki), sprawił, że inflacja CPI i PPI strefy euro dotarły do szczytów na poziomie odpowiednio 2,8 i 6,8%. Wydaje się, że szybkie przyspieszenie wzrostu cen nieco spowalnia w miarę ustępowania pewnych przejściowych przyczyn, jednak nadal możemy spodziewać się podwyżek. Analitycy spodziewają się, że ceny producentów odnotują pierwszy od września 2009 r. miesięczny spadek – prognozują więc -0,1% m/m w przypadku PPI. Oczekuje się, że w rezultacie w maju inflacja roczna osiągnie 6,3% w stosunku do 6,7% miesiąc wcześniej.
piątek, 1 lipca 2011
Macro Update: Dziś dzień PMI!
W większości najważniejszych gospodarek opublikowane zostaną dziś indeksy menedżerów zaopatrzenia (PMI) – niestety, w przypadku większości z nich można się spodziewać spowolnienia wzrostu.
Spodziewany spadek indeksów PMI sektora produkcyjnego
Sektor produkcyjny w największych gospodarkach świata ostatnio spowalnia w miarę spadku tempa wymiany handlowej, jednak naszym zdaniem na razie będziemy mieć do czynienia z okresem wolniejszego wzrostu, a nie typowej recesji.
Dziś poznamy również więcej dowodów na wielkość spadku produkcji, ponieważ Stany Zjednoczone i strefa euro (między innymi) opublikują dziś swoje indeksy PMI dla tego sektora. W przypadku większości z nich oczekuje się spadku, chociaż Amerykanów powinien pocieszyć wczorajszy indeks Chicago PMI, który niespodziewanie wzrósł pomimo tego że analitycy spodziewali się pogorszenia.
Chociaż nie przewidujemy recesji w Stanach Zjednoczonych, martwi nas trend w Chinach – jak wynika z dzisiejszej publikacji, w czerwcu ponownie spadł tam indeks PMI (http://www.tradingfloor.com/blogs/fx-update/weak-china-pmi-data-takes-the-shine-off-post-greec-erisk--29834973).
W Stanach oczekuje się również spowolnienia indeksu ISM cen środków produkcji w stosunku do tegorocznego szczytu, jednak prognozowany przez analityków poziom 71,8 nadal świadczy o tym, że rosną one w dość szybkim tempie. Nadal uważamy, że większość obecnych wzrostów cen ma charakter tymczasowy, jak również że obniżanie ogólnego poziomu zadłużenia pohamuje inflację na tyle, by zniwelować wpływ powszechnych wzrostów cen.
Spodziewany spadek indeksów PMI sektora produkcyjnego
Sektor produkcyjny w największych gospodarkach świata ostatnio spowalnia w miarę spadku tempa wymiany handlowej, jednak naszym zdaniem na razie będziemy mieć do czynienia z okresem wolniejszego wzrostu, a nie typowej recesji.
Dziś poznamy również więcej dowodów na wielkość spadku produkcji, ponieważ Stany Zjednoczone i strefa euro (między innymi) opublikują dziś swoje indeksy PMI dla tego sektora. W przypadku większości z nich oczekuje się spadku, chociaż Amerykanów powinien pocieszyć wczorajszy indeks Chicago PMI, który niespodziewanie wzrósł pomimo tego że analitycy spodziewali się pogorszenia.
Chociaż nie przewidujemy recesji w Stanach Zjednoczonych, martwi nas trend w Chinach – jak wynika z dzisiejszej publikacji, w czerwcu ponownie spadł tam indeks PMI (http://www.tradingfloor.com/blogs/fx-update/weak-china-pmi-data-takes-the-shine-off-post-greec-erisk--29834973).
W Stanach oczekuje się również spowolnienia indeksu ISM cen środków produkcji w stosunku do tegorocznego szczytu, jednak prognozowany przez analityków poziom 71,8 nadal świadczy o tym, że rosną one w dość szybkim tempie. Nadal uważamy, że większość obecnych wzrostów cen ma charakter tymczasowy, jak również że obniżanie ogólnego poziomu zadłużenia pohamuje inflację na tyle, by zniwelować wpływ powszechnych wzrostów cen.
czwartek, 30 czerwca 2011
Wiadomości FX: Koniec miesiąca: udało się uniknąć greckiej „tragedii” (na razie) – co teraz?
W trakcie sesji azjatyckiej apetyt na ryzyko wzrósł w związku z nadziejami na stabilizację na peryferiach UE.
W następstwie greckiego głosowania początek sesji azjatyckiej okazał się mieszany – po krótkotrwałym, acz skutecznym ataku na wczorajsze maksimum na EURUSD para straciła impet i spadła o jakieś 50 punktów.
Na froncie danych mieliśmy pełną publikacji sesję europejską – poznaliśmy sprzedaż detaliczną i bezrobocie w Niemczech, brytyjskie ceny nieruchomości mieszkalnych, szwedzkie kredyty gospodarstw domowych oraz podaż pieniądza i inflację CPI w strefie euro, a także norweską sprzedaż detaliczną na deser. Wysłuchaliśmy również przemówienia prezesa EBC Jean-Claude’a Tricheta w Parlamencie Europejskim. Na sesji północnoamerykańskiej mamy tymczasem miesięczne dane o PKB Kanady, cotygodniową informację o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach, indeks Chicago PMI oraz cotygodniowy indeks zaufania konsumentów Bloomberg.
Euro odnotowało wczoraj zmienną sesję, ponieważ pojawiały się coraz to nowe pogłoski o greckim głosowaniu nad programem oszczędnościowym. Po ogłoszeniu wyniku głosowania (155:138) wspólna waluta nie przekroczyła wcześniejszego maksimum, co oznacza, że rezultat był mniej lub bardziej oczekiwany i został wcześniej zdyskontowany. Poza grecką aferą mieliśmy też dane z Wielkiej Brytanii, które nadal świadczą o spowalniającej gospodarce i niechęci konsumentów do zadłużania się. Indeks sektora usługowego stracił 1,2% m/m, podczas gdy kredyty konsumenckie wzrosły o 0,2 mld funtów, czyli poniżej oczekiwań.
Liczba niezakończonych transakcji sprzedaży nieruchomości mieszkalnych w Stanach Zjednoczonych odrobiła część strat z zeszłego miesiąca, rosnąc o 8,2% m/m. Wall Street cieszyła się trzecim z kolei dniem wzrostów – była to najlepsza seria od trzech miesięcy, przy czym odbyło się to ze szkodą dla rynku obligacji USA, gdzie rentowność dziesięciolatek powróciła do poziomu 3,11%, co jednak nie pomogło USDJPY w pokonaniu bariery 81,0.
W następstwie greckiego głosowania początek sesji azjatyckiej okazał się mieszany – po krótkotrwałym, acz skutecznym ataku na wczorajsze maksimum na EURUSD para straciła impet i spadła o jakieś 50 punktów.
Na froncie danych mieliśmy pełną publikacji sesję europejską – poznaliśmy sprzedaż detaliczną i bezrobocie w Niemczech, brytyjskie ceny nieruchomości mieszkalnych, szwedzkie kredyty gospodarstw domowych oraz podaż pieniądza i inflację CPI w strefie euro, a także norweską sprzedaż detaliczną na deser. Wysłuchaliśmy również przemówienia prezesa EBC Jean-Claude’a Tricheta w Parlamencie Europejskim. Na sesji północnoamerykańskiej mamy tymczasem miesięczne dane o PKB Kanady, cotygodniową informację o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach, indeks Chicago PMI oraz cotygodniowy indeks zaufania konsumentów Bloomberg.
Euro odnotowało wczoraj zmienną sesję, ponieważ pojawiały się coraz to nowe pogłoski o greckim głosowaniu nad programem oszczędnościowym. Po ogłoszeniu wyniku głosowania (155:138) wspólna waluta nie przekroczyła wcześniejszego maksimum, co oznacza, że rezultat był mniej lub bardziej oczekiwany i został wcześniej zdyskontowany. Poza grecką aferą mieliśmy też dane z Wielkiej Brytanii, które nadal świadczą o spowalniającej gospodarce i niechęci konsumentów do zadłużania się. Indeks sektora usługowego stracił 1,2% m/m, podczas gdy kredyty konsumenckie wzrosły o 0,2 mld funtów, czyli poniżej oczekiwań.
Liczba niezakończonych transakcji sprzedaży nieruchomości mieszkalnych w Stanach Zjednoczonych odrobiła część strat z zeszłego miesiąca, rosnąc o 8,2% m/m. Wall Street cieszyła się trzecim z kolei dniem wzrostów – była to najlepsza seria od trzech miesięcy, przy czym odbyło się to ze szkodą dla rynku obligacji USA, gdzie rentowność dziesięciolatek powróciła do poziomu 3,11%, co jednak nie pomogło USDJPY w pokonaniu bariery 81,0.
Macro update: Grecja dostaje program pomocowy – czy rynki znów skupią się na makroekonomii?
Choć nadal występują pewne przeszkody, Grecja poczyniła wczoraj zdecydowany krok w stronę kolejnego programu pomocowego, gdy jej parlament zatwierdził drugą rundę środków oszczędnościowych.
Czy inflacja CPI w strefie euro przyspieszy?
W najbliższy czwartek (7 lipca) Europejski Bank Centralny praktycznie na pewno ponownie podniesie stopy o kolejne 25 punktów bazowych do 1,5% – można się tego domyślać po tym, jak prezes Trichet na ostatnim posiedzeniu na początku czerwca użył „słowa-klucza” czujność. Wysoce prawdopodobna podwyżka zostałaby wprowadzona pomimo spowolnienia w gospodarce światowej i gospodarce samej strefy euro – na dodatek po pierwszym od sierpnia 2010 r. spadku tempa wzrostu cen. Rosnąca praktycznie co miesiąc od dna na poziomie -0,7% w czerwcu 2009 r. inflacja osiągnęła w kwietniu tego roku poziom 2,8%, zanim w maju zaskoczyła wszystkich, spadając do 2,7%.
Dzisiejsze publikacje danych makroekonomicznych w USA
O godz. 12.30 GMT opublikowany zostanie raport o liczbie pierwszych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych – analitycy spodziewają się kolejnego, dwunastego z rzędu tygodniowego odczytu na poziomie powyżej 400 tysięcy. Liczba wniosków o zasiłki znajduje się jednak ostatnio w trendzie spadkowym, ponieważ przez ostatnie siedem tygodni mieści się w zakresie od 414 do 438 tys., czyli okazuje się znacznie niższa od 478 tysięcy z 29 kwietnia. Dziś warto również zwrócić uwagę na indeks menedżerów zaopatrzenia Chicago PMI, który będzie stanowić zapowiedź jutrzejszego krajowego indeksu PIM (ISM dla sektora produkcyjnego).
Dzisiejsze poranne publikacje ekonomiczne
Sprzedaż detaliczna w Niemczech m/m (maj) na poziomie -2,8% w stosunku do oczekiwań na poziomie 0,5% i 0% w poprzednim okresie.
Brytyjski indeks cen nieruchomości mieszkalnych Nationwide (czerwiec) na poziomie 0%, zgodnie z oczekiwaniami, w stosunku do 0,3% w poprzednim okresie.
Wydatki konsumenckie we Francji m/m (maj) -1,5% w stosunku do oczekiwań na poziomie 0,8% i -1,2% w poprzednim okresie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)