www.saxobank.pl
Większość azjatyckich graczy wciąż świętuje nowy rok, stąd niewielkie zainteresowanie jedynymi wydarzeniami – kwartalnym raportem RBA na temat polityki pieniężnej oraz wystąpieniem Kocherlakoty z Fedu.
Ogólny ton raportu RBA był nieco bardziej optymistyczny niż oczekiwano – australijski bank centralny liczy na wzrost gospodarczy po powodzi i innych anomaliach pogodowych oraz sięgającą górnej granicy przyjętych wcześniej widełek inflacji w niedalekiej przyszłości. RBA obniżył również prognozę PKB za 2010 r. do 2,75% (poprzednio 3,5%), podwyższając jednocześnie oczekiwania na 2011 r. do 4,25% (poprzednio 3,75%). Z kolei inflacja CPI w 2011 roku wyniesie według RBA 3,0% (poprzednio 2,75%); zmianie nie uległa prognoza dotycząca oprocentowania, które ma ukształtować się na poziomie 2,75% w 2011 i 3% w 2012 roku. W rezultacie cross AUDUSD zwyżkował aż do 1,02.
W Europie również nie mamy dziś zbyt wielu ciekawych publikacji. W Wielkiej Brytanii poznamy wynik indeksu cen nieruchomości mieszkalnych Halifax, zaś w Szwecji opublikowany zostanie indeks aktywności w sektorze usługowym. We Frankfurcie ma znów wystąpić prezes EBC Trichet. Następnie uwaga skupi się na Ameryce Północnej, gdzie opublikowane zostaną raporty o zatrudnieniu w USA i Kanadzie. Na koniec planowana jest publikacja kanadyjskiego Ivey PMI.
Pod koniec sesji indeks dolarowy mocno zwyżkował po publikacji świetnego wyniku wskaźnika ISM dla sektora pozaprodukcyjnego (59,4, co oznacza najwyższy poziom od maja 2008 r.), z kolei poziom zamówień w fabrykach wzrósł w grudniu o 0,2%. Tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych została przyjęta z ulgą, kształtując się poniżej oczekiwań, lecz w dalszym ciągu powyżej 400 tys. Obligacje amerykańskie dołowały, a rentowność 10-letniego długu wzrosła w pewnym momencie do 3,54%. Ben Bernanke zamierza „utrzymać inflację na niskim poziomie”, co zostało odebrane jako nieco jastrzębi komentarz i przyczyniło się do spadku cen obligacji. Giełda na Wall Street wsparta pozytywnymi danymi zakończyła sesję na niewielkim plusie przed dzisiejszą publikacją danych o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze pozarolniczym.
Życzę Wam miłego weekendu.
piątek, 4 lutego 2011
Equity Kickoff: Oczekiwania dotyczące poziomu zatrudnienia wspierają indeksy
www.saxobank.pl
Europejskie indeksy zaczną w piątek wyżej w związku z oczekiwaniami dotyczącymi publikowanych dziś dobrych danych o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Spółki nadal publikują dobre wyniki finansowe – dotychczas pozytywnie zaskoczyło 74% przedsiębiorstw, których notowania wchodzą w skład indeksu S&P500.
S&P500 zamknął się znacznie powyżej dziesięciodniowej średniej kroczącej – nie licząc krótkiego dołka związanego z napięciami w Egipcie, trend ten ma się dobrze już od 1 grudnia 2010 r.
Zyski nadal sprzyjają mocnemu trendowi, jednak ich potencjał podtrzymywania rynku akcji wygasa w miarę zbliżania się końca sezonu publikacji. Obecnie rolę czynnika motywującego do zakupów muszą przejąć wiadomości makroekonomiczne – pierwszą ważną informacją będą publikowane dziś w Stanach Zjednoczonych dane o liczbie zatrudnionych w sektorze pozarolniczym i stopie bezrobocia. Jeżeli pojawi się nieprzyjemna niespodzianka, to, wziąwszy pod uwagę obecne kursy akcji, mogłoby dojść do korekty i spadku indeksu S&P500 poniżej poziomu 1300. Rynek oczekuje jednak pozytywnego odczytu i dalszego wsparcia.
Europejskie indeksy zaczną w piątek wyżej w związku z oczekiwaniami dotyczącymi publikowanych dziś dobrych danych o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Spółki nadal publikują dobre wyniki finansowe – dotychczas pozytywnie zaskoczyło 74% przedsiębiorstw, których notowania wchodzą w skład indeksu S&P500.
S&P500 zamknął się znacznie powyżej dziesięciodniowej średniej kroczącej – nie licząc krótkiego dołka związanego z napięciami w Egipcie, trend ten ma się dobrze już od 1 grudnia 2010 r.
Zyski nadal sprzyjają mocnemu trendowi, jednak ich potencjał podtrzymywania rynku akcji wygasa w miarę zbliżania się końca sezonu publikacji. Obecnie rolę czynnika motywującego do zakupów muszą przejąć wiadomości makroekonomiczne – pierwszą ważną informacją będą publikowane dziś w Stanach Zjednoczonych dane o liczbie zatrudnionych w sektorze pozarolniczym i stopie bezrobocia. Jeżeli pojawi się nieprzyjemna niespodzianka, to, wziąwszy pod uwagę obecne kursy akcji, mogłoby dojść do korekty i spadku indeksu S&P500 poniżej poziomu 1300. Rynek oczekuje jednak pozytywnego odczytu i dalszego wsparcia.
czwartek, 3 lutego 2011
Equity Kickoff: Egpskie napięcia oznaczają chwilową bessę
www.saxobank.pl
Europejskie indeksy zaczną dziś na niezmienionym lub nieco niższym poziomie, ponieważ napięcia w Egipcie utrzymują się, a w rezultacie cena ropy rośnie – wczoraj akcje spadały w związku z perspektywą wzrostu kosztów środków produkcji.
Mimo że rynek akcji znajduje się obecnie w cieniu wydarzeń w Egipcie, możliwe są wzrosty kursów akcji spółek petrochemicznych – również szereg dobrych raportów o zyskach może przyczynić się do powrotu pozytywnych nastrojów. Humor inwestorom poprawić może zwłaszcza publikowana wkrótce liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Gracze przypomną sobie o trwającym globalnym ożywieniu gospodarczym, zaś kursy akcji zaczną powszechnie rosnąć.
Na dziś zaplanowano publikację zysków takich spółek, jak Royal Dutch Shell (7.00 GMT), Banco Santander (7.00 GMT), GlaxoSmithKline (12.00), Mastercard (przed otwarciem), Dow Chemical Company (11.30 GMT) i Kellog (13.00 GMT). Na froncie danych makroekonomicznych wypatrujcie komunikatu o stopach procentowych EBC (12.45) i dotyczącej go konferencji prasowej (13.30), a także danych o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych (13.30 GMT).
W przypadku Shella oczekuje się opublikowania zysku na akcję w wysokości 3,080 dolara w stosunku do 2,338 dolara w 2009 r. Sprzedaż powinna wzrosnąć z 278,188 mld dolarów do 352,576 mld dolarów, podobnie jak u konkurentów. Shell pozbywa się ostatnio nierentownych aktywów takich jak rafinerie, starając się skupiać na zwiększaniu potencjału w bardziej zyskownych obszarach takich jak wydobycie. Rynki będą obserwować firmę, sprawdzając, czy rzeczywiście ta strategia przyniesie oczekiwany wzrost rentowności.
Dziś rano opublikuje wyniki finansowe największy pod każdym względem bank Hiszpanii, Banco Santander – rynek natomiast będzie się im bardzo uważnie przyglądać. Szacuje się, że za cały rok 2010 zysk na akcję wyniesie 0,984 euro w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 1,045 euro za cały rok 2009 r. Również sprzedaż najprawdopodobniej wzrośnie z 39,981 mld euro w 2009 r. do 41,954 mld euro w 2010 r.
Poza tym mamy dziś jeszcze Dow Chemical, w przypadku którego oczekuje się ogłoszenia zysku na akcję w wysokości 0,353 dolara za IV kw. 2010 r. w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,540 dolara za III kw. 2010 r. Zmaleć ma również sprzedaż, z 12,868 mld dolarów do 12,484 mld dolarów – marże jednak pozostały zasadniczo nienaruszone.
Europejskie indeksy zaczną dziś na niezmienionym lub nieco niższym poziomie, ponieważ napięcia w Egipcie utrzymują się, a w rezultacie cena ropy rośnie – wczoraj akcje spadały w związku z perspektywą wzrostu kosztów środków produkcji.
Mimo że rynek akcji znajduje się obecnie w cieniu wydarzeń w Egipcie, możliwe są wzrosty kursów akcji spółek petrochemicznych – również szereg dobrych raportów o zyskach może przyczynić się do powrotu pozytywnych nastrojów. Humor inwestorom poprawić może zwłaszcza publikowana wkrótce liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Gracze przypomną sobie o trwającym globalnym ożywieniu gospodarczym, zaś kursy akcji zaczną powszechnie rosnąć.
Na dziś zaplanowano publikację zysków takich spółek, jak Royal Dutch Shell (7.00 GMT), Banco Santander (7.00 GMT), GlaxoSmithKline (12.00), Mastercard (przed otwarciem), Dow Chemical Company (11.30 GMT) i Kellog (13.00 GMT). Na froncie danych makroekonomicznych wypatrujcie komunikatu o stopach procentowych EBC (12.45) i dotyczącej go konferencji prasowej (13.30), a także danych o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych (13.30 GMT).
W przypadku Shella oczekuje się opublikowania zysku na akcję w wysokości 3,080 dolara w stosunku do 2,338 dolara w 2009 r. Sprzedaż powinna wzrosnąć z 278,188 mld dolarów do 352,576 mld dolarów, podobnie jak u konkurentów. Shell pozbywa się ostatnio nierentownych aktywów takich jak rafinerie, starając się skupiać na zwiększaniu potencjału w bardziej zyskownych obszarach takich jak wydobycie. Rynki będą obserwować firmę, sprawdzając, czy rzeczywiście ta strategia przyniesie oczekiwany wzrost rentowności.
Dziś rano opublikuje wyniki finansowe największy pod każdym względem bank Hiszpanii, Banco Santander – rynek natomiast będzie się im bardzo uważnie przyglądać. Szacuje się, że za cały rok 2010 zysk na akcję wyniesie 0,984 euro w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 1,045 euro za cały rok 2009 r. Również sprzedaż najprawdopodobniej wzrośnie z 39,981 mld euro w 2009 r. do 41,954 mld euro w 2010 r.
Poza tym mamy dziś jeszcze Dow Chemical, w przypadku którego oczekuje się ogłoszenia zysku na akcję w wysokości 0,353 dolara za IV kw. 2010 r. w stosunku do poprzedniego odczytu na poziomie 0,540 dolara za III kw. 2010 r. Zmaleć ma również sprzedaż, z 12,868 mld dolarów do 12,484 mld dolarów – marże jednak pozostały zasadniczo nienaruszone.
Wiadomości FX: Kiwi dołuje; Trichet na pierwszym planie
www.saxobank.pl
Dane z Nowej Zelandii mocno rozczarowały – stopa bezrobocia wzrosła do 6,8% wobec oczekiwanych 6,5%, co znacznie zaszkodziło dolarowi nowozelandzkiemu. Z kolei australijska nadwyżka handlowa okazała się większa niż prognozowano, dzięki czemu cross AUDNZD powrócił do maksimów z 24 stycznia.
Nadwyżka handlowa w Australii wyniosła +1981 mln AUD wobec oczekiwanych 1600 mln, nieco mniej niż skorygowany w górę wynik z miesiąca poprzedniego: 2078 mln AUD. Eksport w sektorze wydobywczym mocno ucierpiał w związku z powodzią w Queensland. Poza tym liczba udzielonych pozwoleń na budowę uległa w grudniu poprawie (+8,7% m/m wobec skorygowanych 3,9% miesiąc wcześniej). Jednak dane te szybko ustąpiły wakacyjnemu nastrojowi podczas sesji azjatyckiej, jaki panuje tam w związku z obchodami noworocznymi.
W Europie mamy dziś pełny kalendarz, czyli m.in. szwajcarski bilans handlowy, PMI sektora usługowego w kilku europejskich państwach oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie euro. Gwoździem programu będzie posiedzenie EBC i tradycyjnie już jastrzębie wystąpienie Tricheta. Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, pozaprodukcyjny ISM oraz zamówienia w fabrykach.
Na amerykańskim froncie danych raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym wypadł lepiej niż się spodziewano (+187 tys. wobec oczekiwanych 140 tys.; zeszłomiesięczny wynik został jednak skorygowany o -50 tys.). Niemniej reputacja tego wskaźnika jako przedbiegu do NFP została mocno nadwyrężona po dużej wpadce miesiąc temu. Raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu również sugeruje niewielką poprawę (-46,1%). Wall Street nie zdołała kontynuować wzrostów z ostatniej sesji. DIJA zakończył dzień o 0,02% wyżej, S&P niżej o 0,27%, a Nasdaq spadł o 0,06%.
Witamy w Roku Królika.
Dane z Nowej Zelandii mocno rozczarowały – stopa bezrobocia wzrosła do 6,8% wobec oczekiwanych 6,5%, co znacznie zaszkodziło dolarowi nowozelandzkiemu. Z kolei australijska nadwyżka handlowa okazała się większa niż prognozowano, dzięki czemu cross AUDNZD powrócił do maksimów z 24 stycznia.
Nadwyżka handlowa w Australii wyniosła +1981 mln AUD wobec oczekiwanych 1600 mln, nieco mniej niż skorygowany w górę wynik z miesiąca poprzedniego: 2078 mln AUD. Eksport w sektorze wydobywczym mocno ucierpiał w związku z powodzią w Queensland. Poza tym liczba udzielonych pozwoleń na budowę uległa w grudniu poprawie (+8,7% m/m wobec skorygowanych 3,9% miesiąc wcześniej). Jednak dane te szybko ustąpiły wakacyjnemu nastrojowi podczas sesji azjatyckiej, jaki panuje tam w związku z obchodami noworocznymi.
W Europie mamy dziś pełny kalendarz, czyli m.in. szwajcarski bilans handlowy, PMI sektora usługowego w kilku europejskich państwach oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w strefie euro. Gwoździem programu będzie posiedzenie EBC i tradycyjnie już jastrzębie wystąpienie Tricheta. Sesja amerykańska to z kolei tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, pozaprodukcyjny ISM oraz zamówienia w fabrykach.
Na amerykańskim froncie danych raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym wypadł lepiej niż się spodziewano (+187 tys. wobec oczekiwanych 140 tys.; zeszłomiesięczny wynik został jednak skorygowany o -50 tys.). Niemniej reputacja tego wskaźnika jako przedbiegu do NFP została mocno nadwyrężona po dużej wpadce miesiąc temu. Raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu również sugeruje niewielką poprawę (-46,1%). Wall Street nie zdołała kontynuować wzrostów z ostatniej sesji. DIJA zakończył dzień o 0,02% wyżej, S&P niżej o 0,27%, a Nasdaq spadł o 0,06%.
Witamy w Roku Królika.
wtorek, 1 lutego 2011
Macro Kickoff: Chiny krok bliżej kolejnej podwyżki stóp?
www.saxobank.pl
Chiny nadal publikują dobre wyniki swojego sektora produkcyjnego – jednocześnie jednak publikacje takie mogą okazać się bodźcem do kolejnej podwyżki stop procentowych w Państwie Środka. Od Stanów Zjednoczonych oczekuje się naśladowania Chin – dziś kolejny mocny raport o produkcji od ISM.
Coraz bliżej do podwyżki stóp w Chinach?
Chiński sektor produkcyjny od dwóch lat publikuje najczęściej dobre dane – w 2011 r. nic się nie zmienia, ponieważ oficjalny indeks PMI w sektorze produkcyjnym wykazał w styczniu wzrost do poziomu 52,9. Jest to jednak pewne spowolnienie w stosunku do grudniowego poziomu 53,9. Indeks już od 23 kolejnych miesięcy utrzymuje się powyżej 50 – ostatni odczyt poniżej 50 to 49 z lutego 2009 (inny indeks PMI sektora produkcyjnego od HSBC również sugeruje dalszy wzrost, osiągając 54,5, co stanowi bardzo niewielką poprawę w stosunku do grudniowego poziomu 54,4).
Jak na razie całkiem nieźle, jednak nie wszystkie komponenty raportu były tak pozytywne. Liczba nowych zamówień spadła do 54,9 w stosunku do 55,4 miesiąc wcześniej – był to najniższy odczyt od sierpnia zeszłego roku, ale jeszcze istotniejszy jest wzrost cen środków produkcji, których indeks wzrósł do 69,3 w stosunku do 66,7 w poprzednim okresie. Poza listopadem zeszłego roku, gdy odnotowano poziom 73,5, obecnie znajdujemy się na najwyższym poziomie od kwietnia 2010 r., co sugeruje, że w wielu obszarach chińskiej gospodarki widoczna staje się presja inflacyjna. Przy mierzonej urzędowym wskaźnikiem CPI inflacji na poziomie 4,6% r/r i cenach żywności, które w trakcie dwunastu miesięcy wzrosły o 9,6%, ponowna interwencja Ludowego Banku Chin w postaci podniesienia stopy rezerw obowiązkowych lub stóp procentowych jest tylko kwestią czasu.
Chiny nadal publikują dobre wyniki swojego sektora produkcyjnego – jednocześnie jednak publikacje takie mogą okazać się bodźcem do kolejnej podwyżki stop procentowych w Państwie Środka. Od Stanów Zjednoczonych oczekuje się naśladowania Chin – dziś kolejny mocny raport o produkcji od ISM.
Coraz bliżej do podwyżki stóp w Chinach?
Chiński sektor produkcyjny od dwóch lat publikuje najczęściej dobre dane – w 2011 r. nic się nie zmienia, ponieważ oficjalny indeks PMI w sektorze produkcyjnym wykazał w styczniu wzrost do poziomu 52,9. Jest to jednak pewne spowolnienie w stosunku do grudniowego poziomu 53,9. Indeks już od 23 kolejnych miesięcy utrzymuje się powyżej 50 – ostatni odczyt poniżej 50 to 49 z lutego 2009 (inny indeks PMI sektora produkcyjnego od HSBC również sugeruje dalszy wzrost, osiągając 54,5, co stanowi bardzo niewielką poprawę w stosunku do grudniowego poziomu 54,4).
Jak na razie całkiem nieźle, jednak nie wszystkie komponenty raportu były tak pozytywne. Liczba nowych zamówień spadła do 54,9 w stosunku do 55,4 miesiąc wcześniej – był to najniższy odczyt od sierpnia zeszłego roku, ale jeszcze istotniejszy jest wzrost cen środków produkcji, których indeks wzrósł do 69,3 w stosunku do 66,7 w poprzednim okresie. Poza listopadem zeszłego roku, gdy odnotowano poziom 73,5, obecnie znajdujemy się na najwyższym poziomie od kwietnia 2010 r., co sugeruje, że w wielu obszarach chińskiej gospodarki widoczna staje się presja inflacyjna. Przy mierzonej urzędowym wskaźnikiem CPI inflacji na poziomie 4,6% r/r i cenach żywności, które w trakcie dwunastu miesięcy wzrosły o 9,6%, ponowna interwencja Ludowego Banku Chin w postaci podniesienia stopy rezerw obowiązkowych lub stóp procentowych jest tylko kwestią czasu.
Equity Kickoff: Amerykańscy konsumenci ratują dzień
www.saxobank.pl
Indeksy europejskie najprawdopodobniej zaczną we wtorek wyżej po poniedziałkowych danych o wydatkach konsumenckich w Stanach Zjednoczonych, które wykazały wyraźny wzrost – giełda zareagowała, oczywiście, pozytywnie. Napięcia w Egipcie zeszły na chwilę na dalszy plan, jednak w każdym momencie mogą znów znaleźć się w centrum uwagi inwestorów.
Lepsze od oczekiwanych wydatki osobiste w USA, a także wysokie zyski Exxonu wystarczyły wczoraj, by inwestorzy przestali się skupiać na sytuacji w Egipcie. Choć zatem dziś awersja do ryzyka może być nieco niższa, należy się liczyć z tym, że w każdej chwili może powrócić.
Do najważniejszych publikacji można dziś zaliczyć publikowane o 7.00 GMT zyski BP, Pfizera przed otwarciem w USA, a także United Parcel Service o 12.45 GMT. Są również dane o niemieckim bezrobociu o 8.55 GMT oraz indeks sektora produkcyjnego ISM z USA o 15.00 GMT.
Ze względu na trapiące ostatnio firmę problemy – rezygnację prezesa Jeffreya Kindlera i utratę ochrony patentowej na światowy bestseller Lipitor – interesujący będzie raport Pfizera. W stosunku do odczytu z III kwartału na poziomie 0,540 dolara na akcję rynki spodziewają się spadku zysku na akcję do poziomu 0,459 dolara – sprzedaż ma się jednak zwiększyć z 16,171 mld dolarów do 16,907 mld dolarów. W przeciwieństwie do sektora farmaceutycznego w ogóle, Pfizer musi radzić sobie z malejącymi marżami. Jeżeli chodzi o dzisiejszy raport o zyskach tej firmy, rynki czekają na dwie rzeczy: po pierwsze, aktualizację prognozy zysku na 2012 r. (kiedy utracony zostanie patent na Lipitor) i na informacje o mających uratować cykl badań i sprzedaży transakcjach fuzji i licencjonowania, a po drugie na informacje o staraniach zmierzających do cięcia kosztów.
Indeksy europejskie najprawdopodobniej zaczną we wtorek wyżej po poniedziałkowych danych o wydatkach konsumenckich w Stanach Zjednoczonych, które wykazały wyraźny wzrost – giełda zareagowała, oczywiście, pozytywnie. Napięcia w Egipcie zeszły na chwilę na dalszy plan, jednak w każdym momencie mogą znów znaleźć się w centrum uwagi inwestorów.
Lepsze od oczekiwanych wydatki osobiste w USA, a także wysokie zyski Exxonu wystarczyły wczoraj, by inwestorzy przestali się skupiać na sytuacji w Egipcie. Choć zatem dziś awersja do ryzyka może być nieco niższa, należy się liczyć z tym, że w każdej chwili może powrócić.
Do najważniejszych publikacji można dziś zaliczyć publikowane o 7.00 GMT zyski BP, Pfizera przed otwarciem w USA, a także United Parcel Service o 12.45 GMT. Są również dane o niemieckim bezrobociu o 8.55 GMT oraz indeks sektora produkcyjnego ISM z USA o 15.00 GMT.
Ze względu na trapiące ostatnio firmę problemy – rezygnację prezesa Jeffreya Kindlera i utratę ochrony patentowej na światowy bestseller Lipitor – interesujący będzie raport Pfizera. W stosunku do odczytu z III kwartału na poziomie 0,540 dolara na akcję rynki spodziewają się spadku zysku na akcję do poziomu 0,459 dolara – sprzedaż ma się jednak zwiększyć z 16,171 mld dolarów do 16,907 mld dolarów. W przeciwieństwie do sektora farmaceutycznego w ogóle, Pfizer musi radzić sobie z malejącymi marżami. Jeżeli chodzi o dzisiejszy raport o zyskach tej firmy, rynki czekają na dwie rzeczy: po pierwsze, aktualizację prognozy zysku na 2012 r. (kiedy utracony zostanie patent na Lipitor) i na informacje o mających uratować cykl badań i sprzedaży transakcjach fuzji i licencjonowania, a po drugie na informacje o staraniach zmierzających do cięcia kosztów.
Wiadomości FX: Po powodzi drastycznie spada wskaźnik zaufania australijskich przedsiębiorstw
Azja rozpoczęła miesiąc długą serią danych ekonomicznych. Grudniowy wskaźnik zaufania przedsiębiorstw w Australii odnotował mocny spadek na skutek tamtejszej powodzi. Australijski bank centralny pozostawił oprocentowanie na poziomie 4,75% i ogłosił, że obecna polityka pieniężna jest „odpowiednia”.
Wskaźnik zaufania australijskich przedsiębiorstw spadł poniżej zera po raz pierwszy od 20 miesięcy. Gdyby nie brać pod uwagę Queenslandu, indeks ten wypadłby znacznie lepiej. Ceny domów w czwartym kwartale okazały się wyższe od oczekiwań (+7,0% kw/kw i +5,8% r/r), sugerując że RBA będzie musiał wziąć pod uwagę możliwość powstania bańki na tym rynku. Mówiąc o pozostawionych ostatnio bez zmian stopach procentowych, przedstawiciele RBA zwrócili również uwagę na niewielki wzrost popytu, który jednak ich zdaniem nie będzie miał wpływu na inflację.
W Chinach oficjalny wynik PMI sektora wytwórczego w styczniu lekko rozczarował (52,9 wobec 53,9 w grudniu), podczas gdy prywatny wskaźnik publikowany przez HSBC wykazał niewielką poprawę (54,5 wobec 54,4). Cross USDJPY lekko dołował poniżej 82,0, lecz pozostałe pary walutowe zignorowały te dane.
W Europie mamy dziś serię publikacji PMI w Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i strefie euro. Do tego dochodzi indeks cen nieruchomości mieszkalnych, podaż pieniądza i poziom kredytów konsumenckich w Wielkiej Brytanii oraz stopa bezrobocia w strefie euro. Zwróćcie uwagę na zaplanowane na dziś wystąpienia Tricheta i Nowotnego z EBC. Sesja amerykańska rozpoczyna miesiąc od wskaźnika ISM dla sektora produkcyjnego oraz indeksu cen płaconych i wydatków w branży budowlanej.
Wskaźnik zaufania australijskich przedsiębiorstw spadł poniżej zera po raz pierwszy od 20 miesięcy. Gdyby nie brać pod uwagę Queenslandu, indeks ten wypadłby znacznie lepiej. Ceny domów w czwartym kwartale okazały się wyższe od oczekiwań (+7,0% kw/kw i +5,8% r/r), sugerując że RBA będzie musiał wziąć pod uwagę możliwość powstania bańki na tym rynku. Mówiąc o pozostawionych ostatnio bez zmian stopach procentowych, przedstawiciele RBA zwrócili również uwagę na niewielki wzrost popytu, który jednak ich zdaniem nie będzie miał wpływu na inflację.
W Chinach oficjalny wynik PMI sektora wytwórczego w styczniu lekko rozczarował (52,9 wobec 53,9 w grudniu), podczas gdy prywatny wskaźnik publikowany przez HSBC wykazał niewielką poprawę (54,5 wobec 54,4). Cross USDJPY lekko dołował poniżej 82,0, lecz pozostałe pary walutowe zignorowały te dane.
W Europie mamy dziś serię publikacji PMI w Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i strefie euro. Do tego dochodzi indeks cen nieruchomości mieszkalnych, podaż pieniądza i poziom kredytów konsumenckich w Wielkiej Brytanii oraz stopa bezrobocia w strefie euro. Zwróćcie uwagę na zaplanowane na dziś wystąpienia Tricheta i Nowotnego z EBC. Sesja amerykańska rozpoczyna miesiąc od wskaźnika ISM dla sektora produkcyjnego oraz indeksu cen płaconych i wydatków w branży budowlanej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)