czwartek, 29 września 2011

29.9. W Azji nie tak źle z ryzykiem; oczy inwestorów zwrócone na Bundestag

Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank

W sytuacji, w której na azjatyckim otwarciu negatywne nastroje zaczęły przeważać, inwestorzy starali się zbić kursy walut z grupy ryzyka – zwłaszcza w kontekście rozpoczętej właśnie kolejnej fali spadków metali szlachetnych i bazowych (przed szanghajskim otwarciem kontrakty futures na miedź traciły 5%).

Dość pozytywne otwarcie giełdy i stosunkowo niskie poziomy krótkich pozycji na aktywach ryzykownych sprawiły jednak, że inwestorzy zaczęli raczej podbijać ceny – początkowo działali dość opieszale, ale w miarę zbliżania się przerwy na lunch udawało im się coraz bardziej rozpędzać.

W Australii w trakcie trzech miesięcy do sierpnia liczba wakatów wzrosła o 3,2% po skorygowaniu o sezonowość, chociaż pod względem trendu wakatów było mniej o 1,3% niż w poprzednim kwartale.

Waluty odnotowały wczoraj kolejną mieszaną, chaotyczną sesję – początkowa fala wzrostów euro osłabła po rozpoczęciu sesji nowojorskiej, gdy na rynek zaczęły docierać złe wiadomości. Wspomnianym wzrostom sprzyjały lepsze od oczekiwań odczyty niemieckiej inflacji CPI, a także komentarze Jose Barroso dotyczące emisji wspólnych obligacji – pojawiły się też informacje o ratyfikowaniu zmian w EFSF przez Finów. Ogłoszono ponadto, że triumwirat UE, EBC i MFW ponownie zajmie się dziś sprawą Grecji.

Wall Street straciła wszystkie wzrosty z poprzedniego dnia, a nawet jeszcze trochę, gdy nastroje w Europie zaczęły się pogarszać. Na froncie danych najważniejsze dane o zamówieniach dóbr trwałych okazały się nieco lepsze od oczekiwań, spadając tylko o 0,1% – był to jednak wynik gorszy od wzrostu o 4,1% w poprzednim miesiącu.

Odczyt danych o dobrach kapitałowych z wyłączeniem sektora obronnego i lotniczego wykazał natomiast mocne odbicie (+1,1% po skorygowanym w górę wzroście o 0,2% w lipcu), co jest dobrą wiadomością w kontekście oczekiwań na utrzymanie ciągle nie najgorszej kondycji gospodarki.

Oczy wszystkich inwestorów zwrócone są obecnie na Europę, gdzie Niemcy głosują nad zmianami w EFSF – rezultat głosowania będzie zapewne można potraktować jako miarę poparcia dla koalicyjnego rządu Angeli Merkel. Trzeba jednak przyznać, iż istnieje pewna szansa na to, że wspomniane zmiany nie zostaną ratyfikowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz