Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank
Wczoraj mieliśmy kolejną sesję o dwóch obliczach – początkowo euro słabło w związku obniżeniem przez agencję Moody’s ratingu francuskich banków i gorszymi danymi ze strefy euro, jednak wkrótce się to zmieniło, gdy Nicholas Sarkozy po telekonferencji z Angelą Merkel i premierem Grecji Papandreu stwierdził, że Francja zrobi wszystko, aby uratować Grecję, zaś Grecja ze swojej strony ponownie potwierdziła zdecydowaną wolę wprowadzenia najnowszego planu reformy fiskalnej.
Dane ze Stanów Zjednoczonych pozostały kiepskie – ucierpiała zwłaszcza sprzedaż detaliczna, która nie zmieniła się pomimo prognoz wzrostu o 0,2%. Nastrojów bynajmniej nie poprawiła też rewizja danych z poprzedniego miesiąca. Wall Street zignorowała tymczasem słabe dane i dała się pocieszyć pozytywnym informacjom o europejskich wzrostach – DJIA zyskał 1,27%, S&P 1,35%, zaś Nasdaq 1,6%.
Dziś rano nowozelandzki bank centralny (RBNZ) zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie 2,5%, zachowując jednak ogólnie jastrzębią postawę na wypadek gdyby globalna niepewność gospodarcza jedynie w niewielkim stopniu wpłynęła na lokalną gospodarkę.
Tak czy inaczej, nie wspomniano o podwyżce równoważącej ostatnie kryzysowe cięcie z marca – RBNZ ostrzegł też, że wysoki kurs NZD może poważnie szkodzić gospodarce. Prognozy wzrostu zrewidowano w dół – na marzec 2013 przewiduje się tempo wzrostu rzędu 3,1% (wcześniej 4,6), zaś w marcu 2014 ma ono wynieść 2,7% (wcześniej 3,0%).
Dziś mamy sporo danych z Ameryki Północnej – najpierw kanadyjską sprzedaż produkcji, a później inflację CPI ze Stanów. Poznamy też saldo rachunku obrotów bieżących, indeks sektora produkcyjnego Empire, cotygodniowe dane o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, produkcję przemysłową i stopień wykorzystania mocy produkcyjnych – sesja zamknie się natomiast cotygodniowym indeksem zaufania konsumentów Bloomberg oraz indeksem Fedu z Filadelfii.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz