czwartek, 13 października 2011

13.10. FX Update: AUD na huśtawce: rewelacyjne australijskie dane o zatrudnieniu i nie najlepszy bilans handlowy Chin

Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank

W Azji mieliśmy w czwartek więcej niż zwykle wydarzeń makroekonomicznych, a choć występowały argumenty przemawiające zarówno za wzrostem ryzyka, jak i za jego spadkiem, pary walutowe utrzymywały się przy górnych krawędziach kanałów.
 
Zwolenników ryzyka rozochociły dane o australijskim zatrudnieniu – we wrześniu przybyło 20,4 tys. miejsc pracy, czyli więcej niż się spodziewano (10,0 tys.) i więcej, niż było trzeba, by zrekompensować sierpniowy spadek (10,5 tys. po korekcie). Dane te oznaczały również zatrzymanie dwumiesięcznego trendu spadkowego.

Wzrost liczby miejsc pracy rozłożył się prawie równo na pracowników pełnoetatowych i niepełnoetatowych, zaś niezmieniona stopa aktywności zawodowej na poziomie 65,6% wystarczyła do pewnego zbicia stopy bezrobocia z 5,3% do 5,2%. Dzięki dobrym danym dolar australijski wystrzelił w górę, zaś para AUDUSD osiągnęła trzytygodniowe maksima.
 
Po tym jak zdążyliśmy się już przyzwyczaić do niezłych wyników chińskie dane o bilansie handlowym nieco rozczarowały. Nadwyżka handlowa malała drugi miesiąc z kolei, spadając do 14,51 mld dolarów w stosunku do 17,76 w poprzednim okresie, przy czym głównym winowajcą okazał się spadek tempa wzrostu eksportu.

Eksport wzrósł „tylko” 17,1% r/r, zaś być może bardziej rozczarowujący był spadek tempa wzrostu importu do 20,9% r/r po rekordowych 30,2% w sierpniu. W rezultacie wzrosty dolara australijskiego zostały nieco skorygowane, a para AUDUSD powróciła poniżej 1,02.

Opublikowano też imponująco dobre dane ze strefy euro – tempo wzrostu produkcji przemysłowej osiągnęło 1,2% m/m i 5,3% r/r, znacznie przekraczając prognozy i rosnąc w stosunku do poprzedniego miesiąca. Para EURUSD zaczęła być notowana powyżej 1,3830, osiągając jednomiesięczne maksimum, po czym napotkała też pewien opór.

Najbliższe wydarzenia ekonomiczne
(wszystkie godziny: GMT)

Handel międzynarodowy – Kanada (12.30)
Bilans handlowy – Stany Zjednoczone (12.30)
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych – Stany Zjednoczone (12.30)
Indeks zaufania konsumentów Bloomberg – Stany Zjednoczone (13.45)
Przemówienie Kocherlakoty z Fedu – Stany Zjednoczone (18.30)

wtorek, 11 października 2011

11.10. FX Update: Na rynku akcji fala wzrostów, ale waluciarze na razie jej nie kupują

Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank

Azja zaczęła od zdecydowanego wzrostu apetytu na ryzyko — na Helium i Wall Street (S&P) odnotowano największe od półtora miesiąca jednodniowe wzrosty. Po raz pierwszy od lipca nastąpiło też zamknięcie powyżej 55-dniowej średniej kroczącej.

Jednakże pomimo tego, że regionalne rynki akcji zaraziły się nieco optymizmem z Wall Street, traderzy na razie nie chcieli kupować walut – zamiast tego nastąpił okres konsolidacji przed kolejną falą.

Na froncie danych pozytywnie zaskoczyły dane o sprzedaży British Retail Consortium, które we wrześniu odbiły się pomimo przedstawionej przez Bank Anglii mrocznej oceny perspektyw ekonomicznych Wielkiej Brytanii, a także wprowadzenia drugiej rundy środków z zakresu quantitative easing.

Sprzedaż wzrosła o 0,3% r/r po spadku o 0,6% w poprzednim miesiącu – Consortium sugeruje, że duże zniżki i ładna pogoda pomogły sprzedaży. „Ładna pogoda”? W Wielkiej Brytanii? To chyba nie potrwa zbyt długo...

Akcje na giełdach w Szanghaju i Hong Kongu opóźniały wczoraj wzrosty w Azji, jednak informacje o tym, że jeden z oddziałów chińskiego państwowego funduszu inwestycyjnego będzie kupować akcje czterech wiodących banków, wywindowały w górę sektor finansowy, zaś szersze odbicie w regionie pomogło innym sektorom. Przed południem waluty nadal jednak nie miały ochoty rozpocząć serfowania na coraz większej fali wzrostu apetytu na ryzyko.

Wczorajszym wzrostom pomogły wiadomości o tym, że Rosja zasadniczo bierze pod uwagę zakup hiszpańskich obligacji skarbowych po ujawnieniu strategii finansowania długiem – katalizatorem okazały się w tym przypadku deklaracje prezydenta Sarkozy’ego i kanclerz Merkel. Wall Street działała pomimo amerykańskiego święta – po pozytywnych informacjach o zatrudnieniu z piątku DJIA wzrósł o 2,97%, S&P o 3,41%, zaś Nasdaq o 3,5%.

poniedziałek, 10 października 2011

10.10. Macro Update: Ratyfikacja zmian w EFSF prawie zakończona

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

Inwestorzy skupiali się głównie na lepszych od oczekiwań zeszłotygodniowych danych ze Stanów Zjednoczonych, jednak przy dzisiejszym pustawym kalendarzu będą się zajmować przede wszystkim swoją ulubioną rozrywką, czyli spekulacjami dotyczącymi przyszłości strefy euro. Jedynie dwóch członków nie ratyfikowało jeszcze zmian w EFSF – są to Malta i Słowacja, przy czym w przypadku tej ostatniej należy się przygotować na pewną walkę.



Słowacja będzie walczyć
Jak wspomnieliśmy w dzisiejszym FX Update, w koalicyjnym rządzie tego członka strefy euro występują wewnętrzne tarcia – jedna z czterech tworzących go partii, SaS, zagłosuje jutro „przeciw”. Spodziewamy się jednak, że ostatecznie obydwa kraje – Malta głosuje dzisiaj – zatwierdzą zmiany w EFSF. Ratyfikacja będzie m.in. oznaczać, że efektywny kapitał pożyczkowy funduszu ratunkowego wzrośnie do 440 mld euro.

Merkel i Sarkozy zgadzają się w sprawie kapitalizacji banków
Wczoraj przywódcy dwóch największych państw Europejskiej Unii Monetarnej ogłosili, że „do końca miesiąca zareagują na problem kryzysu i wizji”. Innymi słowy, para ta narzuciła sobie trzytygodniowy termin na wymyślenie rozwiązania problemów mogących wywołać załamanie w Grecji, a być może nawet klęskę całego programu monetarnego.

Trzeba przyznać, że Merkel i Sarkozy w końcu zaczynają dyskutować o właściwym rozwiązaniu, czyli rekapitalizacji banków – w trakcie weekendu najwięcej mówiło się o Dexii – a nie o bezpośrednim ratowaniu Grecji. Finansujący ryzykowne przedsięwzięcia powinni samodzielnie ponosić straty, jednak z pewnością jest to lepsza propozycja niż wspieranie bankrutującej Grecji.

wtorek, 4 października 2011

4.10. Macro Update: RBA nie zmienia stóp; komunikat zasadniczo gołębi

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

Australia opublikowała niemal rekordowe dane o sierpniowej nadwyżce handlowej w wysokości 3,1 mld AUD – rekord w wysokości 3,5 mld AUD został osiągnięty w czerwcu 2010 r. Po lipcowym spadku o 0,9% import wzrósł o 3% m/m, jednak to wyższe ceny złota i odbicie eksportu rudy żelaza oraz węgla najbardziej przyczyniły się do powstania wspomnianej nadwyżki – po rozczarowującym lipcowym spadku o 0,85% eksport wzrósł o 8% m/m.

Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami australijski bank centralny (RBA) utrzymał stopę gotówkową na poziomie 4,75%. Towarzyszący ogłoszeniu komunikat okazał się zasadniczo bardziej gołębi od wcześniejszych – stwierdzono w szczególności, że inflacja może obecnie okazać się bardziej zbliżona do poziomu docelowego i w związku z tym istnieje możliwość podjęcia działań wspierających popyt (czy zatem należy spodziewać się obniżek stóp?).

RBA stwierdził, że relatywne ceny dóbr eksportowanych do cen dóbr importowanych pozostają bardzo wysokie, chociaż Chiny i reszta Azji nadal się rozwijają. Konsumenci pozostają ostrożni – zmienność rynku finansowego nieco szkodzi ich zaufaniu. Po komunikacie dolar australijski był notowany nieco poniżej rocznych minimów.

W trakcie wczorajszej sesji europejskiej i amerykańskiej wspólna waluta kontynuowała niepowstrzymane spadki w związku z dochodzącymi zza horyzontu pomrukami drzemiącego na peryferiach Starego Kontynentu smoka zwanego kryzysem dłużnym – poszukiwania szewczyka Dratewki po raz kolejny spełzły jednak na niczym, a bestia zaczyna się budzić.

Mimo to sesja nie obyła się bez pewnych fal wzrostowych – optymizmu dodały inwestorom udane aukcje obligacji EBC, a także lepsze od oczekiwanych dane o niemieckich i unijnych indeksach PMI (odpowiednio 50,3 i 48,5 w stosunku do 50,0 i 48,4 miesiąc wcześniej), jednak z upływem czasu na pierwszy plan wysunęły się aspekty negatywne – MFW upomniał Grecję, by bardziej zdecydowanie wprowadzała program oszczędnościowy, zaś sama Grecja przyznała, że nie uda jej się osiągnąć ustalonych niedawno docelowych poziomów stosunku deficytu do PKB.

poniedziałek, 3 października 2011

3.10. Macro Update: Grecja nie osiąga celów – akcje spadają

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

Po dzisiejszych raportach dotyczących niepowodzenia Grecji, której nie udało się osiągnąć wyznaczonych celów finansowych (deficyt budżetowy ma wynieść 8,5% zamiast planowanych 7,5%) na rynkach akcji ponownie zapanowała bessa.



Grecja nie osiąga celów
Nikogo to nie powinno zaskoczyć, a jednak rynki załamują się po wiadomości o tym, że Grecji nie udało się osiągnąć założonych celów finansowych. Choć może to już wydawać się nudne, wielokrotnie powtarzaliśmy, że obecnie realizowany tam program naprawczy nie jest realistyczny. Nie można wdrożyć oszczędności i zredukować zadłużenia równego 150% PKB bez poważnej recesji – a raczej depresji.

Zamiast tego Grecji należy pozwolić na bankructwo i nowy początek (oczywiście pod warunkiem ograniczenia wydatków publicznych). To jednak nie zdarzy się dopóty, dopóki europejski sektor bankowy nie będzie wystarczająco chroniony przed skutkami takiego rozwiązania.

ISM sektora produkcyjnego nadal w strefie wzrostowej... o włos
Oczekuje się, że krajowy indeks PMI sektora produkcyjnego Stanów Zjednoczonych wykaże we wrześniu niewielki wzrost produkcji, osiągając poziom 50,3. W przeciwieństwie do kilku badań regionalnych indeks ISM sektora produkcyjnego trzymał się w sierpniu zaskakująco dobrze, osiągając 50,6 punktu.

Tak czy inaczej, badania regionalne we wrześniu nadal wykazywały spadki (choć były one niższe niż miesiąc wcześniej), zaś komponent nowych zamówień sierpniowego raportu ISM dla sektora produkcyjnego drugi miesiąc z kolei osiągnął poziom poniżej 50. Jak zauważyliśmy wcześniej, długoterminowy trend spadkowy amerykańskiej produkcji nie musi oznaczać, iż PKB spadnie tylko dlatego, że indeks ISM sektora produkcyjnego spadł poniżej 50.

czwartek, 29 września 2011

29.9. Niemcy mają głosować nad EFSF; planowana rewizja w górę PKB USA za II kwartał

Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank

Niemcy mają ratyfikować EFSF: W Niemczech dziś dalszy ciąg batalii o EFSF. Zmiany z 21 lipca zostały wczoraj bez problemu ratyfikowane przez Finlandię. Na początku tygodnia zielone światło dała im Słowenia, zaś w piątek przyjdzie kolej na Austrię. Jak wspomnieliśmy wczoraj , ta runda ratyfikacji najprawdopodobniej zakończy się powodzeniem i wszystkie państwa bez problemu zatwierdzą EFSF.

Wczorajsze głosowanie w fińskim parlamencie zakończyło się wynikiem 103 głosów „za” i 66 „przeciw” przy 30 wstrzymujących się – nie powinno to zaskakiwać, ponieważ koalicja rządowa pod wodzą Katainena obiecała swoje poparcie dla zmian. Nadal czekamy jednak na wyniki głosowania z kilku krajów – o tym jednak napiszemy później.



Planowana korekta PKB USA za II kwartał w górę: Dziś opublikowany zostanie trzeci raport o PKB w II kwartale, jednak choćby ze względu na opóźnienie nie wzbudza on zwykle szczególnego zainteresowania rynków.

Tak czy inaczej, niedawne raporty miesięczne, takie jak sprawozdanie dotyczące bilansu handlowego, świadczą o tym, że można spodziewać się podwyższenia wzrostu PKB w II kwartale o 0,2 punktu procentowego do 1,2% kw./kw. w stosunku do 1% w poprzednim okresie i pierwszego odczytu na poziomie 0,9%. Na dodatek sierpniowy raport o zamówieniach dóbr trwałych okazał się lepszy od prognoz na poziomie
-0,1%, co sugeruje, że PKB za III kwartał może wzrosnąć nawet o ponad 2%.

29.9. Podwyżka depozytów zabezpieczających na rynku złota wywołuje pogrom

Ole S. Hansen, starszy doradca klienta

Ostatni tydzień na rynkach metali możemy zaliczyć do rekordowych. Srebro straciło 34% w ciągu kilku dni – był to najostrzejszy spadek od 30 lat. Złoto tymczasem odnotowało korektę o 20% w stosunku do szczytu, co przez ostatnią dekadę zdarzyło się jedynie dwa razy. Miedź odnotowała korektę o jedną trzecią w stosunku do górki z lutego, gdy fundusze hedgingowe po raz pierwszy od ponad dwóch lat zmieniły pozycje na krótkie.

Wyprzedaż miała liczne przyczyny: niechęć do ryzyka, pozyskiwanie gotówki na pokrycie przynoszących straty pozycji na innych rynkach, spowolnienie gospodarcze przyczyniające się do zmniejszenia popytu na metale przemysłowe, a także, last but not least, kolejną podwyżkę depozytów zabezpieczających wymaganych przez CME, największą na świecie giełdę kontraktów futures. Do wszystkich tych czynników dołączyły krążące po rynku pogłoski o intensywnej wyprzedaży, na którą mieli zdecydować się inwestorzy z Chin – dotychczas koncentrowali się oni raczej na sile krajowej gospodarki, nie zwracając uwagi na powszechne spowolnienie za granicą.

Od początku sierpnia na rynku złota utrzymywała się wysoka zmienność świadcząca o wzroście niepewności dotyczącej przyszłego kierunku zmian. Do 6 września, kiedy to osiągnięty został nowy rekord na poziomie 1921 dolarów za uncję, a także później, profesjonalni inwestorzy zaczęli redukować zaangażowanie pomimo tego, że światowe rynki akcji włączyły wsteczny bieg. Kilka studolarowych korekt w trakcie ostatniego miesiąca tylko zwiększyło dyskomfort inwestorów, którzy zwykli uważać złoto za najważniejszą z bezpiecznych przystani.



Pogrom nastąpił w ostatni piątek, gdy pogłoski o zbliżającej się podwyżce wymaganych przez CME depozytów zabezpieczających od kontraktu futures na złoto zepchnęły jego kurs poniżej 1700 dolarów – w poniedziałek jednak spadki tylko przyspieszyły, gdy na nową sytuację mogli zareagować inwestorzy z Dalekiego Wschodu. Na rynku srebra pojawiła się natomiast kontynuacja wyprzedaży rozpoczętej na początku maja – warto też wspomnieć o tym, że złoto dotarło do psychologicznej granicy w postaci 200-dniowej średniej kroczącej, choć nie udało mu się jej przełamać.

W naszym artykule „Uwaga! Możliwa kolejna podwyżka depozytów od kontraktów futures na złoto” z 31 sierpnia argumentowaliśmy, że ciągła zmienność i codzienna huśtawka cen uprawdopodabniały kolejną podwyżkę do poziomu 8200–9000 dolarów za kontrakt. W piątek depozyt z tytułu posiadania kontraktu futures na złoto podwyższono do 8500 dolarów, co oznacza, że przy obecnej cenie złota za utrzymanie pozycji inwestorzy muszą obecnie zapłacić 5,2% wartości kontraktu.



W kontekście historycznym taka marża jest stosunkowo wysoka i o ile nie będziemy mieć do czynienia z dalszą eskalacją cen, na razie powinna wystarczyć. Pod względem technicznym złoto utrzymało 200-dniową średnią kroczącą, a nawet mocno się od niej odbiło – obecnie znajduje się ona na poziomie 1530 dolarów, zaś zachowanie waloru pozwoliło inwestorom na odzyskanie części utraconego w trakcie pogromu zaufania. Tak czy inaczej, w sierpniu argumentów za posiadaniem złota raczej przybyło niż ubyło, a zatem gdy obecna nerwowość ustanie, złoto może znów zacząć jasno świecić.

Jakie mamy obecnie zagrożenia? Po ostatnich dwóch poważnych korektach z 2006 i 2008 r. powrót do nowych maksimów trwał 18 miesięcy – odkup jednostek funduszy ETF dotychczas był bardzo ograniczony i dlatego na tym rynku występuje ryzyko dalszej wyprzedaży, do której mogłoby dojść, gdyby i ta grupa inwestorów zdecydowała się na ograniczanie pozycji. Tak czy inaczej, nieunikniona wydaje się obecnie redukcja zmienności, ponieważ nadmierne wahania cen stwarzają największe zagrożenie dla wizerunku złota jako bezpiecznej przystani.