czwartek, 14 lipca 2011

Macro Update: QE3 – niespodzianka przewodniczącego Bernanke?

QE3 – niespodzianka przewodniczącego Bernanke?


Po tym jak przewodniczący Rezerwy Federalnej niemal uśpił uczestników ostatniej konferencji prasowej Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, jakby dla kontrastu zdecydował się zamienić swoje wystąpienie przed Izbą Reprezentantów w pokaz fajerwerków, w trakcie którego nie tylko omówił wydarzenia ostatniego półrocza, ale i po raz pierwszy zasugerował możliwość wprowadzenia trzeciej rundy programu quantitative easing. Ale czy rzeczywiście miał na myśli QE3?

Przeszkody dla QE3 są dość poważne – w kontekście nabierającej tempa inflacji (bazowej), niskich i ciągle spadających rentowności (oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych wynosi obecnie 289 punktów bazowych w porównaniu do tegorocznego szczytu na poziomie 374 p.b. w lutym) i żywionym przez Fed przekonaniu o tymczasowym charakterze obecnego spowolnienia gospodarczego może się okazać, że inwestorzy wyczytali między wierszami wystąpienia pana przewodniczącego więcej, niż on sam chciał przekazać. Zacytujmy zatem jego słowa: „Z jednej strony, istnieje możliwość, że niedawna słabość gospodarki może okazać się trwalsza niż początkowo oczekiwano – ponownie może również pojawić się zagrożenie deflacją, co mogłoby oznaczać konieczność dodatkowego wsparcia ze strony polityki pieniężnej”. Innymi słowy, aby wdrożyć QE3, Fed musi się przekonać, że ryzyko deflacji narasta, jak również że słabość gospodarki jest zjawiskiem trwałym.

Dzisiejsze wydarzenia makroekonomiczne

Stany Zjednoczone opublikują dziś szereg interesujących danych, w tym inflację producencką PPI oraz dane o sprzedaży detalicznej. W przypadku tej pierwszej oczekuje się spadku o 0,2% m/m po podobnym zachowaniu inflacji cen dóbr importowanych, która, według wczorajszego raportu, spadła w czerwcu o 0,6%. Analitycy spodziewają się też, że sprzedaż detaliczna po kwietniowym spadku o 0,2% tym razem spadnie o 0,1%, choć po skorygowaniu o sprzedaż samochodów powinna utrzymać się na niezmienionym poziomie (trzeba przy tym pamiętać, że te dane nie są korygowane o inflację).

środa, 13 lipca 2011

Wiadomości FX: Euro odrabia straty po tym jak chiński PKB za II kwartał przekroczył oczekiwania

Po mocnym odbiciu euro pod koniec sesji amerykańskiej Azja początkowo tylko pobudziła apetyt na ryzyko po raporcie informującym o tym, że Chiny zastanawiają się nad zainwestowaniem do 1 biliona dolarów w swoje rezerwy zagraniczne. Cała operacja ma zająć 5–10 lat, jednak to wystarczyło, by waluty ryzykowne zaczęły rosnąć – największym zwycięzcą zaś okazał się dolar australijski.

Dane o chińskim PKB za II kwartał okazały się lepsze od oczekiwań – odnotowano wzrost o 9,5% r/r (choć było to nieznaczne spowolnienie w stosunku do 9,7% w I kwartale). Nadal nie jest tak źle, jak można byłoby się spodziewać po serii podwyżek stóp, którą chiński bank centralny zafundował nam na początku roku.

W trakcie wczorajszej zmiennej sesji mieliśmy do czynienia z intensywną presją na euro – wspólna waluta traciła w związku z obawami o rozprzestrzenienie się epidemii zadłużenia z państw peryferyjnych. Gwałtowne spadki na początku sesji europejskiej pojawiły się, gdy zebranie ministrów finansów UE zakończyło się bez propozycji jakichkolwiek konkretnych rozwiązań umożliwiających załagodzenie trapiących rynek obaw – w rezultacie para EURUSD została zepchnięta znacznie poniżej 200-dniowej średniej kroczącej.

Problemy mają również Stany Zjednoczone, które w maju odnotowały ostry wzrost deficytu handlowego – znacznie przekroczył on 50 mld dolarów, co było najgorszym wynikiem od sierpnia 2008 r., podczas gdy protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku ujawnił, że przed podjęciem kolejnej decyzji w sprawie polityki pieniężnej jego członkowie chcą uzyskać więcej informacji o perspektywach wzrostu gospodarczego i inflacji (choć trzeba przyznać, że jego treść nie była szczególnym zaskoczeniem z uwagi na to, że przewodniczący Bernanke dość dokładnie omówił przebieg posiedzenia na zorganizowanej tuż po nim konferencji prasowej).

Najważniejszymi wydarzeniami w trakcie sesji północnoamerykańskiej będą dziś publikacja raportu o cenach dóbr importowanych oraz przemówienie członka Fedu Erika Rosengrena – jego szef tymczasem będzie prezentować w Kongresie pierwszą część półrocznego raportu Humpreya-Hawkinsa.

Macro Update: Chiny pędzą, a Bernanke przemawia

Pomimo ciągłych podwyżek stóp w celu ograniczenia inflacji Chiny nadal osiągają imponujące tempo wzrostu. W Stanach Zjednoczonych przewodniczący Fedu Ben Bernanke przedstawi Kongresowi półroczne sprawozdanie znane niegdyś jako „raport Humpreya-Hawkinsa”.


Chiny ciągle z nogą na gazie

W tym momencie Chin nic nie jest w stanie powstrzymać – i to pomimo że tylko w tym roku trzykrotnie podniesiono tam stopy, a od października 2010 r. podwyżek było już pięć. Gospodarka musi radzić sobie z licznymi przeszkodami w postaci rosnących stóp, ostatnią fazą wzrostu cen nieruchomości i presją ze strony domagających się coraz wyższych wynagrodzeń pracowników, jednak na razie PKB Państwa Środka w II kwartale zwiększyło się o 9,5%, jak wynika z opublikowanego wczoraj raportu.

Bernanke przedstawia Izbie Reprezentantów raport półroczny, a protokół z posiedzenia Fedu ujawnia podziały

Prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke będzie dziś występować przez Izbą Reprezentantów (a jutro przed Senatem), aby przedstawić półroczne sprawozdanie z polityki pieniężnej kierowanej przez siebie instytucji. Pomimo tego że raport ten przyciąga zwykle uwagę rynku, w trakcie ostatnich wystąpień nie pojawiało się zbyt wiele nowych informacji – między innymi w związku z tym, że kongresmeni nie są przesadnie dociekliwi. Wczoraj opublikowano protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku Fedu, które odbyło się 21 i 22 czerwca, jednak w nim również nie znalazło się zbyt wiele ciekawych informacji – inwestorzy zwrócili jednak uwagę na to, że wśród członków występują podziały, a niektórzy z nich optują za jakiegoś rodzaju przedłużeniem programu quantitative easing (choć nie musi być to równoznaczne z jego trzecią rundą).

Dzisiejsze dane makroekonomiczne

Stany Zjednoczone opublikują dziś dane o inflacji cen dóbr importowanych. Oczekuje się, że w czerwcu spadła o 0,6% w związku z malejącym wpływem pewnej liczby czynników tymczasowych, takich jak wiosenny skok cen ropy.

wtorek, 12 lipca 2011

Macro Update: Ministrowie finansów UE wytężają umysły – na próżno

Ministrowie finansów Unii Europejskiej spotkają się dziś ponownie, aby podjąć próbę uzgodnienia drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji. Na domiar złego rynki wzięły na muszkę Włochy, największy z zagrożonych krajów peryferyjnych.

Włochy na celowniku, ale problem Grecji bynajmniej nie rozwiązany

Strefa euro, a w istocie cała Unia Europejska, dotychczas nie musiała przejmować się tego lata niczym oprócz losów Grecji. To znaczy przynajmniej do momentu, kiedy obniżono rating Portugalii, a spready obligacji włoskich w stosunku do niemieckich w ciągu jednego straciły kilkadziesiąt punktów bazowych.

Na razie jednak ministrowie finansów nadal skupiają wysiłki na znacznie mniejszej Grecji, w przypadku której oczekuje się drugiego pakietu ratunkowego o wartości 120 mld euro – dotychczas napotkał on jednak szereg przeszkód. Zaczęto nawet mówić o takich rozwiązaniach, jak „tymczasowa niewypłacalność”, czy „odkup obligacji”, pomimo tego że agencja Standard & Poor’ oświadczyła w zeszłym tygodniu, iż uznałaby takie działania ze selektywną niewypłacalność.

Kalendarz makroekonomiczny zdominowany przez raporty o handlu

Wielka Brytania, Kanada i Stany Zjednoczone opublikują dziś raporty o handlu – analitycy oczekują, że w przypadku wszystkich trzech krajów deficyty utrzymają się na zasadniczo niezmienionych poziomach, odpowiednio 2,7 mld, 0,8 mld i 44,1 mld dolarów.

Poza tym mamy czerwcowe dane o brytyjskiej inflacji – w przypadku wszystkich jej rodzajów oczekuje się stabilizacji, chociaż poziomy nadal są zdecydowanie zbyt wysokie, by Bank Anglii mógł nazywać je „w większości przejściowymi”. Tak czy inaczej, uważamy, że w dużych, rozwiniętych krajach, takich jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i państwa strefy euro, inflacja bazowa w drugim półroczu będzie dość stabilna z uwagi na malejący wpływ czynników tymczasowych, takich jak wiosenny szok związanych ze wzrostem cen ropy.

Wiadomości FX: Euro spada do majowego minimum po komentarzach MFW

Katalizatorem agresywnego spadku poniżej poziomu 1,40 w stosunku do dolara okazała się wypowiedź nowej przewodniczącej MFW Christine Lagarde, która w wywiadzie dla agencji Reuters stwierdziła, że jej instytucja nie jest jeszcze gotowa do omówienia warunków drugiego programu ratunkowego dla Grecji.

Jednocześnie w brytyjskim Guardianie pojawiły się informacje o tym, że liderzy UE byli w stanie zgodzić się, by Grecja zbankrutowała pod ciężarem swoich olbrzymich długów. Po pokonaniu minimum z poprzedniego dnia straty zaczęły przyspieszać w rezultacie uruchomienia się stop-lossów – przed konsolidacją zdążyliśmy jeszcze dotrzeć do poziomu 1,3933, czyli nieznacznie powyżej 200-dniowej średniej kroczącej.

Dociekliwi inwestorzy zaczęli przyglądać się wczoraj Włochom, których obligacje po wzroście spreadu o 50 punktów bazowych zaczęły być notowane o rekordowe 250 p.b. drożej od swoich niemieckich odpowiedniczek, przy okazji przyczyniając się do wzrostu rentowności papierów hiszpańskich. Euro poważnie ucierpiało, spadając do minimum z 23 maja na poziomie 1,3968 – przy okazji odnotowało też historyczne minimum w stosunku do franka szwajcarskiego. Ucieczka do bezpiecznych przystani sprzyjała też jenowi, a tymczasem indeks dolara przebił poziom 76,0.

Stany Zjednoczone nie publikowały żadnych istotnych danych, które mogłyby wpłynąć na Wall Street, dlatego też na amerykański rynek wpływały głównie echa problemów z europejskim zadłużeniem i pat negocjacji dotyczących pułapu zadłużenia USA – tutejsza giełda odnotowała najgorszy dzień od prawie miesiąca. DJIA stracił 1,2%, S&P 1,81%, zaś Nasdaq 2,0%.

Na sesji północnoamerykańskiej mamy dziś dane o handlu zarówno z Kanady, jak i ze Stanów, a także informacje o nastrojach small businessu z USA, wskaźniki zaufania IBD/TIPP i liczbę ofert pracy JOLT, zaś na deser protokół z ostatniego zebrania Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Blog Vekslera: Niechęć do ryzyka utrzymuje się w związku z obawami o strefę euro

Cóż, po mających kluczowe znaczenie dla ryzyka zeszłotygodniowych wydarzeniach zdążył opaść kurz – wydaje się też, że bardzo kiepskie piątkowe dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym na jakiś czas stłumiły apetyt na ryzyko. Niechęć do ryzyka wzmaga również zwołanie na dziś kryzysowego zebrania najważniejszych decydentów strefy euro, którzy zamierzają rozmawiać o kryzysie i ewentualnym uzupełniającym lub kolejnym pakiecie ratunkowym dla Grecji – jednocześnie będzie się też odbywać regularne spotkanie ministrów finansów grupy euro.


Wśród pozostałych weekendowych wieści mamy skłaniające traderów do coraz częstszych spekulacji o potrzebie kolejnych podwyżek stóp przed końcem roku chińskie dane o rozpędzonej gospodarce – komunikaty te wpłynęły, rzecz jasna, na waluty towarowe, jednak na razie radzą sobie one całkiem dobrze.

Poza tym mamy dziś niewiele publikacji – wszyscy inwestorzy będą przykładać uszy do drzwi sal konferencyjnych, w których odbywać się będą wspomniane powyżej spotkania, od czasu do czasu zerkając również z niepokojem na wykresy rosnących spreadów obligacji – największe obawy wzbudzają Włochy, w przypadku których presja nieco wzrośnie z powodu zaplanowanych komunikatów dotyczących krótkiej sprzedaży niektórych akcji, a także ujawnienia już istniejących krótkich pozycji oraz ich wielkości.

Prawdę powiedziawszy, mam dziś problemy z uzyskaniem jasnego obrazu sytuacji, ponieważ niepłynne, wakacyjne rynki są mało reprezentatywne, a ruch cen zależy głównie od wieści pojawiających się na głównych stronach portali finansowych. Rynek coraz bardziej angażuje się raczej w rozgrywki jednosesyjne niż w strategiczne pozycje oparte na względnej wartości — w takim otoczeniu trzeba być szybkim i wyprzedzić pozostałych graczy. Zamilczę więc, ponieważ, jak wiadomo, komentowanie nieprzewidywalnej przyszłości należy do zadań z góry skazanych porażkę.

piątek, 8 lipca 2011

You’ll neeever walk alooone… czyżby, panie Trichet?

Cóż, nadszedł ten dzień – dziś poznamy dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.

Na wczorajszej sesji tymczasem działo się niewiele – nudne, wąskie, poziome kanały po 30-50 punktów na wszystkich ważniejszych crossach, z ogólną tendencją do pewnego umacniania się dolara. Zasadniczo dowodzi to po prostu tego, że wkrótce zakończymy tydzień prawdziwego tradingu przed letnią przerwą. Dziś popołudniu czekamy tylko na dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym – nikt nie jest gotów do wychodzenia przed szereg. Zamiast tego inwestorzy rozliczają drobne pozycje, szykując się do ostatniego wybuchu szaleńczej aktywności dziś o 14.30 czasu środkowoeuropejskiego.

Jeżeli chodzi o poszczególne crossy, to ja na przykład zamknąłem swoją pozycję na EURGBP zaraz po tym jak komunikat Banku Anglii pozbawił mnie resztek depozytu, gdy wspólna waluta dotarła do 0,8942. Nadal uważam, że euro będzie spadać, jednak na razie nie będę próbował leczyć ran, zanim nie powróci w rejony 0,9025/30.

Wczoraj wieczorem (wylegiwałem się akurat na kanapie) moją uwagę zwróciła para GBPCAD – z pewnością są przesłanki ku temu, by ją kupować (trzeba, oczywiście, pamiętać o publikowanych dziś po południu danych o kanadyjskim zatrudnieniu). Poziomy, na które trzeba zwrócić uwagę, to 1,5250 w przypadku zbyt niskiej wyceny ze prawdopodobnymi stop-lossami poniżej 1,5130 przed potencjalnym powrotem do 1,5600/50, przy czym najpierw trzeba będzie, oczywiście, pokonać pierwszą przeszkodą na 1,54707/5500.

Jeżeli chodzi o Kabel, zasadniczo wygląda na niedoszacowany, jednak nie angażujcie się, zanim nie będziecie mieć danych z dzisiejszego zamknięcia. Kanał 1,5900 – 1,6150/6200 jest w najbliższej przyszłości bardzo prawdopodobny.

Poza tym, jak zawsze w piątek, sugeruję, byście nie zmarnowali sobie weekendu jakąś równie szybką, co kiepską decyzją.