Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank
Apetyt na ryzyko będzie można w tym tygodniu zależeć od środowego komunikatu FOMC – rynek spodziewa się, że Rezerwa Federalna zainicjuje tzw. Operation Twist. Ryzyko zaczyna jednak kiepsko, ponieważ unijni decydenci w trakcie odbywającego się we Wrocławiu piątkowego spotkania ministrów finansów UE i przedstawicieli banków centralnych nie uzgodnili niczego godnego uwagi.
Nie zaproponowano żadnych rozwiązań problemów stojącej nad przepaścią unii monetarnej. W istocie, spotkanie, w którym uczestniczył również Sekretarz Skarbu Stanów Zjednoczonych Timothy Geithner, zmieniło się w debatę na temat tego, jak to w ogóle mogło się stać, że Stany uwierzyły, iż mają kompetencje do udzielania innym porad w kwestiach finansowych.
Minister finansów Austrii Maria Fekter stwierdziła: „Spodziewałam się, że gdy będzie nam mówić, co sądzi o sytuacji na świecie, zechce też posłuchać, co my mamy do powiedzenia”. Nastroje inwestorów zaczęły się tymczasem pogarszać – gdy to piszemy, kontrakty futures na indeks S&P 500 tracą 1,5% (więcej o spotkaniu znaleźć można tutaj).
W dzisiejszym kalendarzu mamy niewiele publikacji – o 14.00 poznamy tylko indeks nieruchomości mieszkalnych NAHB ze Stanów Zjednoczonych.
poniedziałek, 19 września 2011
piątek, 16 września 2011
16.9. Wszystkie oczy zawrócone na spotkanie Euro grupy
John Hardy, Forex Market Strategist, Saxo Bank
Dziś i jutro, “nieformalne” zgromadzenie Euro grupy wszystkich ministrów finansów spotyka się we Wrocławiu, by przedyskutować kolejne kroki w zaadresowaniu trwającego kryzysu finansowego UE.
„Nieformalne” nie jest dobrym słowem – politycy i ECB będą musieli działać teraz i to na dużą skalę, jako że to moment próby dla UE i jej systemu finansowego. Amerykański Sekretarz Skarbu Geithner będzie również obecny
W dniu wczorajszym krążył artykuł Reuters’a, który sugerował, że Geithner rekomendował swoim europejskim kolegom, aby “podlewarowali” EFSF do wystarczającego rozmiaru by wyprzedzić presję kompletnego upadku zadłużenia suwerennego, podobnie do sposobu, w jaki program TALF był wykorzystany do lewarowania funduszy sektora publicznego w USA.
Wyzwaniem jest to, że rządy UE wciąż muszą ratyfikować nowe moce interwencyjne EFSF’u, na które zgodzono się podczas spotkań drugiej rundy ratowania Grecji. Stawka tego spotkania jest raczej jasna po zapierających dla wspólnej waluty dech w piersiach kilku tygodniach, które doświadczyły 1000-pipsowego spadku w EURUSD i potrzebie skoordynowanej interwencji banków centralnych, by wydobyć banki UE z kłopotów płynących z presji finansowania w USD.
Ale ten wczorajszy “ratunek” przez płynność jest zaledwie kolejnym rozwiązaniem typu “zapchaj dziurę”– jak stawianie zapory przed szalejącym strumieniem, który ją ostatecznie rozpuści, by szaleć dalej aż coś bardziej permanentnego jest stworzone.
By trzymać rynki w porządku a bank przed upadkiem wszerz UE, będziemy w końcu musieli zobaczyć wystarczająco duży pakiet/zobowiązanie, aby zatrzymać chroniczny nawrót trudności finansowania, ryzyka bankructwa, zlikwidowanych regionalnych rynków obligacji (UE de facto przestanie funkcjonować, jeśli Włochy nie będą mogły sprzedać/rolować swego długu).
“Najlepszym” rozwiązaniem jest oczywiście jedno unijne ministerstwo finansów i jego kompetencja to wypuszczania euro-obligacji, – ale to zbyt duży krok, przynajmniej jak na spotkanie tego weekendu.
Ale ten weekend powinien dać nam wskazówkę czy przywództwo UE zamierza obwarować się i włożyć więcej wysiłku w ruch w tym kierunku, lub czy dostaniemy więcej tego samego (alfabet środków płynności typu “kopmy puszkę dalej” lub po prostu nadzieję, że EFSF może być napompowany do wystarczającego rozmiaru i to starczy).
Pamiętajcie mój podstawowy dogmat, że albo to jest czas kryzysu a’la Lehman, albo doświadczymy momentu Eureka, że rozwiązaniem jest de facto QE (luzowanie ilościowe), które dalej ciąży na EURUSD.
Dziś i jutro, “nieformalne” zgromadzenie Euro grupy wszystkich ministrów finansów spotyka się we Wrocławiu, by przedyskutować kolejne kroki w zaadresowaniu trwającego kryzysu finansowego UE.
„Nieformalne” nie jest dobrym słowem – politycy i ECB będą musieli działać teraz i to na dużą skalę, jako że to moment próby dla UE i jej systemu finansowego. Amerykański Sekretarz Skarbu Geithner będzie również obecny
W dniu wczorajszym krążył artykuł Reuters’a, który sugerował, że Geithner rekomendował swoim europejskim kolegom, aby “podlewarowali” EFSF do wystarczającego rozmiaru by wyprzedzić presję kompletnego upadku zadłużenia suwerennego, podobnie do sposobu, w jaki program TALF był wykorzystany do lewarowania funduszy sektora publicznego w USA.
Wyzwaniem jest to, że rządy UE wciąż muszą ratyfikować nowe moce interwencyjne EFSF’u, na które zgodzono się podczas spotkań drugiej rundy ratowania Grecji. Stawka tego spotkania jest raczej jasna po zapierających dla wspólnej waluty dech w piersiach kilku tygodniach, które doświadczyły 1000-pipsowego spadku w EURUSD i potrzebie skoordynowanej interwencji banków centralnych, by wydobyć banki UE z kłopotów płynących z presji finansowania w USD.
Ale ten wczorajszy “ratunek” przez płynność jest zaledwie kolejnym rozwiązaniem typu “zapchaj dziurę”– jak stawianie zapory przed szalejącym strumieniem, który ją ostatecznie rozpuści, by szaleć dalej aż coś bardziej permanentnego jest stworzone.
By trzymać rynki w porządku a bank przed upadkiem wszerz UE, będziemy w końcu musieli zobaczyć wystarczająco duży pakiet/zobowiązanie, aby zatrzymać chroniczny nawrót trudności finansowania, ryzyka bankructwa, zlikwidowanych regionalnych rynków obligacji (UE de facto przestanie funkcjonować, jeśli Włochy nie będą mogły sprzedać/rolować swego długu).
“Najlepszym” rozwiązaniem jest oczywiście jedno unijne ministerstwo finansów i jego kompetencja to wypuszczania euro-obligacji, – ale to zbyt duży krok, przynajmniej jak na spotkanie tego weekendu.
Ale ten weekend powinien dać nam wskazówkę czy przywództwo UE zamierza obwarować się i włożyć więcej wysiłku w ruch w tym kierunku, lub czy dostaniemy więcej tego samego (alfabet środków płynności typu “kopmy puszkę dalej” lub po prostu nadzieję, że EFSF może być napompowany do wystarczającego rozmiaru i to starczy).
Pamiętajcie mój podstawowy dogmat, że albo to jest czas kryzysu a’la Lehman, albo doświadczymy momentu Eureka, że rozwiązaniem jest de facto QE (luzowanie ilościowe), które dalej ciąży na EURUSD.
czwartek, 15 września 2011
15.9. Amerykańska produkcja przemysłowa w stagnacji, gdy Indeks Cen Konsumentów strefy Euro stabilny
Mads Kofoed, Macro Strategist, Saxo Bank
Ryzyko kontynuuje swój powrót tego poranka, podążając za optymistycznymi komentarzami z wczoraj od kilku przywódców strefy Euro, w tym Barroso. Podczas gdy opowieść “zbankrutują, nie zbankrutują” o Grecji będzie bez wątpienia zajmować nagłówki gazet, dostaniemy dzisiaj również sporo danych ekonomicznych prowadzonych przez Produkcję Przemysłową i kilka wybiegających w przyszłość sondaży regionalnych FEDów.

Produkcja Przemysłowa niezmieniona w sierpniu? rozczarowujący – chociaż lepszy niż oczekiwany - Indeks Wytwórczy ISM za sierpień, który miał odczyt 50.6, pokazał, że produkcja była praktycznie płaska w sierpniu, więc nie powinno być zaskoczeniem, że analitycy oczekują płaskiego odczytu w dzisiejszym raporcie Produkcji Przemysłowej. Tak jak wspomnieliśmy wczoraj, “twarde dane” za lipiec mogłyby być zrewidowane w ddół, aksię de facto stało ze Sprzedażą Detaliczną i może stać się prawdą w przypadku produkcji przemysłowej, która urosła o 0.9 % w lipcu, według wstępnych szacunków (daleko przekraczając zgodne przewidywania w tym czasie na poziomie 0.5 %).

Raporty Perspektywy Biznesu Philly Fed’u i Produkcja Stanu Imperialnego (nazwa stanu Nowy Jork w USA) również będą dzisiaj podane i rynki oczekują delikatnej poprawy, chociaż niewystarczającej by sprowadzić produkcję z powrotem w strefę ekspansji. Oczekuje się, że raport z Produkcji Stanu Imperialnego pokazał nowe zamówienia na poziomie -7.8 w sierpniu, podczas gdy niezrealizowane zamówienia były również głęboko w strefie kontrakcji przy -15.2. Podobnie, raport Philly Fed pokazał nowe zamówienia poszły w dół do -26.8 a niezrealizowane zamówienia były na poziomie --20.9.
Inflacje strefy Euro oraz USA mają pozostać stabilne: po krótkim najeździe na wyższe terytorium wiedzionym przez czynniki tymczasowe, inflacja strefy Euro poluzowała odrobinę z cenami konsumentów rosnącymi 2.5 % rok do roku w lipcu, w dół ze szczytu 2.8 % w kwietniu. CPI Flash Estimate za sierpień pokazał kolejny 2.5-procentowy wydruk i stąd nie zaskakuje, w co celuje dzisiaj konsensus. Zasadniczy CPI jest oczekiwany, że pozostanie przy 1.2 %.
W USA inflacja jest oczekiwana, że pokaże miesięczny przyrost 0.2 % w obu nagłówkowym jak i zasadniczym Indeksie Cen Konsumentów w sierpniu, co implikowałoby niezmienioną 3.6-procentową inflację roczną w cenach konsumentów. Gdy czynniki tymczasowe, szczególnie powiązane z cenami energii, ustąpią, oczekujemy, że inflacja obniży się i pokaże 3.1 % za rok 2011.

Początkowe Wnioski Bezrobotnych wciąż podniesione: wnioski bezrobotnych wciąż usiłują przełamać się poniżej poziomu 400, 000 na stałe i w samej rzeczy tylko jeden z ostatnich 22 tygodni był poniżej tego psychologicznego poziomu. To porównuje się do wartości 349, 000 średnio od 1967 roku i 443, 000 w recesjach.
Ryzyko kontynuuje swój powrót tego poranka, podążając za optymistycznymi komentarzami z wczoraj od kilku przywódców strefy Euro, w tym Barroso. Podczas gdy opowieść “zbankrutują, nie zbankrutują” o Grecji będzie bez wątpienia zajmować nagłówki gazet, dostaniemy dzisiaj również sporo danych ekonomicznych prowadzonych przez Produkcję Przemysłową i kilka wybiegających w przyszłość sondaży regionalnych FEDów.
Produkcja Przemysłowa niezmieniona w sierpniu? rozczarowujący – chociaż lepszy niż oczekiwany - Indeks Wytwórczy ISM za sierpień, który miał odczyt 50.6, pokazał, że produkcja była praktycznie płaska w sierpniu, więc nie powinno być zaskoczeniem, że analitycy oczekują płaskiego odczytu w dzisiejszym raporcie Produkcji Przemysłowej. Tak jak wspomnieliśmy wczoraj, “twarde dane” za lipiec mogłyby być zrewidowane w ddół, aksię de facto stało ze Sprzedażą Detaliczną i może stać się prawdą w przypadku produkcji przemysłowej, która urosła o 0.9 % w lipcu, według wstępnych szacunków (daleko przekraczając zgodne przewidywania w tym czasie na poziomie 0.5 %).
Raporty Perspektywy Biznesu Philly Fed’u i Produkcja Stanu Imperialnego (nazwa stanu Nowy Jork w USA) również będą dzisiaj podane i rynki oczekują delikatnej poprawy, chociaż niewystarczającej by sprowadzić produkcję z powrotem w strefę ekspansji. Oczekuje się, że raport z Produkcji Stanu Imperialnego pokazał nowe zamówienia na poziomie -7.8 w sierpniu, podczas gdy niezrealizowane zamówienia były również głęboko w strefie kontrakcji przy -15.2. Podobnie, raport Philly Fed pokazał nowe zamówienia poszły w dół do -26.8 a niezrealizowane zamówienia były na poziomie --20.9.
Inflacje strefy Euro oraz USA mają pozostać stabilne: po krótkim najeździe na wyższe terytorium wiedzionym przez czynniki tymczasowe, inflacja strefy Euro poluzowała odrobinę z cenami konsumentów rosnącymi 2.5 % rok do roku w lipcu, w dół ze szczytu 2.8 % w kwietniu. CPI Flash Estimate za sierpień pokazał kolejny 2.5-procentowy wydruk i stąd nie zaskakuje, w co celuje dzisiaj konsensus. Zasadniczy CPI jest oczekiwany, że pozostanie przy 1.2 %.
W USA inflacja jest oczekiwana, że pokaże miesięczny przyrost 0.2 % w obu nagłówkowym jak i zasadniczym Indeksie Cen Konsumentów w sierpniu, co implikowałoby niezmienioną 3.6-procentową inflację roczną w cenach konsumentów. Gdy czynniki tymczasowe, szczególnie powiązane z cenami energii, ustąpią, oczekujemy, że inflacja obniży się i pokaże 3.1 % za rok 2011.
Początkowe Wnioski Bezrobotnych wciąż podniesione: wnioski bezrobotnych wciąż usiłują przełamać się poniżej poziomu 400, 000 na stałe i w samej rzeczy tylko jeden z ostatnich 22 tygodni był poniżej tego psychologicznego poziomu. To porównuje się do wartości 349, 000 średnio od 1967 roku i 443, 000 w recesjach.
15.9. Wiadomości FX: RBNZ nie zmienia stóp w związku z rosnącą globalną niepewnością
Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank
Wczoraj mieliśmy kolejną sesję o dwóch obliczach – początkowo euro słabło w związku obniżeniem przez agencję Moody’s ratingu francuskich banków i gorszymi danymi ze strefy euro, jednak wkrótce się to zmieniło, gdy Nicholas Sarkozy po telekonferencji z Angelą Merkel i premierem Grecji Papandreu stwierdził, że Francja zrobi wszystko, aby uratować Grecję, zaś Grecja ze swojej strony ponownie potwierdziła zdecydowaną wolę wprowadzenia najnowszego planu reformy fiskalnej.
Dane ze Stanów Zjednoczonych pozostały kiepskie – ucierpiała zwłaszcza sprzedaż detaliczna, która nie zmieniła się pomimo prognoz wzrostu o 0,2%. Nastrojów bynajmniej nie poprawiła też rewizja danych z poprzedniego miesiąca. Wall Street zignorowała tymczasem słabe dane i dała się pocieszyć pozytywnym informacjom o europejskich wzrostach – DJIA zyskał 1,27%, S&P 1,35%, zaś Nasdaq 1,6%.
Dziś rano nowozelandzki bank centralny (RBNZ) zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie 2,5%, zachowując jednak ogólnie jastrzębią postawę na wypadek gdyby globalna niepewność gospodarcza jedynie w niewielkim stopniu wpłynęła na lokalną gospodarkę.
Tak czy inaczej, nie wspomniano o podwyżce równoważącej ostatnie kryzysowe cięcie z marca – RBNZ ostrzegł też, że wysoki kurs NZD może poważnie szkodzić gospodarce. Prognozy wzrostu zrewidowano w dół – na marzec 2013 przewiduje się tempo wzrostu rzędu 3,1% (wcześniej 4,6), zaś w marcu 2014 ma ono wynieść 2,7% (wcześniej 3,0%).
Dziś mamy sporo danych z Ameryki Północnej – najpierw kanadyjską sprzedaż produkcji, a później inflację CPI ze Stanów. Poznamy też saldo rachunku obrotów bieżących, indeks sektora produkcyjnego Empire, cotygodniowe dane o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, produkcję przemysłową i stopień wykorzystania mocy produkcyjnych – sesja zamknie się natomiast cotygodniowym indeksem zaufania konsumentów Bloomberg oraz indeksem Fedu z Filadelfii.
Wczoraj mieliśmy kolejną sesję o dwóch obliczach – początkowo euro słabło w związku obniżeniem przez agencję Moody’s ratingu francuskich banków i gorszymi danymi ze strefy euro, jednak wkrótce się to zmieniło, gdy Nicholas Sarkozy po telekonferencji z Angelą Merkel i premierem Grecji Papandreu stwierdził, że Francja zrobi wszystko, aby uratować Grecję, zaś Grecja ze swojej strony ponownie potwierdziła zdecydowaną wolę wprowadzenia najnowszego planu reformy fiskalnej.
Dane ze Stanów Zjednoczonych pozostały kiepskie – ucierpiała zwłaszcza sprzedaż detaliczna, która nie zmieniła się pomimo prognoz wzrostu o 0,2%. Nastrojów bynajmniej nie poprawiła też rewizja danych z poprzedniego miesiąca. Wall Street zignorowała tymczasem słabe dane i dała się pocieszyć pozytywnym informacjom o europejskich wzrostach – DJIA zyskał 1,27%, S&P 1,35%, zaś Nasdaq 1,6%.
Dziś rano nowozelandzki bank centralny (RBNZ) zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie 2,5%, zachowując jednak ogólnie jastrzębią postawę na wypadek gdyby globalna niepewność gospodarcza jedynie w niewielkim stopniu wpłynęła na lokalną gospodarkę.
Tak czy inaczej, nie wspomniano o podwyżce równoważącej ostatnie kryzysowe cięcie z marca – RBNZ ostrzegł też, że wysoki kurs NZD może poważnie szkodzić gospodarce. Prognozy wzrostu zrewidowano w dół – na marzec 2013 przewiduje się tempo wzrostu rzędu 3,1% (wcześniej 4,6), zaś w marcu 2014 ma ono wynieść 2,7% (wcześniej 3,0%).
Dziś mamy sporo danych z Ameryki Północnej – najpierw kanadyjską sprzedaż produkcji, a później inflację CPI ze Stanów. Poznamy też saldo rachunku obrotów bieżących, indeks sektora produkcyjnego Empire, cotygodniowe dane o liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, produkcję przemysłową i stopień wykorzystania mocy produkcyjnych – sesja zamknie się natomiast cotygodniowym indeksem zaufania konsumentów Bloomberg oraz indeksem Fedu z Filadelfii.
środa, 14 września 2011
14.9. Premier Wen znowu się skarży; Moody's obniża rating francuskich banków
Reszta tygodnia upłynie ze sporą ilością podawanych danych ekonomicznych, ale Moody's i chiński premier Wen Jiabao dopilnowali, żebyśmy mieli akcję już teraz. Moody's obniżył rating francuskim bankom Societe Generale i Credit Agricole, podczas gdy chiński premier Wen Jiabao powtórzył swój półroczny płacz, że świat nie powinien polegać na Chinach, by te naprawiły problemy wszystkich.

Wen Jiabao skarży się ponownie na poleganie przez Zachód na Chinach: Chińczycy znowu dęli we własną trąbkę w nocy, gdy premier Wen ponowił, co wydaje się stawać półroczną tradycją, a mianowicie wezwanie krajów zachodnich by oczekiwały od Chin, że uratują każdego.
Ale choć nie będziemy się spierać z troską Wena o ekscesywną ilość długu zakumulowaną przez wążniejsze kraje Zachodu w ostatnich latach (nawet dekadach), sprzeciwiamy się jego dziwacznej koncepcji, że wszyscy są zależni od stanowczej opiekuńczej ręki Chin i ich zdolności finansowania światowej konsumpcji.
problemem dla Wena jest to, że Chiny są tak samo – jeśli nie bardziej – zależne od krajów z deficytem handlowym jak one od Chin, tak długo jak te ostatnie kontynuują pogoń za merkantylną strategią opartą na eksporcie netto jako bodźcu do gospodarczego wzrostu. Wen powinien być całkiem zadowolony, że USA jest zdolne do utrzymywania deficytu wystarczająco dużego by pomóc Chinom w ich poszukiwaniu wzrostu PKB.
Zważ również, że to implikuje, iż pomimo skarg Wena na the podbijanie długu in w USA, co „zmusza" Chiny do kupna obligacji skarbowych USA, jest faktycznie na odwrót. Chiny potrzebują kupować “skarbówki” tak długo, jak pozostają eksporterem netto (oczywiście Chiny mogą kupować inne obligacje suwerenne niż te amerykańskie lub inne aktywa USAale to nie zmienia rezultatu).
Niezależnie od tego czy Wen naprawdę wierzy, że "kraje muszą najpierw uporządkować swoje własne domy" jak powiedział w przemowie na Światowym Forum Ekonomicznym w Chinach w nocy to nie zmienia faktu, że Państwo Środka jest co najmniej tak szczęśliwe z obecnego układu jak USA.
Credit Agricole, Societe Generale obniżone przez Moody's: Drugi i trzeci największe banki we Francji pod względem aktywów miały dzisiaj obniżone swoje ratingi kradytowe przez Moody's odpowiednio do Aa2 (z Aa1) i Aa3 (z Aa2), , ale agencja ratingowa nie zdegradowała kolejnej firmy, której udziały były ostatnio w stanie swobodnego spadku, BNP Paribas.
Podczas gdy ten ostatni jest uznawany, że „[ma] wystarczający poziom zyskowności i kapitał, który może zaabsorbować potencjalne straty, jakie prawdopodobnie poniesie z czasem na swoich obligacjach rządu greckiego", Moody's był mniej łaskawy dla Credit Agricole stwierdzając, że rating Aa2 „bardziej odpowiada znaczącej ekspozycji banku na grecką gospodarkę."
Oczywiście, te obniżki nie powinny zaskoczyć nikogo, kto śledzi ostatnio rynki, ale reakcja jest niemniej łatwo odczuwalna, z kontraktami futures na CAC40 obecnie w dół o 2%, podczas gdy inne kontrakty futures pokazują spadek o około 1 %.
Sprzedaż detaliczna, PPI na czele kalendarza ekonomicznego: Zważywszy na wiadomości powyżej, dzisiejsze dane muszą odegrać opóźnioną rolę z tylko PPI (Indeks Cen Producentów) i sprzedażą detaliczną z USA mającymi jakiś potencjał do ruszenia rynkami.
Komentowaliśmy po krótce (http://www.tradingfloor.com/blogs/macro-update/uk-cpi-elevated-us-small-businesses-struggle-most-in-a-year-2141853949) o PPI wczoraj jako że indeks koreluje dobrze z Cenami Importowymi, które spadły 0.4 % w sierpniu zgodnie z wczorajszym raportem, i w tym świetle jest zrozumiałe dlaczego konsensus celuje w niezmienione ceny w PPI.
Sprzedaż detaliczna jest bardziej interesująca, zważywszy na słabość wykazaną przez konsumentów w raportach o PKB Q1-Q2. Konsensus oczekuje tylko 0.2 % przyrostu skoro Sprzedaż Pojazdów spadła o 0.8 % w sierpniu.
Dodatkowo, trzymajcie oczy otwarte na rewizje odnośnie “twardych danych” za lipiec, które były ogólnie dużo lepsze niż sondaż I stąd wciąż istnieje ryzyko, że owe dane zostaną zrewidowane w dół (to jest coś, czego warto być świadomym, gdy Produkcja Przemysłowa - jutro - i Zamówienia Dóbr Trwałych – pod koniec miesiąca – są wypuszczone, jako że one również były silne w lipcu).
Wen Jiabao skarży się ponownie na poleganie przez Zachód na Chinach: Chińczycy znowu dęli we własną trąbkę w nocy, gdy premier Wen ponowił, co wydaje się stawać półroczną tradycją, a mianowicie wezwanie krajów zachodnich by oczekiwały od Chin, że uratują każdego.
Ale choć nie będziemy się spierać z troską Wena o ekscesywną ilość długu zakumulowaną przez wążniejsze kraje Zachodu w ostatnich latach (nawet dekadach), sprzeciwiamy się jego dziwacznej koncepcji, że wszyscy są zależni od stanowczej opiekuńczej ręki Chin i ich zdolności finansowania światowej konsumpcji.
problemem dla Wena jest to, że Chiny są tak samo – jeśli nie bardziej – zależne od krajów z deficytem handlowym jak one od Chin, tak długo jak te ostatnie kontynuują pogoń za merkantylną strategią opartą na eksporcie netto jako bodźcu do gospodarczego wzrostu. Wen powinien być całkiem zadowolony, że USA jest zdolne do utrzymywania deficytu wystarczająco dużego by pomóc Chinom w ich poszukiwaniu wzrostu PKB.
Zważ również, że to implikuje, iż pomimo skarg Wena na the podbijanie długu in w USA, co „zmusza" Chiny do kupna obligacji skarbowych USA, jest faktycznie na odwrót. Chiny potrzebują kupować “skarbówki” tak długo, jak pozostają eksporterem netto (oczywiście Chiny mogą kupować inne obligacje suwerenne niż te amerykańskie lub inne aktywa USAale to nie zmienia rezultatu).
Niezależnie od tego czy Wen naprawdę wierzy, że "kraje muszą najpierw uporządkować swoje własne domy" jak powiedział w przemowie na Światowym Forum Ekonomicznym w Chinach w nocy to nie zmienia faktu, że Państwo Środka jest co najmniej tak szczęśliwe z obecnego układu jak USA.
Credit Agricole, Societe Generale obniżone przez Moody's: Drugi i trzeci największe banki we Francji pod względem aktywów miały dzisiaj obniżone swoje ratingi kradytowe przez Moody's odpowiednio do Aa2 (z Aa1) i Aa3 (z Aa2), , ale agencja ratingowa nie zdegradowała kolejnej firmy, której udziały były ostatnio w stanie swobodnego spadku, BNP Paribas.
Podczas gdy ten ostatni jest uznawany, że „[ma] wystarczający poziom zyskowności i kapitał, który może zaabsorbować potencjalne straty, jakie prawdopodobnie poniesie z czasem na swoich obligacjach rządu greckiego", Moody's był mniej łaskawy dla Credit Agricole stwierdzając, że rating Aa2 „bardziej odpowiada znaczącej ekspozycji banku na grecką gospodarkę."
Oczywiście, te obniżki nie powinny zaskoczyć nikogo, kto śledzi ostatnio rynki, ale reakcja jest niemniej łatwo odczuwalna, z kontraktami futures na CAC40 obecnie w dół o 2%, podczas gdy inne kontrakty futures pokazują spadek o około 1 %.
Sprzedaż detaliczna, PPI na czele kalendarza ekonomicznego: Zważywszy na wiadomości powyżej, dzisiejsze dane muszą odegrać opóźnioną rolę z tylko PPI (Indeks Cen Producentów) i sprzedażą detaliczną z USA mającymi jakiś potencjał do ruszenia rynkami.
Komentowaliśmy po krótce (http://www.tradingfloor.com/blogs/macro-update/uk-cpi-elevated-us-small-businesses-struggle-most-in-a-year-2141853949) o PPI wczoraj jako że indeks koreluje dobrze z Cenami Importowymi, które spadły 0.4 % w sierpniu zgodnie z wczorajszym raportem, i w tym świetle jest zrozumiałe dlaczego konsensus celuje w niezmienione ceny w PPI.
Sprzedaż detaliczna jest bardziej interesująca, zważywszy na słabość wykazaną przez konsumentów w raportach o PKB Q1-Q2. Konsensus oczekuje tylko 0.2 % przyrostu skoro Sprzedaż Pojazdów spadła o 0.8 % w sierpniu.
Dodatkowo, trzymajcie oczy otwarte na rewizje odnośnie “twardych danych” za lipiec, które były ogólnie dużo lepsze niż sondaż I stąd wciąż istnieje ryzyko, że owe dane zostaną zrewidowane w dół (to jest coś, czego warto być świadomym, gdy Produkcja Przemysłowa - jutro - i Zamówienia Dóbr Trwałych – pod koniec miesiąca – są wypuszczone, jako że one również były silne w lipcu).
14.9.Wiadomości FX: W Azji likwidacja krótkich pozycji USD/waluty azjatyckie – inwestorzy pragną dolarów
Andrew Robinson, Forex Market Strategist, Saxo Bank
Wczoraj euro po raz kolejny jeździło na rollercoasterze – rynek sugerował się raz lepszymi, raz gorszymi wiadomościami, jednak para EURUSD ostatecznie zakończyła dzień na plusie. Początkowa słabość była wynikiem spekulacji dotyczących problemów z finansowaniem francuskiego banku BNP, jednak po zdementowaniu pogłosek europejska waluta powróciła w okolice 1,3550.
Wall Street cieszyła się drugim dniem wzrostów związanym z wpływem nieco lepszych nastrojów w Europie, zaś inwestorzy rzucili się do poszukiwania okazji: DJIA zamknął dzień wzrostem o 0,4%, S&P zyskał 0,91%, zaś Nasdaq wzrósł o 1,49%.
Azja początkowo wyglądała tak, jak gdyby pozytywne nastroje miały się utrzymać – akcje zwyżkowały, zaś waluty testowały górne krańce niedawnych kanałów. Nawet pierwsze dane z Australii sugerowały możliwość zaostrzenia się apetytu na ryzyko – wskaźnik zaufania konsumentów Westpac dramatycznie wzrósł do +8,1% m/m w stosunku do -3,5% miesiąc wcześniej. W rezultacie para AUDUSD powróciła do poziomu 1,0370, jednak później mieliśmy już tylko spadki.
Chiński premier Wen nadal optuje za Europą, ale nalega na zrobienie porządku
Po dobrym początku dnia inwestorzy zdecydowali się mimo wszystko rzucić na dolary – krótkie pozycje na USD/Azja bez Japonii były agresywnie redukowane. Poprawę kondycji Zielonego odczuły również inne główne waluty, które zaczęły być notowane poniżej poziomów otwarcia.
Co spowodowało taką reakcję graczy? Niektórzy sugerują, że dość pesymistyczne uwagi chińskiego premiera Wena, choć nie powiedział on niczego nowego – globalna eskalacja niepewności, wzrost ryzyka inwestycji w obligacje skarbowe itp. – a na dodatek stwierdził, że problemy można pokonać. Tak czy inaczej, rynki ucierpiały, zaś większość walut ryzykownych była wyprzedawana.
W trakcie sesji północnoamerykańskiej poznamy kanadyjskie dane o stopniu wykorzystania zdolności produkcyjnych, a także inflację producencką PPI, sprzedaż detaliczną i zapasy przedsiębiorstw ze Stanów.
Wczoraj euro po raz kolejny jeździło na rollercoasterze – rynek sugerował się raz lepszymi, raz gorszymi wiadomościami, jednak para EURUSD ostatecznie zakończyła dzień na plusie. Początkowa słabość była wynikiem spekulacji dotyczących problemów z finansowaniem francuskiego banku BNP, jednak po zdementowaniu pogłosek europejska waluta powróciła w okolice 1,3550.
Wall Street cieszyła się drugim dniem wzrostów związanym z wpływem nieco lepszych nastrojów w Europie, zaś inwestorzy rzucili się do poszukiwania okazji: DJIA zamknął dzień wzrostem o 0,4%, S&P zyskał 0,91%, zaś Nasdaq wzrósł o 1,49%.
Azja początkowo wyglądała tak, jak gdyby pozytywne nastroje miały się utrzymać – akcje zwyżkowały, zaś waluty testowały górne krańce niedawnych kanałów. Nawet pierwsze dane z Australii sugerowały możliwość zaostrzenia się apetytu na ryzyko – wskaźnik zaufania konsumentów Westpac dramatycznie wzrósł do +8,1% m/m w stosunku do -3,5% miesiąc wcześniej. W rezultacie para AUDUSD powróciła do poziomu 1,0370, jednak później mieliśmy już tylko spadki.
Chiński premier Wen nadal optuje za Europą, ale nalega na zrobienie porządku
Po dobrym początku dnia inwestorzy zdecydowali się mimo wszystko rzucić na dolary – krótkie pozycje na USD/Azja bez Japonii były agresywnie redukowane. Poprawę kondycji Zielonego odczuły również inne główne waluty, które zaczęły być notowane poniżej poziomów otwarcia.
Co spowodowało taką reakcję graczy? Niektórzy sugerują, że dość pesymistyczne uwagi chińskiego premiera Wena, choć nie powiedział on niczego nowego – globalna eskalacja niepewności, wzrost ryzyka inwestycji w obligacje skarbowe itp. – a na dodatek stwierdził, że problemy można pokonać. Tak czy inaczej, rynki ucierpiały, zaś większość walut ryzykownych była wyprzedawana.
W trakcie sesji północnoamerykańskiej poznamy kanadyjskie dane o stopniu wykorzystania zdolności produkcyjnych, a także inflację producencką PPI, sprzedaż detaliczną i zapasy przedsiębiorstw ze Stanów.
wtorek, 13 września 2011
13.9.Wiadomości FX: Czy Chiny (znów) przybędą na pomoc europejskim peryferiom?
Andrew Robinson, Forex Strategist, Saxo Bank
Rynki reagują pozytywnie po tym, jak możliwość taką zasugerował FT.
Po krótkim nurze niewiele poniżej 1,35 pod koniec wczorajszej sesji azjatyckiej/na początku sesji europejskiej EURUSD udało się zyskać pewne wsparcie – łagodne odbicie nastąpiło po tym jak strumień negatywnych wiadomości zaczął nieco słabnąć.
Wydaje się, że inwestorom podobają się niedawne zaostrzone greckie programy oszczędnościowe – pozytywnym nastrojom sprzyjała również informacja o tym, że Grekom starczy gotówki do połowy października, a także o tym, że w lipcu środki z EBC wykorzystywane były w mniejszym zakresie. Tymczasem niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble zauważył, że wyjście ze strefy euro nie jest dla Grecji niemożliwe.
Prawdziwie solidne fundamenty dla wzrostu apetytu na ryzyko położyli jednak dopiero autorzy opublikowanego przez Financial Times artykułu, którzy zasugerowali, że Włochy prowadzą z Chinami negocjacje dotyczące zakupu obligacji oraz inwestycji w strategiczne firmy (należy zwrócić uwagę na to, że podobne historie publikowano jakiś czas temu w odniesieniu do Grecji, Portugalii i Hiszpanii).
Stany Zjednoczone nie publikowały wczoraj żadnych danych, które mogłyby wpłynąć na rynki, zaś Wall Street pod koniec sesji udało się odbić w związku z brakiem kolejnych złych wiadomości (brak nowin to dobra nowina!). W rezultacie nieznacznego wzrostu apetytu na ryzyko pod koniec sesji dolar nieco spadł, umożliwiając pewien powrót walutom ryzykownym.
Dziś tymczasem mamy przed sobą przemówienie reprezentującego Bank Anglii Adama Posena, a także spotkanie Angeli Merkel i fińskiego premiera Jyrki Katainena oraz wystąpienie niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble. Sesja północnoamerykańska rozpoczyna się od amerykańskiego indeksu zaufania małych przedsiębiorstw i cen importu, zaś na deser dostaniemy indeks optymizmu gospodarczego IBD/TIPP.
Rynki reagują pozytywnie po tym, jak możliwość taką zasugerował FT.
Po krótkim nurze niewiele poniżej 1,35 pod koniec wczorajszej sesji azjatyckiej/na początku sesji europejskiej EURUSD udało się zyskać pewne wsparcie – łagodne odbicie nastąpiło po tym jak strumień negatywnych wiadomości zaczął nieco słabnąć.
Wydaje się, że inwestorom podobają się niedawne zaostrzone greckie programy oszczędnościowe – pozytywnym nastrojom sprzyjała również informacja o tym, że Grekom starczy gotówki do połowy października, a także o tym, że w lipcu środki z EBC wykorzystywane były w mniejszym zakresie. Tymczasem niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble zauważył, że wyjście ze strefy euro nie jest dla Grecji niemożliwe.
Prawdziwie solidne fundamenty dla wzrostu apetytu na ryzyko położyli jednak dopiero autorzy opublikowanego przez Financial Times artykułu, którzy zasugerowali, że Włochy prowadzą z Chinami negocjacje dotyczące zakupu obligacji oraz inwestycji w strategiczne firmy (należy zwrócić uwagę na to, że podobne historie publikowano jakiś czas temu w odniesieniu do Grecji, Portugalii i Hiszpanii).
Stany Zjednoczone nie publikowały wczoraj żadnych danych, które mogłyby wpłynąć na rynki, zaś Wall Street pod koniec sesji udało się odbić w związku z brakiem kolejnych złych wiadomości (brak nowin to dobra nowina!). W rezultacie nieznacznego wzrostu apetytu na ryzyko pod koniec sesji dolar nieco spadł, umożliwiając pewien powrót walutom ryzykownym.
Dziś tymczasem mamy przed sobą przemówienie reprezentującego Bank Anglii Adama Posena, a także spotkanie Angeli Merkel i fińskiego premiera Jyrki Katainena oraz wystąpienie niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble. Sesja północnoamerykańska rozpoczyna się od amerykańskiego indeksu zaufania małych przedsiębiorstw i cen importu, zaś na deser dostaniemy indeks optymizmu gospodarczego IBD/TIPP.
Subskrybuj:
Posty (Atom)