piątek, 26 sierpnia 2011

26/8 - Commodity Weekly: Czy złota bańka pękła?

Ole Sloth Hansen, Commodity Strategist, Saxo Bank

26 August 2011

W trakcie ostatnich dwóch miesięcy złoto zyskało oszałamiające 30%, gdy coraz większa liczba inwestorów zaczęła szukać bezpiecznej przystani po tym jak obawy o kondycję banków, zadłużenie publiczne i globalne spowolnienie gospodarcze odcisnęły piętno na wycenie pozostałych klas aktywów.

Wzrost o 400 dolarów w tak krótkim okresie ostatnio stawał się coraz trudniejszy do utrzymania – otuchy spekulantom dodawały tymczasem niektóre prognozy mówiące o cenie na poziomie 3500, a nawet 5000 dolarów w przewidywalnej przyszłości, gdyby krótkoterminowi spekulanci zjawili się na rynku.

W trakcie ostatnich dwóch tygodni zaczęliśmy mieć jednak do czynienia z ograniczeniem zaangażowania funduszy hedgingowych i dużych inwestorów. Cotygodniowe dane z amerykańskiej Commodity Futures and Trade Commission pokazują, że od 2 sierpnia podmioty te zredukowały zaangażowanie o 20% do 622 ton. W tym samym czasie jednak rosła ekspozycja na produkty ETP – przed rozpoczętą we wtorek wyprzedażą inwestorzy zdążyli dodać 20 ton do łącznej ilości 2200 ton.

Wspomniana wyprzedaż została prawdopodobnie wywołana połączeniem nadmiernego popytu z pięćdziesięciopięcioprocentowym podwyższeniem wymaganego depozytu zabezpieczającego przez obsługującą stanowiący globalny benchmark kontrakt futures na złoto giełdą CME. W sytuacji, w której dzienne wahania cen zaczęły przekraczać 3%, CME doszła do wniosku, że koszt posiadania wartego 170 000 dolarów kontraktu musiał wzrosnąć.

W rezultacie przywołano wspomnienia i obawy związane z majowym załamaniem na rynku srebra, któremu również towarzyszyły gwałtowny wzrost cen i agresywna podwyżka wymaganego depozytu.

Pytanie, które dziś zadają sobie wszyscy, brzmi: czy złota bańka w końcu pękła po 200-dolarowym spadku w stosunku do wtorkowego maksimum na poziomie 1913,50? Skala wyprzedaży wiązała się głównie z ilością narosłych w trakcie ostatniego miesiąca pozycji spekulacyjnych – gdy pozbyliśmy się już większości z nich, znów będziemy mogli spokojnie przyjrzeć się „fundamentom”.

Czynniki, które sprzyjały wzrostom ceny złota w trakcie ostatniego roku, bynajmniej nie zniknęły, jednak po nadmiernym wzroście popytu głównym źródłem ryzyka krótkoterminowego jest nadmierny spadek ceny. Zaplanowane na jutro na godzinę 16:00 czasu środkowoeuropejskiego wystąpienie Bena Bernanke z Rezerwy Federalnej na sympozjum w Jackson Hole z pewnością może nadać ton rynkom w najbliższych miesiącach, podobnie jak ogłoszenie drugiej rundy QE w zeszłym roku. Wysokie oczekiwania – zwłaszcza wobec kolejnej rundy QE – w ostatnich kilku dniach nieco przygasły.

Wziąwszy pod uwagę, że złoto byłoby głównym beneficjentem QE3, jej brak mógłby wywołać presję spadkową. Obecny poziom wsparcia to 1697 dolarów, co stanowi 50% korekty w stosunku do ostatniej zwyżki – mamy też poziomy wsparcia średniej kroczącej na 1570 i 1480. Trend wzrostowy pozostaje nienaruszony powyżej 1450, a zatem nawet większy spadek nie jest w stanie zrujnować długoterminowych perspektyw złota.


Inwestorzy, którzy chcą skorzystać na złotej bańce, muszą wykazać się dyscypliną i posługiwać się zleceniami typu trailing stop, aby nie sparzyć się na korektach podobnych do tej, z którą właśnie mieliśmy do czynienia.

czwartek, 25 sierpnia 2011

25/8 - Macro Update: Rynki akcji spokojne przed Jackson Hole

Mads Kofoed, Macro Strategist, SAxo Bank

Macro Update: Rynki akcji spokojne przed Jackson Hole
Kontrakty futures na akcje zasadniczo poruszały się od wczoraj w trendzie bocznym, ponieważ inwestorzy coraz bardziej skupiają się na zaplanowanym na jutro wystąpieniu przewodniczącego Fedu Bena Bernanke. Na dodatek dzisiejszy kalendarz nie zawiera zbyt wielu publikacji, które mogłyby wstrząsnąć rynkami – trend poziomy na rynku akcji przed wystąpieniem w Jackson Hole wydaje się zatem prawie pewny.

Złoto tymczasem kontynuuje spadki – obecnie traci 6% od początku tygodnia i 9% w stosunku do wtorkowego szczytu na poziomie 1913,50.

Liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA powyżej 400 tysięcy?
Niedawna poprawa w zakresie liczby pierwszych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (czterotygodniowa średnia krocząca spadła do 402 500 w stosunku do majowego szczytu na poziomie 440 300) pojawiła się we właściwym momencie, gdy wiele wskaźników sugeruje pogorszenie stanu gospodarki – nadal jednak występują trudności z trwałym spadkiem poniżej 400 tysięcy, co wskazuje na dalszy stały, choć niewystarczający do istotnego obniżenia obecnie wynoszącej 9,1% stopy bezrobocia wzrost liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym o 50–100 tysięcy.

Uwaga: prezes Apple, Steve Jobs, rezygnuje: mimo że dzisiejsza sesja zapowiadała się spokojnie, wahania kursu Apple mogą nieco zwiększyć dynamizm, ponieważ rynki właśnie dowiedziały się, że Steve Jobs zrezygnował ze stanowiska prezesa. Zostanie on zastąpiony przez Tima Cooka, podczas gdy Jobs zachowa stanowisko przewodniczącego zarządu. Na początku sierpnia Apple przez jakiś czas cieszyło się najwyższą kapitalizacją na świecie – pobiło nawet koncern Exxon.

25/8 - Wiadomości FX: CME prowokuje spadek cen złota – gratka dla łowców okazji

Andre Robinson, Forex Strategist, Saxo Bank

Azjatyccy inwestorzy z rynku walutowego zadowolili się spokojnym czekaniem na piątkową konferencję w Jackson Hole, jednak po drastycznym spadku spowodowanym podwyższeniem przez CME wymaganego depozytu o 27% na rynku złota pojawili się łowcy okazji – w rezultacie z rynku azjatyckiego uciekli praktycznie wszyscy kupujący.

Poza tym w trakcie sesji mieliśmy raczej niewiele danych, zaś zbliżająca się konferencja w Jackson Hole sprawiła, że pary walutowe poruszały się w wąskich, poziomych kanałach, chociaż wzrosty akcji utrzymywały się pomimo posesyjnej wyprzedaży na Wall Street.

W Europie możemy spodziewać się danych o sprzedaży CBI, podczas gdy pod koniec sesji będzie przemawiać reprezentujący Bank Anglii Marin Weale. Sesja amerykańska koncentrować się będzie wokół cotygodniowych danych o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, a także indeksu zaufania konsumentów Bloomberg.

W trakcie sesji europejskiej i amerykańskiej odnotowano nieco większą zmienność na rynku złota, zaś w świetle reflektorów znalazł się funt brytyjski. Euro początkowo się umocniło, pozbywając się negatywnego wrażenia związanego z rozczarowującymi wynikami badania IFO (indeksu oczekiwań, który osiągnął poziom najniższy od grudnia 2009 r.), jednak ostatecznie nie udało mu się powrócić w okolice 1,45.

Dolar w trakcie sesji amerykańskiej zyskiwał – indeksowi udało się powrócić na poziom 74,0, gdy Biuro Budżetowe Kongresu zmniejszyło o połowę prognozowany poziom deficytu budżetowego Stanów Zjednoczonych.

Lepsze od oczekiwań dane o amerykańskich zamówieniach dóbr trwałych w lipcu (+4,0% w stosunku od oczekiwań na poziomie 2,0% i -1,3% po korekcie w górę w poprzednim okresie) również sprzyjały nastrojom nabywców dolara – dodatkowego dynamizmu dodało Zielonemu ograniczenie oczekiwań dotyczących jutrzejszego wystąpienia przewodniczącego Bernanke. Inwestorzy z Wall Street zostali tymczasem zachęceni lepszymi danymi i niższą prognozą deficytu, w rezultacie czego S&P rósł trzeci dzień z kolei – stracił jednak, kiedy kurs Apple spadł po ogłoszeniu rezygnacji przez Steve’a Jobsa.

środa, 24 sierpnia 2011

24/8 Wiadomości FX: Japonia ujawnia środki, które pomogą przedsiębiorstwom poradzić sobie z silnym jenem

Andrew Robinson, Forex Strategist, Saxo Bank

Japoński minister finansów Noda ogłosił wczoraj wdrożenie wartego 100 mld dolarów i zaplanowanego na rok instrumentu finansowego, który ma pomóc firmom w poradzeniu sobie z aprecjacją jena. Reakcja rynku okazała się jednak stłumiona ze względu na rozczarowujące szczegóły programu.

Wspomniany instrument zakłada wykorzystywanie dolarowych funduszy z rezerw walutowych na promowanie zagranicznych przejęć japońskich firm, zwłaszcza w sektorze energetycznym i zasobów naturalnych. Nie pojawiła się żadna wyraźna wzmianka o interwencji, chociaż Noda oświadczył, że rząd zintensyfikuje monitorowanie pozycji spekulacyjnych.

W trakcie sesji amerykańskiej poznamy cotygodniowe dane dotyczące liczby wniosków o kredyty hipoteczne MBA, zamówienia dóbr trwałych oraz indeks cen nieruchomości mieszkalnych.

Wczoraj na sesjach amerykańskiej i europejskiej wzrastał apetyt na ryzyko, ponieważ inwestorzy skupiali się na nadziei na to, że Fed na piątkowym sympozjum w Jackson Hole ogłosi dodatkowe środki z zakresu łagodzenia polityki pieniężnej. Dolar był zasadniczo słabszy, co umożliwiło EURUSD ponowne osiągnięcie poziomu 1,45 – cross GBPUSD powrócił na 1,65, zaś AUDUSD przebił 1,05.

Z uwagi na wzrost apetytu na ryzyko złoto nadal taniało, odsuwając się od granicy 1900 dolarów za uncję – nie bez znaczenia było też wczorajsze zwiększenie wymaganych depozytów zabezpieczających przez giełdę w Szanghaju (a także pogłoski o tym, że CME może wkrótce pójść w jej ślady).

Na froncie danych europejskie indeksy PMI zasadniczo okazały się słabsze – zwłaszcza ich bardziej prognostyczne składniki. Wyniki badań ZEW wykazały dalsze pogorszenie, jednak, co zadziwiające, brytyjskie badanie trendów CBI przyniosło dobre rezultaty. W Stanach mieliśmy natomiast słabe dane o sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym, zaś indeks Fedu z Richmond potwierdził słabość wykazywaną przez inne indeksy sektora produkcyjnego.

Nadzieje na dalsze luzowanie polityki pieniężnej przez Fed doprowadziły do wzrostów na Wall Street, która odnotowała ostre odbicie w stosunku do poprzedniego tygodnia. DJIA wzrósł o 2,97%, S&P zyskał 3,43%, zaś Nasdaq 4,29% – w rezultacie amerykańskie obligacje skarbowe radziły sobie gorzej ze względu na powrót kapitału na rynek akcji.

24/8 Macro Update: Moody’s obniża rating Japonii, a jen na to: niemożliwe!

Mads Kofoed, Macro Strategist, SAXO BANK

Po kilku dniach wzrostów w oczekiwaniu na piątkową deklarację przewodniczącego Rezerwy Federalnej Bena Bernanke w sprawie ewentualnej trzeciej rundy Quantitative Easing dziś wracają spadki związane z wczorajszym obniżeniem przez agencję Moody’s ratingu Japonii z Aa3 do Aa2. Japońskie władze poszły o krok dalej i ogłosiły plany osłabienia jena, jednak ta osobliwa współpraca przyniosła raczej marne skutki, ponieważ cross USDJPY powrócił do wczorajszych dołków.

Moody’s obniża rating Japonii
Powód? Decyzja agencji motywowana jest „wysokimi deficytami budżetowymi i ciągłym wzrostem długu publicznego od czasu globalnej recesji z 2009 r.”

Czy zamówienia dóbr trwałych odbiją się w ślad za zamówieniami w transporcie?
Sytuacja przypomina obecnie tę sprzed roku, kiedy sektor produkcyjny w Stanach Zjednoczonych również wykazywał oznaki spowolnienia, rynki obawiały się początku kolejnej recesji, zaś przewodniczący Bernanke przygotowywał się do wystąpienia w Jackson Hole, w trakcie którego zapowiedział drugą rundę QE. W tym roku występują bardzo podobne tendencje – produkcja spowalnia i mówi się o kolejnej rundzie programu QE.

Pomimo spadku indeksu sektora produkcyjnego ISM z 55,3 w czerwcu do zaledwie 50,9, czyli na granicę obszaru recesyjnego, produkcja przemysłowa obroniła się i wypracowała w lipcu bardzo przyzwoity wzrost o 0,9% m/m. Dziś mamy też lipcowy raport o zamówieniach dóbr trwałych, w przypadku którego oczekuje się potwierdzenia przyzwoitych wyników przemysłu – analitycy spodziewają się poprawy o 2%. Rynki martwią się jednak, że wzrost wiąże się wyłącznie z transportem, ponieważ bez tego sektora indeks ma spaść o 0,5%.





wtorek, 23 sierpnia 2011

23/8 Wiadomości FX: Waluty stabilne, ale złoto odnotowuje potknięcie powyżej 1900

Andrew Robinson, Senior Forex Analyst, Saxo Bank

Wczoraj mieliśmy stosunkowo spokojną sesję – większość par walutowych poruszała się w wąskich, poziomych kanałach, przy czym w przeciwieństwie do zeszłego tygodnia dało się zaobserwować pewną tendencję do wycofywania się z bezpiecznych przystani. Najlepiej radziło sobie złoto, które ostatecznie przekroczyło 1900 dolarów za uncję, dodatkowo wspierając dolara australijskiego. Mocne waluty, takie jak frank szwajcarski i jen, dość miernie zareagowały na kolejne ostrzeżenia rządzących – zwłaszcza leniwie poruszający się w bardzo wąskim, poziomym kanale cross USDJPY bynajmniej nie miał ochoty na spadki.

Na amerykańskim froncie danych mieliśmy kiepski indeks aktywności gospodarczej Fedu z Chicago – nie okazał się on jednak tak marny, jak się spodziewano, osiągając -0,06 wobec -0,38 w poprzednim okresie. Udział niespłacanych kredytów hipotecznych w II kwartale tymczasem nieco wzrósł do 8,44% w stosunku do 8,32% w kwartale poprzednim. Sytuacja na Wall Street odrobinę się poprawiła, chociaż poważną czkawkę miał nadal sektor finansowy – CDS-y banków zdrożały pod koniec sesji. DJIA na zamknięciu zyskiwał 0,34%, S&P 0,03%, zaś Nasdaq 0,15%.

Azjaci tymczasem mieli dziś kolejną spokojną sesję, której jedyną gwiazdą okazało się złoto. Osiągnęliśmy nowe maksima nieco poniżej 1912, kiedy pojawiły się wiadomości o tym, że Shanghai Gold Exchange od 26 sierpnia podwyższy depozyty zabezpieczające wymagane w przypadku trzech z oferowanych kontraktów forward na złoto z 11% do 12%, a następnie zwiększy dzienne limity obrotu takimi kontraktami z 7% do 9%.

W trakcie sesji północnoamerykańskiej poznamy kanadyjską sprzedaż detaliczną, sprzedaż nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych oraz indeks sektora produkcyjnego Fedu z Richmond – pojawi się również indeks zaufania konsumentów w strefie euro. Ponadto zaplanowano wystąpienia reprezntującego Bank Anglii Martina Weale’a, a także byłego przewodniczącego Fedu Alana Greenspana.


23/8 - Niemcy, lokomotywa wzrostu strefy euro, prawie utknęły

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

W Europie akcje spędziły poniedziałkową sesję na wypracowywaniu solidnych wzrostów, jednak trwały one tylko do końca sesji amerykańskiej. Wyprzedaż pobudziły pogłoski o tym, że prezes banku Goldman Sachs Blankfein zatrudnił pewnego bardzo drogiego adwokata. Ucierpiały zwłaszcza akcje GS, które obecnie tracą 37% od początku roku. Złoto tymczasem kontynuowało niemal wykładniczy wzrost, osiągając wczoraj 1913,50, po czym nastąpiła pewna realizacja zysków – obecnie uncję można kupić za niecałe 1900dolarów.

Pod względem publikacji ekonomicznych mieliśmy wczoraj spokojny dzień, choć indeks krajowej aktywności gospodarczej Fedu z Chicago mocno przekroczył oczekiwania – dziś jednak będzie się działo znacznie więcej. Stany Zjednoczone opublikują indeks sektora produkcyjnego Fedu z Richmond, który z pewnością przyciągnie uwagę inwestorów po zeszłotygodniowej katastrofalnej prognozie sytuacji gospodarczej Fedu z Filadelfii.




Czy ZEW potwierdzi wyniki PMI?
Również w przypadku badania ZEW oczekuje się potwierdzenia, iż największa gospodarka strefy euro, Niemcy, nieuchronnie zbliża się do spowolnienia. Analitycy spodziewają się, że indeks sytuacji bieżącej spadnie o 5,6 punktu do 85, zaś indeks europejskich nastrojów gospodarczych spadnie z -15,1 do -26.

Rynek nieruchomości mieszkalnych w Stanach Zjednoczonych ciągle obija się po dnie Również Stany opublikują dziś nieco danych – w przypadku sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku pierwotnym oczekuje się lipcowego spadku o 0,6% m/m. Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że liczba rozpoczętych budów nieruchomości mieszkalnych (-1,5%) i pozwoleń na budowę (-3,2%) w lipcu również wykazały pewną słabość, co sugeruje, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać wzrostu sprzedaży takich nieruchomości na rynku pierwotnym.